Niech się mury pną do góry & konsolidują


poniedziałek 15/11/2010
2

Był sobie park ze starym pałacykiem i oficynami. Ciut zaniedbany. Uratowali go przed developerem.

Był sobie park ze starym pałacykiem i oficynami. Ciut zaniedbany. Uratowali go przed developerem.

Developer chciał kupić i zburzyć. No bo na co komu w środku nowego miasta XIX-wieczne nie wiadomo co. Ludziom potrzebne mieszkania, na mieszkaniach developer zarabia, jest zysk, więc o co chodzi. Ale władza miejska raz skorzystała z własnej mocy. Miała prawo pierwokupu, to i kupiła teren. Na siedzibę znakomitej orkiestry – Sinfonii Varsovii.

Stary pałacyk nie za duży jest. Owszem, Instytut Weterynarii jakoś się tam mieścił ale orkiestrze trzeba porządnej sali koncertowej. No to orkiestra ogłosiła konkurs na tę salę.

Więc zbiegli się architekci. Ponad sto pracowni. Z całego świata, łącznie z super modna ostatnio Zahą Hadid. I jedna praca – architektów z Grazu w Austrii – konkurs wygrała.

Zachwyt jurorów – zacnych, mądrych i profesjonalnych -  wzbudził pomysł, by stary pałacyk odgrodzić od ruchliwej ulicy Grochowskiej betonowym murem długim na  metrów sto a wysokim na dwadzieścia. Wchodzisz za ten mur a tam – inne życie. Ogród Muzyki – tak architekci nazwali swoja pracę. Widzisz pałac, widzisz ogród, słyszysz muzykę. W głębi ogrodu nowa sala koncertowa. W oficynach butiki, kawiarenki i miejsce na różne artystyczne aranżacje.

Tylko jak stoisz na Grochowskiej, no to widzisz ten mur.

Fakt, coś tam ci przez niego prześwituje. Bo mur nie stoi na ziemi tylko jakoś tam jest rozpięty trzy metry nad nią.

Najlepsze zdjęcie tego muru mam na płycie CD i nie umiem go przekopiowac. Więc wkleję to, co jest dostępne:

warszawa. gazeta. pl/warszawa/51,95190,8658691. html

Jurorów urzekła nowa narracja: niby mur a nie mur; niby dzieli a nie dzieli – taki symbol nowych czasów, nowatorskie wykorzystanie starego.

No tak. Ale jak stanę na Grochowskiej, to będę widziała mur. Betonowy.

Długi na sto i wysoki na dwadzieścia. Przypuszczalnie szary.

Że za nim jest to cudeńko – tak, będę wiedziała. Ale już ten, kto pierwszy raz przejedzie Grochowska i nie wie – nie zobaczy. Ani pani i pan z szarego rzędu nie odnowionych wciąż  kamienic naprzeciwko. Też zobaczą  mur.

Co z tymi murami jest, że one rosną, rosną, rosną

xxx

Za murem – nawet takim podniesionym o trzy metry w górę – różne rzeczy dziać się mogą. Ja nie mówię, że będą. Ale ja wiem? Paręset metrów od siedziby Sinfonii Varsowii inwestorzy nielegalnie burzą wille na Saskiej Kępie. Jak temu zaradzić? Odpowiedzi na to pytanie szukali uczestnicy spotkania w urzędzie Praga-Południe. http://warszawa. gazeta. pl/warszawa/1,95190,8509070, Burza_wille_na_Saskiej_Kepie__Jak_ich_powstrzymac_. html#ixzz12KB0lATP

Urzędnicy sprawiali wrażenie bezradnych. Stołeczna konserwator zabytków Ewa Nekanda-Trepka (obszar historycznej Saskiej Kępy jest zabytkiem) winą za obecną sytuację obarczała plan miejscowy.
- Dopuszcza rozbudowę domów w kierunku ogrodów. Traktuje ogrody jako osobne działki pod inwestycje. Trzeba zweryfikować ten plan – mówiła Ewa Nekanda-Trepka. Ktoś z obecnych zauważył, że zmiana planu nie jest łatwa i może potrwać dwa lata.

Skracając: kierownik architektury w dzielnicy potwierdził, że inwestorzy nie stosują się do pozwoleń na budowę i zaczynają prace od burzenia.
Kierownik nie ma prawa wstępu na plac budowy. Powinien to zrobić Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Ale ten do tej pory żadnej samowoli nie stwierdził.   Dzielnica jeszcze nie przedłożyła mu  pozwoleń na budowę ani egzemplarzy projektu. Jak dostanie materiały, będzie miał z czym porównywać. A że tak zwanych korpusów delicti już nie będzie? Ach, co tam…

Do tej pory żaden z inwestorów nie poniósł większych konsekwencji. Właściciel jednego ze  zburzonych domów dostał  mandat; sprawą drugiego zajmuje się prokuratura. Nie powiadomili jej jednak urzędnicy, ale społecznicy ze Stowarzyszenia ŁADna Kępa.

xxx

Niedawno dotarł do mnie projekt ustawy, konsultowanej właśnie z wojewodami. O zmianach w organizacji terenowej administracji publicznej czyli o konsolidacji. I jeśli dobrze rozumiem urzędniczą nowomowę, to w tej całej "konsolidacji" chodzi mniej więcej o to, żeby  w miarę samodzielne instytucje -  zresztą akurat te, wykonujące funkcje kontrolne jak  inspekcja handlowa, budowlana, sanitarna i konserwator zabytków – stały się wydziałami urzędów wojewódzkich, bo będzie taniej o obsługę księgową.   A przy okazji będą ściślej podporządkowanie aktualnej władzy.

Tomasz Markiewicz z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy ZOK, niezależnej organizacji walczącej o zabytki w Warszawie, która powstała w 1981 roku, całą sprawę komentuje w rozmowie ze mną dosadnie:

Tacy konserwatorzy na przykład. Za komuny wojewódzcy konserwatorzy podlegali z jednej strony wojewodom z drugiej resortowi kultury. Z reguły wojewodowie ingerowali w sposób negatywny w decyzje wojewódzkich konserwatorów.

W gronie Solidarności powstał więc  pomysł diametralnej zmiany i bodajże w 1990 r. powołano Państwową Służbę Ochrony Zabytków podległą wyłącznie generalnemu konserwatorowi zabytków, czyli wiceministrowi kultury. Ta służba była więc niezależna od lokalnej administracji rządowej i samorządowej. Wojewódzcy konserwatorzy zabytków dostali samodzielność finansową i mogli sami podejmować decyzje i przydzielać dotacje do remontów zabytków na swoim terenie.

Za rządów  SLD-PSL, konserwatorzy wojewódzcy  stracili samodzielność finansową i w tym byli  zależni od generalnego konserwatora zabytków. Za rządów AWS- przy okazji reformy administracyjnej czyli wprowadzenia 16 województw i szczebla powiatowego – znów  podporządkowano ich wojewodom, a tylko merytorycznie ministerstwu  kultury. I tak jest do dziś.

Dziś rząd chce pójść dalej nawet niż to było za peerelu. Chce  wtłoczyć, te wszystkie kontrolne instytucje wprost w struktury urzędów wojewódzkich. Co pozwoli  na łatwe obsadzanie tych instytucji już wyłącznie "swoimi". Do tej pory przynajmniej na obsadę kierowniczą urzędów konserwatorskich stosowano konkursy, a przecież na dyrektorów. departamentów w danym ministerstwie konkursów się nie robi, więc i w urzędach wojewódzkich  będzie tak samo. No i  lokalne kliki się ucieszą, bo kontrolujący będą podporządkowani tym których mają kontrolować. To tak jakby. NIK podporządkować Ministerstwu Finansów, które przecież NIK ma prawo kontrolować.

Konsolidujmy.

Budujmy mury.

Jak ktoś nie zdzierży, zawsze znajdzie po drodze jakiś sklep z dopalaczami i szybko przeniesie się w krainę czarodziejskiego fletu. Do Ogrodu Muzyki. Zapewne skonsolidowanej.  

.


Komentarze 2 Dodaj komentarz

 
  1. W tym budynku, na przełomie lat 70tych i 80tych miałem zajęcia, zdawałem egzaminy….
    Stare, drewniane meble w laboratoriach, ławy w aulach, zakamarki – ech…..
    Śliczny starodrzew wokół.

    Ale , IMHO , z tym murem, to komuś od…ło.

       Odpowiedz
    0
    0
    • … tez tak myślę o tym murze.
      Dziś czytam w Stołecznej, że autor nagrodzonej pracy w ogóle nie był w Warszawie – robił projekt po obejrzeniu zdjęć w googlach.

      Opowiada tez, ze mur ma byc na górze szeroki na trzy metry, żeby spacerowac po nim było mozna.

      Czas katapultowac sie na Ksiezyc. Naprawdę.

      Pozdrowienia:)

         Odpowiedz
      0
      0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


− jeden = 2

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Powracanie ziemian(15):Wszystko,co w Polsce najbardziej zachwycającego.....

niedziela 03/05/2020
20

Nie wiem co robiła Maria Dąbrowska dokładnie 3 maja 1928 roku. Ale wydaje się, że wiosna tego roku była decydująca dla powstania "Nocy i dni".…


Powracanie ziemian (14) - "Przedwojenni. Zawsze był jakiś dwór"

piątek 28/02/2020
3

Historie publikowane w tym cyklu stały się zaczątkiem książki, która od wczoraj ma już swoje księgarniane życie. "Przedwojenni. Zawsze był jakiś dwór". Jedenaście opowieści, które…


Powracanie ziemian(12) …to już chyba pani nie jest nam potrzebną - czyli o Marii Walewskiej z Kowali

wtorek 26/12/2017
15

Boże Narodzenie 1944 roku spędziła jeszcze w majątku. Wyrzucili ją pod koniec stycznia 1945. Wyrzucali ją zresztą z dworu w Kowali pod Radomiem dwa razy.…


Powracanie ziemian(11) – O Marszałku choć raz, o koniach i o Czaplach

czwartek 07/12/2017
10

Kończyła właśnie rok piąty — sierpień się zaczął, pamiętny sierpień 1914 roku.(…) Elegantka była. Pysio białym pudrem mocno przypudrowane i długie białe rękawiczki pończoszki na…


Powracanie ziemian(10) - Witold Maringe, kamienny ganek, wyniosły jesion i Proces Siedmiu

niedziela 29/10/2017
47

Na zdjęciu z 1921 roku, które pokazuje wiki, biały  dwór w Lenartowie zaprasza do odpoczynku na wielkim kamiennym ganku. To jest taki ganek, na którym…


Powracanie ziemian(9) - Traktat ryski, warszawskie Hollywood Adama Drzewickiego i udawany książę

piątek 15/09/2017
7

Lubił malować i fotografować. Założył w Warszawie  wytwórnię  filmową, w której od 1923 roku  nakręcono albo opracowano prawie sto filmów polskich i wykonano dla  kin…


Powracanie ziemian(8) - O dwóch Zofiach, jednej Marii i tysiącach porcji wrześniowej zupy

piątek 01/09/2017
9

Jaki był początek wojny widziany z dworu w Kowali niedaleko Radomia? Maria z Kuźnickich Walewska ma 48 lat i zarządza majątkiem już dwudziesty rok. Kiedy…


Powracanie ziemian(7) – O małej Krysi i muzeum w Niedźwiedziu

niedziela 20/08/2017
2

We wrześniu ‘39 Krysia Dąmbska miała osiem lat. Jej dom, dwór w Wałyczu, 50 kilometrów od Torunia, zajęło niemieckie wojsko.  Późną jesienią dowiedziała się, że…


Powracanie ziemian(6) - Bełzatka i młody kapitan Jaruzelski

poniedziałek 07/08/2017
10

Historia po polsku banalna – o dworze, który był, potem go zabrali i nawet trochę z niego skorzystali, a na końcu rozebrali -  żeby nikt…


Powracanie ziemian(5) – Starszy Pan Jeremi z "Błyskawicy" i generał Berling

poniedziałek 31/07/2017
6

Przed  desantem – nieudanym przecież - na drugą stronę Wisły, który miał pomóc Powstaniu,  berlingowcy przeczytali ulotkę z odezwą swojego dowódcy: Elementy faszystowskie wszelkiego autoramentu…