Nie ma „Gruszki”, będzie Lis w TVP, czyli wracam do bloga


środa 09/01/2008
5

Długo nie pisałem. A tu już nowy rok. W Sylwestra oglądałem zwarcie kilku telewizji na plenerowych imprezach. Bliższa koszula ciału, więc oglądałem najwięcej zabawę na krakowskim Rynku Głównym, ale kolejne wcielenie BoneyM i parę innych knotów raczej mnie zasmuciło niż ucieszyło.

Koniec ubiegłego roku to także wyrok na krakowski Klub Dziennikarzy „Pod Gruszką”. A jeszcze niedawno chwaliłem się tym klubem, w pięknym miejscu i z pięknym też wystrojem; sala Fontany to prawdziwy rarytas. Niestety szef Fundacji Dziennikarzy zawiadujący tym klubem nie płacił miastu od lat i władze grodzkie podjęły decyzję o odebraniu fundacji i dziennikarzom tego lokalu. Ongiś byliśmy dumni z Fundacji, że ponad podziałami, że dogadały się – po krakowsku – dwa stowarzyszenia. Aliści część fundatorów, jak ks. prof. Tischner, czy Maciek Szumowski już nie żyją, paru innych jest na emeryturze, a pozostawiony bez żadnej kontroli dyrektor Fundacji zaczął wyczyniać różne harce, traktując klub jak własny folwark. Swego czasu, jako szef oddziału Stowarzyszenia, a potem Zarządu Głównego, czyniłem starania, aby tę sytuację kadrową zmienić i poddać Fundację i jej dyrektora pełnej kontroli. Niestety, nie było wsparcia drugiego stowarzyszenia, jak również woli współpracy ze strony prezesa fundacji i mamy, to co mamy. Miasto chce wynająć lokal w przetargu i to kultowe miejsce przejdzie zapewne do historii.

Kilka dni temu Polskapresse podała wyniki sprzedaży nowego dziennika Polska. Są nienajgorsze, co jest dla mnie pocieszające (dla wydawcy pewno też), bo w swoich prognozach byłem chyba bardziej optymistyczny, niż inni analitycy rynku prasowego. W Krakowie przynajmniej mam wydanie (Polska Gazeta Krakowska), które lepiej mi się czyta, niż dawny tytuł regionalny. W części małopolskiej widać rękę (a właściwie ręce) Tomasza Lachowicza i Jurka Sułowskiego, którzy przybyli z Super Expressu (Jurek zresztą powrócił na stare śmieci) i robią kolumny małopolskie w stylu bardziej newsowym. Źle natomiast, że realizacja nowego projektu pozbawiła pracy dziennikarzy, jedni przenieśli się do Dziennika Polskiego, a inni poszli na „zieloną trawkę”.

Będziemy natomiast mieli w Krakowie nowe pismo „Kraków. pl”. To dwutygodnik, który będzie rozdawany za darmo, a jego wydawcą będzie Urząd Miasta Krakowa. Prezydent Krakowa, często denerwujący się krytyką ze strony dziennikarzy, postanowił powołać własne pismo. Mówi się, że to nie koniec, że może być jeszcze internetowe radio miejskie i takaż telewizja. Dziennikarzom się to nie podoba i inicjatywę prezydenta krytykują dość ostro. Mnie, mimo że prezydenta Majchrowskiego znam wiele lat i dość lubię, takie inicjatywy się nie podobają także, bo jestem generalnie przeciw prasie samorządowej, która za pieniądze mieszkańców głównie jednak chwali lokalną władzę i jej poczynania. W swoim czasie dostarczono mi miesięcznik samorządowy bodaj z Częstochowy, a w nim blisko 20 zdjęć prezydenta w różnych ujęciach. Nie podoba mi się więc wydawanie z kasy stołecznego królewskiego miasta blisko 200 tysięcy złotych na 21 numerów grodzkiego czasopisma. Jednak, z tego co wiem, ta inicjatywa prezydenta znalazła także poparcie miejskich rajców. Prezydent szykuje się do kolejnych wyborów, a i rajcy pewnie także zwietrzyli dla siebie możliwość promocji. Ostatnio miałem w ręku kilka numerów Gazety Niepołomickiej, pisma de facto burmistrza Kracika. Gazeta ładnie umacnia image burmistrza, w każdym numerze jest kilka zdjęć włodarza gminy i kilka tekstów, których jest bohaterem. Była w Niepołomicach gazeta prywatna-niezależna, ale się „zbyła”, bo ostro krytykowała S. Kracika, który przecież robi dla gminy wiele, a także ogłasza, że będzie startował na fotel prezydenta Krakowa. Szalenie mnie śmieszą deklaracje dziennikarzy prasy samorządowej, że są niezależni. Po pierwsze miałem w ręku wiele takich pism, wydawanych od Bałtyku po Tatry (jest ich chyba więcej niż 1,5 tysiąca), po drugie są głównie tubą informacyjno-propagandową właścicieli tytułów, więc nie spełniają w żadnym stopniu istotnej funkcji prasy, czyli kontrolnej. Zresztą, jaki prezydent, czy burmistrz – chyba, że jest masochistą – pozwoliłby na łamach swojej gazety krytykować siebie?

W ostatnich dniach głośno, i krytycznie, o Tomaszu Lisie, który będzie miał swój program w TVP. Dziwię się tym opiniom. Po pierwsze – ma podobno zagwarantowaną niezależność programu, po drugie – program będzie realizowała jego firma, co – w połączeniu z wysokim honorarium za audycje – da rodzinie Lisów całkiem niezłe dochody, po trzecie wreszcie poszedł do stacji której program odbierany jest bez problemów w całym kraju. A to, że prowadził w tym czasie rozmowy z dwoma stacjami i jedną zrobił w konia? Cóż, nie rozmawiajmy w tej sytuacji o etyce. Jego program i on sam poprawi obraz TVP? Pewnie tak, to jednak kwestia Pana Lisowego smaku, zwłaszcza jeśli się pamięta co mówił i pisał niedawno przecież o TVP.

Zapewne nie dostałby nagrody „Pressu”, gdyby nie usunięcie go z Polsatu i chodzenie w glorii męczennika za prawdę. Tym bardziej teraz, po wolcie z TVP. Stałem blisko Tomasza Lisa w trackie ogłaszania wyników głosowania na najlepszych dziennikarzy minionego roku. Uzyskaniem największej liczby głosów (razem z M. Kąckim) był – jak mi się wydaje – jednak trochę zaskoczony.

"Analizowałem, co zrobiłem w tym roku i prawdę mówiąc, bez żadnej kokieterii, niczego takiego wielkiego nie zrobiłem" – mówił Lis dziennikarzowi „Pressu”. Może więc za męczeństwo dostał najwięcej głosów, a może i za to, że nie było żadnej mocnej gwiazdy telewizyjnej (bo Kącki zasłużenie nagrodzony jest dziennikarzem prasowym). Swoją drogą po raz kolejny dobrze obstawiałem pierwszą piątkę (właściwie szóstkę) konkursu „Pressu” i mam na to świadków. Jednego tylko nie wytypowałem – Adama Wajraka, a mogłem, bo prawdopodobieństwo uzyskania punktów za Rospudę było bardzo duże. Przy okazji, jest dla mnie fenomenem, że nagradzani są twórcy „Szkła Kontaktowego” (Sianecki, Miecugow) oraz czołowy dziennikarz, prowadzący tam programy publicystyczno-informacyjne, bywszy krakus – Bogdan Rymanowski (Miecugow zresztą też urodził się pod Wawelem) – dziennikarze reprezentujący stację o zasięgu odbioru dość małym przecież, ale zarazem o bardzo istotnym wpływie na publiczną opinię (co widać też po głosowaniu). A samo „Szkło” (jestem jego częstym widzem) ma odbiorców nie tylko w Polsce, bo oglądają go także Polacy rozsiani po całym świecie. Na koniec coś o książkach. Bielskie wydawnictwo „Park” wydało bardzo ciekawy i ładnie zilustrowany „Słownik wiedzy o mediach”, napisałem w nim rozdział o historii komunikowania, z którego – bez krygowania się – jestem dość zadowolony. Dobór autorów i teksty – naprawdę dobre, co głównie jest zasługą redaktora, czyli dra Chudzińskiego. Pod koniec stycznia ma się ukazać – pod jego redakcją – kolejna edycja książki „Dziennikarstwo i świat mediów”; popełniłem tam rozdział o polskim rynku mediów (właściwie napisałem od nowa), a jeszcze w korekcie musiałem uwzględniać zmiany, które dokonały się w ostatnich miesiącach.

Mój przyjaciel Piotr Wasilewski wydał (jako redaktor-wydawca) kolejny tom na temat reklamy społecznej: „Szlachetna propaganda dobroci, czyli drugi tom o reklamie społecznej”, w którym 17 autorów owej „propagandzie dobroci” przygląda się z różnych stron. Przepięknie, jak zawsze u Piotra, zilustrowana (liczne przykłady akcji reklamowych) i bardzo starannie wydana. Warto ją poczytać, warto mieć.


Komentarze 5 Dodaj komentarz

 
  1. „Polska”? Nie ma się z czego cieszyć. Nie podzielam Pana satysfakcji z nienajgorszych wyników „Polski”. To niestety smutny dowód na to, że mozna „zglajszachtować” kilkanaście tytułów, sformatować je, zunfikować, pozbawić własnego stylu i – jak się okazuje – ludzie to mimo wszystko kupią. Zresztą może tak musi być. Jeśli swego czasu w dość podobny zresztą sposób zamordowano lokalna radiofonię, to dlaczego prasa lokalna miałaby się przed tym walcem unifikacji uchronić? Jeśli „Gazecie Krakowskiej” zmiana wyszła na lepsze, to dobrze. Trudno mi ocenić, bo jeszcze nie miałem w ręku nowych, „spolszczonych” numerów. Widziałem za to kilka numerów „Dziennika Bałtyckiego” i bardzo mnie rozczarowały. Ciekawa, nowocześnie redagowana gazeta regionalna zamieniła się w nudną, mało odkrywczą i kiepską graficznie gazetę ogólnopolską z blokiem lokalnym. Szkoda.
    Co do prasy samorządowej – pełna zgoda. Zaintrygował mnie ten przykład pisma z Częstochowy, w którym znalazło się 21 zdjęć prezydenta. Mysłałem dotąd, że rekord w tej materii należy do pewnej, szczęśliwie już nieistniejącej gazetki wydawanej przez kujawsko-pomorski urząd marszałkowski w Toruniu, w którym – bywało – poprzedni, eseldowski marszałek troskał się regionem aż na 12 zdjęciach w jednym numerze. Aczkolwiek były to tylko 4 kolumny, więc wskaźnik „gębostrony” był i tak bardzo wysoki.
    Pozdrawiam
    Ryszard Warta

       Odpowiedz
    0
    0
  2. czy książka o której Pan pisze na końcu jest dostępna już w ksiegarniach?

       Odpowiedz
    0
    0
  3. Tak, jeśli pyta Pan o książkę na temat reklamy społecznej.
    Proszę wejść na stronę Agencji Wasilewski (www.wasilewski.com.pl), tam wszystkiego Pan się dowie.
    Pozdrawiam
    Z. Bajka

       Odpowiedz
    0
    0
  4. Długo Pan nie pisał – szkoda.
    ,,Pod Gruszką” miałam przyjemność zjeść kilka lat temu dobrą kaszankę i nic w tym dziwnego, że dziennikarzom odbierają lokal, odbierają także honor, sens wykonywania zawodu.
    ,,Co z Tą Polską?” – krótko by podsumować to nic innego jak deprecjacja samego pojęcia Polski – czy ja tego nie przeczytałam Pana w treści?
    Dla pocieszenia i niepocieszania napiszę, że i są czasem gazety lokalne wydawane przez stowarzyszenia i wypierające jednocześnie prasę samorządową. Niezależności nigdy za wiele, z niewielkiego doświadczenia stwierdzam, że tylko w pełnym wymiarze takową może zbudować samo społeczeństwo.
    Czy może Pan zna jakąś ciekawą pozycję książkową, któraby wskazała jakieś trafne narzędzia do tego celu budowania?
    Pozdrawiam, redaktorka z sierpuchowa:)

       Odpowiedz
    0
    0
  5. Mazurkiewicz, bój się Boga!
    Wielce Szanowny Panie Doktorze, Pańskie przedłużające się milczenie naraża na demoralizację rzesze młodzieży. Wiedza to nie jest rzecz łatwa do pozyskania, szczególnie w czasach, w których brak linku podważa realność istnienia. A o osobach , które nie bywają w telewizji, nie można nawet powiedzieć z pewnością, czy istnieją.
    Zdolny jestem zrozumieć, że napływające zewsząd rewelacje dotyczące samorządowej polityki Krakowa, realizowanej przez Pańskiego PT Znajomego i jego znajomych, mogą napawać pewną rezerwą – ale żeby aż tak??
    Jako Pański były student agituję Pana zatem do powrotu na te (hm…? Metrampaż?)) łamy. I to zanim rozmawianie z kimś „nie-on-line” zacznie uchodzić np za niehonorowe.
    Z wyrazami filuterii i szacunku

    Konrad Myślik

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


pięć − 3 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Strażnicy miejscy zamykają strażników prawa i demokracji?

niedziela 06/01/2013
0

Po informacji, że 10 grudnia ub. roku J. Jurecki z „Tygodnika Podhalańskiego” został Dziennikarzem Roku (GrandPress  2012), napisałem w blogu (Poszeleść sobie tabletem) o tej…


Żelazna brygada pułkownika Pawła L.

czwartek 03/01/2013
8

Prognozowanie przyszłości mediów to dzisiaj prawdziwe wróżenie z fusów. Dlatego nie czytam już prognoz, bardziej lub mniej prawdopodobnych lub bałamutnych, nie odpowiadam też na pytanie:…


Dobry dziennikarz powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem.

wtorek 18/12/2012
2

Ryszard Kapuściński powiedział (napisał) kiedyś, że „dobry dziennikarz powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem”. To mądre słowa, choć często odnoszę je także do innych środowisk…


Poszeleść sobie tabletem…

czwartek 13/12/2012
0

Nie mogłem być na wręczaniu tegorocznych nagród Grand Press. Na szczęście jest Internet, i mogłem na bieżąco śledzić kolejne nominacje i przyznawanie nagród, zwłaszcza tych…


Gazety nie powinny przyczyniać zła ...

poniedziałek 10/12/2012
6

„Gazety nie tylko nie powinny przyczyniać zła, lecz owszem mają czynić dobrze i jedynie pod tym warunkiem będę je tolerował” – powiedział po objęciu władzy…


SKOK w NOWY WIEK / NOWY ŚWIAT

piątek 06/02/2009
8

Za dwa tygodnie znajdę się w NOWYM ŚWIECIE. Ten NŚ to kompleks budynków Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ, którego częścią jest Instytut Dziennikarstwa i…


O Pytii i nie tylko

wtorek 20/01/2009
10

Początek roku. Stary – 2008 – przeszedł już do historii. Jeśli chodzi o sytuację na rynku prasowym trudno o optymizm. Czytam kolejne komunikaty ZKDP dotyczące…


SZANOWAĆ I LUBIĆ CZYTELNIKA

niedziela 30/11/2008
15

Minęła kolejna okrągła rocznica mojej pracy w Ośrodku Badań Prasoznawczych. Jubileuszu nie obchodzę, życzenia przyjmuję, pracuję nadal. Jakiś czas temu wróciłem z kolejnego już XII…


Powrót ze świata historii

czwartek 30/10/2008
4

1.Przez prawie rok zagrzebany byłem w historii – mediów i komunikowania. Było to zagrzebanie - i grzebanie się – dość zdrowe, bo odległe od „bieżączki…


XI Kongres Mediów za nami

środa 14/11/2007
2

W minionym tygodniu  byłem na kolejnym już XI Kongresie Mediów i Marketingu 2xM w Poznaniu. Gościłem na nim – jako jeden  z niewielu – po…