Powrót ze świata historii


czwartek 30/10/2008
4

1.

Przez prawie rok zagrzebany byłem w historii – mediów i komunikowania. Było to zagrzebanie – i grzebanie się – dość zdrowe, bo odległe od „bieżączki polskich mediów” i bardzo pouczające, bo dowiedziałem się wiele o dziejach i naturze środków komunikowania. Efektem owego odejścia od spraw aktualnych jest książka HISTORIA MEDIÓW, którą nie chcę specjalnie promować, aby red./ dyr./ prezes M. Szumichora nie uznał mojego tekstu za reklamę tego wydawnictwa, które jest już czytane i ma całkiem dobre, a czasem nawet bardzo dobre opinie.

2.

Powrót do dzisiejszego świata jest zarazem czasem zastanawiania się nad stwierdzeniem „historia kołem się toczy”. „Wszystko już było” rzekł ponoć wielki mędrzec Akiba Ben Joseph, choć stwierdzenie to chyba bardziej znane jest ze sztuki Karola Gutzkowa „Uriel Acosta” lub – wśród ludzi znających Biblię – z księgi Eklezjasty (Cóż to jest, co było? To samo, co potem będzie).

3.

Ostatnio byłem na konferencji w Sopocie poświęconej mediom. Pewien dyskutant narzekał na żurnalistów, mówił: nie tylko politycy są skorumpowani, dziennikarze także. Odpowiedziałem uczonemu profesorowi, że zarzuty nie są nowe, bowiem już w czasach, kiedy pierwsi „diurnari” (dziennikarze) pisywali do rzymskich „Acta Diurna” znane było powiedzenie „Diurnari incorrupti constant, sed constant multius” (Dziennikarze nieprzekupni kosztują, lecz kosztują więcej). Była także inna sentencja wówczas – przytoczyłem ją z mojej książki tylko po polsku: Istnieją uczciwi dziennikarze, tak jak istnieją uczciwi politycy. Raz przekupieni, zostaną przekupnymi. Po tych stwierdzeniach dyskusja konferencyjna na temat przekupności dziennikarzy została zakończona, no bo – jak stwierdził profesor – skoro problem istnieje już od dwóch tysięcy lat…

4.

Ta konferencja w Trójmieście była zresztą dość ciekawa, może dlatego, że pierwsza którą zorganizował prof. Pelpliński na nowopowstałym kierunku dziennikarstwa Uniwersytetu Gdańskiego, także dlatego, że grupa uczestników była niezbyt duża, ale za to prezentowała ciekawe referaty. Pojawił się np. temat, którym chciałbym się (jako medioznawca) zająć w niedalekiej przyszłości. Chodzi mianowicie o zbadanie jaki procent informacji w polskich gazetach pochodzi od PR-owców (z agencji i działów Public Relations). W Niemczech ponoć ktoś zbadał ten problem i wyszło mu, że takich tekstów jest wśród materiałów informacyjnych ponad 60 %. Na sopockiej konferencji pojawiały się głosy, że i u nas jest takich materiałów sporo, szacowano, że jest takich wiadomości w polskich gazetach od 30 do 40 %, choć nie poparto to konkretnymi wynikami badań; było to raczej prognozowanie lub może lepiej oszacowanie – na podstawie własnej wiedzy i kontaktów z prasą.

Skłonny jestem zgodzić się z tym oszacowaniem – zwłaszcza jeśli chodzi o prasę regionalną oraz – zwłaszcza prasę branżową, bo trochę znam światek PR-owców i środowisko dziennikarskie. Przeciętnemu czytelnikowi jest bardzo trudno odróżnić zwykłą informację dziennikarską od – napisanej w stylu takiej informacji – wiadomość, której autorem jest człowiek od PR. Zwłaszcza, że wielu ludzi od kreowania wizerunku pochodzi ze środowiska dziennikarskiego, a także wiele tekstów tego typu tworzą dziennikarze skumplowani (opłacani itp.) przez zainteresowane pojawieniem się tekstów o sobie – firmy.

5.

Co jakiś czas widzę w telewizji, słyszę w radiu lub czytam w prasie, że występujący w mediach redaktor XY jest NIEZALEŻNY, jak np. przed zatrudnieniem w „Rzeczpospolitej” Piotr Semka. Czy to oznacza, że tylko „freelancer” jest niezależny w swoich opiniach, a jak pójdzie na etat to ową niezależność bezpowrotnie traci? To może lepiej aby w mediach pracowali sami wolni strzelcy?

A swoją drogą wielu „niezależnych” pokazuje swoje bardzo stronnicze oblicze, a wielu etatowych stara się bardzo pisać obiektywnie. Ci pierwsi nierzadko piszą „pod tezę” i lekceważą zasadę „konieczności wysłuchania drugiej strony”, czyli jak pisał i mawiał stary Seneka – „audiatur et altera pars”. Tej lekcji z historii widocznie nie odrobili zbyt starannie.

6.

Wspomniałem wcześniej cytaty sprzed dwóch tysięcy lat. Przekonanie, że każdego człowieka można kupić, istotna jest tylko kwestia ceny, głoszone jest od czasów bardzo dawnych. Przypomniałem sobie o tym, kiedy pisałem w swojej książce o wydawcy, który nazywał się William Randolph Hearst, rozpoczynający karierę w USA z końcem XIX wieku. Ten bezpardonowy i agresywny rekin prasowy, który podkupywał dziennikarzy, zwłaszcza konkurentowi Pulitzerowi, mawiał ponoć „Każdy człowiek jest łajdakiem i można go kupić za pieniądze”. Wtenczas to na przełomie wieków, w czasach II generacji prasy masowej w USA funkcjonowało wielu dziennikarzy-skandalistów, nazywanych (określenie podobno wymyślił prezydent T. Roosvelt) „muckrakers” (od muckraking – strzelanie gnojem).

Dzisiaj, także w kraju nad Wisłą mamy takich żurnalistów, a słownictwo, które pojawia się w publikacjach, jest jeszcze ostrzejsze niż dawniej. Czytałem niedawno jeden z takich tekstów; dziennikarz chwalił się, że stara się wiernie „odmalować rzeczywistość”, dlatego używa słów rynsztokowych. Cóż, powtórzę znowu – „wszystko już było” – o takich „malarzach rzeczywistości już starożytni mówili: „Cacactum non est pictum”, czyli – łagodnie ujmując – „nafajdane, to nie namalowane”. A swoją drogą, jak to się łacina przekłada na język używany przez dzieci (kaka, nakakać – cacatum).

7.

Smutne konstatacje, po powrocie ze świata historii, nie powinny jednak pozbawić mnie zupełnie wrodzonego optymizmu. „Optymizm to obłęd dowodzenia, że wszystko jest dobrze kiedy nam się dzieje źle” – twierdził stary zgryźliwiec Voltaire, ale ja się z nim nie zgadzam. Wierzyć należy, że obecny kryzys finansowy kiedyś się zakończy, że dziennikarze będą lepiej wykonywali swoją służbę publiczną, że prasa drukowana długo jeszcze będzie się ukazywała. Bo optymizm to ciągła nadzieja (tak, wiem czyją jest matką!), że będzie lepiej i inaczej. Ten optymizm bierze się także z odrobionej przeze mnie lekcji historii mediów, która pokazuje, że nieraz już prasa była w sytuacji krytycznej i nieraz wieszczono jej szybki koniec. Choć, oczywiście, nigdy wcześniej nie był tak mocnej konkurencji jak Internet – medium, w którym możemy być zarówno odbiorcą jak i nadawcą informacji i opinii, dostępne dla milionów ludzi na świecie.

Dzięki Internetowi świat istotnie stał się wioską, nasza wiedza o innych narodach i krajach stale się – także wyraźnie dzięki niemu – powiększa. Czasem zdarza mi się grywać w brydża w Internecie, nierzadko za partnerów mam Azjatów (to prawie 40 % internautów na świecie) oraz graczy z dość odległych, egzotycznych krajów. Grając, gawędzimy sobie (tekstowo) nie tylko na temat gry w brydża i swoich umiejętności, zdarzają się także wymiany informacji na temat kraju i miejsca zamieszkania. Ze zdziwieniem czasem, ale też z radością stwierdzam, że moje miasto jest coraz bardziej znane, chwalone i wymieniane jako miejsce, którzy moi koledzy od brydża chcieliby zobaczyć. Nawet zdarza mi się doradzać im, jak zrealizować te plany. I to zainteresowaniem grodem Kraka i Polską jest optymistyczne, choć zapewne tabuny turystów w Krakowie trochę nam utrudniają życie codzienne.

8.

Już wkrótce koniec roku – zbliżają się kolejne konkursy dziennikarskie, między innymi studenci dziennikarstwa na polskich uczelniach wybierają swoje autorytety (MediaTor). Już lista nominowanych dziennikarzy nieco mną wstrząsnęła, co oznacza, że mam w kwestii tych autorytetów nieco inne zdanie, a ponadto, że dość krótka i powtarzająca się jest ta „ławka autorytetów”. By nie być gołosłownym wspomnę tylko, że w kategorii 7 (ProwokaTor) – za odważne decyzje, które dają do myślenia – wymienieni są na początku małżonkowie Lisowie (cytuję uzasadnienia): Hanna Lis (Wiadomości TVP – za świadomą zmianę uznanej za nieobiektywną informacji z promptera dotyczącej Lecha Wałęsy), Tomasz Lis (TVP – za powrót do pracy w miejscu, które wielokrotnie krytykował). Fajne te prowokacje!

Zbigniew Bajka


Komentarze 4 Dodaj komentarz

 
  1. Cieszę się, że można znów tu Pana poczytać, bo i ja wolę to „malowane” od rynsztokowego słownictwa, które i tutaj, niestety, ma się nieźle…
    Co do młodzieńczych wyborów, no cóż, mam wrażenie, że odwaga w tym kraju, jak wiele innych walorów, po prostu potaniała. Ciekawi mnie, czy w konkursowych kategoriach jest może i taka, która mówi o zdolnościach autoPR (dawniej byłoby prostsze określenie:autoreklama u przedstawicieli czwartej władzy)? Poczytałabym chętnie o wyborach i ich uzasadnieniach :)
    pzdr. r.

       Odpowiedz
    0
    0
    • Znowu Zbyszku zaistniałeś i bardzo dobrze, że w historii mediów „dawnych” bo ta ktora tworfzyłeś gószaą ,że „Fakt” rozczytał ludek nad Wisłą , to jako wytrany badawcza s czasów PRL , szczególnie dzienników napewno niebyłłeś przekupny. Baju, Baju Zbyszku, będziesz w RAJU

         Odpowiedz
      0
      0
  2. Gratuluję doskonale napisanej książki, którą czyta się jednym tchem. Bardzo mi pomogła w pisaniu doktoratu.

    Czekam też z niecierpliwością na wyniki badań, dot. ilości kontentu w mediach pochodzącego od działów PR. W USA podobno jest to 70%, w pismach branżowych jeszcze więcej.

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


sześć − = 1

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Strażnicy miejscy zamykają strażników prawa i demokracji?

niedziela 06/01/2013
0

Po informacji, że 10 grudnia ub. roku J. Jurecki z „Tygodnika Podhalańskiego” został Dziennikarzem Roku (GrandPress  2012), napisałem w blogu (Poszeleść sobie tabletem) o tej…


Żelazna brygada pułkownika Pawła L.

czwartek 03/01/2013
8

Prognozowanie przyszłości mediów to dzisiaj prawdziwe wróżenie z fusów. Dlatego nie czytam już prognoz, bardziej lub mniej prawdopodobnych lub bałamutnych, nie odpowiadam też na pytanie:…


Dobry dziennikarz powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem.

wtorek 18/12/2012
2

Ryszard Kapuściński powiedział (napisał) kiedyś, że „dobry dziennikarz powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem”. To mądre słowa, choć często odnoszę je także do innych środowisk…


Poszeleść sobie tabletem…

czwartek 13/12/2012
0

Nie mogłem być na wręczaniu tegorocznych nagród Grand Press. Na szczęście jest Internet, i mogłem na bieżąco śledzić kolejne nominacje i przyznawanie nagród, zwłaszcza tych…


Gazety nie powinny przyczyniać zła ...

poniedziałek 10/12/2012
6

„Gazety nie tylko nie powinny przyczyniać zła, lecz owszem mają czynić dobrze i jedynie pod tym warunkiem będę je tolerował” – powiedział po objęciu władzy…


SKOK w NOWY WIEK / NOWY ŚWIAT

piątek 06/02/2009
8

Za dwa tygodnie znajdę się w NOWYM ŚWIECIE. Ten NŚ to kompleks budynków Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ, którego częścią jest Instytut Dziennikarstwa i…


O Pytii i nie tylko

wtorek 20/01/2009
10

Początek roku. Stary – 2008 – przeszedł już do historii. Jeśli chodzi o sytuację na rynku prasowym trudno o optymizm. Czytam kolejne komunikaty ZKDP dotyczące…


SZANOWAĆ I LUBIĆ CZYTELNIKA

niedziela 30/11/2008
15

Minęła kolejna okrągła rocznica mojej pracy w Ośrodku Badań Prasoznawczych. Jubileuszu nie obchodzę, życzenia przyjmuję, pracuję nadal. Jakiś czas temu wróciłem z kolejnego już XII…


Nie ma "Gruszki", będzie Lis w TVP, czyli wracam do bloga

środa 09/01/2008
5

Długo nie pisałem. A tu już nowy rok. W Sylwestra oglądałem zwarcie kilku telewizji na plenerowych imprezach. Bliższa koszula ciału, więc oglądałem najwięcej zabawę na…


XI Kongres Mediów za nami

środa 14/11/2007
2

W minionym tygodniu  byłem na kolejnym już XI Kongresie Mediów i Marketingu 2xM w Poznaniu. Gościłem na nim – jako jeden  z niewielu – po…