Dlaczego brak tablicy wołyńskiego Przebraża na Grobie Nieznanego Żołnierza?


piątek 11/11/2016
4

Dziś 11 listopada. W czasie całej mojej młodości i kawałka dorosłości święto zakazane.

Zakaz obejmował nie tylko obchodzenie tego święta czy nawet wywieszanie flag, ale towarzyszyło mu sfałszowanie tablic na Grobie Nieznanego Żołnierza, gdzie zabrakło tych wg komunistów „niesłusznych”.

Przyzwoici ludzie obchodzili to święto jak potrafili – najczęściej w gronie rodziny i przyjaciół, na cmentarzach, w kościołach.

Ja na pierwszej w życiu nielegalnej demonstracji byłem z ojcem 11 listopada 1978 roku, kiedy z katedry przeszliśmy w dużej grupie pod Grób Nieznanego Żołnierza.

Okrzyk: Cześć ofiarom Katynia! uzupełniony przez kogoś Starobielska i Ostaszkowa! wywarł na mnie wielkie wrażenie.

Czasy się zmieniły, komuniści przeobrazili się w demokratów, a nawet w gorliwych zwolenników sojuszu z USA, ale tak jak za komuny na Grobie Nieznanego Żołnierza brakowało miejsca dla tablic nieslusznych, tak i teraz „za demokracji” też brakuje.

Po latach wypychania przez tzw. elity ze świadomości społecznej faktu wymordowania przez ukraińskich nacjonalistów 200 tys. kresowych Polaków, eksplodowała (bo tak to z przyciskanym kamieniem garnkiem z gotującą się wodą bywa) kwestia ludobójstwa na Kresach, zwana umownie „rzezią wołyńską”.

Co tydzień kolejnych 100 tys. Polaków ogląda film „Wołyń” w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego wg książki Stanisława Srokowskiego i to, co tzw elity postanowiły wytrepanować z narodowej pamięci wraca do tej pamięci ze zdwojoną siłą.

Jedynie władze państwowe cierpią na typowy syndrom wyparcia, czego dowodem jest fakt, że na Grobie Nieznanego Żołnierza do dziś nie ma tablicy z napisem „Wołyńska Samoobrona” czy „Przebraże”, choć wczoraj Prezydent Duda uroczyście odsłonił kolejną tablicę poświęconą Żołnierzom Wyklętym (i chwała mu za to).

Ktoś po zreformowanej przez Buzka maturze zapyta: a dlaczego jakaś „samoobrona” ?

A dlatego, że aż do początku 1944 (!) roku eleganckiego towarzystwa z Londynu i Warszawy nie obchodził los polskich chłopów wyrzynanych na Wołyniu przez ukraińskich nacjonalistów: ani dostaw broni, ani cichociemnych, ani przerzutu oddziałów AK z zachodniego brzegu Bugu.

Dopiero pod koniec stycznia 1944 roku, już po wkroczeniu na Wołyń Armii Czerwonej powołana została z istniejących oddziałów samoobrony 27 Wołyńska Dywizja AK, która miała za zadanie rozpocząć na tych terenach „Akcję Burza” (owszem, 27 dywizja AK ma na Grobie Nieznanego Żołnierza swoją tablicę, ale wołyńskie samoobrony – nie mają!).

A do tego czasu, polscy chłopi bronili się w swoich wioskach sami czym mogli – bronią zbieraną z pobojowisk frontowych, kupowaną od Niemców i Węgrów czy wręcz (tak, jak obronili się w Kisielinie) zrzucanymi z kościelnej wieży na uzbrojonych po zęby atakujących upowców cegłami i odrzucanymi granatami.

A co to jest to wymienione przeze mnie jakieś „Przebraże”?

To w tej wsi, od momentu krwawej niedzieli wołyńskiej aż do wkroczenia na Wołyń wojsk sowieckich, samoobrona ocaliła 25 tysięcy Polaków (ale i sporo Żydów i nawet trochę zbiegłych z niemieckiej niewoli jeńców sowieckich), odpierając 3 wielkie ofensywy UPA, z których ostatnia, przeprowadzona silami 12 tysięcy banderowców, zakończyła się rozbiciem atakujących band, które straciły ponad 400 zabitych.

Trwanie Przebraża – tej polskiej fortecy w banderowskim morzu to fenomen:

dowódcy stworzyli ufortyfikowany obszar, obwiedziony zasiekami ze zbieranego na pobojowiskach drutu kolczastego, okopami, bunkrami, gniazdami karabinów maszynowych, wewnątrz którego żyła ludzka masa, którą trzeba było nie tylkoobronić, ale i nakarmić, ogrzać, leczyć.

To w Przebrażu we własnej rusznikarni nie tylko reperowano będącą na wagę złota broń, ale i produkowano słynne Steny!

Żeby się dzisiejszemu, eleganckiemu towarzystwu z warszawki i krakówka spodobało, to napiszę, że Przebraże było takim 20 wiecznym Zbarażem, tyle że w Zbarażu broniło się jaśniepaństwo, a w Przebrażu – zwykli chłopi.

A dowodził nimi nie żaden hetman, generał, czy choćby pułkownik, a zwykły chłop i do tego tylko podoficer WP, Henryk Cybulski, który zesłany w lutym 1940 na Sybir po brawurowej ucieczce i przejściu w 8 tygodni kilku tysięcy kilometrów (!!!) wrócił do rodzinnej wsi.

No to co, Panie Prezydencie – skoro Pan tego kawałka historii chwały polskiego oręża nie zna, to przynajmniej swoich urzędników by Pan na dokształt wysłał, żeby na 11 lipca, rocznicę krwawej wołyńskiej niedzieli brakujące tablice na Grobie Nieznanego Żołnierza się znalazły?

Da Pan radę?


Komentarze 4 Dodaj komentarz

 
  1. Dzieki za ten wpis. Ale przy okazji: co stalo sie z Samoobroną po przyjsciu Sowietow? Wylądowali na Syberii?

       Odpowiedz
    1
    0
    • różnie bywało, wielu tak.
      Poniższy cytat z Wiki dość precyzyjnie tłumaczy tę kwestie, od siebie bym dodał, ze:
      a/ wspomniana brygada partyzancka „Grunwald”była partyzantką komunistyczną
      b/ jej dowódcę, Józefa Sobiesiaka (nosił pseudonim „Maks” i po wojnie został w LWP generałem) Cybulski znal z czasów, gdy jeszcze nie był dowódcą samoobrony, a pracował jako leśniczy, a do jego leśniczówki przychodzili w potrzebie partyzanci (rożni, sowieccy też) i niewykluczone, że Sobiesiak w jakiś sposób ostrzegł Cybulskiego przed grożącym ze strony NKWD niebezpieczeństwem.

      „31 stycznia 1944 roku do Przebraża wkroczyły oddziały sowieckie, a samoobrona rozwiązana. Cybulski wraz z innymi przywódcami samoobrony poszukiwany przez NKWD początkowo się ukrywał, a nie widząc innego wyjścia wstąpił wraz z nimi do brygady partyzanckiej „Grunwald” dowodzonej przez Józefa Sobiesiaka, jednak wkrótce musiał z niej uciekać, ze względu na zagrożenie aresztowaniem przez NKWD. Według Władysława Filara (2007) członkowie samoobrony, w tym Cybulski, walczyli nad Wisłą, na Wale Pomorskim, forsowali Nysę Łużycką i Odrę, oraz uczestniczyli w walkach pod Kołobrzegiem, Dreznem i Berlinem.”

         Odpowiedz
      0
      0
  2. Witam Panie Ewaryście,
    pięknie ujęte w logiczną całość i konsekwencję historyczną.
    Naszym jaśniepaństwu z tych rządzących elit nie pozwolili szare eminencje okopani w zakłamaniu i fałszu. A do pana prezydenta, to gdyby szło o Eskimosów, to na pewno zareagowałby emocjonalnie wygłaszając gromki tekst, jak ten w Kielcach. A tu, Panie Ewaryście, jak trafni Pan zauważył idzie tylko o „zwykłych” chłopów.
    Wciąż i nieustannie odrzuca mnie ta narracja polityków, którym tak łatwo na usta przychodzą słowa: demokracja, niepodległość, wolność i sprawiedliwość. A ludziska jak te barany po gimnazjum wierzą w ten załgany bełkot yelit pookrągłostołowych.

    Od 2008 roku promuję i będę promował tego Człowieka, który jako pierwszy odważył się publikować teksty o wołyńskiej rzezi dokonanej przez Ukraińców.

    Link: http://tekstowisko.com/blog.kriszu.html

    Ukłony i wielkie dzięki za ten wpis.

       Odpowiedz
    1
    0
    • Panie Wiktorze, dziękuję za link – poczytam!

      Natomiast ja mam swoje lata= nie mam złudzeń (co do polityków – też).
      I dlatego jako (przymusowy) konsument polityki wymagam konkretów (sparafrazuję tu mistrza Bareję):
      „Jest tablica na Grobie – będzie dobrze.
      Nie ma tablicy – nie będzie dobrze.
      Rozumiemy się?”

      Też się kłaniam!

         Odpowiedz
      1
      0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


+ 2 = sześć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Terefererendum, czyli mąż pani Kornhauser zakałapućkany

piątek 15/06/2018
0

Zamiast marnować słoneczne dni w walcowej stolicy, pojechałem w gości na Podlasie, gdzie spędziłem urocze 4 dni, czego przejawem jest prezent, jaki od gościnnych gospodarzy…


Nie czas żałować Karnowskich, gdy płoną wysypiska!

poniedziałek 04/06/2018
2

Nie wiem, czy zauważyliście Państwo, ale płonące wysypiska śmieci usiłują zniknąć z telewizji za przeproszeniem publicznej. W sumie słusznie, bo „po co Babcię denerwować –…


Biznes na śmieciach będzie robiony, czyli paaaaaliiiiii sięęęęę!!!!

wtorek 29/05/2018
2

...słychać jak 4RP długa i szeroka, a może i głęboka, bo jeszcze chwila i w 3d... będziemy po raz kolejny zrobieni. Składowiska śmieci się palą…


Ustawa 447 podpisana – czyli „nic się nie stało, Polacy nic się nie stało!”

piątek 11/05/2018
0

„Ja bym nie przywiązywał do tego (ustawy 447) zbyt dużej wagi” - powiedział Jacek Czaputowicz, chwilowo minister spraw zagranicznych 3RP (bo z tą RP nr…


Pomnik katyński w Jersey City, czyli jankesi jak sowieci

czwartek 03/05/2018
0

Powoli, ale jednak, z internetowej niszy do rządowych mediów przebiła się informacja tak straszna, że nic, tylko w (jankeską) mordę lać i patrzeć, czy równo…


Dlaczego Alfie Evans musi zostać zamordowany?

środa 25/04/2018
1

Tak wygląda szatan: Twój profil Ten wcielony diabeł nazywa się Anthony Paul Hayden i jest brytyjskim sędzią. Ba! Ten antychryst nosi dumny tytuł sędziego Królewskiego…


Nieporozumienie w Polskiej Fundacji Narodowej

sobota 21/04/2018
2

Na tym zdjęciu są panowie Jurkiewicz i Świrski. Ale na tym zdjęciu nie ma już pana Kolka. Cóż – normalka: najsłynniejszym zdjęciem, na którym kogoś…


Pagon Gowin proponuje głosowanie (pro)rodzinne

wtorek 17/04/2018
3

Wygłoszona przez Pagona najpoważniej (bo na konwencji Prawa i Sprawiedliwości), w przytomności (nie tylko archaizm) nie tylko samego (bo w asyście premiera Morawieckiego, b. premier…


Jak prezes Kaczyński do prawdy o Smoleńsku nie doszedł – i nie dojdzie

czwartek 12/04/2018
0

Prawda o Smoleńsku dzieli się na taką, do której dochodzić nie potrzeba, bo jest ona oczywista - i na taką, do której dochodzić nie ma…


Weto prewencyjne, czyli demagdalenkizacja Polsce nie grozi!

sobota 31/03/2018
2

Wczoraj, czyli w Wielki Piątek od wczesnego rana wędziłem na wsi żeberka i polędwiczkę. Takie ostatnie wędzenie, bo szynkę, baleron, schab i większość polędwiczek uwędziłem…