Ekspert to człowiek który nie myśli, on wie


wtorek 17/10/2006
4

Schemat jest stały. Z jednej strony politycy, z drugiej – eksperci. Taki model komentowania skrzeczącej za oknem rzeczywistości wypracowano czas jakiś temu w polskich telewizjach. Eksperci są różni – jedni chcą być obiektywni, inni zaś obiektywnych udają. Dobór zależy zresztą od dziennikarzy; jedni pięknie się różnią – jak nierzadko u Rymanowskiego, inni dobierani są często pod tezę – jak u Pospieszalskiego.

 Słuchając wypowiedzi niektórych ekspertów muszę przyznać rację F. L. Wrightowi, że „Ekspert to człowiek który nie myśli, on wie”. Najgorzej z tymi, którzy są uwikłani w politykę, jak p. Śpiewak (poseł) i p. Żukowski (doradca, entuzjastyczny zwolennik). Czasami, przyznaję ze smutkiem, wstyd mi za takich przedstawicieli mojego środowiska. Na szczęście naukowcy z mojej uczelni rzadko wchodzą w ten interes, a jeśli już – to z sensem.

Najgorsi są eksperci pouczający, a zarazem kategorycznie prognozujący. Swego czasu irytowała mnie prof. J. Sztaniskis, potem przekonałem się do niej; jej sposób rozumowania, czasem budzący sprzeciw, jest jednak zazwyczaj bardzo logiczny i oparty na solidnych racjonalnych podstawach. Ekspertom rozsiewającym wokół siebie „smrodek dydaktyczny” (Wańkowicz) dedykuję uwagi Św. Tomasza z Akwinu: Panie, Ty wiesz lepiej aniżeli ja sam, że się starzeję i pewnego dnia będę stary. Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.

Tacy eksperci uważają – jak sądzę – że są nieomylni. Chciałbym, aby Pan „użyczył im chwalebnego uczucia, że czasem mogą się mylić” (znowu Św. Tomasz). Jako hobbysta-masochista, czytam czasem opinie kolegów po fachu i – nierzadko – mam uczucie, że nikt nie zastanawia się, co oni piszą, co mówią. Na fali są teraz politolodzy, do niedawna często występującego profesora z Kielc zastąpił teraz młodszy – z Katowic. Niedawno, bodaj w programie I TVP, przewidywał pryncypialnie jak będzie teraz postępował PSL, co wzbudziło żywy protest uczestniczącego w dyspucie posła Kalinowskiego z tej partii.

Najgorzej jak naukowcy zaczynają wypowiadać się w kwestiach nie dotyczących ich dyscypliny. Zasada ”pilnuj szewcze kopyta” jest jak najbardziej słuszna, choćby w przypadku profesora – dendrologa, który chce obalić teorię ewolucji. Niestety, są ludzie, którzy – po otrzymaniu tytułu profesora w Belwederze – uważają, że znają się na wszystkim.

W czasach „gierkowskich”, kiedy brakło sznurka do snopowiązałek, w telewizji wystąpił jakiś docent z uczelni rolniczej w Olsztynie, który namawiał do tradycyjnego wiązania snopków, jak mówił – „przez palec”. Miał swoje pięć minut, bo dwa dni później ściągnięto w trybie awaryjnym sznurek z zagranicy (trwała bowiem „kampania żniwna”) i pomysł docenta nie doczekał się realizacji. Głupota nie boli; Mark Twain pisał: „Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości”.

Moje uwagi dotyczą głównie ekspertów goszczących w studiu, mających szanse mówić składnie i do rzeczy. W znacznie gorszej sytuacji są eksperci „nagrywani”, z wypowiedzi których wyciąga się jakieś jedno, może zgrabne, pasujące wydawcy, ale wcale nie najmądrzejsze zdanie z całej wypowiedzi. Wiem co mówię, bo zdarza mi się być „nagrywanym”, a potem słyszę z telewizora najmniej istotne zdanie z całej mojej wypowiedzi. Po wybuchu wojny z Irakiem udzielał telewizjom wypowiedzi mój kolega-profesor, specjalista od Bliskiego Wschodu. Spotkałem go na ulicy, gratulowałem obecności w telewizji,  na co on zapieniony powiedział: mówiłem pięć minut do kamery, myślę dość mądrze, a oni puścili jedno – wyrwane z kontekstu – do tego zupełnie banalne zdanie. Pocieszałem go: ale byłeś w telewizji. Daj mi spokój, nie będę już udzielał żadnego wywiadu – krzyczał, a odchodząc machał wściekle rękoma jak wiatrak skrzydłami. Jednak nie dotrzymał słowa, jeszcze kilka razy wystąpił. Cóż – telewizja jest jak magnes.

 

Powyższe uwagi dotyczą przede wszystkim części „medialnych” specjalistów od – szeroko rozumianej – polityki. Bo uczeni z innych dyscyplin nauki – od ekonomii, rolnictwa, nauk ścisłych, mówią zazwyczaj z sensem i mądrze, choć nie są tak błyskotliwymi mówcami jak spece od polityki.

Na koniec chcę zauważyć, że w rolę ekspertów wchodzą też coraz wyraźniej politycy. Uogólniają, prognozują, planują przed kamerami posunięcia konkurencji, stosują różne chwyty socjotechniczne. Ale miast mądrze myśleć i działać, przede wszystkim mówią, mówią, mówią. Monteskiusz napisał kiedyś: Im mniej ludzie myślą, tym więcej mówią. Chyba miał rację. Dowód dostarcza w ostatnim czasie poseł Kuchciński, twierdząc w „Przekroju”, że po raz pierwszy mamy w Polsce nadwyżkę wpływów nad wydatkami.

 

.


Komentarze 4 Dodaj komentarz

 
  1. Niestety, rośnie nam ilośc ekspertów medialnych, ale to wcale nie znaczy, że przybywa nam rzesza mądrych komentatorów trudnych zjwisk. Mam nawet dziwne wrażenie, że prawdziwi eksperci mają ciągle problemy z takim „popularyzowaniem” wiedzy, jakiego teraz zyczą sobie nasi koledzy. A więc znawcy przedmiotu kryją sie po kątach i nie chcą być dyżurnymi „mędrcami”. Wybiórcze traktowanie myśli eksperckich doprowadza normalnych odbiorców do drgawek, ale kto by się tym przejmował. Media promują także ekspercką bylejakość. I już. Panie Zbyszku! (znamy sie o wszem)Nie ma sensu podnicać się teraz ekspertami, szczególnie w tzw. humanistyce. Oni maja byc teraz użyteczni. I są.

       Odpowiedz
    0
    0
  2. Liczba Tadków wszystkowiadków rośnie w Polsce w postępie geometrycznym a tak, BTW czy wie ktoś wie co znaczy, że ktoś każe się podpisywać Jan Kowalski ekspert ds. terroryzmu, może to jakiś ukryty Bin Laden ? aha i namnożyło się nam co niemara ekspertów ds. PIJARU, .

       Odpowiedz
    0
    0
  3. Prawda jest taka, że w tym kotle opinii nie sposób wyciągnąć wniosków prawdziwych, bo eksperci wypowiadający się na żywo lubią sobie ogólnikiem zasadzić, święcie przekonani, że nikt się nie zorientuje, jak to się zdarzyło w telewizji, gdy pomylono eksperta od IT z dostawcą i wprowadzono go na wizje. Drażniące są też pewnie pytania niektórych dziennikarzy. Czy kamera, albo mikrofon to aż taka presja, że w spokoju odpowiada się na pytania tędencyjne, aż do bólu? Mam nadzieje, że to przejaw grzeczności.

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


× dziewięć = 18

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Strażnicy miejscy zamykają strażników prawa i demokracji?

niedziela 06/01/2013
0

Po informacji, że 10 grudnia ub. roku J. Jurecki z „Tygodnika Podhalańskiego” został Dziennikarzem Roku (GrandPress  2012), napisałem w blogu (Poszeleść sobie tabletem) o tej…


Żelazna brygada pułkownika Pawła L.

czwartek 03/01/2013
8

Prognozowanie przyszłości mediów to dzisiaj prawdziwe wróżenie z fusów. Dlatego nie czytam już prognoz, bardziej lub mniej prawdopodobnych lub bałamutnych, nie odpowiadam też na pytanie:…


Dobry dziennikarz powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem.

wtorek 18/12/2012
2

Ryszard Kapuściński powiedział (napisał) kiedyś, że „dobry dziennikarz powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem”. To mądre słowa, choć często odnoszę je także do innych środowisk…


Poszeleść sobie tabletem…

czwartek 13/12/2012
0

Nie mogłem być na wręczaniu tegorocznych nagród Grand Press. Na szczęście jest Internet, i mogłem na bieżąco śledzić kolejne nominacje i przyznawanie nagród, zwłaszcza tych…


Gazety nie powinny przyczyniać zła ...

poniedziałek 10/12/2012
16

„Gazety nie tylko nie powinny przyczyniać zła, lecz owszem mają czynić dobrze i jedynie pod tym warunkiem będę je tolerował” – powiedział po objęciu władzy…


SKOK w NOWY WIEK / NOWY ŚWIAT

piątek 06/02/2009
8

Za dwa tygodnie znajdę się w NOWYM ŚWIECIE. Ten NŚ to kompleks budynków Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ, którego częścią jest Instytut Dziennikarstwa i…


O Pytii i nie tylko

wtorek 20/01/2009
10

Początek roku. Stary – 2008 – przeszedł już do historii. Jeśli chodzi o sytuację na rynku prasowym trudno o optymizm. Czytam kolejne komunikaty ZKDP dotyczące…


SZANOWAĆ I LUBIĆ CZYTELNIKA

niedziela 30/11/2008
15

Minęła kolejna okrągła rocznica mojej pracy w Ośrodku Badań Prasoznawczych. Jubileuszu nie obchodzę, życzenia przyjmuję, pracuję nadal. Jakiś czas temu wróciłem z kolejnego już XII…


Powrót ze świata historii

czwartek 30/10/2008
4

1.Przez prawie rok zagrzebany byłem w historii – mediów i komunikowania. Było to zagrzebanie - i grzebanie się – dość zdrowe, bo odległe od „bieżączki…


Nie ma "Gruszki", będzie Lis w TVP, czyli wracam do bloga

środa 09/01/2008
5

Długo nie pisałem. A tu już nowy rok. W Sylwestra oglądałem zwarcie kilku telewizji na plenerowych imprezach. Bliższa koszula ciału, więc oglądałem najwięcej zabawę na…