Próżność, czy głupota? Polemika wokół P. Smoleńskiego.


środa 27/12/2006

Czytam wpis na blogu Moniki Luft na temat zdarzenia, jakie miało miejsce z udziałem dziennikarza GW Pawła Smoleńskiego podczas warszawskiej konferencji w sprawie wolności Kuby (6 grudnia?) i mam (z szacunkiem dla Moniki!) dokładnie odwrotny pogląd w tej sprawie.

Otóż w czasie konferencji dziennikarz najbardziej wpływowej gazety w kraju pochwalił się publicznie, że był na Kubie z pomocą dla dysydentów (co jest z gruntu szlachetne) oraz poinformował zebranych komu – z nazwiska – przywiezione materiały (nota bene przeznaczone dla kogo innego) zostawił.

Tygodnik „Wprost” w krótkiej notce postawił znak zapytania, czy Smoleński aby nie: „ujawnił informacji mogących zaszkodzić kubańskim dysydentom”, tak bowiem niepotrzebne ujawnienie tożsamości obdarowanego komentowali w kuluarach konferencji jej uczestnicy.

Kilka dni później najmądrzejsza gazeta w kraju piórem Macieja Stasińskiego (również uczestnika konferencji) jednoznacznie rozstrzygnęła, że Paweł Smoleński:„nie ujawnił niczego zdrożnego, tajnego lub niebezpiecznego dla kubańskich dysydentów”.

Abstrahując od faktu, że Stasiński insynuuje, że „Wprost” podnosi zarzut denuncjacji przez Smoleńskiego „kubańskiej bezpiece dysydentów”(co tylko świadczy o przykrym zaperzeniu redaktora GW), charakterystyczne dla jego tekstu jest, że cały problem sprowadza do oczywistego stwierdzenia, że kubańscy dysydenci walczą o słuszną sprawę z podniesioną przyłbicą, a obowiązkiem wolnego świata (ze Smoleńskim na czele) jest nieść im pomoc.

Ależ oczywiście redaktorze Stasiński, w tej sprawie ma Pan w stu procentach rację!

Jest Pan jednak zapewne świadom, że w całym zamieszaniu nie o to chodzi.

Maciej Stasiński ze stoicką miną przechodzi dokładnie obok problemu, którym jest nie tyle sposób działania kubańskiej opozycji, co niepotrzebne ujawnienie tożsamości ludzi, którym Smoleński pozostawił materialną pomoc.

Nie wiem, co kierowało Smoleńskim, próżność, czy głupota. Może jedno i drugie. Niemniej niezależnie od motywów postąpił nieprofesjonalnie. Tego, po prostu się nie robi!

Dlaczego?

Zacznijmy od argumentu a contrario. Gdyby tak się  robiło, to każda z zawiezionych na Kubę przesyłek i jej adresat znajdowaliby się na jakiejś publicznie dostępnej liście obdarowanych. Nic mi o takiej liście nie wiadomo. Może zna ją Maciej Stasiński?

Po drugie. O ile kubański reżim okresowo toleruje jawnie działającą opozycję, o tyle co jakiś czas urządza masowe aresztowania i publiczne procesy (jak w 2003 roku), podczas których skazuje się ludzi opozycji na długie lata więzienia. W trakcie tych procesów szuka się materialnych dowodów winy. Mogą być nimi zeznania, mogą być publikacje zagraniczne lub samizdatowe, mogą być dowody innych ciężkich zbrodni, jak choćby przyjmowania pomocy materialnej lub pieniędzy zza granicy.

Czy Paweł Smoleński przekazując pomoc na Kubie był świadom, że jej przyjmowanie jest przestępstwem?

Po trzecie w końcu, w świecie kontaktów z przeciwnikami totalitarnych dyktatur istnieją pewne elementarne reguły konspiracji, które nie powinno się podważać. Jedna z nich to zasada „gęby na kłódkę” w sprawach, które mogą być dla dysydentów ryzykowne.

Nawet jeśli ryzyko  miałoby polegać zaledwie na przeszukaniu mieszkania obdarowanego przez Smoleńskiego dysydenta.

Argumenty te były oczywiste dla większości uczestników warszawskiej konferencji; tej większości, która (podobnie jak Smoleński) bywa, lub bywała na Kubie. Skąd więc ten krzyk Stasińskiego na „Wprost”? Nie lepiej było uderzyć się w piersi i zmilczeć?

No tak, ale to redaktorom GW po prostu nie przystoi.

.


Moje najnowsze wpisy

 

Medialny kontredans

niedziela 15/02/2009

W zeszły czwartek v-ce szef Platformy Waldy Dzikowski łaskawie raczył poinformować, że już za kilka dni projekt ustawy medialnej trafi do marszałka Sejmu. Do ustalenia –…


Nie pokazywać rzeźni

poniedziałek 09/02/2009

Film z egzekucji Piotra S. jest już nie tylko w MSZ, ale i w rękach nadawców. To dzięki Internetowi, który jest dla Talibów substytutem placów…


Pułkownik Olszowiec musi odejść…

czwartek 27/11/2008

Tak przynajmniej postawił sprawę dziś rano w TOK FM Kamil Durczok. Mam wrażenie, że zgadzało się z nim większość rozmówców. Oto zdaniem kolegów, nawet jeśli…


Obrona Westerplatte

poniedziałek 15/09/2008

Rzeczywistość medialna nauczyła nas ostatnio nowej definicji pojęcia ‘krytyka pryncypialna’. Otóż krytyką pryncypialną jest krytyka w imię zasad, bądź wartości, bez bliższej znajomości przedmiotu krytyki.…


Czeska lekcja politycznego realizmu

poniedziałek 25/08/2008

Jaka jest przepaść między postawami uchodzącymi za romantyczną i realistyczną, mieliśmy szansę stwierdzić po reakcjach na najazd Gruzji polskich polityków i prezydenta Czech – Vaclava…


Napisy w telewizji? Kilka argumentów przeciw

wtorek 29/07/2008

Jakby nie wystarczało dowalanie emerytom i rencistom podatkiem abonamentowym, „Dziennik” wymyślił kolejną torturę, którą miałoby być zakazanie przedstawiania w telewizji repertuaru zagranicznego w polskiej wersji…


Rzeczpospolita myli zdrajcę z ofiarą

wtorek 10/06/2008

Lapsus? Niedokładność. Niedbalstwo? Jeśli tak, to wyjątkowo bolesne. Wczorajsza „Rzeczpospolita” opublikowała na drugiej kolumnie, obok zapowiedzi przedpremierowego pokazu filmu „Trzech kumpli”, historyczne (i doskonale znane!)…


Radiu ZET stanowcze nie!!!

poniedziałek 05/05/2008

Są ludzie, którzy słuchając przy kąpieli radia wprawiają się w dobry humor. Są tacy, co się wkurzają. Ja jeszcze niedawno zaliczałem się do pierwszej grupy.…


Doda w świecie publicystyki politycznej

środa 30/04/2008

Czy ten dialog przejdzie do historii? Monika Olejnik, królowa polskiego wywiadu politycznego, zaprosiła do studia Dodę Elektrodę.  D. - …Co spotkaliśmy się tu na kozetce,…


Zgłaszam TVP do tegorocznej nagrody im. Cesare Lombroso

niedziela 09/03/2008

 Do tej pory nie wiedzieliśmy wiele o syndromie FAS (fetal alkohol syndrom), czyli alkoholowym zespole płodowym, jak się określa nieprawidłowości obserwowane u dzieci urodzonych przez…