Strażnicy miejscy zamykają strażników prawa i demokracji?


niedziela 06/01/2013
0

Po informacji, że 10 grudnia ub. roku J. Jurecki z „Tygodnika Podhalańskiego” został Dziennikarzem Roku (GrandPress  2012), napisałem w blogu (Poszeleść sobie tabletem) o tej nagrodzie i o tym, jak ważne jest w Polsce dziennikarstwo lokalne. Atoli, minęło 10 dni i trafiła do mnie informacja, która każe znowu odnieść do kwestii pracy dziennikarzy z tzw. małej prasy.

Oto krótka internetowa notka z Zielonej Góry (gazeta.pl. Zielona Góra) z 20 grudnia ub. roku: Norberta Królika z „Gazety Regionalnej” z Żar, policja wyprowadziła z ratusza w kajdankach. – Burmistrz chciał mi pokazać żebym nie podskakiwał – mówi dziennikarz. Burmistrz: – Moich strażników nazwał burakami, a mnie nęka.

I dalsze wypowiedzi. Redaktor Królik: kiedy wynosił mnie strażnik…uderzyłem głową o drzwi i nogą o futrynę. Z wypowiedzi burmistrza Maciuszonka: Królik „organizował na niego nagonkę”. Biega za nim z aparatem, nagrywa na ulicy. – Na meczu strzela mi zdjęcia albo zakrada się do urzędu i kręci filmy. Człowiek nie może nawet spokojnie pójść do toalety. Jesteśmy zaszczuci.

Przeczytałem notkę, pomyślałem: sprawa błaha, jakich wiele w „terenie”, pewnie się wyjaśni i mam nadzieję, że nie będzie tak, jak ze słynnym red. Markiem z Polic, w obronie którego znani warszawscy dziennikarze powchodzili do klatek obok budynku Sejmu. Ale zarazem włączył mi się sygnał alarmowy, bo też jest to kolejna sprawa dotycząca relacji lokalne media- lokalna władza (może nawet szerzej: relacji media-władza).

Pomyślałem sobie najpierw – jak red. Królik chodzi po pokojach urzędu i szpera, to może słusznie go chcieli wyrzucić. Ale czytam dalej…Sprawa zaczęła się od wizyty dziennikarza w Urzędzie Miasta (a chodzi tam często). „Ku mojemu zdziwieniu na ogólnodostępnym korytarzu, oprócz mebli leżały jeszcze sterty w żaden sposób niezabezpieczonych dokumentów urzędowych” – mówi dziennikarz w ekskluzywnej rozmowie z W24 (określenie „ekskluzywny” jest przez media stanowczo nadużywane).  Jednak, jeśli dziennikarz mówi prawdę, dokumenty te powinny być zabezpieczone, pochowane, a red. Królik zaproszony na kawę, pochwalony za czujność i obywatelską postawę, a nie przeganiany, opierzany, a w końcu zakuty w kajdanki.

Problem ułożenia relacji między władzą (nie tylko w małych miejscowościach) i dziennikarzami (nie tylko prasy lokalnej) jest dzisiaj kwestią nadal bardzo trudną. Nie bez winy są zapewne niektórzy dziennikarze (vide red. Marek i nie tylko), ale też  wielu burmistrzów, wójtów i prezydentów ma inklinacje do zamiatania pod dywan, ukrywania niemiłych dla siebie faktów itp. Nie do końca dociera do nich, że mają nie tylko dostarczać dziennikarzom informacje (jeśli nie są wedle prawa zastrzeżone), ale też pomagać w zbieraniu informacji i opinii, interesujących lokalne społeczności. Nie jest to tylko przypadek burmistrza Żar, jak czytam – „elitarnego działacza PO” – ale wielu innych – w całym kraju. Opowiadają mi o tym często koledzy z gazet lokalnych.

Kiedy sądziłem, że już wszystko z grubsza wiem o incydencie w Żarach, dowiedziałem się jednak, że sprawa ma ciąg dalszy. Śledztwo – z własnej inicjatywy – wszczęła bowiem żarska prokuratura. Czy z własnej nie wiem (?)

   Postawiono mi trzy zarzuty – wyjawia Norbert Królik. – Wtargnięcia do gabinetu sekretarz Bortnik i niereagowania na nakazy wyjścia, art. 193kk w związku z art. 57a paragraf 1 kk. Ubliżania strażnikom miejskim art. 226 par. 1 kk w związku z art. 57a par. 1 kk. Oraz ataku na strażnika i utrudniania działań art. 222 par. 1kk i art. 224 par.2 kk w związku z art. art. 57a par. 1 kk.

  Dziennikarzowi grozi 3-letnia odsiadka, ale strażnikom – jeśli sprawa zakończy się w sądzie na korzyść red. Królika – nawet 5 lat. I tak z powodu zwrócenia uwagi urzędnikom na nieprawidłowości w ich miejscu pracy dojdzie chyba do sprawy sądowej. A strażnik demokracji i prawa – jakim jest  dziennikarz – może mieć do czynienia też ze strażnikiem, tyle że w więzieniu.

Obśmiewałem kiedyś dziennikarzy, którzy zamykali się w klatkach przy Sejmie, występując w obronie redaktora z Polic (bardziej elektryka, niż redaktora). Wszystkie instancje sądowe a także Trybunał Konstytucyjny uznały wyrok w jego sprawie za słuszny. TK podał na swojej stronie wykładnię swego stanowiska: „świadome podanie do wiadomości publicznej fałszywych informacji nie mieści się w zakresie wolności wypowiedzi”. Red. M. po prostu kłamał, pisał nieprawdę, strojąc się w piórka „obrońcy demokracji”. Choć ostatecznie prezydent L. Kaczyński go ułaskawił, to cała ta sprawa pokazała, jak łatwo przekraczana może być granica między angażowaniem się w jakąś sprawę w interesie społecznym, a uprawianiem prywaty w mediach.

Po przeczytaniu kilku kolejnych materiałów internetowych na temat incydentu w Żarach mniemam, że ma ona inny ciężar gatunkowy. Być może jest red. Królik „umolny”, może nie lubi burmistrza, może zbyt chętnie go fotografuje, ale – tak wynika z opisu – znajdując na korytarzach żarskiego urzędu różne niezabezpieczone dokumenty urzędowe, zachował się przede wszystkim jako porządny obywatel, nadto występujący w roli dziennikarza. Natomiast burmistrz zachował się jak kacyk, zezłoszczony włażeniem żurnalisty do urzędu i nasłał na niego straż miejską, policję i prokuraturę.

No i ładnie… Czekam też, kiedy  stołeczni żurnaliści zabiorą głos w tej sprawie, zwłaszcza ci, którzy zamykali się w klatkach… Do ponownego wykorzystania klatek przed Sejmem nie namawiam, ale może warto zainteresować się przypadkiem z Żar w imię zawodowej solidarności i dla uświadomienia „wadzy”, że dziennikarze są strażnikami demokracji, a zakuwanie w kajdanki nie jest na pewno sposobem na ułożenie właściwych stosunków między tą „wadzą” a dziennikarzami reprezentującymi społeczeństwo. Czy to się niejakiemu Maciuszonkowi, mocnemu człowiekowi z Żar ( i jemu podobnym notablom) – podoba, czy też nie.

Mam nadzieję, że dziennikarz z gazety, która ma podtytuł „prawda do bólu” – po pierwsze – innego bólu, niż ten, który odczuł, kiedy mocarny strażnik wynosił go z Urzędu, już nie odczuje, a po drugie – że jako strażnik prawa i demokracji, nie spotka się w przyszłości z podobnymi działaniami ze strony umundurowanych strażników, działających wedle prawa burmistrza. Przyglądajmy się dalszym wydarzeniom w tej sprawie, nie tylko jako kibice. Maciuszonków ci u nas w bród, a dzielnych Królików ciągle jeszcze mało..


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


× 1 = sześć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Żelazna brygada pułkownika Pawła L.

czwartek 03/01/2013
8

Prognozowanie przyszłości mediów to dzisiaj prawdziwe wróżenie z fusów. Dlatego nie czytam już prognoz, bardziej lub mniej prawdopodobnych lub bałamutnych, nie odpowiadam też na pytanie:…


Dobry dziennikarz powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem.

wtorek 18/12/2012
2

Ryszard Kapuściński powiedział (napisał) kiedyś, że „dobry dziennikarz powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem”. To mądre słowa, choć często odnoszę je także do innych środowisk…


Poszeleść sobie tabletem…

czwartek 13/12/2012
0

Nie mogłem być na wręczaniu tegorocznych nagród Grand Press. Na szczęście jest Internet, i mogłem na bieżąco śledzić kolejne nominacje i przyznawanie nagród, zwłaszcza tych…


Gazety nie powinny przyczyniać zła ...

poniedziałek 10/12/2012
6

„Gazety nie tylko nie powinny przyczyniać zła, lecz owszem mają czynić dobrze i jedynie pod tym warunkiem będę je tolerował” – powiedział po objęciu władzy…


SKOK w NOWY WIEK / NOWY ŚWIAT

piątek 06/02/2009
8

Za dwa tygodnie znajdę się w NOWYM ŚWIECIE. Ten NŚ to kompleks budynków Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ, którego częścią jest Instytut Dziennikarstwa i…


O Pytii i nie tylko

wtorek 20/01/2009
10

Początek roku. Stary – 2008 – przeszedł już do historii. Jeśli chodzi o sytuację na rynku prasowym trudno o optymizm. Czytam kolejne komunikaty ZKDP dotyczące…


SZANOWAĆ I LUBIĆ CZYTELNIKA

niedziela 30/11/2008
15

Minęła kolejna okrągła rocznica mojej pracy w Ośrodku Badań Prasoznawczych. Jubileuszu nie obchodzę, życzenia przyjmuję, pracuję nadal. Jakiś czas temu wróciłem z kolejnego już XII…


Powrót ze świata historii

czwartek 30/10/2008
4

1.Przez prawie rok zagrzebany byłem w historii – mediów i komunikowania. Było to zagrzebanie - i grzebanie się – dość zdrowe, bo odległe od „bieżączki…


Nie ma "Gruszki", będzie Lis w TVP, czyli wracam do bloga

środa 09/01/2008
5

Długo nie pisałem. A tu już nowy rok. W Sylwestra oglądałem zwarcie kilku telewizji na plenerowych imprezach. Bliższa koszula ciału, więc oglądałem najwięcej zabawę na…


XI Kongres Mediów za nami

środa 14/11/2007
2

W minionym tygodniu  byłem na kolejnym już XI Kongresie Mediów i Marketingu 2xM w Poznaniu. Gościłem na nim – jako jeden  z niewielu – po…