Czy Trump posadzi Clinton – czy Układ skasuje Trumpa?


środa 09/11/2016
1

4 lata temu przed amerykańskimi wyborami prezydenckimi założyłem na Facebook’u grupę pod wszystko mówiącą nazwą „Idę na piwo – leję na wynik wyborów w USA” i bardzo proszę bez grymasów, bo w podtytule wyraźnie zaznaczyłem, że grupa ma charakter męski.

No cóż, 4 lata temu było nudno na maksa, bo z 2 marionetek establishmentu wiadomo było z góry, która ma  wygrać, toteż ekscytowanie się tą ustawką nie było dla mnie warte nawet kufla piwa.

W tym roku było inaczej:

rozbestwione amerykańskie lewactwo spotkało na swojej drodze takiego nietypowego modela, na którego w swoim lewackim arsenale kłamstw, manipulacji i zwyczajnych prowokacji  nie potrafiło znaleźć przysłowiowej  zabójczej broni

No nic – za oceanem trzęsienie ziemi takie, że nawet śnieg w Warszawie padać zaczął, ale śnieg stopnieje, a amerykańskie lewactwo z Trumpem na 4 lata zostanie :-D

Najciekawszą (z mojego punktu widzenia) obietnicą wyborczą Trumpa było to, że Hillary Clinton pójdzie za kratki.

Jako konsument polityki (bo będąc skazanym na  rządy wymieniających się przy korycie stad nierogacizny wpływu nie mam na nią żadnego, toteż ją jedynie konsumuję) bardzo chciałbym zobaczyć tę koszmarną, skorumpowaną do cna babę w gustownym, jaskrawym kombinezonie.

Wprawdzie  w swoim inauguracyjnym przemówieniu Trump wydawał się koncyliacyjny i umiarkowany, ale mam nadzieję, że tylko udawał, bo przeciez wszyscy politycy udają.

Inna sprawa, że jego koncyliacyjność mogła wynikać z prostego faktu:
Grupa Trzymająca USA ma zwyczaj  korygowania  wyników wyborów, gdy jej te wyniki nie odpowiadają.

Za mojego życia aż 3 takie korekty miały miejsce:

najpierw jakiś dziwny kolo zastrzelił prezydenta Johna Kennedy’ego, by zaraz potem zostać zastrzelonym przez umierającego na raka frustrata.

Parę lat później Robert Kennedy, pewniak w wyborach, został wyeliminowany przez jordańskiego Palestyńczyka, zaś Ronald Reagan tylko dlatego przeżył, że – a jakże – świr strzelał ciut niecelnie.

Krotko mówiąc, czy Trump pożyje jeszcze trochę, nie jest wcale takie pewne.

Co wybór Donalda Trumpa znaczy dla nas?

O, bardzo dużo znaczy:
wiernota * (konsekwentnie promuję określenie swojego autorstwa) Waszczykowski będzie raportował do innego ambasadora i już ktoś inny niż ta arogancka lewaczka Victoria Nuland będzie stawiał do pionu Prezesa Kaczyńskiego.

Coś optymistycznego na koniec?

Ależ proszę:
widok zszokowanych „dziennikarzy” CNN – bezcenny :-D  

——————
http://blog.wirtualnemedia.pl/ewaryst-fedorowicz/post/witold-waszczykowski-pisowska-wiernota

 


Komentarze 1 Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


− 3 = cztery

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Jak minister Szczerski od Australii żyletkowce kupował

wtorek 21/08/2018
0

Różni nienawistnicy (sam znam jednego - imię dziwne takie ma), robią sobie ze Szczerskiego jaja, że kupić chciał 3 żyletkowce, ale trzeci Australijczycy zatopili jako…


Maksymilian Kolbe - mój święty romantyczny (2018)

wtorek 14/08/2018
0

17 lutego 2011, na swoim blogu na portalu Salon24.pl opublikowałem tekst poświęcony rocznicy drugiego (i tragicznego w skutkach) aresztowania o. Maksymiliana Kolbe, zatytułowany „Maksymilian Kolbe…


Nie płacz Błaszczak, bo tu miejsca brak, na twe babskie łzy!

poniedziałek 13/08/2018
0

Buuu....Budyń mnie do piaskownicy nie wpusca i jesce psezywa...buuu.... :-( :-( :-( użala się Błaszczak po mediach i współczucia od Publiczności oczekuje. Ja najmocniej przepraszam,…


Grodno, cmentarz wyklęty

niedziela 05/08/2018
3

Ludzie mają różne pasje, które im umilają życie doczesne: są wędkarze, fani motoryzacji, tańca czy śpiewu. Są i kolekcjonerzy, do których i ja się zaliczam.…


Ciszej nad tą urną! (terefererendalną)

niedziela 29/07/2018
0

Każdy człowiek ciche ma marzenia, więc marzeń tych spełnienia życzenia składam wam... śpiewał wiele lat temu Andrzej Rosiewicz. Skoro każdy ma, to i babcia... pardon…


Cud nawrócenia, czyli Andrzej Duda nad wołyńskimi dołami śmierci

wtorek 10/07/2018
4

Wczoraj wieczorem wróciłem (z drugiego w ciągu 6 tygodni) wyjazdu do Grodna i okolicznych, zamieszkałych przez Polaków wsi i miasteczek, czemu poświęcę osobne teksty. Byliśmy…


Cud, czyli jak Prezes Kaczyński mowę odzyskał

piątek 29/06/2018
1

Medycyna, jak wiadomo każdemu, kto miał nieszczęście mieć z nią do czynienia nie jest, (użyjmy eufemizmu) wolną od mankamentów. Najpoważniejszym z nich są tzw. skutki…


Odszydlanie rządu, czyli wszystkiego morawieckiego!

wtorek 19/06/2018
2

Że proces, który nazwałem po imieniu trwa, jest oczywistą oczywistością i żadne płacze i żadne krzyki nie przekonają nas, że białe jest białe, a czarne…


Terefererendum, czyli mąż pani Kornhauser zakałapućkany

piątek 15/06/2018
0

Zamiast marnować słoneczne dni w walcowej stolicy, pojechałem w gości na Podlasie, gdzie spędziłem urocze 4 dni, czego przejawem jest prezent, jaki od gościnnych gospodarzy…


Nie czas żałować Karnowskich, gdy płoną wysypiska!

poniedziałek 04/06/2018
2

Nie wiem, czy zauważyliście Państwo, ale płonące wysypiska śmieci usiłują zniknąć z telewizji za przeproszeniem publicznej. W sumie słusznie, bo „po co Babcię denerwować –…