Dlaczego tak kochamy lektora?


sobota 21/07/2012
5

Pierwszy wpis poświecę kwestii, która powraca często jako temat żarliwych dyskusji na forach internetowych, a dla mnie jest wybitnie irytująca. Mam na myśli polską tradycję tłumaczenia zagranicznych audycji telewizyjnych za pomocą lektora. Okazuje się, że jest to „wynalazek” stosowany w krajach byłego ZSRR i u nas. Pozostałe narodowości stosują tę formę wyłącznie podczas filmów dokumentalnych (jak najbardziej zasadnie!), podczas gdy produkcje fabularne opatrują napisami bądź dubbingiem.

Nie mam zamiaru marnować czasu czytelnika kolejnym długim wywodem o przewadze jednego nad drugim, gdyż jest to temat rzeka, rozmowa o tym „kto co lubi?”. Wspomnę tylko, że osobiście delektuję się telewizją w wersji oryginalnej, bez lektora, za to z napisami ekranowymi. W innych krajach są one na tyle powszechne, że mają swoją nazwę własną – wśród anglojęzycznych widzów: „subtitles” czy w krajach frankofońskich: „sous-titrage”. Polacy od lat przyzwyczajeni są do kilku dobrze znanych głosów m.in Stanisława Olejniczaka, Tomasza Knapika i innych. Trzeba przyznać, że nasi narodowi lektorzy w większości opanowali swoją sztukę do perfekcji i może nawet lepiej że są, gdyż poza ich głosami mamy szansę usłyszeć choć odrobinę prawdziwego aktorstwa z ust hollywoodzkich gwiazd. Inaczej bylibyśmy skazani zapewne na „wykastrowaną” dźwiękowo audycję w postaci dubbingu (choć de facto niektóre polskie voice-over’y do Disney’owskich produkcji kinowych bywają świetne), bo na wersję z napisami w powszechnym użyciu nie ma co liczyć…

Polacy nie lubią czytać! Twierdzenie może zbyt ogólne i obrażające pewną część 38-milionowego społeczeństwa, ale jak inaczej powiedzieć, skoro ciężko w naszej telewizji (tej bezpłatnej) uświadczyć film w oryginalnej wersji językowej?

Sporo się już o tym pisało. Głównie tłumaczono to bardzo słabą znajomością języków obcych – bo choć oglądanie w oryginale pomaga w nauce, to jednak sam start z poziomu „zero” jest na pewno trudny i zniechęcający. Poza tym, wśród argumentów pada zwykłe lenistwo, problemy wzrokowe (rozumiem, że okulistyka nie dotarła jeszcze do Polski?), a także – co mnie zaciekawiło najbardziej – sugerowana przez znawców „specyfika języka polskiego pisanego”. Ponoć Anglik, Niemiec, Francuz widząc tekst w swoim języku odczyta go szybciej niż Polak, który musi jeszcze dostrzec komplikacje naszej deklinacji z licznymi końcówkami.

W każdym z argumentów na pewno jest jakieś ziarenko prawdy i dlatego jestem pogodzony z faktem wszechobecnego „lektoringu”. Do niedawna miałem jednak nadzieję, że może moje (młodsze) pokolenie będzie przyczynkiem jakichś zmian. W końcu uczymy się języków obcych niemal od szkoły podstawowej i nawet uczeń z dwóją wyłapie w amerykańskim filmie jakieś podstawowe słowa, żeby na sekundę choć przesunąć wzrok z tekstu na kadr  :)
Poza tym młodzież na potęgę ogląda ulubione seriale przez Internet, gdzie często jedyną formą tłumaczenia są amatorskie napisy. Ale jednak w telewizji ta forma się nie przyjmuje. Owszem, płatne kanały premium: Canal+, HBO i kilka innych kablowych (m.in Ale Kino+ ) korzystają z dobrodziejstw techniki cyfrowej udostępniając 2 wersje dźwiękowe: oryginalną z napisami oraz z lektorem. W przypadku telewizji darmowych nie jest już tak kolorowo. Delikatny ruch poczynił 2 lata temu TVN i TVN7 oferując „podwójną wersję” raz w tygodniu podczas piątkowego hitu filmowego. Niestety od tego czasu ilość produkcji opatrzonych napisami nie zwiększyła się. Inne stacje (Polsat, TVP)  co prawda udostępniają napisy, ale to tylko ze względu na przepisy nakazujące przygotowanie wersji dla osób z wadami słuchu. Niestety w dodatkowej ścieżce dźwiękowej zawierającej technologiczne bajery (dźwięk przestrzenny DD 5.1) i tak duka lektor… Kino domowe za 10tys zł. można schować, bo cóż to za efekt…

Kanały młodzieżowe, jak chociażby MTV nawet nie oferują w systemie cyfrowym dodatkowej ścieżki w oryginale (co jest standardową funkcją w dekoderach, zwykle jednak bez napisów). Na początku istnienia polskiego MTV animacja „Beavis i Butthead” była z napisami. Teraz kultowa kreskówka wróciła z lektorem. Zamiast postępu widać w tej kwestii regres, choć w przypadku (nie)muzycznej-TV wchodzi w grę jeszcze zupełne przeprofilowanie stacji. A szkoda…

Ja dzięki oglądaniu telewizji w oryginale nauczyłem się języka angielskiego właściwie sam. Rodzice nie zapisali mnie nigdy na żaden kurs, w szkole program nauczania tkwił przez 9 lat na poziomie początkującym (!!!). Drogi rodzicu, zamiast wydawać majątek na prywatne lekcje, włącz dziecku Cbeebies albo Disney Channel w języku angielskim. Napisów niestety tam nie ma, ale osłuchanie się z mową daje więcej niż 10 lekcji polegających na wkuwaniu słówek i teorii czasów…

 


Komentarze 5 Dodaj komentarz

 
  1. Polacy nie lubią czytać – co za frazes… Zresztą jakie to ma znaczenie w kontekście napisów w filmach?
    Napisy rozpraszają uwagę, czytając je gubi się sporo szczegółów. Film się ogląda a nie czyta. Tyle.

       Odpowiedz
    9
    9
  2. Dziękuję za komentarz :)

    Wytłumaczyłem się z tego „frazesu” w następnym zdaniu. Myślę, że ma to ogromne znaczenie w kontekście filmów z napisami. Człowiek oczytany/ czytający regularnie cokolwiek nie ma problemu ze śledzeniem tekstu i jednoczesnym czuwaniem nad akcją. Zresztą… filmy w kinie są bez lektora i jakoś widownia jest.
    Poza tym, nie chcę być jednoznacznie przeciwny wersji lektorskiej, gdyż ma ona wiele zalet w porównaniu chociażby z filmowym dubbingiem. Zwracam tylko uwagę, że w dobie telewizji cyfrowej, nasze media powinny nam dać wybór. Jeżeli jakaś stacja posiada gotowe napisy dla niesłyszących, to brak dodatkowej ścieżki audio z wersją oryginalną uznaję za zwykłe lenistwo i lekceważenie wymagającego widza :)

       Odpowiedz
    5
    4
  3. Prawda jest taka, że młodzi ludzi coraz mniej oglądają w ogóle telewizję, a częściej filmy i seriale z sieci, im nie zależy specjalnie na zmianie sytuacji w publicznej telewizji, bo sami ją zmienili przechodząc na znacznie bardziej otwarte medium internetowe. Telewizję (seriale i filmy obcojęzyczne) oglądają teraz w większości gospodynie domowe w średnim wieku i emeryci na wsiach (tracą do końca wzrok ślepiąc się na odgrzewane kotlety i stare sezony zachodnich seriali, które młodzi obejrzeli już sto lat temu na sieci albo nie są nimi w ogóle zainteresowani). Dla mnie więc to nie regres naszej świadomości (czy świadomości młodszych pokoleń), to regres czy kryzys telewizji, która przestała być medium dominującym, jak kiedyś radio po rozpowszechnieniu się telewizji u przeciętnego Kowalskiego. Poza tym, jeśli jesteśmy przy napisach oraz rzekomej niechęci Polaków i ich nieprzystosowaniu – w polskich kinach od lat funkcjonują napisy i nikt się nie burzy na to, ani nie żąda wprowadzenia lektorów w salach kinowych, nikt nie podaje żadnych argumentów o wzroku, o skomplikowanej deklinacji, itp. Dzieci mają w kinach dubbing, młodzież i młodsi dorośli, którzy jeszcze chodzą do kina (bo tylko oni jeszcze tam chodzą) są do napisów i śledzenia dialogów choćby częściowo ze słuchu dawno przyzwyczajeni. Odsyłanie ludzi do telewizji i garstki kanałów z kreskówkami to nie ten kierunek. I nie pierwsza osoba już to robi, tak swoją drogą, te ożywione apele oświeconych poliglotów samouków stają się nudne… Poza tym nie wydaje mi się, żebym nagle zainteresował się np. biologią molekularną po przeczytaniu artykułu pasjonata (czy raczej ignoranta), który nigdy nie raczył pójść na dodatkowe zajęcia ze środowiska czy poznać podstawowej literatury niezbędnej na wyższym poziomie zaawansowania, a łudzi się, że wystarczy mu oglądanie filmów przyrodniczych i religijnych na temat Arki Noego w porze obiadowej, żeby wypowiadać się na temat biologii molekularnej i zarażać tą dyscypliną naukową innych. Ale łudzić zawsze się można. Powodzenia.

       Odpowiedz
    7
    5
  4. Powiem tak – jestem humanistą, umiem czytać dość szybko i poprawnie, mam bardzo dobry wzrok a i tak wolę filmy z lektorem.
    Teksty, napisy przeszkadzają w oglądaniu – szczególnie przy filmach z dużą ilością rozmów i szybką akcją.
    Przy filmie AVATAR naprawdę szkoda czasu na czytanie tekstów bo nie można dostrzec szczegółów obrazu. Na szczęście mało mówią.

    Dubbing jak najbardziej przy bajkach ale już w filmach jest żenujący i śmieszny. Każdy ma jakieś wyobrażenie aktora, jego głosu. A gruby głos udający murzyna i mówiący „Paniczu Jones” po prostu mnie rozśmiesza. Dubbingowi w filmach mowię wiec nie !

       Odpowiedz
    1
    0
  5. Obowiązkowo powinien być wybór: 1) film (serial) bez tłumaczenia, 2)emisja w oryginale z polskimi napisami, 3) lektor w przypadku produkcji fabularnych i dokumentalnych i dubbing w przypadku animacji. Zdecydowanie wolę dobrego lektora, niż sztuczny dubbing (są nieliczne pozytywne wyjątki).

       Odpowiedz
    1
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


siedem + = 14

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Opera mydlana wyjawia patologię w TVP

czwartek 16/10/2014
0

Ledwo 9 miesięcy temu pisałem o TVP, która sprytnie kombinuje z operą mydlaną "The Bold and the Beautiful"  ("Moda na sukces"), aby obniżyć wyniki jej…


Jak TVP1 chce się pozbyć "Mody na sukces"?

poniedziałek 23/12/2013
3

We wrześniu przyszłego roku minie 20 lat odkąd TVP1 emituje operę mydlaną „Moda na sukces” (The Bold and the Beautiful). Należałoby tu jednak użyć trybu…


anty-NC+sizm

niedziela 07/04/2013
5

Choć płacę abonament kablówce, a nie satelitarnej NC+, to szczerze kibicuję liczącej niemal 100 tys. osób grupie Anty NC+. Liczbę celowo zawyżyłem, bo jestem pewien,…


TVN24 oszczędza, ale nie na tym co trzeba.

poniedziałek 15/10/2012
1

Technologiczny wyścig stacji informacyjnych od zawsze przyciągał moją uwagę.  Lubię popatrzeć na nowoczesne newsroomy czy innowacyjne sposoby prezentowania wiadomości. Nie dziwi więc, że w ostatnich…


Ślub Oli Kwaśniewskiej - wiadomość dnia ?

poniedziałek 24/09/2012
3

Rodzinę Kwaśniewskich darzę sympatią, nawet dość dużą. Myślę, że nie należę do mniejszości. Niemniej jednak nie potrafię zrozumieć co spowodowało, że ślub córki Aleksandra i…


Lokalna telewizja - dlaczego tak słabo?

niedziela 23/09/2012
4

W naszych polskich mediach trudno odnaleźć treści od i dla widza spoza centrali - Warszawki, no i kilku innych wielkich miast. Ambitne projekty mediów regionalnych…


Polaku! Ustaw sobie dobrze telewizor!

środa 19/09/2012
2

Choć kryzys trwa, a według mediów i polityków dopiero ma przyjść (!) masowo kupujemy nowe telewizory - plazmy, LCDki, LED-y. To, że coraz więcej osób…


Połączenie Cyfry+ i N-ki. Dobrze czy źle?

środa 19/09/2012
2

UOKiK wydał kilka dni temu zezwolenie na fuzję dwóch platform satelitarnych - Cyfry+ oraz "n" ( http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/powstanie-wspolna-platforma-cyfry-i-n ). Samego słowa FUZJA, szczególnie w tym znaczeniu, nie lubię…


Film z napisami - raz jeszcze.

czwartek 13/09/2012
0

Na chwilę wrócę jeszcze do tematu mojego pierwszego wpisu sprzed kilku tygodniu, który dotyczył form tłumaczenia zagranicznych pozycji filmowych. Warto bowiem zakomunikować, że wraz z…


Gdy kablówka usuwa ulubiony program...

środa 12/09/2012
1

Swego czasu głośno się zrobiło w sprawie jednej z sieci hipermarketów, która postanowiła usunąć ze swojego asortymentu jogurty znanej marki ze względu na zbyt wysokie…