Na marginesie rankingu ‚Reporterów bez granic’


piątek 27/10/2006
3

Pan Jerzy Szygiel w blogu zajął się reakcją „Dziennika” na ogłoszenie rankingu RbG, w którym Polska zajęła 58 miejsce (wspólnie z Fidżi, Hong-Kongiem i Rumunią). Warto wejść na stronę RbG i zobaczyć, że na czołowych miejscach znajdują się m. in. nasi sąsiedzi: Czesi, Słowacy, i Węgrzy. Taką dobrą ocenę dostali zapewne nie bez powodu.

Nie trzeba być medioznawcą, wystarczy pilnie śledzić media, aby stwierdzić, że media w Polsce z roku na rok stają się coraz mniej obiektywne i coraz bardziej stronnicze. Zarazem coraz chętniej mówią, że nie są stronnicze, a coraz więcej publicystów przedstawianych jest P. T. Czytelnikom jako „niezależni”, co śmieszy, bo oni właśnie są jak najbardziej „zależni”, czyli wyraźnie stronniczy.

W rozmowach z dziennikarzami dowiaduję się o pisaniu tekstów „pod tezę”, „na zamówienie”, o istnieniu nieformalnej cenzury itp. itd. Kilka lat temu zrobiłem internetową ankietę wśród 250 dziennikarzy prasy, radia i telewizji. Wyniki przedstawiłem w artykule w „Zeszytach Prasoznawczych” (2000, nr 3-4). Zadałem w ankiecie m. in. pytanie o „swobodę wypowiedzi dziennikarskiej”. W Polsce nie ma cenzury, nie ma słynnej z czasów PRL-u instytucji na ul. Mysiej i jej delegatur w Polsce. A jednak – jak wynika z moich badań – cenzura jest, a rozmiar postrzeganych – przez dziennikarzy – ograniczeń dla wolnego słowa był nawet dla mnie, doświadczonego prasoznawcy – wielkim zaskoczeniem.

            Zacytuję odpowiedzi na dwa pytania:

            – Obecnie dziennikarze zawsze mówią i piszą to, co myślą –  7 %

- przeważnie wyrażają własne poglądy, ale zdarza się, że

  muszą promować poglądy innych – sprzeczne całkowicie

  lub  częściowo z własnymi                                                        – 93 %

Po tej „uwerturze” zapytałem: „kto lub co ogranicza w Polsce wolność dziennikarską?” Odpowiedzi były następujące:

- Naciski właścicieli, szefów redakcji, stacji, bezpośrednich przełożonych   – 42 %

- Cenzura wewnątrzredakcyjna                                                                -  19 %

- Autocenzura                                                                                                      – 11 %

- Naciski zewnętrzne(politycy, administracja publiczna itp. )                           -   8 %

- Inne powody (sympatie polityczne, pogoń za atrakcyjnymi tematami,

  liczenie się z atrakcyjnymi reklamodawcami itp. )                                            -  13 %

 

 Obawiam się, że gdybym dzisiaj zrealizował taki sondaż, związki mediów z polityką i politykami, naciski polityczne wreszcie, pojawiłyby się jeszcze wyraźniej. Nie tylko o politykę jednak chodzi i nie tylko o teksty związane z nią, choć te najlepiej zauważyć, zwłaszcza jeśli są „szyte” nicią sympatii. W mediach pojawia się coraz więcej materiałów, które „pracują” na rzecz „podmiotów gospodarczych”, tekstów stricte PR-owskich, świadomie wypuszczanych pod przykrywką obiektywnych materiałów informacyjnych. Niemieccy badacze twierdzą, że w ich kraju co najmniej 40 % wiadomości w gazetach pochodzi od agencji PR lub działów marketingu różnych firm i organizacji. U nas jeszcze tyle nie ma, ale – jak sądzę – odsetek informacji tego typu jest w ostatnich latach coraz większy, zwłaszcza w gazetach z rozbudowanymi działami gospodarczymi i specjalistycznych dziennikach tego typu, że o podobnych czasopismach nie wspomnę.

Dziennikarzom dostarcza się „gotowce”, które idą jako zwykłe informacje, organizuje się określone wydarzenia, zamieszcza nieprzypadkowo „przypadkowe” wywiady, czy wręcz promuje się całkiem jawnie firmy i produkty. W małych pismach, o czym mówi mi wielu kolegów-dziennikarzy, nie wolno krytykować aktualnych i potencjalnych reklamodawców, przeciwnie – promuje się ich działania i produkty, nie informując odbiorców, że to co czytają jest materiałem reklamowym.

Kilkakrotnie zdarzało mi się słyszeć od dziennikarzy, że zabraniano im pisania jakiegoś tekstu, bo jego krytyczny wydźwięk popsułby stosunki firmy X z redakcją, a przecież. pan – panie redaktorze nie chciałby, abyśmy mieli problemy finansowe z powodu braku reklam.

Z drugiej strony dziennikarze są też wykorzystywani do pognębienia konkurencji. Współpracowałem czas jakiś temu z przedstawicielem agencji wprowadzającej firmy na giełdę. Opowiadał, że na 10 wchodzących na giełdę firm, w co najmniej 8 przypadkach zdarza się medialny atak na nie (najczęściej w Internecie, ale także w tradycyjnych mediach) dosłownie „za pięć dwunasta”, czyli tuż przed sesją, będącą inauguracją firmy na giełdzie. Dlatego PR-owcy opiekujący się taką firmą analizują wszystkie możliwe kierunki ataku (zwłaszcza ze strony konkurencji), a także możliwe powody (jakie „haki” może mieć konkurencja; „prześwietla” się firmę wchodzącą na giełdę),  przez swoje kontakty w mediach starają się wiedzieć o ataku, jeszcze nim nastąpi, wreszcie – wariantowo – przygotowują rozmaite działania na wypadek wystąpienia takiej sytuacji kryzysowej.

Jest tajemnicą poliszynela, że niektóre media i niektórych dziennikarzy wykorzystuje się instrumentalnie do podobnych medialnych ataków – w celach politycznych. Tzw. black magic – niesłusznie nazywany „czarnym pi-arem”, spodobał się polskim politykom w ostatnich latach. Jeśli jeszcze jest sprzężony z działaniami określonych instytucji – bywa bardzo skuteczny. Ludzie bowiem, co wynika choćby z niedawnych badań, wierzą mediom, a jeśli jeszcze media dokumentują swoje opinie działaniem instytucji prawnych i ścigania, to jest wielce prawdopodobne, że zwykły Kowalski może uwierzyć specjalistom od „czarnych sztuczek”.

Nasze dalekie miejsce w rankingu RbG nie jest więc zapewne przypadkiem. Warto pamiętać, że jest to World Press Freedom Ranking, a nie ranking oceny (dobrego) samopoczucia szefów i właścicieli polskich mediów. Gdyby wypowiadali się na ten temat szeregowi dziennikarze, a nie redaktorzy naczelni, prezesi i czołowi komentatorzy polityczni, moglibyśmy poznać zgoła inne opinie.

Nie zmienia przy tym sytuacji to, że jesteśmy w rankingu nieco tylko za USA (zajęły 53 miejsce), jak i to, że jednak Timor Wschodni (miejsce 83) i Nigeria (120) są za nami, a nie przed nami – jak pisał w „Dzienniku” felietonista Pan Rybiński. Ważniejsze jest, że w dorocznych rankingach RbG (przygotowywanych na podstawie szczegółowego kwestionariusza składającego się z 50 pytań) zjeżdżamy wciąż na dół: w 2002 roku byliśmy na 29 miejscu, w kolejnych na 32, 33, a dzisiaj na 58. To coś znaczy!

P. S. Kończąc ten tekst dowiedziałem się, że Stanisław Tyczyński sprzedał koncernowi Bauera radio RMF FM. Choć od jakiegoś czasu słyszałem plotki na ten temat, to jednak ich potwierdzenie najzwyczajniej mnie zastrzeliło. Odejdą zapewne ludzie, których lubię słuchać, może także samo radio zniknie z fortu obok Kopca Kościuszki – do Warszawy. Czas się pakować.

 

.


Komentarze 3 Dodaj komentarz

 
  1. każdy słuchacz może pokręcić gałką radia, a widz nacisnąć przycisk pilota. to jest wolność. media rządowe mogą emitować orędzia braci K. 24 godziny na dobę – ja tego po prostu nie będę oglądał. z prasą jest jeszcze prościej: czujesz fałsz – nie kupujesz. póki wszystkie gazety w Polsce nie zostaną wykupione przez państwowe firmy, kontrolowane przez Najjaśniejszą Partię i nie zaczną drukować takich samych prorządowych tekstów, nie ma czego się bać.

       Odpowiedz
    0
    0
    • A nie są prawdopodobne? Nieśmiertelna „lista mile widzianych” w Polskim Radiu? Media komercyjne są wolne od tego typu zakazów?

         Odpowiedz
      0
      0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


+ 1 = pięć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Strażnicy miejscy zamykają strażników prawa i demokracji?

niedziela 06/01/2013
0

Po informacji, że 10 grudnia ub. roku J. Jurecki z „Tygodnika Podhalańskiego” został Dziennikarzem Roku (GrandPress  2012), napisałem w blogu (Poszeleść sobie tabletem) o tej…


Żelazna brygada pułkownika Pawła L.

czwartek 03/01/2013
8

Prognozowanie przyszłości mediów to dzisiaj prawdziwe wróżenie z fusów. Dlatego nie czytam już prognoz, bardziej lub mniej prawdopodobnych lub bałamutnych, nie odpowiadam też na pytanie:…


Dobry dziennikarz powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem.

wtorek 18/12/2012
2

Ryszard Kapuściński powiedział (napisał) kiedyś, że „dobry dziennikarz powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem”. To mądre słowa, choć często odnoszę je także do innych środowisk…


Poszeleść sobie tabletem…

czwartek 13/12/2012
0

Nie mogłem być na wręczaniu tegorocznych nagród Grand Press. Na szczęście jest Internet, i mogłem na bieżąco śledzić kolejne nominacje i przyznawanie nagród, zwłaszcza tych…


Gazety nie powinny przyczyniać zła ...

poniedziałek 10/12/2012
6

„Gazety nie tylko nie powinny przyczyniać zła, lecz owszem mają czynić dobrze i jedynie pod tym warunkiem będę je tolerował” – powiedział po objęciu władzy…


SKOK w NOWY WIEK / NOWY ŚWIAT

piątek 06/02/2009
8

Za dwa tygodnie znajdę się w NOWYM ŚWIECIE. Ten NŚ to kompleks budynków Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ, którego częścią jest Instytut Dziennikarstwa i…


O Pytii i nie tylko

wtorek 20/01/2009
10

Początek roku. Stary – 2008 – przeszedł już do historii. Jeśli chodzi o sytuację na rynku prasowym trudno o optymizm. Czytam kolejne komunikaty ZKDP dotyczące…


SZANOWAĆ I LUBIĆ CZYTELNIKA

niedziela 30/11/2008
15

Minęła kolejna okrągła rocznica mojej pracy w Ośrodku Badań Prasoznawczych. Jubileuszu nie obchodzę, życzenia przyjmuję, pracuję nadal. Jakiś czas temu wróciłem z kolejnego już XII…


Powrót ze świata historii

czwartek 30/10/2008
4

1.Przez prawie rok zagrzebany byłem w historii – mediów i komunikowania. Było to zagrzebanie - i grzebanie się – dość zdrowe, bo odległe od „bieżączki…


Nie ma "Gruszki", będzie Lis w TVP, czyli wracam do bloga

środa 09/01/2008
5

Długo nie pisałem. A tu już nowy rok. W Sylwestra oglądałem zwarcie kilku telewizji na plenerowych imprezach. Bliższa koszula ciału, więc oglądałem najwięcej zabawę na…