Andrzej Duda wetem księdza Popiełuszkę czci


sobota 19/10/2019
0

Połowa października 1984.
Przygotowania do mojego ślubu na finiszu.

Co w tym czasie znaczyło słowo przygotowania wie tylko ten, kto na własnej skórze przeżył tamten czas.

Ja, narzeczona, rodzice moi i narzeczonej w wirze załatwiania – to było wtedy słowo kluczowe , bo realny socjalizm (tym razem odmiany moro) był w pełni swojego rozkwitu i jak każdy socjalizm rozkwitał tzw. niedoborami.

Na szczęście obrączki już były przez jubilera zrobione – z przedwojennej obrączki babci i masywnego, sowieckiego  kolczyka.

Ja tuż po obronie pracy magisterskiej
(8 lat studiowania mi to zajęło – Boże błogosław wyrozumiałych, kochanych, i jak się w stanie wojennym okazało odważnych profesorów, dziekanów i rektorów SGGW, dzięki którym zaraz po wyjściu z aresztu śledczego w Białołęce ukończyłem wreszcie studia, i którzy zatrudnili mnie na macierzystym wydziale),

naiwnie pochłonięty obalaniem socjalistycznego ustroju PRLu, nie wiedzący jeszcze, że zajęte tym są już wspólnie ambasady sowiecka i amerykańska.

19 października straszna wiadomość: ks Jerzy Popiełuszko porwany.

Bełkot reżimowej propagandy, przeplatany fachową narracją słuchanego namiętnie Radia Wolna Europa składają  się w koszmarny, acz czytelny  obraz:

Jaruzelski i Kiszczak robią pokaz siły.

Z kazdym dniem (a ślub kościelny 27 października) atmosfera w kraju gęstniała, a my stanęliśmy przed realnym problemem:  ślubu nie odwołamy, ale co z weselem?

Goście zaproszeni, restauracja zamówiona, wszyscy czekamy na te parę godzin radości wśród zacnych ludzi, bez zwracania uwagi na rzeczywistość w deseniu moro.

Ale czy godzi się tak cieszyć w sytuacji, gdy los księdza budzi przeczucia najgorsze – wszak kraj jest okupowany przez zbrodniarzy (no tak wtedy, jak się okazało niesłusznie, uważaliśmy)?

Po rozmowach w rodzinnym gronie i zasięgnięciu opinii księdza decyzja zapadła:

wesele będzie.

3 dnia po ślubie i weselu komunikat: wyłowione ciało księdza.

My tam się cieszyliśmy, a oni go wtedy…
No tak.

Poszedłem na pogrzeb księdza 3 listopada, byłem gdzieś w tym tłumie, atmosfera jaką pamiętam była połączeniem żalu, bólu i gniewu – żadne tam „zło dobrem zwyciężaj”.

Nie mieliśmy złudzeń, kim są prawdziwi sprawcy tej zbrodni – Jaruzelski i Kiszczak byli najoczywiściej na wierzchołku tej piramidy.

***

Po kilkunastu dniach rozpocząłem pracę na uczelni, a koledzy z uczelnianej, zdelegalizowanej Solidarności zaproponowali mi dołączenie do grupy pełniącej dyżury przy grobie ksiedza Jerzego, których to dyżurów odbyłem niemało.

Tłumy ludzi z całej Polski przeszły przez ten czas przed grobem kapelana Solidarności. Pamiętam twarze, spojrzenia, modlitwy, milczenie, bywało, że i rozmowy.

Piękny i straszny okres w moim życiu.

***

Potem była farsa zwana procesem, następnie wałek magdalenkowo-okrągłostołowy z finałem w postaci skręconych wyborów 4 czerwca 1989 (odkręcenie przez solidarnościowych przyjaciół Kiszczaka krachu komunistycznej Listy Krajowej) , które spędziłem w komisji wyborczej na mojej macierzystej Uczelni.

Raz jeszcze dałem się nabrać, gdy zostałem mężem zaufanie Wałęsy w wyborach 1990, ale potem, gdy spotykałem w gmachu ministerstwa pracującą tam kanalię, która na SGGW sprowadziła po 13 grudnia ZOMO, przeszło mi i mam tak do dziś.

***

Mąż pani Kornhauser złożył w piątek kwiaty przy grobie błogosławionego ksiedza Popiełuszki, co rzecz jasna chwalebne,

 

ale nie bardzo mi konweniuje z wetem zgłoszonym raptem 1,5 roku wcześniej wobec ustawy degradacyjnej , dzięki której Jaruzelski i Kiszczak zostaliby szeregowcami.

No nic – w maju mąż pani Kornhauser ma głosowanie, które zdecyduje, czy dalej będzie mógł wetować.

 

 


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


− 3 = dwa

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Leworządność, czyli jak brukselska eurożulia cwaniaków wykiwała

piątek 17/01/2020
0

Najpierw stary dowcip: pewnemu cwaniakowi się zmarło. Stanął przed sądem niezawislym – tfu! Ostatecznym, gdzie znudzony rutyną sędzia, w przypływie dobrego humoru po prostu zapytał…


Kaściarze, czyli Marsz 1000 kagańców!

poniedziałek 13/01/2020
0

Pierwszym i najważniejszym zadaniem, jakie spełniają sądy od zarania dziejów (ładne to określenie) jest trzymanie Ciemnego Ludu/Suwerena (wersja zależna od tego, czy swobodna, nienagrywana rozmowa,…


Stalin - swołocz i antysemicka świnia

niedziela 29/12/2019
9

Władymir Putin nakłamał. Na temat Polski konkretnie. Najpierw za przyczynę wybuchu II wojny światowej uznał traktat monachijski, oznaczający rozbiór Czechosłowacji, co akurat było przyczyną, ale…


Czy Bruksela udzieli PRL-bis bratniej pomocy?

poniedziałek 23/12/2019
0

Media poinformowały, że Bruksela wysłała list do Warszawy. W liście tym ponoć grzecznie prosi, żeby ta ustawa, w której nadzwyczajna sitwa w togach zostaje wzięta…


Gdyby Prezes Kaczyński miał dzieci...

poniedziałek 16/12/2019
7

to by się z Panem Banasiem dogadał. Ale że ich nie ma, to sobie na własne życzenie narobił takiej kichy, która będzie leżała na wystawie…


Jedwabne, czyli kto i po co wajchę dziś przestawił?

wtorek 10/12/2019
0

Prawa ręka bliźniaków Karnowskich (wiem, że to brzmi nieprawdopodobnie, by bracia nie syjamscy mieli wspólną rękę, ale to fakt) Marzena Nykiel opublikowała dziś na łamach…


Smogozbrodnia, czyli Polacy bez węgla

środa 04/12/2019
0

Gdyby ktoś mnie zapytał, jakie słowo jest przez wszelkiej maści socjalistów najchętniej używane i jednocześnie budzi w nich największe przerażenie, to odpowiedziałbym, że to słowo…


Kto pójdzie siedzieć? Jurek, Donek czy Mati?

czwartek 14/11/2019
4

Ponieważ mam prawie gotowy kolejny (powierzchowny, jak to u mnie) tekst o tak tu popularnym socjalizmie żoliborskim, jako „rozbiegówkę” pozwolę sobie napisać coś o wspomnianych…


Tekaemy i wielka, pisowska Banasiada

czwartek 31/10/2019
10

  Jestem nie tylko obrońcą, ale wręcz entuzjastą Pana Banasia: wywinąć taki numer całej wierchuszce PiSu i trzymać ich za wydmuszki przez następnych 6 lat,…


Grodno, zbiegu okoliczności ciąg dalszy

piątek 25/10/2019
0

Najdłuższe dni tego roku były w Grodnie prześliczne: słoneczne, bardzo (ale nie dolegliwie) ciepłe, no i dłuuuugie. Ja jak zwykle mieszkam w samym sercu starego…