Moje ostatnie wpisy

 

Terefererendum, czyli mąż pani Kornhauser zakałapućkany

piątek 15/06/2018
0

Zamiast marnować słoneczne dni w walcowej stolicy, pojechałem w gości na Podlasie, gdzie spędziłem urocze 4 dni, czego przejawem jest prezent, jaki od gościnnych gospodarzy na odjezdne otrzymałem: butelka macedońskiego wina, wybierana osobiście przez podlaskiego Macedończyka (są tacy), co oznacza, że mowa jest o niesztampowym trunku. Pojechałem (jak mam w zwyczaju) bez laptopa i nie…

Nie czas żałować Karnowskich, gdy płoną wysypiska!

poniedziałek 04/06/2018
2

Nie wiem, czy zauważyliście Państwo, ale płonące wysypiska śmieci usiłują zniknąć z telewizji za przeproszeniem publicznej. W sumie słusznie, bo „po co Babcię denerwować – niech się Babcia cieszy!” (to Młynarski, z czasów, gdy doskonałym tekściarzem był), tym bardziej, że stosowna byłaby liczba mnoga, bo nie o jedną Babcię tu chodzi, a każda z nich…

Biznes na śmieciach będzie robiony, czyli paaaaaliiiiii sięęęęę!!!!

wtorek 29/05/2018
2

...słychać jak 4RP długa i szeroka, a może i głęboka, bo jeszcze chwila i w 3d... będziemy po raz kolejny zrobieni. Składowiska śmieci się palą i sam premier uznał za stosowne zwołać egzekutywę albo i nawet plenum, bo (pardon maj Polisz) smród się niesie po naszej kwitnącej Ojczyźnie. Minister, co to chyba nie do końca…

Ustawa 447 podpisana – czyli „nic się nie stało, Polacy nic się nie stało!”

piątek 11/05/2018
0

„Ja bym nie przywiązywał do tego (ustawy 447) zbyt dużej wagi” - powiedział Jacek Czaputowicz, chwilowo minister spraw zagranicznych 3RP (bo z tą RP nr 4, to jak widać po „rekonstrukcji” tylko takie żarty były). Cóż, jako minister ma prawo nie przywiązywać nawet żadnej wagi, zresztą nie jest w tym nieprzywiązywaniu odosobniony. Dyżurny komentator telewizji…

Pomnik katyński w Jersey City, czyli jankesi jak sowieci

czwartek 03/05/2018
0

Powoli, ale jednak, z internetowej niszy do rządowych mediów przebiła się informacja tak straszna, że nic, tylko w (jankeską) mordę lać i patrzeć, czy równo puchnie: otóż naszym rzekomo strategicznym sojusznikom, Amerykanom zachciało się napluć w twarz swoim frajerskim pachołom i świętość (bo pomnik Mordu Katyńskiego to dla prawdziwych Polaków to świętość) postanowili wyrzucić z…

Dlaczego Alfie Evans musi zostać zamordowany?

środa 25/04/2018
8

Tak wygląda szatan: Twój profil Ten wcielony diabeł nazywa się Anthony Paul Hayden i jest brytyjskim sędzią. Ba! Ten antychryst nosi dumny tytuł sędziego Królewskiego Trybunału Sprawiedliwości. I ten wcielony diabeł korzystając z tarczy, jaką daje mu sprawowany urząd na zimno morduje chore dziecko. Morduje w sposób tak okrutny, że gdyby ktoś w ten sposób…

Nieporozumienie w Polskiej Fundacji Narodowej

sobota 21/04/2018
2

Na tym zdjęciu są panowie Jurkiewicz i Świrski. Ale na tym zdjęciu nie ma już pana Kolka. Cóż – normalka: najsłynniejszym zdjęciem, na którym kogoś brakuje jest zdjęcie Stalina z kolegami, na którym zabrakło Jeżowa (guglować młodzi, guglować!) , ale to tylko skojarzenie historyczne (bo ja, choć inżynier, historię znam nie najgorzej), ale Jeżow został…

Pagon Gowin proponuje głosowanie (pro)rodzinne

wtorek 17/04/2018
3

Wygłoszona przez Pagona najpoważniej (bo na konwencji Prawa i Sprawiedliwości), w przytomności (nie tylko archaizm) nie tylko samego (bo w asyście premiera Morawieckiego, b. premier Szydło oraz całej reszty pisowskiej wierchuszki) prezesa Kaczyńskiego, koncepcja wprowadzenia w Polsce możliwości głosowania rodzinnego ma bezsprzecznie same zalety. A że ma tych zalet mnóstwo, wymienię z braku czasu (kolacja…

Jak prezes Kaczyński do prawdy o Smoleńsku nie doszedł – i nie dojdzie

czwartek 12/04/2018
0

Prawda o Smoleńsku dzieli się na taką, do której dochodzić nie potrzeba, bo jest ona oczywista - i na taką, do której dochodzić nie ma sensu, bo jest to droga prowadząca donikąd, a bywa nawet, że bez powrotu. Tę pierwszą prawdę czyni oczywistą fizyka, która, jak przy każdej, nie tylko smoleńskiej okazji podkreślam, jest nieoszukiwalna:…

Weto prewencyjne, czyli demagdalenkizacja Polsce nie grozi!

sobota 31/03/2018
2

Wczoraj, czyli w Wielki Piątek od wczesnego rana wędziłem na wsi żeberka i polędwiczkę. Takie ostatnie wędzenie, bo szynkę, baleron, schab i większość polędwiczek uwędziłem już kilka dni wcześniej. I taki nawyk mam, nabyty przez 31 lat życia w realnym socjalizmie, kiedy jak żeś sobie mięsa sam nie załatwił – to... frajer byłeś: za Gomułki…