Maduro i Duterte – skąd biorą się tacy przywódcy?


środa 28/11/2018
1

Niedawno w Tygodniku TV Info ukazały się ciekawe artykuły opisujące działalność prezydentów – Wenezueli Maduro oraz Filipin Duterte.  Pierwszy z tych tekstów, pióra Łukasza Zaranka nosi tytuł: „Jak doprowadzić kraj do ruiny. Socjalizm w wykonaniu Maduro” {TUTAJ}, a drugi, napisany przez Piotra Bernardyna,  opisuje rządy prezydenta Duterte na Filipinach.  Jego tytuł to: „Prezydent na wojnie z narkotykami, Kościołem i Ameryką. Potrzebuje pieniędzy na buty, motocykle i dziewczyny” {TUTAJ}.  Łukasz Zaranek pisze:

„Mogło być eldorado, jest kryzys humanitarny, głód, wysokie bezrobocie, szalejąca hiperinflacja sięgająca milion procent i trwające kolejny rok protesty mieszkańców, w których zginęło już ponad 300 osób. To efekt socjalistycznych rządów w Wenezueli, staczającej się dzięki polityce prezydenta a raczej dyktatora Nicolasa Maduro. Państwo posiadające dwukrotnie większe zasoby ropy naftowej niż Arabia Saudyjska ma problemy z zaopatrzeniem w benzynę…”.

Maduro został wybrany prezydentem w kwietniu 2013 roku po śmierci swego poprzednika Hugo Chaveza.  Uzyskał wtedy 50,7% głosów {TUTAJ}.  Okazał się on jeszcze bardziej socjalistyczny niż Chavez, ale za to dużo bardziej nieudolny.  Rekompensował to zapędami dyktatorskimi.  Gdy jego partia przegrała wybory parlamentarne, zminimalizował znaczenie parlamentu powołując podległą sobie Konstytuantę.  Następne wybory prezydenckie po prostu sfałszował, twierdząc, iż uzyskał w nich 68% głosów, co było całkowicie nieprawdopodobne.  W ostatnich latach Wenezuelczycy masowo uciekają za granice w tempie ok. miliona rocznie.

Prezydent Rodrigo Duterte został wybrany prezydentem Filipin w 2016 dzięki obietnicy rozprawienia się z przestępczością.  Uprzednio był burmistrzem miasta Davao.  Jak pisze Piotr Bernardyn:

„Przez dwadzieścia lat żelazną ręką miastem rządził Rodrigo Duterte, teraz burmistrzem jest jego córka Sara. Legenda twardego, ale skutecznego szeryfa sprawiła, że mimo braku pieniędzy i poparcia elit Manili, w wieku 71 lat, wygrał on wybory prezydenckie. Nie byłoby to możliwe bez udziału mediów społecznościowych, a zwłaszcza Facebooka, którego używa jedna trzecia ze 100 milionów Filipińczyków.
Już w taksówce z lotniska słyszę, jak bezpieczne jest Davao, „nie to, co Manila”. Krytycy twierdzą, że Duterte rządzi przede wszystkim strachem. Być może, ale w Davao udało mu się wykreować też coś rzadkiego na Filipinach: dumę ze swojego miejsca zamieszkania. Poparcie dla niego sięga tu 90 procent.”.

Ocenia się, że w całych Filipinach Duterte może liczyć na poparcie ok. 70% społeczeństwa.  Wzywa on do mordowania  przestępców, zwłaszcza dealerów narkotyków i narkomanów.  Otwarcie przyznaje, że w Davao osobiście brał udział w akcjach „szwadronów śmierci” {TUTAJ}.  Według oficjalnych danych „od lipca 2016 roku, policja „w samoobronie” zastrzeliła na Filipinach ok. 4800 osób zamieszanych w handel narkotykami. Okoliczności śmierci innych 10 tysięcy ludzi są wyjaśniane. Organizacje praw człowieka szacują liczbę ofiar bliżej 20 tysięcy. „.  Kościół katolicki ostro potępił tę kampanię morderstw.  W odwecie Duterte zdecydowanie wystąpił przeciw niemu i religii w ogóle.

Zastanowiło mnie jedno: Jak to jest możliwe, iż „przywódcy”, tacy jak Maduro, czy Duterte w ogóle dochodzą do władzy i zdobywają, przynajmniej początkowo, znaczne poparcie społeczne.  Wydaje mi się, że jest to po prostu dalszy ciąg buntu mas przeciw elitom, tak przekonująco opisanego przez Rafała Ziemkiewicza {TUTAJ}:

„Chciałbym natomiast zwrócić Państwa uwagę na to, że mamy tu do czynienia z fragmentem ogólnej tendencji, ogólnego procesu, który zmienia dziś postdemokratyczny świat Zachodu – procesu, który można nazwać buntem mas, a jeszcze lepiej – buntem nas.
To samo dzieje się w polityce. Establishment przywykły do panowania, czujący się demokratyczno-liberalno-rodową arystokracją naszych czasów (proszę mi nie zwracać uwagi, że to sprzeczność i nonsens – oni się tak czują) jest odrzucany, kontestowany i traci grunt pod nogami. Od kilku pokoleń ci ludzie przywykli, że demokracja polega na tym, że oni, władcy naszych umysłów, mówią nam, co mamy myśleć i robić – a my myślimy i robimy to, co oni nam mówią, i tak oto rządy większości są w istocie rządami panujących nad większością nielicznych Oświeconych.
Teraz ci ludzie wyją, spazmują i tupią, (…) Nihil novi sub sole, jak mawiali starożytni. Zjawisko powtarza się regularnie, i zawsze oznacza to samo: nadchodzi koniec epoki. Bardzo pouczające analogie do obecnego przerażenia liberalnych elit „populizmem” znajdziemy w czasach tzw. fin de siecle’u, schyłku ładu Wiedeńskiego w Europie. (…) Ani w jednej, ani w drugiej sprawie nic się tonącym elitom nie udało zrobić i niczego uratować – koniec ich świata nastąpił. Wrzask dzisiejszych beneficjentów „demokracji liberalnej” jest podobnie kontrproduktywny, i podobnie groteskowy, jak przemowy generałów z ”Przygód dzielnego wojaka Szwejka”. Im więcej pogardy „autorytetów” dla niesłuchających ich mas, tym silniejsze poczucie ich „naszości” i tym silniejsze owych autorytetów odrzucenie.”.

Problem polega jednak na tym, że ktoś musi rządzić.  Po odrzuceniu starych elit, pojawia się szerokie pole do popisu dla rożnych skrajnych ideologów [najczęściej lewicowych], obcych agentów, osób podstawionych przez różne sitwy oraz maniaków i wariatów.  Jeśli ktoś ma charyzmę i potrafi przekonać ogół, że znalazł właśnie proste rozwiązanie wszelkich problemów i potrafi poprowadzić ludzi ku powszechnej szczęśliwości – ma duże szanse na przejęcie władzy.  Wystarczy tu przypomnieć, iż opisany przez Ziemkiewicza upadek elit po pierwszej wojnie światowej wykreował takich polityków, jak Hitler i Lenin.

 


Komentarze 1 Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


+ 3 = osiem

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Kto atakuje tankowce u wejścia do Zatoki Perskiej?

niedziela 16/06/2019
0

W czwartek, 13 czerwca 2019 r., zaatakowane zostały dwa tankowce w Zatoce Omańskiej.  Doszło na nich do eksplozji i pożaru.  USA oraz Arabia Saudyjska oskarżyły…


O "niezależnych" mediach

sobota 15/06/2019
0

Przedwczoraj [13.06.2019]  ubawił mnie niezmiernie wpis Stanisława Janeckiego na Twitterze:   "To piękne obserwować, jak niezależna do szpiku kości TVN na wszystkich kanałach sławi polsko-amerykański…


Antypis oskarża PiS o próbę zamachu stanu

piątek 14/06/2019
1

Miała nią być tzw. afera podsłuchowa.  Wrodzy PiS publicyści i politycy PO snują wizję spisku pomiędzy Putinem a PiS mającym na celu obalenie rządu Tuska…


UPARTY o sprawie Marka Falenty

czwartek 13/06/2019
3

Wczoraj napisałam tekst "Sprawa listu Marka Falenty" {TUTAJ}.  Dzisiaj [13.06.2019] bloger UPARTY zamieścił w portalu Blogmedia24.pl komentarz na jego temat {TUTAJ}.  Uznałam ten wpis za…


Sprawa listu Marka Falenty

środa 12/06/2019
0

Zaczęła się ona trzy dni temu, 9.06.2019, kiedy to "Rzeczpospolita" ujawniła treść listu Marka Falenty do prezydenta Andrzeja Dudy {TUTAJ}.  Falenta żądał w nim ułaskawienia,…


Upadek Zielonych Świątek

poniedziałek 10/06/2019
0

Wczoraj [9.06.2019] było święto Zesłania Ducha Świętego, czyli Zielone Świątki.  W związku z czym Ryszarda Petru spotkała następująca przygoda:   "Ryszard Petru spotkał się z…


Palenie Ziemkiewicza na tęczowym stosie

sobota 08/06/2019
0

Tytuł dzisiejszej notki  zapożyczyłam z felietonu Katarzyny Treter-Sierpińskiej "Ziemkiewicz demaskuje LGBT. Interia pali go na tęczowym stosie" {TUTAJ}.  Autorka niezwykle trafnie opisała wczorajsze [7.06.2019] wyrzucenie…


Sukces Salviniego i histeria Komisji Europejskiej

piątek 07/06/2019
0

Bez większego echa przeszedł artykuł Patryka Osowskiego "PiS z piątym wynikiem w całej Unii. Zwycięzcą włoska prawica" opublikowany 1.06.2019 w portalu Wp.pl {TUTAJ}.  Czytany w…


Rząd na cztery miesiące i dziewięć dni

środa 05/06/2019
1

Najbardziej prawdopodobne jest, że wybory do polskiego parlamentu odbędą się 13 października 2019 roku.  Wczoraj, 4 czerwca 2019 r. rząd został zrekonstruowany {TUTAJ}.  Jest to…


"Uschnięta" palma jako symbol polskiej lewicy

poniedziałek 03/06/2019
2

W sobotę, 1 czerwca 2019, mieszkańców Warszawy spotkała niespodzianka.  Oto plastikowa palma na Rondzie de Gaulle'a zmieniła liście z zielonych na naturalne, ale zeschłe {TUTAJ}. …