Dziennikarz – nauczyciel


środa 07/11/2012
8

Niedawno, po wielu latach przerwy, odwiedziłam moje Liceum. Okazja była ważna, bo 80-lecie powstania Liceum imienia Jana Smolenia w Bytomiu -pierwszego polskiego liceum na ziemiach niemieckich. Szkoła została założona w 1932 roku jako męskie gimnazjum klasyczne dzięki uporczywym staraniom Polskiego Towarzystwa Szkolnego i Związku Polaków w Niemczech. Rzadko zdarza się, by założeniu szkoły towarzyszyły tak szczególne okoliczności. Ze zrozumiałych względów Niemcy nie chcieli takiej szkoły, ostro przeciwstawiali się umacnianiu polskich wpływów w tym granicznym mieście, protestowali przeciw posługiwaniu się językiem polskim. A mieli się czego obawiać, bowiem w plebiscycie z 21 marca 1921 za przyłączeniem Bytomia do Polski głosowało ponad 27% mieszkańców miasta i był to najwyższy odsetek spośród wszystkich śląskich miast w których organizowano plebiscyt. Wówczas, 80 lat temu, niezwykle trudno było Polakom doprowadzić do otwarcia szkoły. Nauczyciele, uczniowie i ich rodzice musieli wykazać się prawdziwym hartem ducha. Niemcy robili bowiem wszystko, aby utrudnić im wszystkim funkcjonowanie. Zacznijmy od samej nazwy- tę od 1932 do 39 zmieniano aż pięciokrotnie. Kadra nauczycielska na żądanie niemieckiego nadzoru szkolnego bądź policyjnego stale się zmieniała. Rodziców uczniów wprost namawiano do wycofania dzieci ze szkoły, często zwalniano ich z pracy albo wstrzymywano wypłatę zasiłków na dzieci.

Ciężko mieli też sami uczniowie-nie mówię tu tylko o zakazie noszenia znaku rodła i mundurów harcerskich. Wymagania co do poziomu wiedzy były wobec nich dużo wyższe, niż wobec rówieśników uczących się w niemieckich szkołach. Dość powiedzieć, że matura trwała przez 5 dni od 8 rano do 23.00 a uczniowie mogli być pytani niemal z każdego przedmiotu. W pierwszym roku do matury przystąpiło 6 maturzystów i wszyscy egzamin zdali.

W przemówieniu z okazji 80 tej rocznicy Dyrektorka szkoły cytowała historyczne słowa kierowane do pierwszego rocznika uczniów szkoły : „Jesteście wybrańcami(..). Ażeby podołać zadaniom wymaga się od Was pracy sumiennej, a nieustannej.” Mowa też była o cechach, które trzeba było rozwijać- ambicji, prawości, uczciwości, dobroci. Słuchałam tego przemówienia i zastanawiałam się, czy do współczesnych nastolatków ktoś tak jeszcze mówi? Kto się odważy, nie narażając się na śmieszność? Gdy patriotyzm, odwaga i honor przywoływane są tylko we wspomnieniach kombatantów albo w przemówieniach nad grobami odchodzących autorytetów , kto będzie chciał sięgać po tamte pojęcia? Godząc się na „pospolicenie” naszego narodu sami sobie wytrącamy broń z ręki. Stajemy się bezwolni i obojętni. A wszystko przecież zaczyna się od szkoły i od wychowania. Teraz, po latach, kiedy wracam pamięcią do moich licealnych czasów muszę przyznać, że wtedy także panowała atmosfera pewnej hardości i odwagi , woli, by iść trudniejszą drogą. Czasy się zmieniły, ale – jak zauważyłam – w Smoleniu nadal hołduje się ponadczasowym ideom . Pewnie wiele jest w kraju takich i podobnych szkól, wielu nauczycieli robi znakomitą robotę.

Może i my- dziennikarze moglibyśmy trochę nauczycielom pomóc ? Do różnych odnóg naszego zawodu takich jak – dziennikarz celebryta, dziennikarz przekaźnik, dziennikarz – harcownik, dziennikarz nudziarz, dziennikarz dobry rzemieślnik i dziennikarz- harpia może by dopisać aspekt dziennikarz- nauczyciel? Zacząć od tego, by obudzić w słuchaczach, widzach, czytelnikach pragnienie władania piękna polszczyzną? Wyrobić snobizm na znajomość literatury polskiej i światowej? Opowiadać o ideach i marzeniach, a nie tylko o pewnych wycinkach rzeczywistości ? Nie powielać kalek językowych, bo czasem mam wrażenie, że nasze wypowiedzi przypominają teksty reklamowe parafarmaceutyków -są banalne i asekuracyjne. Zmieniając jakość opisu możemy przecież zmieniać świat.

 


Komentarze 8 Dodaj komentarz

 
  1. Wzruszający PR, a zwłaszcza te „odnogi zawodu”…:) Co do „woli, by pójść trudniejszą drogą” mam wrażenie, że obecnie licealistki nie potrzebują porad co do sposobów zaprzyjaźniania się z tymi, którzy mogą im coś w branży załatwić. Problem w tym, że do nocnych programów regionalne telewizje już wróżek nie potrzebują, jak 20 lat temu…:)

       Odpowiedz
    2
    0
  2. Anna Popek! „[...] Zmieniając jakość opisu możemy przecież zmieniać świat.”. :) POWODZENIA w blogowaniu i w zmienianiu świata! -”Niesforne Dziecię Gutenberga”.

       Odpowiedz
    2
    1
  3. „(…)Słuchałam tego przemówienia i zastanawiałam się, czy do współczesnych nastolatków ktoś tak jeszcze mówi? Kto się odważy, nie narażając się na śmieszność?(…)” Otóż to Pani Anno, brakuje w naszej mowie słów, które dowodzą szacunku do siebie nawzajem, ale również do języka którym się w Polsce posługujemy. Pozdrawiam. Ps. Dobry artukół ;-)

       Odpowiedz
    2
    1
  4. „(…)Słuchałam tego przemówienia i zastanawiałam się, czy do współczesnych nastolatków ktoś tak jeszcze mówi? Kto się odważy, nie narażając się na śmieszność?(…)” Otóż to Pani Anno, brakuje w naszej mowie słów, które dowodzą szacunku do siebie nawzajem, ale również do języka którym się w Polsce posługujemy. Pozdrawiam. Ps. Dobry artykuł ;-)

       Odpowiedz
    2
    1

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


+ siedem = 16

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Imagistyka społeczna

piątek 25/01/2013
4

Jest taka znakomita książka J.B.Priestleya pt ."Poza miastem", której bohaterami są dwaj angielscy profesorowie Cosmo Saltana i Owen Tuby . Obaj oczytani, inteligentni i trochę…


Zniewolony umysł i siła miłości.

niedziela 11/11/2012
1

Opera Nowa z Bydgoszczy  pokazała w Warszawie balet  "Zniewolony Umysł" na podstawie prozy Czesława Miłosza z muzyka Wojciecha Kilara. Przedstawienie przejmująco zatańczone, historia klarowna  a …