Żelazna brygada pułkownika Pawła L.


czwartek 03/01/2013
8

Prognozowanie przyszłości mediów to dzisiaj prawdziwe wróżenie z fusów. Dlatego nie czytam już prognoz, bardziej lub mniej prawdopodobnych lub bałamutnych, nie odpowiadam też na pytanie: a jak Pan prognozuje? Wszystkie przepowiednie mogą się sprawdzić, ale też znakomita większość może być nietrafiona.

Mnie najbardziej zajmuje prasa – jaki będzie dla niej ten rok? Dlatego czytam, co piszą ci, którzy zamierzają rozkręcać interes prasowy w AD 2013. Ostatnio śledziłem różne wypowiedzi b. naczelnego „Uważam Rze”.

Redaktor Paweł Lisicki – miałem przyjemność uczestniczyć z Nim w dyskusji (przed paru laty) zorganizowanej przez Fundację Adenauera – wypowiadając się o swoim nowym piśmie mówi – „niech drżą /niech się boją/ elity” (czy jakoś tak). Gdybym należał do elity – już bym drżał. Panie Pawle – po co straszyć elity – róbcie dobre pismo. Pisze też Paweł Lisicki, że w nowym piśmie będzie można spotkać „starą brygadę”. Już się cieszę (tym bardziej, że wymienia trzon owej „brygady”). Jako wielbicielowi Haszka i Szwejka „brygada” kojarzy mi się z zapiskiem jednorocznego ochotnika Marka, który (fikcyjnie) uśmiercając Chodounskiego, wkładał w jego usta takie oto ostatnie słowa…”pozdrówcie ode mnie Żelazną Brygadę” . Pułkowniku Lisicki: Rasch abkochen, dann Vormarsch nach Sokal /Kończyć gotowanie i marsz na Sokal/ (no, może nie na Sokal, a na te elity, o których Pan wspominał na ul. Foksal, mówiąc o swoim nowym piśmie). Czekamy na nowe pismo – czytelnicy je ocenią!

A przy okazji, na stronie internetowej „konserwatyzm.pl” Maciej Eckardt nazywa red. Pawła „majorem Sucharskim polskiej żurnalistyki”. Proszę zauważyć, że ja daję Redaktorowi wyższy stopień; jak się sprawdzi w bojach, może zostać nawet brygadierem.

Nowe pismo ma być: prawicowe i konserwatywne, odważne i krytyczne, ale nie partyjne. Temu ma służyć specjalna i unikatowa konstrukcja prawna, zapewniająca redakcji kontrolę linii politycznej pisma.

Myślę sobie, że ustalając tę unikatową konstrukcję, Wydawca z Redaktorem pogadali sobie jak Lisiecki z Lisickim. (Może wydawca liczy, że starym – nowym pismem podratuje kasę PMPGA, która – jak mówi prezes Z. Napierała w ostatnim numerze „Press-u” – jest dość pustawa). Ja natomiast czekam z nadzieją i radością, że zobaczę coś może nowego, choć  wypełnione znaną mi już twórczością kadeta Gmyza, feldkurata Wildsteina, oberfeldkurata Terlikowskiego, pucybuta Semki czy wachtmeistera Ziemkiewicza. A także nowych – bo jak mówi oberst P. Lisicki – przeczytacie jeszcze innych wspaniałych autorów. I cieszy się, że ‘tylu autorów i publicystów nawiązuje do dziedzictwa „UważamRze” ‘. *)

Ale chwileczkę… Może to jednak nie „żelazna brygada” – może to Lis(i)owczycy – Elearzy, Chorągiew Straceńców. U Lisowczyków równie waleczni byli towarzysze, jak i czeladź – zwykłe chmyzy (towarzyszami byli też niekoniecznie „herbowi”).

Coś jest na rzeczy – nie muszę mieć zbyt bujnej wyobraźni; czytam w pewnym pamiętniku „zatoczył koło towarzysz, omsknął się, sieknął pocztowy, chmyz jakiś, szablą sięgnął uda… pludrak wyzionął ducha”. Tak to było, towarzysz nie dał rady, chmyz się sprężył, chmyz potrafi.

Na koniec…  stawiam sobie pytanie. Jak pojawienie się nowej chorągwi (lub brygady) przyjmą inni zagończycy – podkomorzy i starosta oszmiański – bodajże – Sakiewicz (nazwiska nie jestem pewien) oraz Kosma i Damian Karnowscy, między nimi (S i K) amicyi chyba nie ma, ale wspólny przeciwnik może ich pogodzić.

Iskrzy też między braćmi K. i ich byłymi kolegami z „UważamRze”. Jak powiedział onegdaj w Krakowie kadet Gmyz między braćmi i ludźmi z Tygodnika Lisickiego panuje coś w rodzaju „szorstkiej”, żołnierskiej przyjaźni. Niech będzie szorstka, ale przyjaźń. Miast dociekać kto Niepokorny, kto Parrycyda, walczcie panowie i towarzysze o Czytelnika – niech on rozsądzi – kto lepszy.

Żartuję sobie, kpię, wyzłośliwiam – trochę tak! Ale sterane serce starego prasoznawcy zawsze raduje się, kiedy kolejne inicjatywy wydawnicze oddalają dzień pogrzebu papierowej prasy. Dlatego starym i nowym wydawcom, życzę w Nowym Roku jeszcze bardziej ofensywnych działań na drukowanych polach. My, czytelnicy czekamy!

*) Delikatnie wypomnę znanemu publicyście Pawłowi L., że lekko sobie poczyna ze słowem „dziedzictwo”; „dziedzictwo to ogół wartości – niemajątkowych lub majątkowych odziedziczonych po przodkach lub poprzednich pokoleniach. Poza tym „UważamRze” istnieje – choć pod innym dowództwem. Brak precyzji i przesada w autopromocji – ot co!

 


Komentarze 8 Dodaj komentarz

 
  1. Czytam od lewej do prawej, a nawet z powrotem i tyle rozumiem, że nie darzy Pan sympatią Pawła Lisickiego i jego „brygady”. Ale za co – o tym już ani słowa. Wyzłośliwia się Pan, żartuje, kpi, ale dlaczego – o tym cisza. Nawet łagodne epitety się Panu wymykają z klawiatury – niby tytuły i szarże, ale i pucybut się trafił.
    Tak sobie myślę tęsknie, że wolałbym być pucybutem u Lisickiego, niż lokajem na Kopcu Kościuszki.

       Odpowiedz
    6
    16
  2. O pan Bajka. Pamiętam, że dyskutowałem z panem kiedy URze startowało (pod nickiem jurij77). Wtedy głosił pan rychłą klapę i brak odbiorców. Jak pokazały fakty analiza trochę się minęła z rzeczywistością. To pan musi być świetnym prasoznawcą, fenomenalnym wręcz. Teraz też się nie uda? No skoro pan tak twierdzi, tzn że uda się na pewno.

       Odpowiedz
    4
    7
  3. Do:yogidługonogi: do red. Lisickiego czuję sympatię, myślę jednak, że stał się w pewnym sensie zakładnikiem części ekipy, którą kierował. Tych kilku dziennikarzy nie lubię, bo często mówiąc (i pisząc) o prawdzie, obiektywizmie i niezależności – mijają się z prawdą, albo uznają swoją prawdę za jedyną. Bycie pucybutem u Lisickiego – Pana wybór, tylko dlaczego łączy mnie Pan z Kopcem Kościuszki. Nie byłem tam ponad 15 lat, ostatni mój z RMF FM kontakt dotyczył nagrań na temat początków tego radia (XX-lecie RMF), dla którego ponad 20 lat temu robiłem badania i na antenie którego występowałem. Nie taję sympatii do tamtego RMF, tego rzadko słucham, bo głównie gra, ale zachodze w głowę o jakież to lokajstwo chodzi??

    Do Pana M. Jurczyka: Nie pamiętam, abym głosił rychłą klapę i brak odbiorców „UważamRze” – proszę o dowody, że tak mówiłem lub pisałem. Pamiętam natomiast, że twierdziłem iż trzeba czasu aby ocenić, jak rynek przyjmuje nowy tytuł. Pismo zresztą może wznieść się na wyżyny i spaść (mocą decyzji właściciela), ale w miarę bystry prasoznawca i takie okoliczności powinien brać pod uwagę.

    Do obu Panów: cieszy mnie normalny język dyskusji przy moim blogu. Podkreślam, to co napisałem powyżej: cieszy mnie każda nowa inicjatywa na rynku prasowym – niezależnie od zabarwienia politycznego / ideologicznego – bo to podtrzymuje upadający rynek prasy w naszym kraju. Ale mam swoje sympatie i antypatie dziennikarskie, a jak wielu czytelników zapewne, czytam prasę głównie ze względu na to, kto w danym piśmie pisze.
    Nie jestem fanem T. Lisa, ale kiedy został szefem „Newsweeka” – poprawiła się sprzedaż tego pisma, podobnie – jak wcześniej kiedy przyszedł do „Wprost”. Powody obu tych wzrostów są złożone, ale przecież w obu przypadkach ważna była zmiana naczelnego i ekipy dziennikarzy. Sam znam co najmniej dwie osoby, które przeszły „za Lisem” ( i innymi jego publicystami) do „Newsweeka”. Panu Lisickiemu życzę powodzenia – szczerze. Z akceptacją niektórych Jego podkomendnych – mam problem.
    Pozdrawiam serdecznie
    ZB

       Odpowiedz
    2
    2
  4. Język epitetów jest mi raczej obcy, ale zadziałałem tu niejako odruchowo w imieniu nieobecnego redaktora Semki. Nie odpowiem o rodzaj pańskiego lokajstwa, tak jak pewnie Pan miałby problem z odpowiedzią na temat pucybutostwa Semki.
    Tym niemniej jednak chętnie dowiem się kto, według Pana, ostał się na rynku dziennikarskim jako rzetelny i uczciwy fachowiec? Ja widzę absolutne podporządkowanie środowiska narracjom, budowanym przez polityków, a raczej przez ich sztaby PR-orwskie. Plus ewentualne próby modyfikacji tych narracji, ale nie w stronę zobiektywizowania przekazu, ale w celu wywarcia nacisku na środowiska polityczne ze strony mediów.
    Na koniec dodam, że sam już nie czytam prawie gazet, włączając dawne URze czy obecne W Sieci. Blogosfera i portale, głównie branżowe, dostarczają o wiele więcej merytorycznej informacji i analiz.

       Odpowiedz
    1
    2
  5. Czy to nie pan Bajka prognozował rychły upadek URze z uwagi na brak odbiorców? Nieczęsto mamy do czynienia z prognozą tak bardzo nie trafioną, że bardziej już chyba nie można.

       Odpowiedz
    1
    0
  6. Do Pana Tomka: Odpowiadałem już powyżej P. Jurczykowi w tej samej kwestii. Wypowiadałem się na temat nowpowstałego pisma (UważamRze) TYLKO RAZ (na stronie wirtualnemedia, jako jeden z 7 oceniających) i nie ma tam niczego takiego, o czym Pan pisze! NIGDY nie prognozowałem tego, co mi Pan imputuje! Inna sprawa, że duża poczytnośc pisma nie tylko dla mnie była sporym zaskoczeniem. Ale i to jest z moim doświadczeniem i przekonaniem, że o powodzeniu pisma decyduje zawsze Czytelnik.
    Po konferencji P. Lisickiego (na Foksalu) wypowiedziałem się po raz drugi, na temat szans nowego pisma (roboczo -tygodnik Lisickiego) dla PRESSU (13 grudnia 2012):
    Tytułów ukierunkowanych prawicowo jest kilka i pewnie dojdzie do momentu, w którym ktoś zacznie komuś odbierać czytelników – mówi jednak Zbigniew Bajka, medioznawca. – Otwartym pytaniem pozostaje, czy czytelnicy będą kupować kilka tygodników, czy wybiorą jeden z nich – dodaje. I prognozuje: – Lisicki, pozbawiony hamulca w postaci Grzegorza Hajdarowicza, będzie tworzył pismo bardzo wyraziste, w którym znajdą się znani autorzy. Ich nazwiska będą zachęcać do kupna tytułu.
    Pozdrawiam
    ZB
    Jeśli Pan ‚Tomek’ wskaże mi gdzie prognozowałem ten rychły upadek – będę bardzo wdzięczny.

       Odpowiedz
    2
    1
  7. Jeśli nie był to Pan, Panie Zbigniewie to oczywiście przepraszam, nie mam powodu nie wierzyć. Takich prognoz (o braku odbiorców) słyszałem sporo, skojarzyło mi się że autorem jednej z nich był Pan. Mój błąd.

       Odpowiedz
    1
    0
  8. Dziękuję Panie Tomku i pozdrawiam z Krakowa.
    ZB

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


siedem × 3 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Strażnicy miejscy zamykają strażników prawa i demokracji?

niedziela 06/01/2013
0

Po informacji, że 10 grudnia ub. roku J. Jurecki z „Tygodnika Podhalańskiego” został Dziennikarzem Roku (GrandPress  2012), napisałem w blogu (Poszeleść sobie tabletem) o tej…


Dobry dziennikarz powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem.

wtorek 18/12/2012
2

Ryszard Kapuściński powiedział (napisał) kiedyś, że „dobry dziennikarz powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem”. To mądre słowa, choć często odnoszę je także do innych środowisk…


Poszeleść sobie tabletem…

czwartek 13/12/2012
0

Nie mogłem być na wręczaniu tegorocznych nagród Grand Press. Na szczęście jest Internet, i mogłem na bieżąco śledzić kolejne nominacje i przyznawanie nagród, zwłaszcza tych…


Gazety nie powinny przyczyniać zła ...

poniedziałek 10/12/2012
6

„Gazety nie tylko nie powinny przyczyniać zła, lecz owszem mają czynić dobrze i jedynie pod tym warunkiem będę je tolerował” – powiedział po objęciu władzy…


SKOK w NOWY WIEK / NOWY ŚWIAT

piątek 06/02/2009
8

Za dwa tygodnie znajdę się w NOWYM ŚWIECIE. Ten NŚ to kompleks budynków Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ, którego częścią jest Instytut Dziennikarstwa i…


O Pytii i nie tylko

wtorek 20/01/2009
10

Początek roku. Stary – 2008 – przeszedł już do historii. Jeśli chodzi o sytuację na rynku prasowym trudno o optymizm. Czytam kolejne komunikaty ZKDP dotyczące…


SZANOWAĆ I LUBIĆ CZYTELNIKA

niedziela 30/11/2008
15

Minęła kolejna okrągła rocznica mojej pracy w Ośrodku Badań Prasoznawczych. Jubileuszu nie obchodzę, życzenia przyjmuję, pracuję nadal. Jakiś czas temu wróciłem z kolejnego już XII…


Powrót ze świata historii

czwartek 30/10/2008
4

1.Przez prawie rok zagrzebany byłem w historii – mediów i komunikowania. Było to zagrzebanie - i grzebanie się – dość zdrowe, bo odległe od „bieżączki…


Nie ma "Gruszki", będzie Lis w TVP, czyli wracam do bloga

środa 09/01/2008
5

Długo nie pisałem. A tu już nowy rok. W Sylwestra oglądałem zwarcie kilku telewizji na plenerowych imprezach. Bliższa koszula ciału, więc oglądałem najwięcej zabawę na…


XI Kongres Mediów za nami

środa 14/11/2007
2

W minionym tygodniu  byłem na kolejnym już XI Kongresie Mediów i Marketingu 2xM w Poznaniu. Gościłem na nim – jako jeden  z niewielu – po…