Szukam muzyki w sercu i taki mam cel na całe życie…


niedziela 06/04/2014
0

Z 18-letnim akordeonistą z Radomia, Bartoszem Kołsutem, zwycięzcą konkursu Młody Muzyk Roku 2014, który marzy m.in. o występie w Carnegie Hall, rozmawia Ewa Derlatka.

Jak się czujesz jako zwycięzca konkursu Młody Muzyk Roku?
Nie da się tego uczucia opisać jakimkolwiek słowem. Samo ogłoszenie wyników było wstrząsające i oszałamiające dla mnie i dla moich bliskich. Nie wiedziałem do końca co się wtedy dzieje. Teraz już wiem, że to jest dla mnie coś niesamowitego i wielki zaszczyt, że będę mógł reprezentować Polskę na Eurowizji, która się odbędzie w Kolonii w Niemczech 31 maja br.

Myślę, że dla Radomia tym większy zaszczyt. Jak trafiłeś na ten konkurs?
Uważam, że dobrze reprezentowałem szkołę muzyczną i miasto również. Wszystko się udało. Natomiast na taki konkurs się nie trafia tylko „jest się trafianym”. To Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego typuje najlepszych muzyków. Nie można samemu wysłać zgłoszenia. Wytypowano siedemnaście osób a do finału doszło siedem.

Czym się kierowałeś wybierając ten a nie inny repertuar do półfinału i finału?
Bach jest moim ulubionym kompozytorem muzyki poważnej i wiem o tym, że dobre wykonanie utworu Bacha na akordeonie jest doceniane i podoba się innym. A więc wybranie do półfinału Preludium i Fugi h-moll Jana Sebastiana Bacha było zamierzone. Zresztą, polifonia tego mistrza jest genialna. Trzy pozostałe utwory to już jest literatura stricte akordeonowa; Duńska Rapsodia cz. III Wjatcheslava Siemionowa, Portret Paganiniego Wolodymyra Runchaka – to jest wspaniałe, z tego względu, że Runchak stworzył Suitę na akordeon przedstawiającą portrety kompozytorów (Bacha, Szostakowicza, Paganiniego, Strawińskiego), która pokazuje jak genialnie słychać na akordeonie ich twórczość, mimo, że żaden z nich nie był akordeonistą. Zakończyłem  Granadą Agustina Lara w opracowaniu również Rosjanina z Kaukazu Alexandra Na Yun Kina. Oni lubią popisywać się wirtuozerią i ja poprzez ten utwór również chciałem to pokazać. Są to kompozycje oparte na technikach kompozytorskich XX i XXI wieku. Na finał wybrałem Concerto Classico cz. I Kazimierza Przybylskiego. Myślę, że pokazałem, iż akordeon pasuje do wszystkiego i można na nim zagrać wszystko.

Wcześniej grałeś w zespole Akordeonowe Smyki i Humi Accordion Band, oba zespoły założone przez Andrzeja Humskiego, nauczyciela radomskiej szkoły muzycznej.
W tym drugim dalej gram. Pan Humski zajmuje się już tylko Akordeonowymi Smykami, zespołem do którego należą młodsi uczniowie a prowadzenie Humi Accordion Band przejął Artur Miedziński, który jest również moim nauczycielem. Dobrze nam się współpracuje, czasami sprzeczamy się co do tego jak dany utwór ma brzmieć, najważniejsze, że efekt końcowy wszystkim się podoba i zostaje on doceniony tak jak na Konkursie Młody Muzyk Roku. Często współpracujemy nieregularnie. Nie jest to typowo szkolna współpraca, że lekcja trwa 45 minut albo 2 x 45 minut i na tym koniec. To wszystko zależy od przygotowania do jakiegoś konkursu. Często spotykamy się wcześnie rano albo późnym wieczorem i odgrywamy jakiś program w różnych miejscach, w różnych salach. Oprócz grania na instrumencie i zastanawiania się nad technicznymi problemami, po prostu dyskutujemy o muzyce. Wraz z zespołem natomiast planujemy wyjazd na konkurs akordeonowy do Włoch we wrześniu i do tego się teraz przygotowujemy.

Jesteś trzykrotnym stypendystą Ministra Kultury. Jak zostałeś wyłoniony spośród wielu, i co daje takie stypendium?
Często stypendia są przyznawane uczniom szkół muzycznych II stopnia za wybitne osiągnięcia. Istnieje coś takiego jak celowość stypendium. Np. stypendium Młoda Polska przyznawane nie tylko muzykom ale także innym artystom do 35-go roku życia, przeznaczone jest na konkretny cel. W przypadku muzyków na zakup profesjonalnego instrumentu albo studia na uczelni zagranicznej. Takie stypendia bardzo pomagają. Jest to duży zastrzyk finansowy, który pozwala pewniej kreować określony cel. Czasami wstaje się rano i pojawia się w głowie jakiś pomysł. Z dnia na dzień on się rozwija, ale też często pojawia się jakaś granica, która nie pozwala dalej iść samemu – jest to granica finansowa. I takie stypendium pozwala tę granicę przekroczyć.

A propos studiów za granicą słyszałam, że Ty również masz takie plany – studia w Anglii lub Francji.
Teraz uczę się jeszcze w Radomiu. Do podjęcia decyzji o studiach mam jeszcze trochę czasu. Ale obecnie w celu kształcenia się wyjeżdżam do innych miast w Polsce, biorąc udział w tzw. masterclassach, współpracuję z profesorami z uczelni muzycznych z wielu miast, także z osobowościami z zagranicy, jak Jurij Szyszkin czy Alexander Dmitriew z Rosji.

Jak dochodzi do współpracy z wielkimi nazwiskami.
Bierze się to z tego, że jeździ się na konkursy, gdzie różni profesorowie i wybitne osobowości zasiadają w jury konkursów. Najpierw jesteśmy przez nich ocenianiu, często oni wyrażają swoje opinie i poglądy o uczestnikach a poza tym, że w danym momencie zasiadają w jury jakiegoś konkursu, to przecież oni również prowadzą swoje warsztaty, tzw. lekcje mistrzowskie itp., na które nas zapraszają, tam padają różne propozycje i czasami dochodzi nawet do wspólnych koncertów. Bywanie na tego rodzaju wydarzeniach jest ważnym elementem w promocji swojej osoby.

Zwłaszcza, jeśli jurorzy wypowiadają się tak, jak m.in. Patrycja Piekutowska o Tobie na Młodym Muzyku Roku: „Był jedyną osobą, której występ był absolutnie na takim samym poziomie w półfinale i finale konkursu” – podkreślając Twoją ciekawą osobowość, wielkie oddanie w czasie gry  oraz idealne wykonanie.
Na ostatnim konkursie było wiele pochlebnych opinii, z czego bardzo się cieszę, bo one dodają skrzydeł i pewności siebie. Są bardzo budujące, wtedy się pozytywnie myśli a to bardzo ważne. Choć ja nie obawiałem się żadnego jurora – to od razu muszę powiedzieć, a cieszyłem się, że jury składa się z multiinstrumentalistów. Nie było co prawda akordeonisty, ale to może i lepiej. Bardzo ważne były dla mnie słowa Kevina Kennera – wybitnego pianisty, którego do tej pory znałem tylko z nagrań. Niemniej zawsze był on dla mnie wielkim pianistą, a jak wiadomo ci, stoją bardzo wysoko w randze muzyki. Byłem bardzo zadowolony kiedy właśnie on – pianista pochwalił moje wykonanie utworu Jana Sebastiana Bacha na akordeonie. A jeżeli pianista chwali Bacha na innym instrumencie niż fortepian, pianino, to już jest coś. Myślę, że jest to znaczące dla wielu akordeonistów. Powoduje to, że mamy coraz większą wartość, że akordeon nie kojarzy się tylko z „ludowizną” i drobnymi utworami ale można na niego spojrzeć jak na instrument o wielu możliwościach.

Masz własny pomysł na siebie, na akordeon? Bo nie jesteś pierwszy wśród akordeonistów, który dał się zauważyć, że wspomnę chociażby Marcina Wrostka.
Oczywiście, mam pomysł na siebie. Jestem stworzony do tego aby grać muzykę poważną i współczesną muzykę klasyczną. Oczywiście muzyk powinien być wszechstronny i umieć zagrać każdą muzykę w każdym miejscu; i w Carnegie Hall w Nowym Jorku i w znacznie mniejszych salach. Jednak swoje plany wiążę z muzyką poważną czyli z tą, która stoi najwyżej. Z pewnością będę wykonywał także inne gatunki, także muzykę rozrywkową, jednak muzyka poważna będzie dla mnie zawsze najważniejsza.

Dlaczego muzyka poważna jest taka ważna?
Ponieważ ona zawiera pewną treść, która jest istotna, która nie jest tylko układem kilku dźwięków, która ma także treść pozamuzyczną. Piosenka też ma treść pozamuzyczną, ale nie o taką treść mi chodzi. W muzyce poważnej to jest coś znacznie głębszego i ważniejszego, coś co ciągle chcemy odkrywać i poznawać – a przynajmniej ja chcę. Szukam tej muzyki w sercu i taki mam cel na całe życie.

Ale co konkretnie jest tym pięknem muzyki, o którym często mówisz i jej sensem.
To jest trudne pytanie, ale najważniejsze jest to, aby cały czas szukać na nie odpowiedzi. Ja mogę nawet tego sensu nie znaleźć, natomiast samo szukanie jest kreowaniem piękna, a przez kreowanie piękna zbliżamy się do tego celu. I to jest najważniejsze. Może to poważnie i jednocześnie dziwnie brzmi ale tak to czuję. Nie chcę przez to powiedzieć, że piosenki są płytkie i nic nie znaczą, bo niektóre są ładne. Ale na pewno jest to zupełnie inny rodzaj myślenia muzycznego, inny sposób wpływania na wyobraźnię.

Jesteś typem myśliciela?
Tak, jestem indywidualistą i często samotnie myślę. Muzyka musi być poparta myśleniem. Bez tego nie można tworzyć dzieła. Nie jestem dźwiękowcem a muzykiem, myślącym o dźwiękach i wykonawcą oczywiście.

Uczestniczysz w trzech odrębnych projektach muzycznych – trzech odrębnych duetach. Mnie interesują dwa; duet z akordeonistą Łukaszem Brzeziną (uczestnikiem konkursu Młody Muzyk Roku 2012), oraz duet z jednym z lepszych saksofonistów w Polsce, Piotrem Wysockim.
Pierwszy to klasyczny duet akordeonowy, zapraszam na koncert 23 maja w Studiu Lutosławskiego, tam wszyscy będą grali świetnie, ponieważ to koncert laureatów przesłuchań Centralnej Edukacji Artystycznej – wszyscy dostali Grand Prix. To najlepsi muzycy szkół muzycznych II stopnia. Natomiast duet akordeon z saksofonem jest eksperymentalny. Gramy zupełnie coś innego niż to, z czym te instrumenty są kojarzone, a więc np. sonatę Bacha… (śmiech)

Czym różni się akordeon od bandoneonu, na którym również doskonalisz swoje umiejętności instrumentalisty.
W tym zakresie jestem samoukiem, ponieważ nie ma szkoły na bandoneon. Bandoneon i akordeon pochodzą z tej samej rodziny. Bandoneon różni się wyglądem, układem dźwięków i przede wszystkim samym dźwiękiem. Wykreowany został przez muzykę argentyńskiego tanga i używany do grania tang, zwłaszcza tang Astora Piazzoli. Mam swoje ciche plany aby poeksperymentować również z tym instrumentem i spróbować zagrać na nim inną muzykę. Solo ten instrument nie brzmi tak dobrze jak akordeon ale w zespołach klasycznych np. ze skrzypcami i kontrabasem, brzmi bardzo dobrze. Na bandoneonie gram też czasami w zespole Humi Accordion Band.

Grałeś także z profesorem Klaudiuszem Baranem, zwanym mistrzem wielu miechów, specjalizującym się także w grze na bandoneonie.
To prawda, znamy się długo i bardzo sobie cenię profesora Klaudiusza Barana. Czasami wspólnie grywamy, z tym, że profesor gra na bandoneonie  chromatycznym, a ja gram na bandoneonie diatonicznym czyli takim na jakim grał Astor Piazzola. Ja jestem oryginałem (śmiech)

Masz wiele osiągnięć i nagród a większy szum wokół Twojej osoby zrobił się dopiero teraz, po konkursie Młody Muzyk Roku.
Tak, to czasami jest, choć w moim przypadku mam nadzieję, że to dopiero się zaczyna… Ale bywa też tak, że niektórzy muzycy starsi ode mnie pracują bardzo długo i dostrzeżeni są dopiero pod koniec życia albo w ogóle. Telewizja bardzo kreuje. Mogę też posłużyć się przykładem z własnego życia. W grudniu 2013 brałem udział w konkursie ogólnopolskim dla zawodowców odbywającym się w Polsce co 4 lata w Przemyślu. Konkurs składał się z trzech etapów i to było chyba dla mnie największe osiągnięcie, ponieważ doszedłem do trzeciego etapu, do finału, tym samym znalazłem się w ścisłej ósemce najlepszych akordeonistów spośród czterdziestu. Nie było to jednak tak nagłośnione jak wydarzenie telewizyjne, jakim jest Młody Muzyk Roku.

Z Twojej opowieści wynika, że rzeczywiście jesteś zajętym człowiekiem, a większość Twojego czasu pochłaniają ciągłe ćwiczenia. Nie spotkałeś się z zarzutem, że to może być nudne, czy Ciebie samego nie dopadło uczucie znużenia?
Czy odkrywanie ciągle czegoś nowego jest nudne? – chyba nie. Dlatego ćwiczenie się nie nudzi. Oczywiście są kryzysy i wtedy trzeba odpocząć od pracy. Potem wszystko wraca do normy.


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


× siedem = 28

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Witam i zapraszam...

czwartek 04/05/2017
0

Witam po dłuższej przerwie i zapraszam na mój nowy blog, poświęcony sprawom związanym z Sewerynem Krajewskim i jego twórczością oraz z moją książką. https://ewaderlatka.blogspot.com/ Jak…


Książka o Sewerynie Krajewskim i jego muzyce

poniedziałek 07/07/2014
0

http://ksiazkajestkobieta.pl/ksiazka-sewerynie-krajewskim-tworczosci/


NOWA KSIĄŻKA NOWI MY...

poniedziałek 09/06/2014
1

http://polakpotrafi.pl/api/wklejka/box2/seweryn-krajewski-i-jego-muzyka  


O papieżu, który pozostał człowiekiem... - Aktor nie lubi się powtarzać...

sobota 26/04/2014
0

[rozmowa z Piotrem Adamczykiem z 2006 r. zamieszczona w książce "21 Spotkań"] Piotr Adamczyk  Należy do grona najzdolniejszych aktorów młodego pokolenia, pokolenia Jana Pawła II.…


Och, Jerzy!

niedziela 13/04/2014
2

W przechowalni pierzyn Całą młodość przeżył Pewien nieszczególnie lotny Jerzy Gdy na świat wychynął Tak namolny, świeży - śpiewał jemu chór młodzieży. No i nie…


Folk jest piękny i prawdziwy - o początkach zespołu Frument Project

środa 02/04/2014
0

Z Patrykiem Walczakiem, liderem zespołu Frument Project rozmawia Ewa Derlatka Rozmowa z 2012 r. Teraz radomski zespół wziął udział w programie Must Be The Music…


"Co się dzieje, oszaleję... "

czwartek 06/03/2014
0

O jej! Osoba z show biznesu, managerka Sylwia Smoczyńska wyznała dziś swoją wiarę, mówiąc: „Kościół jest super miejscem. Przyjmuje i przytula. Ale najważniejsze jest tam…


Wyuzdana gra Sadowskiej...

niedziela 02/03/2014
7

Lubię jak ktoś uwodzi, flirtuje, romansuje, ale w inteligentny sposób, z odpowiednim wyczuciem sytuacji, delikatnym żartem, właściwym humorem ale nie tak jak robią to niektóre…


Jeden Krawczyk kilka życiorysów

sobota 01/03/2014
0

Obejrzałam rozmowę Krzysztofa Ziemca z Krzysztofem Krawczykiem z cyklu Niepokonani (dostępna na Onet.pl). Polecam. Krawczyk mówi m.in. o tabletkach na zapomnienie i o tym co…


A propos wczorajszych „Wiadomości”.

sobota 01/03/2014
0

Rzecz tyczy się reportera – Adama Federa. Przez większość uwielbianego, bo jakiż on to dowcipny jest. Choć czasem nie jest. Jedną z wczorajszych informacji była…