Dziękujemy Staszku!


poniedziałek 30/10/2006
9

No i stało się. „Największa rewolucja na rynku medialnym”,. ”Rynek zaskoczony decyzją o sprzedaży RMF FM”; tego typu tytuły czytam w prasie i Internecie. Dobrze, że e-mail z prośbą o komentarz od Wirtualnemedia. pl dotarł do mnie w piątek wieczorem, a ponieważ w weekend jeździłem i przygotowywałem groby najbliższych na zbliżające się Święto Zmarłych (lub: Wszystkich Świętych – jak lubi pewien redaktor naczelny w Polskim Radiu), bo musiałbym wygłosić opinię zgoła inną, niż uczestnicy dyskusji na temat decyzji S. Tyczyńskiego.

Jeżdżę często autostradą z Krakowa do Katowic. Od jakiegoś czasu kopuły w Alwernii tętniły życiem, niektóre nawet były otwarte. Miałem wrażenie jakby ktoś robił scenografię do „Wojny Światów” na podstawie powieści H. G. Wellsa. Nic podobnego, to Stanisław Tyczyński idzie na swoją nową „wojnę”, wchodząc – jak pisze Barbara Górska – „w ultranowoczesne przedsięwzięcie z dziedziny komunikacji elektronicznej”, wchodząc w biznes , który jest dzisiaj „melodią przyszłości”. Są też tacy (w tym wspomniana B. Górska), że zbliżający się termin odnowienia koncesji psuł humor Staszkowi T. , który nie chciał już antyszambrować w Krajowej Radzie i narażać się na – kierowane pod jego adresem – idiotyczne zarzuty i uwagi.

Być może,  był to jeden z powodów decyzji Prezesa, ale od siebie dodam – jako uważny czytelnik dorocznych sprawozdań KRRiT oraz – przez cztery lata ekspert oceniający te sprawozdania dla senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu – że jeśli pojawiały się tam jakieś uwagi do RMF FM, były one zazwyczaj marginalne i zupełnie nieistotne.

Bardziej do mnie przemawia powód decyzji pod tytułem „wypalenie się” i chęć robienia czegoś nowego, bardzo nowoczesnego, na miarę może nawet połowy XXI wieku. Stanisław Tyczyński (mimo, iż wielokrotnie z nim rozmawiałem, a nawet – trzeba powiedzieć – piłem koniak, który Prezes lubi – nie przeszliśmy na ty; tak się jakoś zdarzyło) jest autentycznym wizjonerem.

W swoim czasie przyjechało do Krakowa z Paryża dwóch facetów. Jeden – Stanisław Tyczyński – zainstalował się w niedużym mieszkaniu na ulicy zainstalował się w małym mieszkaniu na ul. (bodaj) Litewskiej. Drugi, Bronisław Wildstein, nieco później został szefem Radia Kraków. Zadzwoniła do mnie,  kilka tygodni po przyjeździe ST, Ela Piwowarska (dzisiaj: Gołąb), że ST chce się ze mną spotkać w sprawie badań dla nowego, prywatnego radia. O nowym pomyśle cokolwiek słyszałem, zwłaszcza z kręgów Radia Kraków, ale nic więcej. Zresztą wtenczas, w roku 1989, kiedy rodziło się „nowe”, kto mógł przypuszczać, że za kilka miesięcy wystartuje radio – de facto – prywatne, choć pod szyldem Krakowskiej Fundacji Komunikacji Społecznej. W mieszkaniu przy ulicy Litewskiej, w Krakowie, spotkałem uśmiechniętą Elę, bodajże żonę ST – Basię U. , a na koniec dość ponurego z wyglądu faceta, który mnie lekko zmroził. Rozmowa jednak była dość sympatyczna i bardzo konkretna. Dowiedziałem się, że ST stara się o jakieś zezwolenie, aby uruchomić w Krakowie nową stację pod szyldem KFKS; początkowo miała to być retransmisja programu francuskiej stacji FUN Radio. Z czasem – mówił ST – będziemy wchodzili z serwisami informacyjnymi, potem z reklamami, a potem będziemy robili własny program.

Przyznam szczerze, choć czasy były zupełnie inne, ja mu uwierzyłem. Uwierzyłem, że tak będzie jak mówi (choć później nie uwierzyłem, kiedy mówił, że „przeskoczy” wszystkie radia na czele z ówczesną potęgą – programem pierwszym Polskiego Radia; założyłem się z nim i zakład przegrałem). Dlatego zabrałem się do robienia ankiety, która miała zbadać oczekiwania  potencjalnych słuchaczy radia. Kolejne wersje ankiety (bodaj dwie) były przez niego nieco skrytykowane, ale potem już poszło „z górki”. Kiedy oddałem raport, ST miał jeszcze parę pytań, na które – analizując dane – mu odpowiedziałem. Jest rzeczą oczywistą, że po pierwszych kontaktach i sondażu, pilnie nadstawiałem ucha – co dalej z tym radiem?

Powstało Radio Małopolska FUN i choć muzyka francuskiej stacji nie każdego powalała, to jednak radio szybko zyskiwało słuchaczy, było bowiem czymś nowym w polskim eterze. Radio działało, a Kraków szybko obiegła informacja, że cała grupa pracowników i współpracowników Radia Kraków przeszła do nowej radiostacji. Ola Zieleniewska była bodaj od początku, ale potem przyszli inni bardziej znani, m. in. : Edek Miszczak i Wojtek Padjas, Grażynka Bekier i Staszek Smółka. Przyszli także współpracujący z Radiem Kraków studenci, między innymi dzisiejszy wiceprezes Tadzio Sołtys.

Wydarzeniem, nie tylko w Krakowie, był start stacji 15 stycznia 1990 roku w samo południe. Potem było urządzanie studia w fortach obok Kopca Kościuszki; pracowali fizycznie wszyscy – bez wyjątku. Jakiś czas później  dostałem od ST zlecenie na kolejne badania, tym razem ST interesował odbiór reklamy przez Polaków, bo też radio – przecież prywatne – musiało się utrzymywać z reklamy. Szykowano się do reklamy na antenie i w produkcji, pierwsze urządzenie do takiej produkcji (prywatne) przywiózł  z USA mój student Maciek Aleksandrowicz (od wielu lat „Nieustraszeni Łowcy Dźwięków”), wówczas próbujący swoich sił w reklamie, na Kopcu. Znowu były długie dyskusje z ST, po których starałem się zaadaptować do polskich warunków amerykańskie ankiety na temat badań stosunku do reklamy. Były to wspaniałe doświadczenia, w ich efekcie zrobiłem bodaj pierwsze w Polsce badania nt. stosunku Polaków do reklamy. Temat mnie wciągnął; w efekcie na trzeci bodaj Festiwal Reklamy Crackfilmu w Krakowie, przygotowałem reprint pierwszej polskiej książki o reklamie (z roku 1905), z rozpędu „popełniłem” także książeczkę o historii reklamy „narodowej i obcej”, później drukowanej jako artykuł w Zeszytach Prasoznawczych w roku 1993.

A potem były liczne spotkania z radiowcami – na antenie i prywatnie. Poszli do radia moi studenci, choć Edek Miszczak był bardzo krytyczny wobec naszego kształcenia dziennikarzy. Tomek Słoń (dzisiaj w Interii) był pierwszą gwiazdą RMF-u, co potwierdziły moje kolejne badania, potem był Brian Scott, student z Gujany Brytyjskiej, ex-komandos, występujący w duecie z Pawłem Pawlikiem jako „black&white” i inni. Po latach oddałem radiu co miałem najlepsze, czyli córkę, która przez pięć lat nadawała korespondencje z Wiecznego Miasta i Watykanu oraz wielu innych miast i krajów świata, gdzie jeździła wraz z Janem Pawłem II. Do radia zaangażował ją szef informacji RMF-u Jacek Stawiski, świeżo przybyły z londyńskiej centrali BBC, którego poznałem dopiero dwa lata później. Byłem ostatnim w rodzinie, który poznał nowe miejsce pracy córki (pracowała tam do czasu wyboru nowego papieża Benedykta XVI).

Dzisiaj, kiedy czytam o sprzedaży radia RMF FM nie jestem ani zaskoczony, ani przerażony. Oczywiście szkoda, że radio poszło w obce ręce, myślę jednak, znając trochę sposób działania i myślenia Prezesa Woźniaka z Grupy Bauer  Polska, będzie starał się nie popsuć dobrej inwestycji, jeśli już to poprawić co nieco od strony zarządzania. Zresztą, bogiem a prawdą, jeszcze minie parę miesięcy nim UOKiK wyda decyzję; dopiero pozytywna dla Bauera będzie postawieniem kropki nad „i”. Następna zapewne dotyczyć będzie równie pozytywnych uzgodnień z prezesem Filipiakiem w sprawie Interii. Nie wyobrażam sobie bowiem, że Bauer zrezygnuje z Interii, trzeciego portalu internetowego w Polsce. Myślę też, że prezes Woźniak przywróci do pracy – usuniętych przez Filipiaka – świetnego (do niedawna urzędującego) Prezesa Jacka Pasławskiego, który Interię stworzył i Prezesa Rady Nadzorczej – Krzysztofa Nepelskiego, uznawanego w branży za jednego z najlepszych specjalistów od marketingu w Polsce, zwłaszcza jeśli chodzi o radio.   Poza własną branżą zawodową prezes profesor Filipiak, kierujący się nierzadko emocjami, porusza się trochę jak słoń w składzie porcelany.

W najbliższych miesiącach – tak myślę – ochłonąwszy jednak po uzyskaniu informacji o sprzedaży (oczekiwanej, ale smutnej – coś się jednak kończy bezpowrotnie) – nic nie zmieni się w działalności RMF-u. Wierzę, że centralna stacja nie zostanie przeniesiona do Warszawy (w końcu gastronomia pod Wawelem jest lepsza niż w stolicy, więc prezes Woźniak i jego ludzie będą tu chętnie przyjeżdżać), mam też nadzieję, że nikt nie będzie próbował narzucać stacji jakichś sympatii politycznych. Bauer ma w środowisku opinię grupy mało podatnej na naciski polityczne, czego nie można powiedzieć o prasie Springera. Liczę też, że nie sprawdzą się przepowiednie, że rynek wymusi na inwestorze dalsze przekształcenie radia w kierunku bycia „muzakiem” (określenie ST), czyli wyłącznego grania muzyki łatwej, lekkiej i przyjemnej dla odbiorców.

ST pierwszy otwarł drzwi dla prywatnego radia w Polsce i pierwszy te drzwi – z hukiem (jak pisze B. Górska) zamyka. Myślę jednak, że o ST i jego nowych inicjatywach jeszcze usłyszymy, nie raz jeszcze i zachwycimy się nimi. Dzisiaj, kiedy już podjął decyzję o sprzedaży radia, należy mu się za to, co zrobił dla polskiej radiofonii, dla nas wszystkich, powiedzieć po prostu: dziękujemy Ci Staszku! Za wszystkie pomysły – Jego i Jego najbliższych współpracowników, za dziennikarzy i twórców którzy przeszli szkołę RMF-u, za wspaniałą muzykę w czasach tworzenia się nowego ustroju, za audycje, za „Inwazje Mocy”, słowem za wszystko co tak dobrze kojarzy nam się z „radiem z Kopca”.

P. S. Na razie Broker FM jest tylko „po słowie” z grupą Bauera. Jednak już gorliwcy z polskiego portalu Wikipedia pospieszyli się. Wpis – pod hasłem RMF FM – pojawił się 28 października br. Sorry chłopcy! Nie wyprzedzajcie FAKTÓW. Ten wpis może być aktualny dopiero na początku przyszłego roku, po pozytywnej decyzji UOKiK. Na razie – mniej więcej do lutego 2007 – ST nadal jest Prezesem, a właścicielem radia jest Broker FM, jeszcze nie część Bauera.

RMF FM (Radio Muzyka Fakty FM, pierwotnie: Radio Małopolska Fun) – pierwsza ogólnopolska komercyjna stacja radiowa należąca do grupy kapitałowej BROKER FM (będącej częścią niemiec kiej firmy Verlagsgruppe Bauer). Założycielem i wieloletnim prezesem radia był Stanisław Tyczyński. ( http:// pl. wikipedia. org/wiki/RMF_FM)

P. S. 2  Paru krytykom obiecuję solennie, że następne wpisy do dzienniczka będą krótsze.

 

.


Komentarze 9 Dodaj komentarz

 
    • Również przyłączam się do życzeń, ale załuje że ostatnie polskie radio zostaje sprzedane …. .

         Odpowiedz
      0
      0
  1. Jestem całym swym chorym sercem z Rmf Fm i zawsze bedę-te piękne i cudowne dni i noce pracy na Kopcu,ten klimat,Ci ludzie..ja byłem tylko małym pionkiem w trybach powstającej machiny o nazwie Rmf Fm,jej potęgi…i tego pierwszego miejsca w słuchalności Polski..odeszli ludzie do Tvn,do Wolnej Europy-rozsypali się po swiecie-mam nadzieję że Rmf Fm może obiecać,mnie Krakusowi spod Kopca/jakieś 700 m. do domu/że nie zrobi „kariery”,jak Zetka i na zawsze pozostanie sobą i na Kopcu w Krakowie.
    p.s. pamiętacie jingle Fun Radio i wejścia Rmf/Radio Małopolska Fun/?mam to na kasetach i cd-romie..Rmf i jego ludzie ,nieważne jak się będą nazywali,czy Hans Konatowicz,czy Steffen Maciborek na zawsze pozostanie i pozostaną ludzmi z Krakowa i radiem krakowskim,dającym początek inym tego typu mediom w Polsce.
    -marek-

       Odpowiedz
    1
    0
    • Nie moge sie nazywać pracownikiem radia RMF FM ale odbywałem tam studencką praktykę dziennikarską i są to moje najwspanialsze wspomnienia. Całymi nocami mogłem siedzieć w news roomie lub na telefonach od słuchaczy to były czasy. Poznałem samych w zasadzie świetnych ludzi, którzy dziś można by rzec są gwiazdami. Niestety kiedy miałem okazje przebywac na kopcu (to były jeszcze czasy organizowania Inwazji Mocy), nie zachowały sie żadne archiwalne nagrania z okresu retransmisji progamu Radia FUN (pojawiły sie dopiero pomysły stworzenia archiwum audycji, programów)więc mam tylko tyle ile udało mi się samemu jakimiś tam dziwnymi sposobami nagrać parę lat przed ową praktyką(mając wówczas sprzęt nienajlepszej jakości) część audycji jest niestety monofoniczna (cóż takie były czasy żeby kupić magnetofon trzeba było stać w kolejkach całymi nocami). Swego czasu dałem nawet ogłoszenie w necie że poszukuję nagrań z okresu kiedy RMF FM zaczynał jako Radio Małopolska Fun retransmitując audycje francuskiegio radia FUN, szukałem czegokolwiek taśm audio magnetofonowych i vhs jakichkolwiek nagrań z tamtego okresu niestety nikt sie nie odezwał. A może ktoś z Was dysponuje czymś z tamtych czasów związanym z FUN radio lub Radio Małopolska Fun, Marku jeśli możesz to prześlij coś na mój adres cokolwiek masz na kasetach i cd-romie ew podaj kontakt od Ciebie moge nawet przesłać Ci czyste płyty w celu nagrania Twoich pamiątek
      Adam
      pinki_rock@poczta.onet.pl

         Odpowiedz
      0
      0
  2. pan doktor poprawiając Wikipedię sam popełnił błąd – od ok. 2 lat prezesem RMF nie jest Tyczyński tylko Gródek

       Odpowiedz
    0
    0
  3. Wielce Szanowny napisał:
    najbliższych na zbliżające się Święto Zmarłych (lub: Wszystkich Świętych – jak lubi pewien redaktor naczelny w Polskim Radiu)

    Panie doktorze! To nie redaktor chciał lub nie chciał. Tak po prostu, po polsku i po chrześcijańsku nazywa się to Święto. Dzień Zaduszny – to 2 listopada i ewentualnie jego można nazwać dniem zmarłych.
    Nie przystoi nawet w tak oczywistych kwestiach wciskać szpilki w „publiczne: media

       Odpowiedz
    0
    0
  4. Panie Doktorze, życzę szybkiego powrotu do zdrowia i, być może, zajęć z II rokiem. Już nam Pana brakuje. Chociaż czasem nudzi Pan niemiłosiernie… ;)

       Odpowiedz
    0
    0
  5. pamietam te lata sluchalem do poznych godzin nocnych radia fun,to byly czasy prawda jest taka ze wychowalo mnie te radio i slucham je do dzis przez neta…..damian z katowic

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


× 6 = trzydzieści

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Strażnicy miejscy zamykają strażników prawa i demokracji?

niedziela 06/01/2013
0

Po informacji, że 10 grudnia ub. roku J. Jurecki z „Tygodnika Podhalańskiego” został Dziennikarzem Roku (GrandPress  2012), napisałem w blogu (Poszeleść sobie tabletem) o tej…


Żelazna brygada pułkownika Pawła L.

czwartek 03/01/2013
8

Prognozowanie przyszłości mediów to dzisiaj prawdziwe wróżenie z fusów. Dlatego nie czytam już prognoz, bardziej lub mniej prawdopodobnych lub bałamutnych, nie odpowiadam też na pytanie:…


Dobry dziennikarz powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem.

wtorek 18/12/2012
2

Ryszard Kapuściński powiedział (napisał) kiedyś, że „dobry dziennikarz powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem”. To mądre słowa, choć często odnoszę je także do innych środowisk…


Poszeleść sobie tabletem…

czwartek 13/12/2012
0

Nie mogłem być na wręczaniu tegorocznych nagród Grand Press. Na szczęście jest Internet, i mogłem na bieżąco śledzić kolejne nominacje i przyznawanie nagród, zwłaszcza tych…


Gazety nie powinny przyczyniać zła ...

poniedziałek 10/12/2012
6

„Gazety nie tylko nie powinny przyczyniać zła, lecz owszem mają czynić dobrze i jedynie pod tym warunkiem będę je tolerował” – powiedział po objęciu władzy…


SKOK w NOWY WIEK / NOWY ŚWIAT

piątek 06/02/2009
8

Za dwa tygodnie znajdę się w NOWYM ŚWIECIE. Ten NŚ to kompleks budynków Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ, którego częścią jest Instytut Dziennikarstwa i…


O Pytii i nie tylko

wtorek 20/01/2009
10

Początek roku. Stary – 2008 – przeszedł już do historii. Jeśli chodzi o sytuację na rynku prasowym trudno o optymizm. Czytam kolejne komunikaty ZKDP dotyczące…


SZANOWAĆ I LUBIĆ CZYTELNIKA

niedziela 30/11/2008
15

Minęła kolejna okrągła rocznica mojej pracy w Ośrodku Badań Prasoznawczych. Jubileuszu nie obchodzę, życzenia przyjmuję, pracuję nadal. Jakiś czas temu wróciłem z kolejnego już XII…


Powrót ze świata historii

czwartek 30/10/2008
4

1.Przez prawie rok zagrzebany byłem w historii – mediów i komunikowania. Było to zagrzebanie - i grzebanie się – dość zdrowe, bo odległe od „bieżączki…


Nie ma "Gruszki", będzie Lis w TVP, czyli wracam do bloga

środa 09/01/2008
5

Długo nie pisałem. A tu już nowy rok. W Sylwestra oglądałem zwarcie kilku telewizji na plenerowych imprezach. Bliższa koszula ciału, więc oglądałem najwięcej zabawę na…