Archiwa kategorii: gospodarka

 

Gdzie się nie obejrzeć – wszędzie Władza, czyli „trynd”.

czwartek 21/01/2010
6

Kiedy pod koniec ubiegłego roku, na Salon24 wparowała Władza w osobie Pana Wicepremiera, napisałem notkę, że mam z tym kłopot, bo Władzy, choć ma te wszystkie telewizornie, radia i gazety, jeszcze mało i na blogowiskach się lansuje. Sam Pan Igor Janke był uprzejmy na mój tekst (uprzejmie) zareagować, tłumacząc, żebym się nie martwił, bo to…

Cenzura w Rzeczpospolitej? A fe….

piątek 06/11/2009
6

Oj, narobiło się z tym zamachem na OFE, narobiło. Kwiat (a co mi tam!) ekonomistów polskich opublikował w Rzepie list otwarty do Premiera Tuska, w obronie (zagrożonych walnięciem po kieszeni) interesów OFE. List zawiera stwierdzenia tak niebywałe, że aż zabawne. O, takie na przykład: „...w wyniku reformy systemu emerytalnego przeprowadzonej w 1999 roku Polska jest…

Dwuręki bandyta Ofezus.

środa 04/11/2009
5

Media zadbały wczoraj i dziś o to, żebym się uśmiał. Ale nie dlatego, że kolejny celebryta się przed kamerami spocił, rozpłakał czy posiusiał, ale o ujawnione plany rządu obcięcia chłopcom z OFE dostępu do naszych pieniędzy, które mogli dotąd rozkosznie „inwestować” ze skutkiem takim, jak  pisałem parę miesięcy temu. Dziś jesteśmy łupieni tak: na „nasze” emerytury „odkładamy” 19,52 proc. pensji. Z…

Po co nam giełda, czyli między nami amiszami.

poniedziałek 12/10/2009
2

Amisze to ciekawi ludzie: nie korzystają z elektryczności, samochodów, radia i telewizji. Nie uznają lichwy i – uwaga: hazardu! Praktycznie w całości zajmują się rolnictwem i rzemiosłami z nim związanymi. W dodatku, ich religia nie pozwala im na używanie przemocy, czyli można im na głowę (pardon) narobić, a oni muszą to pokornie znosić (ten jeden,…

Temat zastępczy, czyli 100 miliardów.

wtorek 29/09/2009
9

W mediach królują tematy pierwszoplanowe: na przykład takie, że celebryci (to ostatnio modne slowo) siedzą w aresztach (to ostatnio modny sposób na autopromocję). Jak celebryta bardzo ważny, to nawet w areszcie szwajcarskim i na dłużej, jak mniej ważny – to w polskim i na chwilkę. Dlatego postanowiłem napisać o typowym temacie zastępczym, czyli o gospodarce.…

ZUS w kominiarce

czwartek 10/09/2009
3

Są w życiu sprawy ważne i nieważne zupełnie. Dlatego wcale mnie nie obeszło, że nasi przepłacani kopacze dostali wczoraj baty od Słowenii. Bo Słoweńcy to przemili ludzie, a że jest ich wszystkiego 2 miliony, to im łatwiej dobrych piłkarzy wybrać - nie muszą w 38 milionach szukać, jak u nas. A Pan Beenhakker wyjedzie sobie…

‚Hiobowe wieści’, czyli jaka piękna dziura budżetowa.

poniedziałek 07/09/2009
8

Media, histerycznie zupełnie, poinformowały, że przyszłoroczny deficyt budżetowy wzrośnie do ponad 50 miliardów złotych, czyli o 100%.  I że to niedobrze. No, może i niedobrze, ale lepiej by było, gdyby te same media łaskawie zauważyły, że deficyt budżetowy, to już od dwóch lat kategoria – nazwijmy to – umowna. Bo mój ulubiony Pan Profesor tak…

Sezon ogórkowy, czyli nuuuudaaaa……

piątek 17/07/2009
4

1. Na parapetówce (mieszkanie kupione na kredyt, a jakże), kolega robiący w finansach obwieścił, że „mamy koniec kryzysu”. Coś mnie podkusiło, i zapytałem grzecznie, „ale który koniec?” i zrobiło się kwaśno. Ale to jest detal. 2. Chłopcy dostali po 110 tysi na twarz i zrobił się, jak to pisał Wieszcz, huczek. A niesłusznie się zrobił,…

Nowelizacja budżetu, czyli idziemy na dietę.

wtorek 23/06/2009
4

Miesiąc temu napisałem, że po eurowyborach się rozstrzygnie, czy w kwestii budżetu będziemy dalej mieć serwowany nawijany na uszy makaron (wariant włoski) czy też bryndzę, ewentualnie kaszanę (warianty swojskie). Wyszło na to, że wygrała kuchnia dietetyczna, czyli mizeria: Pan Minister, którego niezmiennie lubię, za imię prawie tak oryginalne jak moje, ogłosił - deficyt wzrasta do…

Wpis kulinarny.

piątek 22/05/2009
8

Nie mogę się doczekać euro wyborów. Nie dlatego, że spieszno mi do zapewnienia 50 pasibrzuchom (nie wstydźmy się tego staropolskiego określenia – link udowadnia, że jest bardzo a propos) dożywotniego dolce vita, ale dlatego, że po 7 czerwca, wreszcie dowiemy się oficjalnie, jak to z naszą gospodarką jest NAPRAWDĘ. Czyli – pozostając w kulinarnej konwencji…