WYTWORNE SAM NA SAM (1)


środa 25/05/2011

Remake tekstu „Wytworne sam na sam” z tomu opowiadań pt. „Ten za nim”, który ukazał się w Warszawie w 1996 roku. „Wytworne sam na sam” to jeden z dwóch rozdziałów, które „wypadły” pierwotnie z powieści „Grupy na wolnym powietrzu” o pokoleniu lat 60. Powrócą w następnych jej wydaniach.

@

Na początku sierpnia z dwoma bełtami na łeb jechaliśmy na obóz wojskowy pociągiem kolonijnym złączonym z żółto-niebieskimi wagonami kolejki podmiejskiej. W pociągu było pełno niedzielnych pijaczków, którzy stawiają sobie piwo raz na tydzień i połowę żelaznych zapasów rozczęstowaliśmy. Na żadnym dworcu nie można było dostać wódki i udało nam się tylko kupić piweczka butelkowe, i Rajs padł babie nogami w kosz z jajami w przedziale z widoczkami zimowej stolicy Polski – „u stóp śpiącego rycerza”. Nie mógł się nawet umyć, bo pociąg był cholernie zatłoczony i w sraczu jechała ciężarna matka z dzieckiem na ręku.

Pamiętam, jak potem otrzeźwiałem na jakiejś stacyjce ze słonecznikami na działce dróżnika, gdzie inne pociągi nie stawały i na peronie ćwiczyła orkiestra strażacka. Szliśmy zakolem jeziora między wyciągniętymi kajakami i pachniało wodą w zachodzącym słońcu, i to naprawdę był piękny zapach jeziora. Podtrzymując się wzajemnie, dowlekliśmy się ledwo do Jednostki WP za leśnym zakrętem, gdzie pierwsze co – obstąpiliśmy drewnianą budkę, żeby się odcedzić.

Usłyszałem nagle, jak „kapral warty nr 4” z paskiem pod brodą wyje: co to za lanie na wartownię, wstyd zasłużonej w bojach o Wał Pomorski jednostce przynosicie; „brać ich!” – wrzasnął i drużyna małolatów w przydużych mundurach wyskoczyła zza biało-czerwonego szlabanu. Zatargali nas do koszar z surowej cegły pruskiej, gdzie życie wojskowe o mało nie zaczęło się dla nas pod celą w areszcie zwykłym, ale na farcie wciąż jeszcze byliśmy cywilami i małolaty prosili się o papierosy.

Wyfasowaliśmy sorty mundurowe – w ostatnich błyskach słońca na „placu musztry” przywdziewaliśmy płaszczyki, które sięgały nam do ziemi – staliśmy na przeglądzie i widziałem światła ognisk palonych w stanicy nad jeziorem. Brali nas kolejno na lekarską wagę i tak się pięknie działo, że sprawdzali nam długość płaszczy czerwonym ołówkiem w dół od kolan. „Kapral w wojsku jest waszą matką! – wrzeszczał karakan w panterce. – Nie wolno biegać w dresie i czytać książek lub tygodników ilustrowanych w sypialniach. W szafkach tylko służbowe rzeczy!”.

Od razu pierwszej nocy był alarm: jeden but miałem „7”, a drugi „10” – zapomniałem połowy rzeczy i po omacku wziąłem ze stojaka drewnianą atrapę kałacha – pierwsze pompki wojskowe na dziedzińcu. Musiałeś specjalnie dzwonić do starych, żeby adresowali listy „obywatel”, bo za „szanowny” lub „wielmożny panie” – karne mycie kibli. Od początku opieprzałem się jak mogłem i obywatel kapral sprawdzał paluchem kurz pod listwą szafki, i w szorowaniu kibli na sucho i mokro znalazłem się w pierwszej trójce na szczeblu kompanii, co było pozycją honorową.

Ganiali nas te matoły, że pot ściekał po jajach i zapominałeś, jak się nazywasz; krok defiladowy na terenie podmokłym – torfowisko, marszobiegi w szyku „ósemka arabska” – sprężystość, elegancja, stosowanie elementów baletowych. Nie było gazet ani telewizji – radio tylko w niedzielę i łeb ci pękał od gazetek ściennych TPPR i prelekcji nt. „Teoria Lenina a kwestia chłopska” ilustrowanych filmami oświatowymi. Ochrzaniłem jakiegoś majora-pluskwę i nie przyznali mi znaczka „Wzorowy Żołnierz”, i moje epolety świeciły dalej świeżą zielenią.

Udzielili mi nagany przed frontem kompanii i zamiast „kara” wrzasnąłem „ku chwale ojczyzny!”, i postanowili mnie dotrzeć: więcej wart i służb na kompanii – w pełzaniu nie było prawie lepszych ode mnie. Nagle „przygotowanie do zbiórki!” – kompanijne VIP-y na gwizdek ustawiały się od lewej do prawej; manewry taktyczne z „padnij- powstań”, czołganiem z góry i pod górkę – normalnie rozum stawał ze zmęczenia i gnali nas w bagna prawie codziennie, i kazali padać w to piękne błotko.

Pamiętam, jak kiedyś szybki maski gazowej tak mi zaparowały że ledwo na oczy widziałem i było „biegiem” – wykręciłem rurę z filtra, żeby lżej było oddychać i nagle „padnij!” – Rajs koło mnie zapadł się po szyję, że tylko z lufy szły bąbelki i też się zapadłem w głębszym miejscu, i oceaniczna fala uderzyła w moje ucho. To padali w płytszym miejscu obok Danek ze Szmulem i trwało z parę godzin – było słonecznie i ptaszki śpiewały, i potem było tak, że w ogóle nie mogłeś się wyprostować.

Postanowiłem zachorować i zaczęły mi nagle nawalać korzonki – lekarz wojskowy zajrzał mi w dupę, obstukał stetoskopem; dał mi trzy piramidony i dwie aspiryny z kartką do kantyny oficerskiej, żeby sprzedali mi oranżadę na sacharynie. Więc potem przez 3 dni robiłem za „drugiego windziarza” w kantynie: w pożyczonym mundurze wyjściowym kręciłem korbą – winda kuchenna spadała, parujące danko ze zmatowiałą flachą wyskakiwało – pijaczek przysypiał na stoliku szachowym i biegały tam kelnerki z cywila, które dawały nam zlewki, żebyśmy lepiej kręcili.

CDN


Moje najnowsze wpisy

 

CO SIEDZI W KIMIE.

niedziela 17/09/2017

TELAWIW OnLine: Rosjanie określają konflikt z KRLD, jako „piekielny krąg”, choć tak naprawdę nie wiadomo, czy sami wraz z Chińczykami nie manipulują reżimem w Pjongjang,…


TELAWIW OnLine: Netanjahu powiedział na konferencji prasowej w Buenos Aires, że Izrael popiera kurdyjską niepodległość (Kurdexit),

czwartek 14/09/2017

niezależnie od tego, że PKK w Turcji jest organizacją terrorystyczną...Szef rządu złożył to oświadczenie w związku z referendum niepodległościowym, które 25 września odbędzie się w…


TELAWIW OnLine: Amerykanie potwierdzają, że jeszcze w maju ostrzegli Hiszpanów przed planowanym na miesiące letnie

piątek 01/09/2017

atakiem terrorystycznym IS w Barcelonie - właśnie na popularnej wśród promenadzie Las Ramblas. W zamachu 17 sierpnia zginęło tam 16 osób, a ponad 120 odniosło…


TELAWIW OnLine: Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres swoją pierwszą oficjalną wizytę w Izraelu zaczął w poniedziałek

poniedziałek 28/08/2017

od zwiedzenia Instytutu Jad Waszem. Następnie w rozmowach politycznych w Jerozolimie spotkał się z zarzutem, że jego organizacja nieustannie od dziesięcioleci jest widownią skrajnie antyizraelskich…


TELAWIW OnLine: Niemieckie lewactwo w miarę zbliżania się terminu wyborów (24 września) świruje coraz bardziej,

czwartek 24/08/2017

czego niezłym wskaźnikiem jest też wg mnie kompletna szajba na punkcie...Donalda Trumpa. Szczytem bezgranicznej tępoty popisał się tym razem utożsamiany z SPD tygodnik Der Stern,…


TELAWIW OnLine: Ostatnie zamachy islamskie w Hiszpanii wykazały ponownie, że „Stara Europa”

poniedziałek 21/08/2017

cierpiąca wciąż na zaprzeszłe kompleksy postkolonialne – ogłupiona dodatkowo pod nawałem narzuconej przez lewactwo wypaczonej politpoprawności - nie jest w stanie zmierzyć się z nowym…


TELAWIW OnLine: UWAGA – przypuszczalnie czwartkowa masakra barcelońska i udaremniony wczoraj przez policję podobny

sobota 19/08/2017

zamach samochodowy w Cambrils były rodzajem „Planu B” po tym, jak dżihadystom nie udały się ich pierwotne zamiary. Świadczy o tym gwałtowna eksplozja w nocy…


OSTATNIA CEGŁA.

środa 16/08/2017

TELAWIW OnLine: W latach 30. XX wieku Polska sondowała, czy nie dałoby się jakoś wysłać części Żydów na Madagaskar lub do Palestyny. Wariant wyspiarski odpadł…


REJSIK Z DYSKOBOLAMI.

wtorek 15/08/2017

TELAWIW OnLine: W trakcie upiornego lata w Izraelu smutę tropików rozpraszają tym razem nie tylko elektryczne rowerki, archeolodzy z mozaikami, arabskie odjeby, Bibi i Trump,…


TELAWIW OnLine: Tak naprawdę świat dowiedział się, że Turcy w czasie pierwszej wojny dokonali ludobójstwa na Ormianach

poniedziałek 14/08/2017

od austriacko-żydowskiego pisarza Franza Werfla (kumpla Franza Kafki). W 1932 roku z małżonką Almą (eks-kochanką i muzą malarza Kokoschki) uważaną za ostatnią femme fatale XX…