Big Brother w GUS, czyli nie chcę czipa.


wtorek 17/03/2009

„W 2011 roku ma powstać superbaza danych o Polakach. Znajdą się w niej poufne informacje o każdym z nas: ile zarabiamy, jakie płacimy podatki, alimenty, rachunki, czy jesteśmy karani”, ostrzega Dziennik.

Kiedy przeczytałem esbeckie teczki dotyczące mojej rodziny, zdziwiłem się, jak wiele drobiazgów było dla ówczesnych „zbieraczy informacji” istotnych.

Nawet to: „jak na dzisiejsze czasy mają bardzo dużo książek”.

Pisana ręcznie, na maszynie, z błędami ortograficznymi i elegancką polszczyzną, przez nieznajomych i znajomych, wielka baza danych.

Od roku 1957 do września (tak, tak, żaden tam 4 czerwca!) 1989 roku.

Gdyby całe to towarzystwo dysponowało dzisiejszymi możliwościami technologicznymi, byłaby jeszcze większa.

W demokracji miało tego grzebania w ludzkim życiu nie być. Miało.

Cytując klasyka: „każdy ma prawo dysponować swoją prywatnością, urząd państwowy nie ma prawa dysponować moją prywatnością”.

Przykro mi, ale ja zaufanie mam do tego typu przedsięwzięć ograniczone. Wolno mi.

W takiej porządnej, zdawałoby się, Wielkiej Brytanii, półtora roku temu doszło do zaginięcia danych osobowych 25 milionów (!) mieszkańców Zjednoczonego Królestwa, które zagubiły połączone urzędy skarbowe i celne.

Parę miesięcy później zaginęły dane osobowe kolejnych trzech milionów Brytyjczyków. U nas takie wydarzenia mieć miejsca nie będą, oczywiście.

Podobnie jak niemożliwym jest dotarcie do danych dotyczących dowolnej osoby, za odpowiednio dużą łapówkę.Sure.

Jak tak dalej pójdzie, to za chwilę okaże się, że każą mi wszczepić czipa. W ogon.


Moje najnowsze wpisy

 

Konferencja w Teheranie, czyli V rozbiór Polski

wtorek 29/11/2022

Do czego służą historycy? No, słucham? Do jumania kasy? Np. 64 baniek patentem „na fundację”? Proszę Państwa, ja zadałem poważne pytanie i oczekuję poważnych odpowiedzi.…


Świat bez Urbana

wtorek 04/10/2022

Jest połowa pierwszej dekady 21 wieku. Zostaję dyrektorem generalnym agencji reklamowej, dopiero co kupionej przez potentata polskiego rynku reklamowego. Agencja została kupiona, bo była, jak…


Wojna, fakty, mity

wtorek 30/08/2022

Wojny dzielą się na nieuniknione – i pozostałe. Te nieuniknione, to wojny o panowanie nad światem. I taką, nieuniknioną wojną, której zdecydowana większość z nas…


Wileńszczyzna, bania i koniec pielgrzymki

środa 17/08/2022

Po całym dniu samochodowego szperania po południowych zakątkach litewskiej dziś części Wileńszczyzny, siedzimy sobie w bani. Bania – nie tyle wynalazek, co zjawisko kulturowe, tak…


Wyjazd na Wileńszczyznę, czyli - po nazwisku!

niedziela 31/07/2022

Wróciłem po kilkudniowym pobycie na Wileńszczyźnie, gdzie gryka jak śnieg biała, w lasach jagód i poziomek wiele,   w kominku (oraz w bani) ogień,  …


Sprawa Rybusa

poniedziałek 20/06/2022

Nie wiem, czy ktokolwiek o sprawie Rybusa napisze książkę albo nakręci film, za co pozbiera nagrody i ordery, ale chyba nie, bo Rybus nie jest…


Lucyferianie, chciwi informatycy i bezduszni Norwegowie

poniedziałek 23/05/2022

Komunista (pod przykryciem, ale zawsze) Morawiecki postanowił zająć się tym, co z sukcesami (mierzonymi wynikiem wyborczym) uprawia jego (oficjalny) boss Kaczyński, czyli - szczuciem. Tym…


De-maskacja

środa 06/04/2022

Bez niepotrzebnego rozgłosu, nieomal dyskretnie, wręcz (jadąc klasykiem) „bockiem, bockiem, cichućko, cichućko” , maski nie tyle opadły, co zostały odłożone na półkę, obok innych, przydatnych…


Pisowska anatomia repatriacji Polaków z Kazachstanu

poniedziałek 07/03/2022

Słuszną linię ma Nasza Władza! W czym ją ma? A we wszystkim! Wystarczy włączyć telewizor. A skoro ma we wszystkim, to i w kwestii przyspieszenia…


Tatusiu! Kup mi pałacyk!

czwartek 17/02/2022

Tatusiu! Kup mi pałacyk! Ależ Córeczko – jaki pałacyk?! Pałacyk, to tatuś ci już kupił! Taaak? A jak tatuś mógłby zapomnieć o imieninach swojej Córuchny?…