Moje ostatnie wpisy

 

Lista Pana Ewarysta

wtorek 02/12/2008
4

  Postanowiłem podsumować moje doświadczenia z ulubionym sektorem finansowym i przygotować coś w rodzaju bryka, czyli Listę Pana Ewarysta: spis instytucji finansowych, które się stały ostatnimi czasy sławne. Ponieważ Wielkie Instytucje Finansowe są bardzo drażliwe na punkcie swojego nieskalanego wizerunku, do każdej nazwy wybranej przeze mnie Instytucji podpiąłem link, pod którym można przeczytać uzasadnienie umieszczenia jej…

Krrrach

czwartek 27/11/2008
9

To słowo brzmi nieporównanie dźwięczniej (nie chcę powiedzieć – lepiej) niż jakieś tam ”spowolnienie”. Ale nie fonetyce dzisiaj.Na początek info z WM (pod nim ŻADNYCH komentarzy...):„W pierwszych trzech kwartałach 2008 roku szacowana wartość rynku reklamowego wyniosła 5 miliardów 431 milionów złotych, czyli o  15,8 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2007 roku - wynika z raportu…

Porażka Roku, czyli Reklamowy Wyścig Zbrojeń

wtorek 18/11/2008
8

Wczoraj trochę mnie zdziwił fakt, że prasa branżowa nie zatrzymała się nad pisowskim prezentem dla PO z okazji rocznicy sprawowania rządów, czyli stroną porazkaroku.pl.A niesłusznie, bo prezent (nie tylko) wredny - wszak to pierwszy w historii polskiej reklamy politycznej przykład wykorzystania Internetu jednocześnie w sposób planowy i na tak dużą skalę.Czy będzie skuteczny? Nie wiem,…

Biegającego profesora wędrujący świat.

środa 12/11/2008
13

Na ulicach Warszawy billboard’ów reklamujących najnowszą książkę Pana Profesora Kołodki ("Wędrujący świat") nie widać – po staremu króluje reklamowy galimatias.Za to w metrze, łączącym zamożne i inteligenckie południowe sypialnie z uczelnianym i biznesowym centrum – są.Najwyraźniej jakiemuś media planerowi chciało się pomyśleć, a nie „pojechać odruchem Pawłowa”.Ale sam outdoor pewnie by nie wystarczył, aby przekonać…

Internet, głupcze![1]

środa 05/11/2008
10

Motto: nie chodzi o to, że świat się zmienia – chodzi o to, że świat się zmienia błyskawicznie. Jest taka śliczna ballada Okudżawy, zaczynająca się od słów:„Otszumieli piesni naszewo pałka, otzwienieli zwonkije kopyta” – czyli w krótkim i dowolnym tłumaczeniu: „krajobraz po bitwie”.To nie jest tekst o tym, że największe (chwilowo) światowe mocarstwo zafundowało sobie…

Supersize, czyli 30 minutowy spot Obamy.

poniedziałek 03/11/2008
5

We czwartek przez chwilę bohaterem dnia była  s łynna 30 minutowa reklamówka, którą za marne 5 milionów USD Obama zbombardował we wszystkich telewizjach Dziadka Mc Cain’a, jak nie przymierzając ten ostatni komunistycznych Wietnamczyków 40 lat temu. ...

Znikający Frank, czyli łapaj złodzieja!

poniedziałek 27/10/2008
12

  Jest śmiesznie, jak w reklamówce banku „z wibratorem” (nie żartuję, jest taki bank):23 października w Wyborczej artykuł podpisany przez Pana Bojanowskiego pt. Bessa zjadła wszystkie zyski wypracowane przez OFEA 2 dni później, inna gazeta informuje, że nie wszystkie, ale „tylko” połowę. „...Tylko do połowy października fundusze OFE straciły już ponad 24,2 mld zł - to…

Znikające kredyty, czyli Wielkich Banków reklamy nieśmieszne.

środa 22/10/2008
8

 1. No i mamy nieprzyjemne wydarzenia na rynku kredytów hipotecznych.Doszło do tego, że Expander ogłosił analizę pt  „Część banków oblała egzamin z fair play”. http://banki.wp.pl/kat,53234,wid,10475092,raportwi a domosc.html?ticaid=16d05Expander 2008-10-16 (15:11)Czytamy w niej, że „zaostrzając warunki udzielania kredytów mieszkaniowych część banków zastosowała nowe zasady, czyli wyższe marże i wyższy wymagany wkład własny, wobec klientów, którzy byli już…

Banków reklama „post mortem”

poniedziałek 13/10/2008
6

Będzie o reklamie, pieniądzach w bankach, pieniądzach w OFE i dialektyce. Wakacyjne wyjazdy są dla mnie równoznaczne z niedotykaniem Internetu.I jak zwykle, po powrocie zastałem w skrzynce pocztowej różne ciekawe mejle, ale wszystko przebiły reklamy przesłane mi przez dwie instytucje, które są ostatnio znane z tego, że lepiej je omijać z daleka (jeśli się nie ma…

Wódka na kilogramy, czyli vivat Bruksela!

środa 08/10/2008
6

Na początek zastrzeżenie: ten tekst nie jest reklamą alkoholu, ale pochwałą Unii Europejskiej i sposobu traktowania przez nią produktów regionalnych.Ale po kolei:Przełom września i października spędziłem w miasteczku na południu Krety.Słońce, ciepłe morze, na ulicach śladowe ilości mowy Goethego, a jedyni spotkani Polacy przylecieli z Londynu z tamtejszym biurem podróży. Wygodnie, spokojnie, lokalnie, słowem –…