Slogan podparty czerwonym jabłuszkiem


czwartek 12/10/2006
11

Zaczęła się kampania przed wyborami samorządowymi. Próbuję wychwycić jakieś ciekawe hasła ale totalne NIC! Jadę ulicą, widzę billboard  R. Terleckiego, kandydata na prezydenta Krakowa. Były hipppis (nawet wódz krakowskich hippisów, pseudo „Pies”), obecnie szef małopolskiego IPN,  trzymając w ręku czerwone jabłuszko (ale nie przekrojone na krzyż; patrz PS na końcu tekstu) woła do krakusów: Kraków w Twoich rękach. Intryguje mnie to jabłko; czyżby Ryszard prof. Terlecki chciał zrobić z Krakowa drugi Nowy Jork? Bo tak sobie jakoś to łączę – Big Apple – to Nowy Jork, a w ręku kandydata czerwone duże jabłko. Kojarzy mi się to z jego planami rozszerzenia miasta i stworzenia nowego centrum Krakowa – poza Plantami, gdzieś w okolicach obrzeży Nowej Huty, jak doniosła dzisiaj krakowska prasa (i od razu obśmiała).

Na mieście – jak mówią w Krakowie – spotkałem też plakaty duńskiego filmu „W twoich rękach”, akurat u nas wyświetlanego. Film pani Olesen krytycy ochrzcili jako „mroczny obraz”. Brrr. Niedobre skojarzenie. No i ten kolor. dlaczego jabłko jest czerwone. Czy jest to przenośnia, sugerująca, że Ryszard T. chce schrupać kandydata popieranego przez lewicę, a więc czerwonych, innego profesora – J. Majchrowskiego? No tak, nie wiedziałem, że myśl przewodnia tego plakatu jest taka głęboka.

Wspominam kampanię parlamentarną ub. roku. Też nie było haseł porywających, choć zdarzały się niezłe, ale jeszcze ciekawsze były. dopiski. Pomnę wielką tablicę w Bronowicach (starych) z hasłem PSL – „BLISKO WSI”. Billboard  stał w pewnej odległości od ulicy i pewno dlatego jakiś dowcipny człek dopisał u dołu sprayem. ”ALE DALEKO OD SZOSY”. Po moim wykładzie z cyklu „Media i politycy”, gdzie mówiłem m. in. o hasłach wyborczych, dowiedziałem się, że kiedy burmistrz Jaworzna, chcąc zainspirować w mieście działania mające wykorzystać fakt przebiegania obok miasta trasy A-4, zafundował wielki billboard z hasłem „TWARZĄ DO AUTOSTRADY”, inny dowcipniś – widząc, zdaje się, nikłe zaangażowanie się burmistrza w sprawy Jaworzna – dopisał. ”ALE DUPĄ DO MIESZKAŃCÓW”. Zrewanżowałem się opowieścią, że czas jakiś temu widziałem, bodaj w okolicy Głuchołazów, wielki napis „CHŁOP POTRAFI” z dopiskiem pod spodem „A BABA NIE?

 

Są więc hasła, prowokujące do dopisków, ale są też mające duży urok. Opowiadałem na wykładzie studentom o hasłach z amerykańskich kampanii prezydenckich. Sporo było nudnych i pompatycznych, ale niektóre błyskotliwe, celne, dowcipne.

W kampanii starego Abrahama Lincolna, w roku 1860, pięknie zabrzmiało hasło „Głosuj na swoją farmę”, a w nakłanianiu do wyboru  Lincolna na drugą kadencję użyto świetnego przysłowia „Nie zmienia się konia, gdy przechodzisz przez bród/strumień”. William McKinley (1900) obiecywał „pełen talerz/właściwie: wiadro/ na obiad”, zaś Herbert Hoover (1928). ”Kurczak w każdym garnku i samochód w każdym garażu”. Warren Harding, zwolennik prohibicji, niszczył swojego przeciwnika Coxa, hasłem „Cox and Coctails”, co można przetłumaczyć. ”Za Coxem przyjdzie wóda” (bo Cox  był prohibicji przeciwny).

Bardzo podobało mi się hasło bohatera II wojny światowej Dwighta Eisenhowera „I like Ike”. Ciekawe, kto wymyślił J. Carterowi (plantatorowi orzeszków ziemnych) hasło „Not Just Peanuts”, co zaprzyjaźniony Jankes przetłumaczył mi jako: „Bez kiełbasy wyborczej”! ( i jeszcze mocniej: „Bez pierdół”.

W II kadencję Ronald Reagan startował z pompatycznym hasłem „W Ameryce znowu wstaje nowy dzień”, a Bill Clinton (również u progu II kadencji) podkreślał: „Przede wszystkim ludzie” (nad biurkiem miał hasło „Ekonomia głupku!). Był jeszcze niewydarzony, ale bogaty Ross Perot z rymowanym hasłem „Ross for Boss”. Najcelniejszy był jednak apel J. F. Kennedy’ego – „NOW!” (Teraz!). Kennedy wypowiedział też inne zdanie, które stało się również przewodnim motywem jego kampanii: „Nie pytaj co Ameryka może zrobić dla Ciebie. Zapytaj, co ty możesz zrobić dla Ameryki!”).

W prezydenckich hasłach wyborczych w USA nie ma na ogół odwołań do przeszłości (u nas są – PiS np. w kampanii sięgał aż do Powstania Styczniowego), przeciwnie w wielu – wprost lub pośrednio mówi się o przyszłości. Hasłem Nixona było „Dla Przyszłości”, Mondale wołał „Ameryce trzeba zmian”, a Clinton (w pierwszej kampanii) akcentował „Nieustannie myślimy o jutrze”. Hasła mówią o PRZYSZŁYCH reformach, dobrobycie, postępie, zmianach, które spowodują, że będzie lepiej. W czasie kampanii „DABLJU” Busha na autobusach jeżdżących po USA widniało jedno z jego haseł: „Moving America Forward” – a więc „Do przodu”, a nie w przeszłość. Warto by nasi kandydaci poczytali wyborcze hasła z USA, może da im to coś do myślenia. Te nasze chwalenia się polityków: „Człowiek z zasadami”, „Odwaga i wiarygodność” itp. , w czasach  gdy polska polityka przypomina szambo, tylko śmieszą. Pojawia się wyliczanka (jak w kampanii A. Leppera) „Człowiek, rodzina, praca, godne życie”, co aż kusi aby – z jednej strony – wsadzić (złośliwie) inne ważne czynności życiowe, a – z drugiej – zakończyć „. śmierć”.

W przeszłości niektóre hasła wręcz załamywały człowieka. Niejaki Roman Bartoszcze lansował się   następująco (1991): „ I z Zachodem i ze Wschodem, ale głównie z własnym narodem”. Wierszowanie było generalnie modne w początkach lat 90. Poważny skądinąd adwokat i polityk, krótko nawet premier, dał się namówić na fatalne „częstochowskie rymy” (1995) „Prezydent o czystych rękach, co przed komuną nie klęka, powstrzyma napór moskiewski, nazywa się Jan Olszewski". Skopiowanie hasła Clintona nie wyszło na zdrowie Unii Demokratycznej (1993). Pod hasłem „Po pierwsze gospodarka” dopisywano „Po siódme nie kradnij”.

„Slogan” pochodzi z celtyckiego zwrotu „sluaghghairm” (okrzyk wojenny). Dobry slogan wyborczy ma wpływać na emocje wyborców, powinien być sugestywny i zwięzły. Powinien też skutecznie działać na wyobraźnię i łatwo zapadać w pamięć. Na razie nie działa i nie zapada, raczej śmieszy. Tak samo jak zachowanie naszych polityków.

PS. Wyjaśnienie, głównie dla młodzieży: jest taka piosenka: Czerwone jabłuszko przekrojone na krzyż, czemuż ty dziewczyno krzywo na mnie patrzysz,. itd. Refren: Gęsi za wodą, kaczki za wodą, uciekaj dziewczyno bo Cię pobodą. Nie ma tu związku z polityką i dzisiejszym kierownictwem Polski, uderzające jest natomiast to, że ptaki bodą???

 

.


Komentarze 11 Dodaj komentarz

 
  1. W czeskiej Pradze tez wkrotce wybory samorzadowe. Z billboardow, wiat i z plakatow rozklejonych w metrze spogladaja twarze kandydatow na rozmaite funkcje samorzadowe. Wsrod tych afiszy najbardziej rzuca sie w oczy kampania Pavla Bema, „PrimĂĄtora hl. m. Prahy”, który stara sie o reelekcje.

    Na znakomitej wiekszosci jego plakatow znajduja sie hasla, ktorych wspolnym mianownikiem jest „rok 2010″. I tak mamy:”X km nowych tras rowerowych do roku 2010″. „X km obwodnicy Pragi do roku 2010″. „X km nowych tras tramwajowych do roku 2010″. Itp, itd.

    Komunikat kampanii wyborczej P. Bema jest wiec prosty – rozliczycie mnie z mojej aktywnosci w 2010 roku. I choc jest to strategia dosc ryzykowna – bardzo latwo bedzie zweryfikowac obietnice i w 2010 krzyknac „oszust!” – tworzy jednak wizerunek P. Bema jako polityka odpowiedzialnego za slowa, ktory nie tylko mowi CO zrobi (wersja PL: 3 mln mieszkan) ale takze DO KIEDY (PL: kiedys). Na stronie www kandydata w widocznym miejscu jest dostepny jego program – „Vize pro Prahu 2010″ (~Wizja dla Pragi 2010).

    Ciekaw jestem, ktory z kandydatow na PrimĂĄtora st.kr.m.Krakowa ma jakikolwiek program, albo – w wersji ubozszej – jakikolwiek spojny plan kampanii wyborczej tuszujacej brak owego programu…

    Strona www P.Bema
    http://www.pavelbem.cz/

       Odpowiedz
    0
    0
  2. ha ha ha… septe przypuszcza, że te bodzące ptaki to dowód na istnienie silnego daru jasnowidzenia u autora/ki przyśpiewki o jabłuszq :>

    ale ad rem – w Warszawie na razie tylko Marcinkiewicz rzuca wizjami [dodali mu "skuteczność", ale nikto w nią tutaj nie wierzy - my jesteśmy na miejscu], ponoć PO chce skomentować te wizje supłem warszawskim, ale septe jeszcze tego nie widziało.
    septe pozdrawia

       Odpowiedz
    0
    0
  3. Mnie osobiście billboardy Terleckiego nie skojarzyły się ani z „Zakazanymi piosenkami”, ani z Nowym Jorkiem, ani lewicą i Majchrowskim, bo to już trochę absurdalne szukanie kontekstów, podminowane (jak zwykle) czepianiem się Majchrowskiego. Swoją drogą, mam nadzieję, że znajomość piosenki o czerwonym jabłuszku nie jest jakimś signum zgrzybiałej starości, bo znam ją doskonale, a mam lat dwadzieścia…

    Jak tylko zobaczyłam te plakaty, to natychmiast przypomniała mi się bajka o Śnieżce i Zła Królowa, która podstępnie otruła ją pięknym czerwonym jabłkiem. I wiem już, że na pewno nie poprę pana Terleckiego, bo nie chcę, żeby mój ukochany Kraków zasnął na wieki i musiał czekać na jakiegoś rezolutnego księcia, który go wybudzi.

       Odpowiedz
    0
    0
  4. Droga Studentko!
    Oczywiście skojarzenia są różne, ja na gorące miałem tylko takie, jakie przedstawiłem.
    Cieszę się zna Pani piosenkę o czerwonym jabłuszku. Opisałem ją ponieważ, na podstawie kontaktów ze studentami wiem, że nie znają wiele piosenek mojego (choć jeszcze nie całkiem zgrzybiałego) pokolenia.
    Swoją drogą dla czytelników bloga mały test-zabawa. Jak wynika z badań OBP dla 98 % Polaków najbardziej znaną piosenką jest ta, która zaczyna się od słów „Wszystkie rybki śpią w jeziorze”. Pytanie bardzo proste: dlaczego „jedna rybka spać nie może?”. Proszę o precyzyjną odpowiedź. Ambitnym – jeszcze jedno pytanie: ile gatunków ryb i jakie występują w tej piosence.
    PS. Na stronie internetowej Chóru AE w Krakowie jest kawałek tej piosenki. Jako żywo – w wersji oryginalnej – nie ma refrenu takiego, jak tam podano… „Ciuraba, ciuraba Zbyś!”. Bo na pewno bym go pamiętał ze względu na imię tam występujące.
    Pozdrawiam
    Z. Bajka

       Odpowiedz
    0
    0
  5. Ja tylko w kwestii formalnej, mianowicie Jaworzno ma prezydenta, a nie burmistrza. Miasto liczy sobie prawie 100 tys. mieszkańców, a powierzchniowo jest drugie w Polsce (po Warszawie), a więc pod względem obszaru jest większe nawet od Krakowa. Ot, tak.

       Odpowiedz
    0
    0
  6. (Do Formalisty i innych – z Jaworzna)
    Przepraszam, nie wiedziałem, że to takie duże miasto i ma prezydenta, a nie burmistrza.
    Zaskoczyła mnie powierzchnia miasta – aż trudno mi uwierzyć, a przecież wielokrotnie jeździłem przez i obok Jaworzna!
    Z. Bajka

       Odpowiedz
    0
    0
  7. Gieni i nnym:
    A może jest to jabłko niezgody (por. bogii niezgody Eris rzucająca jablko „dla najpiękniejszej”). Ale Majchrowski i Lasota są ładniejsi niż Terlecki.
    Nie jest to jabłko – symbol grzechu pierworodnego.
    Może jest to symbol przyszłej władzy (jak u królów: jabłko i berło)?
    Chyba nie jest to jabłko Newtona?
    Ale na pewno jest to prawie identyczny plakat jak Jerzego Kropiwnickiego (też PiS), startującego na stanowisko prezydenta miasta Łodzi, choć Kropiwnicki trzyma jabłko oburącz. Napis jednakowoż taki sam: Łódź w Twoich rękach. Łodzianie się dziwią: co ma jabłko do Łodzi, jeśli już to Skierniewice prof. Pieniążka (pisano o tym w Gazecie Wyborczej – wydaniu łódzkim, 10 października: „Co ma jabłko do Łodzi?”.
    Jak się zdaje jest to element szerszej koncepcji startu PIS-owskich kandydatów na stołki prezydenckie – jednakowej, zamysł jest więc z gatunki centralistycznych. Bardzo jestem ciekaw, jak jest gdzie indziej z kandydatami PIS-u na to stanowisko i czy potwierdza się moja teoria o wspólnej idei propagandy wizualnej tych kandydatów?
    Z. Bajka

       Odpowiedz
    0
    0
  8. Znakomity wpis Panie doktorze. Usmiałam sie z samego rana po nudnym poranku w pracy.
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na wiecej tego typu felietonów. A propos billboardów, co Pan powie o sloganie Lewicy+Demokratów „Dobry samorząd – żadnych popisów”. Dla mnie, najlepszy jaki do tej pory widziałam!

       Odpowiedz
    0
    0
  9. mnie zalamal slogan PO -> „Razem”z patrzacym jak zbity pies Tuskiem. Co to znaczy? razem z kim? liczylam na to, ze to troszke po-stepowa i po-myslaca czasami partia.gdzie te ‚wyksztalciuchy’ zapodzialy ludzi od PR.czy marketingu…czy tak trudno pomyslec nad jakims haslem, ktore dotknie emocji? ‚razem’ … kurcze… moze tez z samoobrona i lpr?…i jak ja mam sie z tym identyfikowac? gdyby bylo chociaz ‚razem z Donaldem’ to przynajmniej zrobilo by sie jakos cieplej bo disneyowsko a tak?…

       Odpowiedz
    0
    0
  10. Kwaśniewski miał kiedyś slogan wyborczy „Wspólna Polska” to mu dopisywali „z Rosją” :)

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


× cztery = 32

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Strażnicy miejscy zamykają strażników prawa i demokracji?

niedziela 06/01/2013
0

Po informacji, że 10 grudnia ub. roku J. Jurecki z „Tygodnika Podhalańskiego” został Dziennikarzem Roku (GrandPress  2012), napisałem w blogu (Poszeleść sobie tabletem) o tej…


Żelazna brygada pułkownika Pawła L.

czwartek 03/01/2013
8

Prognozowanie przyszłości mediów to dzisiaj prawdziwe wróżenie z fusów. Dlatego nie czytam już prognoz, bardziej lub mniej prawdopodobnych lub bałamutnych, nie odpowiadam też na pytanie:…


Dobry dziennikarz powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem.

wtorek 18/12/2012
2

Ryszard Kapuściński powiedział (napisał) kiedyś, że „dobry dziennikarz powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem”. To mądre słowa, choć często odnoszę je także do innych środowisk…


Poszeleść sobie tabletem…

czwartek 13/12/2012
0

Nie mogłem być na wręczaniu tegorocznych nagród Grand Press. Na szczęście jest Internet, i mogłem na bieżąco śledzić kolejne nominacje i przyznawanie nagród, zwłaszcza tych…


Gazety nie powinny przyczyniać zła ...

poniedziałek 10/12/2012
15

„Gazety nie tylko nie powinny przyczyniać zła, lecz owszem mają czynić dobrze i jedynie pod tym warunkiem będę je tolerował” – powiedział po objęciu władzy…


SKOK w NOWY WIEK / NOWY ŚWIAT

piątek 06/02/2009
8

Za dwa tygodnie znajdę się w NOWYM ŚWIECIE. Ten NŚ to kompleks budynków Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ, którego częścią jest Instytut Dziennikarstwa i…


O Pytii i nie tylko

wtorek 20/01/2009
10

Początek roku. Stary – 2008 – przeszedł już do historii. Jeśli chodzi o sytuację na rynku prasowym trudno o optymizm. Czytam kolejne komunikaty ZKDP dotyczące…


SZANOWAĆ I LUBIĆ CZYTELNIKA

niedziela 30/11/2008
15

Minęła kolejna okrągła rocznica mojej pracy w Ośrodku Badań Prasoznawczych. Jubileuszu nie obchodzę, życzenia przyjmuję, pracuję nadal. Jakiś czas temu wróciłem z kolejnego już XII…


Powrót ze świata historii

czwartek 30/10/2008
4

1.Przez prawie rok zagrzebany byłem w historii – mediów i komunikowania. Było to zagrzebanie - i grzebanie się – dość zdrowe, bo odległe od „bieżączki…


Nie ma "Gruszki", będzie Lis w TVP, czyli wracam do bloga

środa 09/01/2008
5

Długo nie pisałem. A tu już nowy rok. W Sylwestra oglądałem zwarcie kilku telewizji na plenerowych imprezach. Bliższa koszula ciału, więc oglądałem najwięcej zabawę na…