Cesarzowa Niemiec: Lockdown! – Kniaź Nowogrodzki: Jawohl! – czyli medycyna polityczna i zarządzanie archiwami


niedziela 31/01/2021

W kwestii otworzenia galerii handlowych najważniejsze jest moim zdaniem to, że nikt nie wziął w łapę.

Podobnie, jak w sprawie dętej najoczywiściej afery z zakupem zapłaconych z góry i niedostarczonych przez handlarza bronią respiratorów, w której Kniaź Nowogrodzki autorytatywnie dziś rozstrzygnął, że wszystko jest zgodne z prawem (i sprawiedliwością), a nawet, jak to określił Rywin podczas negocjacji biznesowych z Michnikiem – koszerne.

A skoro nie są winne ani ministerstwo, ani służby, ani nawet handlarz bronią (to akurat dla mnie oczywiste) to znaczy, że nikogo posądzić/posadzić nie wolno, bo sadzanie za niewinność to jeszcze nie ten etap, ale nie traćmy nadziei.

Natomiast co do utrzymywania lockdown’u w polskich małych, rodzinnych firmach, mogę tylko powtórzyć za warszawskimi wróbelkami, że decydujące słowo w kwestii lockdown’u ma Kniaź Nowogrodzki, co jest zrozumiałe, bo gdyby nie miał decydującego słowa we wszystkim, z medycyną polityczną włącznie (jest taka specjalizacja), to by nie był kniaziem, a jest.

On w wywiadzie, który można sobie obejrzeć w Salonie Dziennikarskim, 28 minuta, wytłumaczył, że tak, jak jest – jest dobrze i wyznaczył suszny  (to po żoliborsku) kierunek:

„zduśmy tę pandemię – załatwmy tę sprawę! A z innymi damy sobie radę!” (w tym momencie zacząłem nerwowo sprawdzać kolnierzyk).

A to, że galerie są własnością tzw. kapitału zagranicznego, zaś kawiarenki i pensjonaty – należą do Polaków,  jest najzupełniej przypadkowe.

Nie napiszę też, że słowa bankstera są g… warte, bo akurat na g… powstały gigantyczne fortuny, co każdy zainteresowany może sobie sam sprawdzić i to grzebiąc nie we wspomnianym g…, a w Internecie.

Za to na słowie bankstera poległy ( i polegną) rzesze polskich bankrutów, ale bankster na imię nie ma Zawisza, toteż nie ma się czemu dziwić.

Jednak bez wahania potwierdzę, że to wszystko, co we czwartek  powiedział ten jego poddworczyk jest wiarygodne tak samo, jak słynne banksterskie malowanie kraju na strefy zielone, żółte i czerwone, że o samochodziku na elektryczne bateryjki i 100 000 mieszkań dla Ciemnego Ludu/Suwerena (wersja zależna od tego, czy swobodna, nienagrywana rozmowa, czy oficjalny spicz) nie wspomnę.

Ten typ tak ma.
***
Pytanie, które się natrętnie nasuwa (mnie przynajmniej, ale to nie jest na tym blogowisku reakcja ani typowa, ani tym bardziej obowiązkowa), to dlaczego ci Niemcy tak do tego lockdown’u prą?

Odpowiedź, która mi się też nasuwa i  to wręcz spontanicznie (za co przepraszam, ale to nie moja wina), najlepiej objaśnić przy pomocy starego, polskiego porzekadła:

nim gruby schudnie, to chudy umrze.

Kto jest tym grubym?
No rzecz jasna Niemcy. Mają z czego chudnąć – wystarczy przypomnieć inne, polskie powiedzenie (mniej stare):

jedź do Niemiec – twoje złoto, obrazy, cymelia, futra już tam są!

***
No to teraz pora zapytać  (ja tak uważam, że pora), dlaczego władze w Warszawie tak ochoczo niemiecki przykład naśladują?

Choć przecież  w wyniku tej operacji, Polakom (to znaczy tym zwykłym, gorszego sortu – nie z Magdalenkowej nomenklatury) pisany jest los tego chudego?

Który umrze w najlepszym razie ekonomicznie, a masę upadłościową po nim wykupi za ojro, nieco tylko wyszczuplony sąsiad zza Odry?

Odpowiedzi mam na końcu języka dwie:

1. Bo w relacjach Cesarzowa – Kniaź obowiązuje hierarchia senior – wasal.
2.  Odpowiedź, która jest zapożyczoną i sparafrazowaną puentą anegdoty o królu pruskim Fryderyku Wielkim i młynarzu z Sanssouci:

bo są jeszcze archiwa w Berlinie!

Dlaczego archiwa?
O tym za chwilę.

Otóż kilka dni temu obejrzałem oscarowy film „Życie na podsłuchu”, pokazujący ponoć życie w NRD (było takie państwo).
Bohaterem filmu jest oficer STASI, nawrócony w trakcie  pełnienia swej inwigilacyjnej służby i ratujący w brawurowo-operetkowy sposób, wziętego dramaturga, który żyjąc sobie w enerdówku luksusowo, tego enerdówka szczerze nie znosił.

No pisz-wymaluj taki gość generała Kiszczaka w Magdalence.

Film jest wprawdzie załganym bzdetem, ale jedna scena jest jak najbardziej autentyczna:

otóż już po upadku Muru Berlińskiego, wspomniany dramaturg idzie do ichniego IPNu i tam, wywożą mu na wózku cały, wielotomowy towar, czyli dokumentację inwigilacji, a na pytanie o inwigilującego go oficera STASI – prowadzą go do archiwum, gdzie po prostu pokazują mu  kompletną kartotekę ze zdjęciem, nazwiskiem, adresem zamieszkania towarzysza kapitana!

Nie żartuję – wszystko na wszystkich, poukładane w szufladkach, alfabetycznie – tak porządek (pardon – Ordnung) tam mają!
Co to jednak ma do tytułowych archiwów?

A, niech kto potrafi, sam sobie wytłumaczy.


Moje najnowsze wpisy

 

Telewizja lupanarowa, profesorowie kieszonkowi i pisowski stan wojenny pod przykryciem

czwartek 04/03/2021

Dziś mamy rocznicę wprowadzenia pisowskiego stanu wojennego. Historia ponoć powtarza się jako farsa, ale to tylko bajerka dla naiwnych, bo w tym przypadku historia powtarza…


Mój Ojciec był Żołnierzem Wyklętym

poniedziałek 01/03/2021

Dziś Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych". W mediach można oglądać i słuchać, jak się na tych Żołnierzach  (w przerwie pomiędzy kolejnymi falami grypy) lansują panowie…


Żądamy naszej, polskiej, Narodowej Mutacji!

sobota 20/02/2021

Tak być nie może: Polska nie jest jakąś brzydką panną bez posagu! Posażna jest i to jak! A stoki, a hotele i pensjonaty, a restauracje,…


Nowy Narodowy Bajzel nadchodzi!

środa 03/02/2021

Dlaczego akurat "nowy bajzel"? No przecież to proste: bo stary bajzel się zużył. Co w tym, anonsowanym przez bankstera,  nowym bajzlu będzie? No, to przecież…


Tatusiu kup mi pensjonat!

piątek 08/01/2021

Tatusiu kup mi pensjonat! Oczywiście, Córeczko! Jak tatuś mógłby zapomnieć o twoich osiemnastych urodzinach! A gdzie byś chciała mieć ten pensjonat, nad morzem, czy w…


PiS rozważa Apartheid Narodowy

niedziela 03/01/2021

Nowy Rok przyniósł nam same dobre wiadomości: obniżkę podatków, podwyżkę płac, zrównoważony zwój (nie rozwój żaden, a zwój – wiem co piszę) i najwyraźniej niezrównoważonego…


Narodowa Hekatomba niekowidowych Polaków trwa

wtorek 22/12/2020

Jak pisowski byle bzdet może być narodowy, to hekatomba (nie wierzgać mi tu – mogłem napisać rzeź), która nie jest bzdetem, a tragedią -  też.…


Uważam, że łagodny przymus prowadzi do radosnego entuzjazmu

poniedziałek 07/12/2020

To greps, który powinien przejść do kanonu myśli socjalistycznej. Tej nowoczesnej, niewymagającej (chyba, że w stanie wyższej konieczności) nieestetycznego rozwalania  (do wyboru) pod ścianą czy…


"Za ropę waszą – nie naszą" i Narodowa Kwarantanna

piątek 13/11/2020

4 lata temu, zaraz po wygraniu przez Trumpa wyborów, zadałem proste pytanie, na odpowiedź na które czekałem lata 4: Czy Trump posadzi Clinton – czy…


Brązowe noski braci Karnowskich i górników cudowne ozdrowienie

niedziela 01/11/2020

Są w życiu chwile ciemne i mroczne, jak pisowski lockdown, zaciskany z powolną i tępą systematycznością buldoga, na ciągle zbyt sztywnych karkach Polaków, którzy mają…