WYTWORNE SAM NA SAM (7)


niedziela 26/06/2011

Remake tekstu „Wytworne sam na sam” z tomu opowiadań pt. „Ten za nim” który ukazał się w Warszawie w 1996 roku. „Wytworne sam na sam” to jeden z dwóch rozdziałów, które „wypadły” pierwotnie z powieści „Grupy na wolnym powietrzu” o pokoleniu lat 60. Powrócą w następnych jej wydaniach.

@

Więc teraz pod koniec obozu wojskowego w północnych rejonach peerelu nie mogłeś wiedzieć, że światowa komuna zaczyna się sypać – nikomu z nas nawet przez myśl by nie przeszło, że można coś zmienić w tym pieprzonym kanale, choć czułeś nieraz normalnie, jakby cię robale obłaziły. Pamiętam, jak szeregowiec Rajs opowiadał w ciemnościach na warcie garnizonowej, że w czerwcu podczas „wojny sześciodniowej” jego stary siedział z uchem w 10-lampowym radiu poniemieckim z „Wolną Europą” na cały regulator i tylko chorągiewki na mapie przestawiał.

Przypomniałem sobie, jak przychodziłem kiedyś do szkoły z kanapkami owiniętymi w pergamin z przemówieniami towarzysza Mijala, który wiedział zawsze najwięcej o komunie światowej. Mój ojciec zajmował się wtenczas redagowaniem biuletynu z nasłuchu radiowego dla bossów partyjnych i zabierał mnie czasem ze sobą do wolno stojącego domu na Sobieskiego 101, otoczonego starymi kasztanami, gdzie na portierni wisiał czerwony szyld: PJO – „Państwowa Jednostka Organizacyjna”.

Mój komuch domowy redagował nagrania z zagranicznych rozgłośni, które potem odbijali na powielaczu i rozsyłali do gabinetów z palmami – dawał mi nieraz pokręcić korbą powielacza zalatującego spirytusem. Nie wiedziałem jeszcze wtedy, że taki numerowany biuletyn zwany „białymi kartkami” to jeden z mechanizmów orwellowskich. Lubiłem, jak stary zabierał mnie do „PJO” jesienią, żebym sobie nazbierał kasztanów – nie było tam prawie innych dzieciaków – jeździłem rowerkiem pod starymi drzewami i powiewał mi skafander włożony samym kapturem na łeb.

Tylko, że cała nasza formacja umysłowa była wtenczas takim gnojkiem z nosem przy szybie i niech mi nikt nie mówi, że naładowani pomysłami, myśleliśmy za pomocą słów, że można rozwalić komunę od środka – „socjalizm z ludzką twarzą” zrobić – potem w marcu-68 wszystko na Krakowskim działo się z nadciśnienia. Pojawiło się nagle pełno białych czapek uniwersyteckich – których nikt wcześniej nie oglądał – na milczących łbach, które nagle rozgadały się w całej Polsce.

Więc teraz pod koniec obozu wojskowego obieraliśmy kartofle w kuchni i nabyliśmy skrzynkę portera w stanicy, i z pieśnią na ustach wypadliśmy na korytarz. Na pozostałe wojsko padł blady strach – trzysta metrów z kuchni do sypialni pokonaliśmy w godzinę z czymś i zbiliśmy wszystkie klosze na sufitach w pięknym stylu, i potem sprzątaliśmy korytarz i świetlicę z gazetkami TPPR* do rana. Nagle myślałem, że się pomyliłem: uniwersjada zaprzyjaźnionych armii na poligonie i niosły się jakieś potworne wycia z defilady sportowców w mundurach retro.

Stoły bankietowe z pękami konwalii i chorągiewek i potem grenadierzy i husarze z szumem piór doszlusowali do zimnego bufetu, gdzie „Kamikaze” w przydużych płaszczach prężyli się salutując. Kelnery-lezbije z kantyny syczały z zazdrości, gdy którąś brałeś za dupę po znajomości i chciały cię wytargać za pierze. Panie z przodu, panowie z tyłu – jak na wiejskim weselu – rozrywkowe wodogłowce w mundurach wyjściowych drapali się w przedziałki schodzące bez szyi w kark.

Pamiętam, jak zobaczyłem nagle przed sobą oturbanionego attache, który w uniformie ze złotymi akselbantami, mieczykiem i w muszce – naśladował odruchowo mój krok defiladowy na terenie podmokłym. Po tym poznałem, że już jestem narąbany na otwartej przestrzeni, gdy nie czujesz czyjejś obecności, ale to jest kontakt: pusta torba nad asfaltem w słonecznej przestrzeni – jakieś bety tańczące na sznurach – to jest kontakt, powtarzam, fantastycznie wolna i szczęśliwa sytuacja.

Pogoda różna z przewagą różowych chmurek kłębiastych i swingujące orkiestry lat czterdziestych – Glena Millera i Tommy Dorsey’a – komuś przydała się noga od fortepianu „Bechstein” podpartego teraz skrzynką. Attache w rozwianym turbanie z turkusem zgłosił się do maratonu i nadrabiał awansem odwodnienie organizmu. Szedłem pod jakimś murem w blasku słońca i specjalnie z całej siły walnąłem ramieniem w słup trakcyjny, bo znowu musiałem teraz myśleć o Lele, i było jak w pijanym biegu przełajowym, że po paru kilometrach nie czujesz, że biegniesz.

Zuza z niedopitym bełtem „Czar PGR” wyszła z miasteczka namiotów koło szosy i spytała, jak się nazywam – szła boso środkiem jezdni, która chyba paliła ją w stopy – w podskokach podbiegła do cienia i klepnąłem ją po jeansowej pupie, gdzie miała ciemne ślady po odprutych kieszeniach, z których zrobiła sobie łaty w kroczu. Poszliśmy razem na stanicę, gdzie sprzedawali piwo z ciężarówki.

CDN

@

* Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej


Moje najnowsze wpisy

 

CO SIEDZI W KIMIE.

niedziela 17/09/2017

TELAWIW OnLine: Rosjanie określają konflikt z KRLD, jako „piekielny krąg”, choć tak naprawdę nie wiadomo, czy sami wraz z Chińczykami nie manipulują reżimem w Pjongjang,…


TELAWIW OnLine: Netanjahu powiedział na konferencji prasowej w Buenos Aires, że Izrael popiera kurdyjską niepodległość (Kurdexit),

czwartek 14/09/2017

niezależnie od tego, że PKK w Turcji jest organizacją terrorystyczną...Szef rządu złożył to oświadczenie w związku z referendum niepodległościowym, które 25 września odbędzie się w…


TELAWIW OnLine: Amerykanie potwierdzają, że jeszcze w maju ostrzegli Hiszpanów przed planowanym na miesiące letnie

piątek 01/09/2017

atakiem terrorystycznym IS w Barcelonie - właśnie na popularnej wśród promenadzie Las Ramblas. W zamachu 17 sierpnia zginęło tam 16 osób, a ponad 120 odniosło…


TELAWIW OnLine: Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres swoją pierwszą oficjalną wizytę w Izraelu zaczął w poniedziałek

poniedziałek 28/08/2017

od zwiedzenia Instytutu Jad Waszem. Następnie w rozmowach politycznych w Jerozolimie spotkał się z zarzutem, że jego organizacja nieustannie od dziesięcioleci jest widownią skrajnie antyizraelskich…


TELAWIW OnLine: Niemieckie lewactwo w miarę zbliżania się terminu wyborów (24 września) świruje coraz bardziej,

czwartek 24/08/2017

czego niezłym wskaźnikiem jest też wg mnie kompletna szajba na punkcie...Donalda Trumpa. Szczytem bezgranicznej tępoty popisał się tym razem utożsamiany z SPD tygodnik Der Stern,…


TELAWIW OnLine: Ostatnie zamachy islamskie w Hiszpanii wykazały ponownie, że „Stara Europa”

poniedziałek 21/08/2017

cierpiąca wciąż na zaprzeszłe kompleksy postkolonialne – ogłupiona dodatkowo pod nawałem narzuconej przez lewactwo wypaczonej politpoprawności - nie jest w stanie zmierzyć się z nowym…


TELAWIW OnLine: UWAGA – przypuszczalnie czwartkowa masakra barcelońska i udaremniony wczoraj przez policję podobny

sobota 19/08/2017

zamach samochodowy w Cambrils były rodzajem „Planu B” po tym, jak dżihadystom nie udały się ich pierwotne zamiary. Świadczy o tym gwałtowna eksplozja w nocy…


OSTATNIA CEGŁA.

środa 16/08/2017

TELAWIW OnLine: W latach 30. XX wieku Polska sondowała, czy nie dałoby się jakoś wysłać części Żydów na Madagaskar lub do Palestyny. Wariant wyspiarski odpadł…


REJSIK Z DYSKOBOLAMI.

wtorek 15/08/2017

TELAWIW OnLine: W trakcie upiornego lata w Izraelu smutę tropików rozpraszają tym razem nie tylko elektryczne rowerki, archeolodzy z mozaikami, arabskie odjeby, Bibi i Trump,…


TELAWIW OnLine: Tak naprawdę świat dowiedział się, że Turcy w czasie pierwszej wojny dokonali ludobójstwa na Ormianach

poniedziałek 14/08/2017

od austriacko-żydowskiego pisarza Franza Werfla (kumpla Franza Kafki). W 1932 roku z małżonką Almą (eks-kochanką i muzą malarza Kokoschki) uważaną za ostatnią femme fatale XX…