Adwokaciątko z zapałkami.


poniedziałek 25/02/2013

Andersen już dawno nie żyje, toteż ja go muszę, chcąc nie chcąc, zastąpić:

zimowy wieczór, zacinający wiatr, mokry śnieg i cicha uliczka w wesołej, europejskiej metropolii, stolicy kwitnącego, pomimo pustoszącego sąsiednie państwa, kryzysu, kraju.

I na tej uliczce, zziębnięte adwokaciątko – z tego zimna uchlane w trzy, no wiadomo w co trzy uchlane, i z zapałkami w zgrabiałych palcach.

Niewprawnie próbuje zapalić papierosa   i mu się ten wredny  papieros za mały taki, zapalić ni cholery nie daje.

Na szczęście na ulicy jest wiele samochodów – one, w przeciwieństwie do papierosa, są duże.

Raz, dwa trzy! (i cztery, pięć, a nawet sześć i  siedem!) i już się siedem papierosów, pardon -samochodów  jara.

Och, jak ciepło! Jak wesoło!

Już adwokaciątko, na tej zamieszkałej przez nieczułych na jego problemy ludzi nie zamarznie!

I ma ta bajka dzięki temu happy end – nic, tylko dzieciom przed snem czytać, zamiast tego mrocznego, kryzysowego wręcz Andersena.

Dodam tylko, że adwokaciątko namiętnym palaczem jest, toteż mu się z dwiema poprzednimi sesjami  32 samochody nazbierały.

Dziennikarze ściemniają publiczności, że w tym miłym, kwitnącym, optymistycznym jak Stuhr młody kraju, grozi mu 10 lat więzienia (buahahahaha! – kretyni naprawdę tak piszą i mówią).

Jemu , na szczęście, nie grozi NIC. Dlaczego? A dlatego.

Bo w tym (miłym itd. itp.) kraju jest porządek. Specyficzny.

Sędziowie, którzy go na chwilkę  i dla niepoznaki przymknęli, wypuścili  go z tymczasowego aresztu „bo nie występuje już obawa matactwa”.

Tak twierdzi sędzia Wojciech M.  (to nie pomówienie  – to dbałość o bezpieczeństwo Jego danych osobowych).

Żeby nie robić niepotrzebnego zamieszania i sensacji, wypuścili go sędziowie tak dyskretnie, że mieszkańcy wspomnianej, a ulubionej przez adwokaciątko ulicy nie wiedzieli, że zostało wypuszczone na wolność.

Wredni lekarze uznali adwokaciątko za  poczytalne, ale jak w telewizji  ktoś mądry skonstatował,  teraz, to już go na bank  mogą za wariata uznać i w ten sposób… nie pójdzie siedzieć :-)

Prawda, że to genialna linia obrony?

Szacunek!

No właśnie  – bo adwokaciątko synem establishmentowego adwokata jest, który nie takich, jak syn klientów,  od dużo poważniejszych  zarzutów wybronił.

Ale o tym drobiazgu TVN24 nie wspomniał – wiadomo, też ochrona danych osobowych.

 


Moje najnowsze wpisy

 

Konferencja w Teheranie, czyli V rozbiór Polski

wtorek 29/11/2022

Do czego służą historycy? No, słucham? Do jumania kasy? Np. 64 baniek patentem „na fundację”? Proszę Państwa, ja zadałem poważne pytanie i oczekuję poważnych odpowiedzi.…


Świat bez Urbana

wtorek 04/10/2022

Jest połowa pierwszej dekady 21 wieku. Zostaję dyrektorem generalnym agencji reklamowej, dopiero co kupionej przez potentata polskiego rynku reklamowego. Agencja została kupiona, bo była, jak…


Wojna, fakty, mity

wtorek 30/08/2022

Wojny dzielą się na nieuniknione – i pozostałe. Te nieuniknione, to wojny o panowanie nad światem. I taką, nieuniknioną wojną, której zdecydowana większość z nas…


Wileńszczyzna, bania i koniec pielgrzymki

środa 17/08/2022

Po całym dniu samochodowego szperania po południowych zakątkach litewskiej dziś części Wileńszczyzny, siedzimy sobie w bani. Bania – nie tyle wynalazek, co zjawisko kulturowe, tak…


Wyjazd na Wileńszczyznę, czyli - po nazwisku!

niedziela 31/07/2022

Wróciłem po kilkudniowym pobycie na Wileńszczyźnie, gdzie gryka jak śnieg biała, w lasach jagód i poziomek wiele,   w kominku (oraz w bani) ogień,  …


Sprawa Rybusa

poniedziałek 20/06/2022

Nie wiem, czy ktokolwiek o sprawie Rybusa napisze książkę albo nakręci film, za co pozbiera nagrody i ordery, ale chyba nie, bo Rybus nie jest…


Lucyferianie, chciwi informatycy i bezduszni Norwegowie

poniedziałek 23/05/2022

Komunista (pod przykryciem, ale zawsze) Morawiecki postanowił zająć się tym, co z sukcesami (mierzonymi wynikiem wyborczym) uprawia jego (oficjalny) boss Kaczyński, czyli - szczuciem. Tym…


De-maskacja

środa 06/04/2022

Bez niepotrzebnego rozgłosu, nieomal dyskretnie, wręcz (jadąc klasykiem) „bockiem, bockiem, cichućko, cichućko” , maski nie tyle opadły, co zostały odłożone na półkę, obok innych, przydatnych…


Pisowska anatomia repatriacji Polaków z Kazachstanu

poniedziałek 07/03/2022

Słuszną linię ma Nasza Władza! W czym ją ma? A we wszystkim! Wystarczy włączyć telewizor. A skoro ma we wszystkim, to i w kwestii przyspieszenia…


Tatusiu! Kup mi pałacyk!

czwartek 17/02/2022

Tatusiu! Kup mi pałacyk! Ależ Córeczko – jaki pałacyk?! Pałacyk, to tatuś ci już kupił! Taaak? A jak tatuś mógłby zapomnieć o imieninach swojej Córuchny?…