Tygodniki opinii – co to takiego?


piątek 29/09/2006
4

Media donosiły ostatnio o kolejnych spadkach sprzedaży tzw. tygodników opinii. Zainteresowało co i kto decyduje o klasyfikacji pism do grupy t. o.

Reprezentantami t. o. są: Polityka, Wprost, Newsweek Polska,  Przegląd, od jakiegoś czasu Przekrój i – całkiem niedawno – Gość Niedzielny. Próbuję dociec kiedy w obiegu społecznym pojawiło się na stałe określenie „tygodniki opinii”. W czasach PRL-u nie używano tego określenia, choć „Encyklopedia Wiedzy o Prasie” wydana w latach 70. przez OBP miała hasło „prasa opinii”, ale bardziej odnoszące się do rynku prasowego na zachodzie Europy i USA. Autor hasła pisał, że w Polsce do „prasy opinii” można ewentualnie zaliczyć tygodniki społeczno-polityczne i społeczno-kulturalne. Wówczas, najwyraźniej, takimi pismami opinii w Polsce były „Polityka” i „Perspektywy”.

Zaglądnąłem też do wydawanego przez mój Ośrodek „Katalogu Mediów Polskich”, w których charakterystyki profilu pism pochodziły od redakcji (KMP 2000). Prawie 6 lat temu, jedynie „Polityka” pisała o sobie, że jest „pismem opiniotwórczym”. Inne stosowały najczęściej starą klasyfikację (tygodnik społeczno-polityczny, tygodnik publicystyczny), dodając orientację polityczną lub orientację na określonych czytelników.

W publikacjach medialnych określenie „tygodniki opinii” zaczyna pojawiać się coraz częściej w latach 2002-2004, głównie za sprawą młodych dziennikarzy zajmujących się problematyką mediów w prasie codziennej i na rozwijających się wówczas portalach internetowych. Chętnie też używają tego określenia różni spece z tzw. domów mediowych.   Przyswajali oni określenie „tygodniki opinii” polskim czytelnikom, choć jako żywo, wzorce np. amerykańskie, będąc pismami opiniotwórczymi, nie określają się jako pisma opinii (Newsweek is a magazine of news and commentary; Time gives you more than just a weekly news summary). W klasyfikacjach amerykańskich mieszczą się w grupie magazynów ogólnych (general interest) lub informacyjnych (news magazines). Spotkałem się też ze stwierdzeniem, że tygodniki te uprawiają tzw. dziennikarstwo interpretacyjne.

W Polsce, w ślad za dziennikarzami, „tygodnikami opinii” zaczęli nazywać swoje pisma ich autorzy i wydawcy. W 2004 roku określenie „tygodniki opinii” pojawia się już dość często, przy czym grupa się powiększa o odmieniony „Przekrój”. Ostatnio usłyszałem w telewizji, jak prezes Napierała (wydawca „Przekroju”) mówił: „uważaliśmy, że obok czterech istniejących na rynku tygodników opinii znajdzie się miejsce dla czwartego”. Tego typu opinia towarzyszy „Przekrojowi” od momentu przeniesienia go do Warszawy; w wywiadzie dla „Pressu” w roku 2004, Piotr Najsztub – ówczesny naczelny – określał swoje pismo jako informacyjno-opiniotwórcze, choć „bliżej magazynu people”. ”Przekrój” – w znacznie większym stopniu – był opiniotwórczy za czasów Eilego, choć sam Wielki Redaktor tego określenia nie używał. A przecież wpływał na opinię w wymiarze międzynarodowym; był czas, że 700 tys. egzemplarzy „Przekroju” rozchodziło się jak świeże bułeczki, w tym 150 tysięcy trafiało do odbiorców w ZSRR.

W ostatnich latach, na jakiś czas do tej grupy wszedł także „Ozon”, zadekretowany i reklamowany, jeszcze przed ukazaniem się na rynku, jako „nowy tygodnik opinii”.

Szukając odpowiedzi na interesujący mnie temat trafiłem na „Media Raport” z 2004 roku, w którym Cezary Gadomski pisząc o interesującej mnie grupie tygodników, stwierdził, że: są to  pisma obiektywne i neutralne. (oraz, że) „Podstawowa ich cecha to rozbudowana własna redakcja, różnorodność tematyk, w tym dziennikarstwo śledcze i mocna publicystyka. W konsekwencji — najsilniejszy oręż w kreowaniu opinii. Dzięki temu między innymi są też jednymi z najczęściej cytowanych w pozostałych mediach tytułów prasowych (obok ogólnokrajowych dzienników).

Otóż z tym obiektywizmem i neutralnością polskich tygodników opinii nie zawsze jest dobrze. Niektórzy autorzy (nie twierdzę, że redakcje) starają się głównie przekonywać czytelników do własnych opinii i nie ma to nic wspólnego z obiektywizmem i neutralnością dziennikarską. Nie mówmy więc o obiektywizmie, bo już wiele lat temu Henry Luce – założyciel tygodnika „Time”, twierdził stanowczo, że „czysty obiektywizm jest nieosiągalny, gdyż każda sprawa ma więcej niż dwa aspekty: może mieć trzy, a nawet trzydzieści. Dlatego zamiast stosować nieodpowiadające rzeczywistości podziały, należy zapoznawać czytelnika z faktami i zasadami, które odzwierciedlają poglądy dziennikarzy”. Na tym tygodniku wzorowało się wiele podobnych pism w różnych krajach, też określanych jako opiniotwórcze, a przecież należy pamiętać, że Luce został nazwany „złym olbrzymem” tłumiącym głos opinii publicznej i ukazującym przez swoje pisma (Time, Life i Fortune) zdeformowany obraz świata (W. A. Swanberg: Luce and His Empire).

Wracam do Polski. W ostatnim czasie  do grupy tygodników opinii dołącza się „Gościa Niedzielnego”. Ks. Marek Gancarczyk robi rzeczywiście swoje pismo w nowej szacie i nowej formule, zwiększa sprzedaż, dzięki – także – kopiowaniu dobrych wzorców zdobywania czytelników z lat dwudziestolecia międzywojennego, ale żeby od razu „Gościa” mianować tygodnikiem opinii. A jeśli tak – to jakiej? Ten „tygodnik religijno-społeczny” ma zresztą w katolickim kraju nad Wisłą sprzedaż taką sobie; za czasów ks. Tkocza  reklamował się też jako jeden z największych tygodników w Polsce, z nakładem 200 tys. egzemplarzy (Katalog Mediów Polskich 1999/2000 str. 24).

Zapytam dalej, dlaczego na liście t. o. nie ma „Tygodnika Powszechnego”, czy „Niedzieli”. Opiniotwórcze są też, na swój sposób, także takie pisma jak „Nie”, „Fakty i Mity”, czy „Gazeta Polska”. Na koniec zadam wreszcie pytanie, dlaczego (skoro mówi się o „dużych nakładowo pismach opinii”) w grupie tej nie ma tygodnika „Angora”, sprzedającego się ponad dwukrotnie lepiej niż „Polityka” (w sierpniu br – aż 315 tys. egzemplarzy). Dodatkowo – jeśli patrzę na liczbę egzemplarzy wydrukowanych i sprzedanych to pisma klasyfikowane w kategorii „tygodniki opinii” mają zwroty na poziomie od 40 do 68 % (!!!), „Angora” zaś na poziomie 30 – 35 %. Na świecie pisma zbierające z innych łamów najciekawsze poglądy i opinie także zaliczane bywają do pism opinii. Dlaczego zatem nie powinna w tej grupie być „Angora” i mniejsze (nakładowo) „Forum”? Zauważył to zresztą cytowany przeze mnie C. Gadomski pisząc: Czasem do tzw. tygodników opiniotwórczych zalicza się też magazyny z przedrukami, niejako wtórnie kształtujące opinie. To swoistego rodzaju piguły opinii, poglądów zebranych z różnych źródeł. Ich czytelnik musi wyrobić sobie opinie o świecie bardziej samodzielnie. A dostępne teksty mogą mu najwyżej przedstawić, co myślą inni; samo pismo nie sugeruje i nie wartościuje, jak dziennikarze magazynów poprzedniej grupy.

Nie mam nic przeciwko wymienionym wyżej tytułom, chcę tylko zwrócić uwagę jak łatwo się szufladkuje pisma, jedne wrzucając do szuflady z napisem t. o. , inne z kolei tam nie wpuszczając. Jeśli więc tak łatwo „metkuje” się pisma, nazywając je tygodnikami opinii, to zróbmy listę dłuższą i w miarę kompletną. Powinien znaleźć się na niej  także tygodnik „Angora”, który musi zmienić podtytuł na „magazyn różnych poglądów i opinii z prasy krajowej i zagranicznej”. Albo na krótszy, ale w tym samym stylu. Należy mu się to za nakład i zawartość.

                 ??                                                                                Zbigniew Bajka

PS. 1. Już po napisaniu tego tekstu wpadłem w szpony telewizji. Oglądałem w nocy, oglądałem dzisiaj przed południem. I właściwie wstrząsnęła mną jedynie wypowiedź magistra Ziobry w porannym programie TVN24. Magister ustala nowe standardy dla polityki. Dramat!

PS. 2. Poprzedni blog administrator opatrzył samowolnie tytułem „Ranking wydawców z błędami”. To nie ranking jest z błędami tylko część egzemplarzy właściwego wydania została źle złożona. Sam „Ranking” OK. Za nie swój grzech przepraszam redakcję „Pressa”, która się ponoć obraziła. Niepotrzebnie. Czytam was stale, promuję wśród swoich studentów i w ogóle lubię, czego dowody dawałem wielokrotnie. Teraz sam będę opatrywał tytułem swoje wypowiedzi.

.


Komentarze 4 Dodaj komentarz

 
  1. Nawet w ścisłych dziedzinach są kłopoty z klasyfikacją a co dopiero w dziennikarstwie. Czy można wprowadzić jakiś czynnik racjonalny do naszego dziennikarstwa tak silnie opartego na emocjach? Więc widzę dwa rozwiązania opinianego dylematu. Pierwsze to powołanie jakiegoś ciało do nadawania wspomnianej godności. Wtedy tygodnikiem opinii byłby ten, który znajduje sie na liście tygodników opinii. Prawda, że proste. Niestety wiele pism nie ma ochoty poddawać się ocenie, więc wchodzą na łatwiejszą drogę, uzyskiwania tytułu TO w drodze samonominacji. Wydaje mi się, że to całe zamieszanie jest wywołane coraz większym udziałem reklamodawców w dochodach czasopism. To jasne, przynajmniej werbalnie, że opiniotwórczość tytułu promieniuje nie tylko na strony redakcyjne, ale i reklamowe. Więc anons w piśmie opiniotwórczym ma wiekszą siłę niż taki sam umieszczony w gazecie darmowej. Jest okazja żeby drożej sprzedać reklamę.

      
    0
    0
  2. Ciekaw jestem skąd Pan dr Bajka uzyskał informacje o sprzedaży Angory i Polityki w sierpniu? Nie powołuje się na żadne źródło – ani ZKDP, ani dane wydawców. Ciekaw jestem także tego niejasnego porównania zwrotów procentowych tygodnikow opinii do Angory. Jaki to ma cel? Nie jest tam wymieniony ani okres, ani lista tygodnikow, którą autor miał na myśli.

      
    0
    0
  3. Do informacji Pana „Pr”: informacje o sprzedaży tygodnika Angora w sierpniu br wziąłem z portalu WM (dane o sprzedaży wzięłi z redakcji). Obliczenia procentu zwrotów są bardzo proste: zwroty= nakład – sprzedaż. Dane – o ile pamiętam – dotyczyły wszystkich tygodników opinii z lipca br (tabela była umieszczona na stronie WP za ZKDP). Pisząc, że zwroty były od 40 do 68 % podawałem odsetki krańcowe – najmniejsze i największe. Kilka dni temu podano kolejne dane o sprzedaży tyg. opinii. Proszę zobaczyć ile trzeba wypuścić egzemplarzy na rynek (i ile później pójdzie na przemiał), aby utrzymać miejsce w czołówce. Trudno o tym nie pamiętać. W ostatnich latach były przypadki, że zwroty niektórych pism przekraczały 80 %.
    Cel jest jasny: pokazanie jaką cenę płacą redakcję, aby uzyskiwać określony poziom sprzedaży i trzymać przy sobie reklamodawców. Per saldo pewnie to im się opłaca, ale nie można się epatować tylko wskaźnikami sprzedaży.
    Pozdrawiam
    Z. Bajka

      
    0
    0
  4. Dziękuje serdecznie za odpowiedź. Pytałem ponieważ mam dostęp do tego typu danych i zwroty tygodników określanych (lub określających się tak) jako tygodniki opinii nie wyglądają aż tak rażąco (w porównaniu do Angory) jak Pan to nakreślił. Średnio styczeń-lipiec 2006 (dane ZKDP – czyli Związku Kontroli Dystrybucji Prasy) Newsweek ma 40% zwrotów, Polityka 36,8%, Przekrój 41,8%, Angora 33,9%, a Wprost 43,3%. Jednak rozumiem, że pisząc w blogu nie koncentrował się Pan na analitycznym przedstawieniu danych a na ogólnym zobrazowaniu sytuacji na rynku prasowym tygodników. Pozdrawiam serdecznie.

      
    0
    0

Moje najnowsze wpisy

 

Strażnicy miejscy zamykają strażników prawa i demokracji?

niedziela 06/01/2013
0

Po informacji, że 10 grudnia ub. roku J. Jurecki z „Tygodnika Podhalańskiego” został Dziennikarzem Roku (GrandPress  2012), napisałem w blogu (Poszeleść sobie tabletem) o tej…


Żelazna brygada pułkownika Pawła L.

czwartek 03/01/2013
8

Prognozowanie przyszłości mediów to dzisiaj prawdziwe wróżenie z fusów. Dlatego nie czytam już prognoz, bardziej lub mniej prawdopodobnych lub bałamutnych, nie odpowiadam też na pytanie:…


Dobry dziennikarz powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem.

wtorek 18/12/2012
2

Ryszard Kapuściński powiedział (napisał) kiedyś, że „dobry dziennikarz powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem”. To mądre słowa, choć często odnoszę je także do innych środowisk…


Poszeleść sobie tabletem…

czwartek 13/12/2012
0

Nie mogłem być na wręczaniu tegorocznych nagród Grand Press. Na szczęście jest Internet, i mogłem na bieżąco śledzić kolejne nominacje i przyznawanie nagród, zwłaszcza tych…


Gazety nie powinny przyczyniać zła ...

poniedziałek 10/12/2012
16

„Gazety nie tylko nie powinny przyczyniać zła, lecz owszem mają czynić dobrze i jedynie pod tym warunkiem będę je tolerował” – powiedział po objęciu władzy…


SKOK w NOWY WIEK / NOWY ŚWIAT

piątek 06/02/2009
8

Za dwa tygodnie znajdę się w NOWYM ŚWIECIE. Ten NŚ to kompleks budynków Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ, którego częścią jest Instytut Dziennikarstwa i…


O Pytii i nie tylko

wtorek 20/01/2009
10

Początek roku. Stary – 2008 – przeszedł już do historii. Jeśli chodzi o sytuację na rynku prasowym trudno o optymizm. Czytam kolejne komunikaty ZKDP dotyczące…


SZANOWAĆ I LUBIĆ CZYTELNIKA

niedziela 30/11/2008
15

Minęła kolejna okrągła rocznica mojej pracy w Ośrodku Badań Prasoznawczych. Jubileuszu nie obchodzę, życzenia przyjmuję, pracuję nadal. Jakiś czas temu wróciłem z kolejnego już XII…


Powrót ze świata historii

czwartek 30/10/2008
4

1.Przez prawie rok zagrzebany byłem w historii – mediów i komunikowania. Było to zagrzebanie - i grzebanie się – dość zdrowe, bo odległe od „bieżączki…


Nie ma "Gruszki", będzie Lis w TVP, czyli wracam do bloga

środa 09/01/2008
5

Długo nie pisałem. A tu już nowy rok. W Sylwestra oglądałem zwarcie kilku telewizji na plenerowych imprezach. Bliższa koszula ciału, więc oglądałem najwięcej zabawę na…