31 sierpnia 1982, fragmenty wspomnień


czwartek 31/08/2017
0

„Z komendy na Opaczewskiej przywieźli chłopaka – młodszego ode mnie, bardzo wystraszonego.

Wyglądał koszmarnie.
Bardziej niż zwyczajowe, że tak to określę, sińce, uwagę zwracała jego fryzura, która sprawiała wrażenie, jak by się zajął nią jakiś szalony fryzjer.

Jego długie,  i tak rzadkie, blond włosy były częściowo poobcinane, częściowo wygolone jakąś tępą żyletką, a częściowo – powyrywane, zostawiając placki gołej skóry.

To na Opaczewskiej zomowcy znęcali się nad nim w ten sposób. Nazywali to „poprawianiem fryzury”.

Bogu dziękowałem, że trafiłem nie na Opaczewską, a na Wilczą, gdzie po prostu była ścieżka zdrowia i potem, już po przesłuchaniu i aresztowaniu przez podprokurator Tatianę Krassowską-Pieniążek („czynna napaść na funkcjonariusza MO, Andrzeja Sawickiego”), powitalny oklep na dołku.

W areszcie śledczym w Białołęce klawisze, którzy sporo już widzieli w swoim klawiszowym życiu, na widok chłopaka osłupieli.

Nie zastanawiając się długo, ponownie  poprawili mu fryzurę goląc go na zero (to znaczy golił funkcyjny aresztant, pod nadzorem klawisza), w wyniku czego chłopak :
a/ choć to niewiarygodne wyglądał dużo lepiej
b/ natychmiast dostał pseudo Kojak, (guglować młodzi, guglować).

Ciekawostka:
prawie wszyscy byliśmy długowłosi, ale klawisze kazali nas ostrzyc całkiem przyzwoicie – w tzw. kancik, bez traktowania tej rutynowej czynności jako dodatkowej szykany.

Kojak nie był studentem, pracował w Domach Centrum, ale był przesympatyczny choć trochę nieśmiały.
Byłem na jego sprawie (już z „wolnościowego” szpitala) i zdębiałem, kiedy prokurator – młody, jasny blondyn, z płową brodą zażądał dla Kojaka… 5 lat bez zawieszenia!

Doskonale pamiętam nazwisko tego prokuratora – Jarosław Polanowski.”

(tekst po raz pierwszy opublikowany 31 sierpnia 2015 http://blog.wirtualnemedia.pl/ewaryst-fedorowicz/post/31-sierpnia-1982-fragment-wspomnien  )

Uzupełnienie:

- Adam Hohendorff przypomniał mi, że Kojak, to Mirek Kołosowski.
I dodatkowo napisał o nieznanym mi fakcie, że Kojak po wypuszczeniu z aresztu woził dla Adama (wydawcy prasy podziemnej)  co tydzień paczkę z bibułą z Łodzi. Twardy chłopak!

- skan ze zbiorów „Karty” (zamieszczony też w książce „Warszawska ulica w stanie wojennym”.
https://www.poczytaj.pl/ksiazka/warszawska-ulica-w-stanie-wojennym-rober… (link is external)


- prokurator Jarosław Polanowski jest w 3RP cenionym specjalistą od „przemocy w rodzinie” i wobec kobiet:
http://prawo.rp.pl/artykul/1102853.html
„Wczoraj w redakcji „Rzeczpospolitej” prof. Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelkich, i Marek Biernacki, minister sprawiedliwości, wręczyli nagrody. W 11. edycji konkursu po raz pierwszy w jego historii laur zwycięzcy przypadł prokuratorowi – Jarosławowi Polanowskiemu. (…)
Jarosław Polanowski od 39 lat pracuje jako prokurator, obecnie w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Od lat pomaga ofiarom przemocy. Jest kawalerem Orderu Białej Wstążki, przyznawanej mężczyznom za wspieranie kobiet.”

Tu na zdjęciu w …  Telewizji Republika z wiceministrem MON w rządzie PiSu, Bartoszem Kownackim. Cóż, najwyraźniej wierchuszka PiS lubi takich prokuratorów.

http://www.prokuratura-zz.pl/proces-dla-bogatch-prokurator-jaroslaw-polanowski-w-rozmowie-z-poslem-bartoszem-kownackim-o-reformie-wchodzacej-w-zycie-1-lipca-2015-r/

***

„Siedzimy sobie w celi Aresztu Śledczego na Białołęce.

Brzmi to idiotycznie – ale jest spoko.
Klawisze się zachowują neutralnie, o żadnym biciu nie ma mowy.

Jest Romek z KPNu, Antek (Rutkowski) – nauczyciel z Pruszkowa, Grydzewski, który nas trochę niepokoi, bo opowiada, że jest Żydem i że go obserwują Arabowie.
Starsi od nas dwaj przedstawiciele sojuszu robotniczo-chłopskiego: rolnik spod Garwolina, który zaraz dostał ksywkę Wujek i opisany przez (wtedy kędzierzawego bruneta) Adama Hohendorffa**, a zatrzymany dzień po nas hydraulik, który, jako najstarszy został ochrzczony Dziadkiem.

Jest też dwóch najprawdziwszych recydywistów – wytatuowany i porżnięty na maksa Artur i starszy pan o ksywce Kapitan, wyglądający jak conradowski wilk morski i mówiący o sobie spokojnie – ja jestem złodziej.

Dni mijają, wiemy już, że w dniu naszego zatrzymania milicja zastrzeliła w Lubinie demonstrantów. Spacer w betonowym boksie powoli przestaje być atrakcją.

Któregoś dnia klawisz wywołuje: Fedorowicz – zbierać się!

Przenoszą mnie do innej celi – uuu…

Ale zamiast do celi prowadzi mnie do depozytu, a potem ląduję w jakimś pokoju, w którym czeka wysoki, ciemny cywil. Ma dokładnie taką samą szwedkę, jaką sobie niedawno kupiłem, ale idąc na demonstrację wziąłem grubszą kurtkę, że niby lepiej przed pałą chroni.

Ma w ręce teczkę z dokumentami i bez słowa prowadzi mnie do stojącego dużego fiata na cywilnych numerach.
Kierowca w milicyjnym mundurze, ja siadam z tyłu pomiędzy dwoma tajniakami.
Nie mówią dokąd mnie wiozą– ja nie pytam.

Widzę, że wyjeżdżamy z Warszawy w kierunku na zachód.
Niedobrze – zjadą gdzieś z drogi i mi łeb ukręcą.

Ale fiat nigdzie nie zjeżdża tylko jedzie dalej szosą.
Dojeżdżamy do jakiegoś otoczonego murem kompleksu zabytkowych, ślicznych budynków (no ślicznych, taka prawda).
To… Tworki.

Wchodzimy z jednym z tajniaków do jakiegoś gabinetu, gdzie drobna, ok. 40 letnia blondynka w białym fartuchu coś kwituje i… tajniak wychodzi, zostawiając mnie sam na sam z tą, co pokwitowała dokumenty.
Szok.

Ona się przedstawia.

Jest ubrana w niebieskie jeansy i – jak dziś pamiętam – chińskie, białe półtrampki (wtedy szpan zupełny).

Patrzy na mnie tymi swoimi niebieskimi oczami i spokojnym głosem mówi tak:

tu nic już panu nie grozi, tylko proszę, niech pan stąd nie ucieknie (cholera, w myślach czyta).

Pewnie chciałby pan kogoś powiadomić, że już pan jest u nas – proszę, tutaj jest telefon.

Dzwonię do domu, słyszę rodziców, za chwilę wsiądą do samochodu i będą za 3 kwadranse.

Dostaję od blondynki kanapkę i kubek herbaty.
Uśmiecha się. Rozmawiamy chwilę  o tym co się w Polsce dzieje (jest z oczywistych względów na bieżąco), po czym ona przechodzi do rzeczy:

będzie pan u nas na oddziale tyle ile będzie to potrzebne, żeby zdjąć panu poczytalność. Proszę się nie bać – to taki sam szpital jak każdy inny, no i jest pan pod moją osobistą opieką.
A, tylko oddziałowa jest tu partyjna, ale ona jest w porządku.

———–

Ta szczupła blondynka, to śp dr Maria Czerwińska-Sienkiewicz, ordynator w Tworkach.
Wspaniała, kochana, dzielna kobieta, która – jak się potem dowiedziałem – nie mnie jednemu uratowała tyłek.

A prywatnie mama Kuby Sienkiewicza – tego samego, który zaśpiewał ostatnio w Opolu zmienioną wersję piosenki z Kilera.

No tak to w Polsce się plecie.”

———–
* http://blog.wirtualnemedia.pl/ewaryst-fedorowicz/post/31-sierpnia-1982-fragment-wspomnien

** http://wyborcza.pl/1,76842,3784833.html

(tekst po raz pierwszy opublikowany 31 sierpnia 2016 http://blog.wirtualnemedia.pl/ewaryst-fedorowicz/post/31-sierpnia-1982-fragment-wspomnien-2  )

Uzupełnienie

To była bardzo odważna kobieta: przecież ryzykowała nie tylko karierą, ale i więzieniem – cały czas obowiązywał dekret o stanie wojennym!

Jej najbliższą, we wszystko wtajemniczoną  współpracownicą była dr Maria Buksowicz, a cały patent na wyciągniecie mnie z Białołęki wymyśliła dr Barbara Czajkowska (z Poradni Zdrowia Psychicznego w Otwocku. Wiele godzin pisała moją historię „choroby”, zmieniając kolory długopisów, wpisując kolejne, wsteczne daty moich nieistniejących wizyt).
To takie ciche bohaterki, jakże inne od tego styropianowego, pożal się Boże ” establishmentu „.

Tak sobie myślę, że tak chętnie rozdający na prawo i lewo odznaczenia Prezydent Duda może by i w swej łaskawości odznaczył i te wspaniałe lekarki?
Spróbuję i wyślę prośbę  do kancelarii Pana Prezydenta.

Może odpowiedzą.

Na koniec

To jest mój wiersz, który napisałem zaraz po wybuchu stanu wojennego – nagrałem go wreszcie, po latach, w grudniu 2015

https://audioboom.com/posts/3938412-moj-wiersz-bezsennosc-z-grudnia-1981-ront-przeszedl-dudniac-pod-mym-oknem?t=0


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


× 1 = dwa

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Jak przepalić 19 baniek - krótki poradnik

czwartek 14/09/2017
0

Zanim podam receptę na tych 19 baniek przepalenie, dwie polemi(cz)ki: słychać tu i ówdzie, że twór o nazwie Polska Fundacja Narodowa zmarnował 19 milionów złotych,…


Bartosz Kramek człowiekiem roku 2017 w Polsce!

niedziela 10/09/2017
4

Tak, ja wiem, że rok się jeszcze nie skończył, a do tego kamanda z Forum Ekonomicznego w Krynicy właśnie przyznała tytuł człowieka roku 2016 premier…


I ty zostaniesz prawdziwym Europejczykiem!

niedziela 27/08/2017
8

Pomyśl, że idziesz z żoną na nocny spacer po plaży w Jastarni i zostajesz napadnięty, pobity przez 4 islamistów, a twoja żona wielokrotnie, zbiorowo zgwałcona.…


Odchylenie paczuskie w Wiadomościach zlikwidowane!

niedziela 20/08/2017
0

Kiedy na plenum lipcowo-sierpniowym Partii, z inicjatywy Kogo Trzeba podjęto uchwałę O odchyleniu paczuskim w kierownictwie Wiadomości, podniosłem oczy znad książki o Gaudim, którą wtedy…


Apel stu pięćdziesięciu

piątek 11/08/2017
4

W przeciwieństwie do wszystkich oburzonych apelem wystosowanym do ministra Błaszczaka przez 150 grantojadów, dziennikarzy komercyjnie niepokornych i członków wszelkich innych mniejszości, którym nie podoba się…


Wybudzenie ministra Mariusza Kamińskiego

czwartek 27/07/2017
0

A jednak: wydarzenia z ostatnich dni potwierdzają tak budzącą powszechne oburzenie diagnozę eksministra bezpieki z czasów PO, Bartłomieja Sienkiewicza, iż państwo polskie istnieje tylko teoretycznie.…


Wspaniała, nowoczesna polityka komunikacyjna PiSu!

wtorek 25/07/2017
2

Tak, ja się potrafię przyznać do błędu, a nawet do recydywy i to wielokrotnej oraz wieloletniej, bo czepiać się doskonałej, pisowskiej komunikacji zacząłem ponad 7…


Jak się PiS w skutki walenia w kaloryfer wsłuchiwał

wtorek 18/07/2017
0

Październik 2016. Niejaki (komp poprawia mi na „nijaki”) Kowalczyk (za ministra robi) zgłasza doskonały pomysł: tzw. jednolitego podatku, na którym – uwaga: nikt nie miał…


Jak Super Express wicepremiera do pionu postawił

piątek 14/07/2017
1

  A taki ładny był, amerykański – chciałoby się za Pawlakiem (nie, nie tym od ruskiego gazu – tym porządnym, z Krużewnik) powtórzyć. Nie było…


Wicepremier Gliński - Abonamenciarz Narodowy!

niedziela 09/07/2017
2

Coś tu nie gra, pomyślałem sobie, gdy kilkanaście dni temu PiS, który jeszcze niedawno buńczucznie ustami swego mediowego specnazu (Gliński-Czabański-Kurski) zapowiadał nieuchronne uszczelnienie haraczu zwanego…