Krzyż polski – Krzyż pański


wtorek 03/08/2010
12

Tak to zwykli ludzie – uparcie nazywani przez polityków agresywnymi –doprowadzają w Polsce do  kompromisów.

Nie byłam dziś na Krakowskim bo mi doktor zabronił. Zakazał też, i słusznie, oglądać telewizję. Ale nie wytrzymałam i po 12 włączyłam. Dla tych co tez nie byli i nie ogladali – relacja z końca relacji.

xxx

Ludzi przed Pałacem chyba tyle samo co w kwietniu.

Krakowskim, tym pustym kawałkiem, który powstał po ustawieniu barrierek i zepchnięciu ludzi na chodniki –  idzie trzech księży a za nimi zwarta kolumna harcerzy. Ustawiają się koło krzyża. Wokół nich kordon straży miejskiej  i policji, też wojsko. Pani z Kasztanowymi Włosami klęka i bierze jednego z księży za rękę – on szybko usuwa dłoń. Pani prosi: nie zabierajcie krzyża.

Spośród ludzi ustawionych tłoczno za barierkami  strażnicy i policjanci  - równie tłocznym kordonem obstawiający barierki – wyciągnęli mężczyznę z wysokim  krzyżem. Przywiązał się do niego biało- czerwonymi, wąskimi  szarfami.  Mężczyznę ciągnę, krzyż cięgnie się po ziemi za nimi. Szarfy  zaczepiają się o kabury pistoletów, o mundury. Strażnicy i policja szarpią się z nimi. W końcu odwiązują się, krzyż stawiają na środku pustej jezdni,  mężczyznę wyprowadzają.

Mocny Mężczyzna w sile wieku – z tej grupy co stoi pod krzyżem, oddzielona od reszty kordonem –  trzyma pod pachą tubę. Strażnik  przekonuje go do czegoś,  kładzie ręce na sercu. Mocny mężczyzna odchodzi spokojnie, po chwili mówi przez tubę: nie zabierajcie nam krzyża. Ma spokojny, mocny głos.

Kobieta z Kasztanowymi Włosami, przez tubę Mocnego Mężczyzny:  : matko niebieska, ojcze niebieski, ratujcie nas.  Potem zaczyna śpiewać Boże coś Polskę…ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie.

 

Jeden z księży odszedł od pozostałych,  rozmawia z  Jackiem Michałowskim, który wyszedł własnie z Pałacu. Ksiądz  kręci głową, że nie.

Prosimy was abyście zostawili ten krzyż;

Módlmy się  za księży którzy przyszli tutaj (Mocny z tubą);

Zdrowaś Mario (Mocny z  tubą i Pani z Kasztanowymi)

Trzej księża naradzają się – chyba –  z Jackiem Michałowskim

Ponownie prosimy księży aby zostawili ten krzyż. Prosimy abyście nie błądzili i nie usuwali tego krzyża –(Mocny Pan z tubą).

POLSKO, NIE  ŚPIJ! –  Starszy Pan w Bejsbolówce ma to wypisane na dużej, biało-czerwonej tablicy, umocowanej na długim kijku. Chodzi z tą tablicą, zaglada w kamery dziennikarzy, których mnóstwo.

Polska tradycja wymaga od nas aby ten krzyż był tu chociaż rok. Aby była pamięć o tych wszystkich, którzy zginęli w Smoleńsku. Prosimy was jako Polaków, jako katolików. Nie dzielcie narodu. Zawsze księża byli podporę tego Narodu. Dlatego wierzymy, że księża katoliccy nie usuną krzyża.

Do dnia dzisiejszego nie wiemy dlaczego ten samolot spadł. Prosimy was księża, nie wchodźcie na taką drogę. Niech ten krzyż będzie symbolem jedności Narodu polskiego– Mocny Pan z tubą.

Apelujemy do naszych duchownych: nie usuwajcie tego krzyża-mówi przez tubę  Pani Kasztanowa i zaczyna śpiewać Barkę.

Jeden z księży gdzieś odchodzi.

Porażka jest, jeden zero dla przeciwników- ktoś mówi do Jacka  Michałowskiego, chyba dziennikarz.

Michałowski: to uroczystość kościelna, której nie udało się zrealizować.

Panie ministrze, czyli księża nie chcą zabrać krzyża? – dziennikarz.

Michałowski wraca – chyba – do Pałacu.

Nie niszczcie tego symbolu, zostawcie krzyż, niech będzie znakiem pamięci - ktoś pod krzyżem.

Dziennikarz: księża odmówili, poziom agresji jest za duż y – mówi Kancelaria….

Młody Ciemnowłosy: Jeśli Kancelaria tak uważa, ma do tego prawo. Nie chcemy doprowadzać do sytuacji kryzysowej. Tu nie ma wygranych.

My, Polacy chcemy wybrać pamięć.

Będziemy pełnić wartę tak długo jak będzie trzeba.

Jeżeli otrzymamy deklarację, że na miejscu krzyża powstanie godne upamiętnienie katastrofy, pójdziemy do domu.

Dziennikarz: ale minister Michałowski to właśnie  powiedział, ze będzie upamiętnienie…

Młody Ciemnowłosy: Pan mówi, że minister powiedział.  A my tego nie słyszeliśmy.  Jak pan może  zauważył  mamy ograniczone zaufanie do rządu.

Dziennikarz: czego państwo jeszcze chcą? 

Młody Ciemnowłosy: dopóki nie będzie na piśmie gwarancji, że będzie tablica i  że krzyż zostanie na okres jednego roku.

 Agresja przed  godzina 13 była, to fakt. Dwie osoby zostały bardzo brutalnie odsunięte od krzyża. Kto tu jest agresywny?

Pięciu panów borowców podskoczyło do starszej kobiety.

Mamy pełne prawo do manifestowania swoich uczuć opowiedzieć się za swoim zdaniem…

Czy rząd jest dla Narodu czy Naród dla rządu?

Na pasku TVPinfo: krzyż nie będzie dziś przeniesiony.

Zapadła decyzja, minister Michałowski podjął decyzję, że krzyż nie będzie przeniesiony -czyta wiadomości  dziennikarka w studio.  

Chwilę potem w studio TVPinfo zaczyna się rewia komentatorów.

Mam wrażenie, że chodzi tu o pamięć tragedii smoleńskiej- Dominikanin

Dziennikarka: czy pamięta ksiądz, żeby księżom kiedykolwiek uniemożliwiono zabieranie krzyża?

Dominikanin: Raczej ustawianie…Od kiedy władze mają kłopoty, żeby porozumieć się ze społeczeństwem, szukają pomocy kościoła. Była ze strony władzy propozycja, żeby księża zamiast policjantów byli na Krakowskim i rozmawiali z obrońcami krzyża – to tak  jak w 18  wieku, kiedy księża byli funkcjonariuszami  państwa…

Problem jest problemem władzy.

Problemem jest zaufanie społeczne.

 A krzyż jest tylko symbolem.

Komentator z Krytyki Politycznej: Kancelarii prezydenta nie udało się wyegzekwować własnego postulatu. Skrajne środowiska polityczne zyskały kolejnych  męczenników – obrońców krzyża. Martwi mnie to. Utożsamiają polskość z katolicyzmem a też powielają opowieść o polskości jako ofierze.

Przełączam na TVN:  druga Polska uczciwie pracuje, zajmuje się swoimi sprawami. My nie pójdziemy pod pałac Głos znajomy, na pasku nie ma info kto a w obrazie cały czas Krakowskie. …ich, tych ludzi, co się przywiązują do krzyża i brukają go. ta agresja… To Szymon Hołownia.

Przerywa mu profesor  Domański: ale najpierw przyszła policja i straż, przecież.

TVPinfo, z sejmu, poseł Kłopotek: najprostsze rozwiązanie, żeby np. 1 września ( a nie 17  żeby nie było że prowokacja) JEDNOCZESNIE ustawić tablicę czy obelisk i potem przenieść krzyż.

Tak to zwykli ludzie – uparcie nazywani przez polityków agresywnymi –doprowadzają w Polsce do  kompromisów.

.


Komentarze 12 Dodaj komentarz

 
  1. „To jest rzeczywiscie niezwykle, że tak wiele osób nie moze czy nie chce zrozumiec, że tu w ogóle nie chodzi o religię.”

    Dzięki za te słowa (z Pani komentarza na salonie).
    Mam wrażenie, że wielu udaje, że nie rozumie. Mam wrażenie, że wczoraj udawała, że nie rozumie K. Szczuka. Nie wiem gdzie się podziała jej zwykła wnikliwość.

       Odpowiedz
    0
    0
    • … dzis w salonie Maciej Gdula, którego zwykle cenie – tez dziwacznosci pisał.
      Peowskie mantrowanie chyba w końcu i na nich wpłynęło.

      Serdecznie…

         Odpowiedz
      0
      0
      • Pani Anno,
        ciekawa to dla mnie konfrontacja była, naprawdę. Gazem po oczach też miodzio.
        Ja lubię, jak milicja leje cywili. Młodszy się od razu robię, taaa…

           Odpowiedz
        0
        0
        • … och, to ja juz wole czuć sie staro i bez gazu:)) Tyle tego bylo w stanie wojennym, naprawdę…
          Zastanawiam się nad jednym: czy PO chciala konfrontacji i w ostatniej chwili sie z tego wycofała, czy tez wydawało im sie, że przeniosą ten krzyz bez najmniejszego oporu ludzi. Jedno i drugie, dyskwalifikuje ich zreszta jako rzadzacych ale wiedzieć bym chciała.

          Serdecznie…

             Odpowiedz
          0
          0
  2. Formalnie wpis fajny, ale trochę za długi. Początek, piękny zupełnie jak u Majakowskiego, rozlazł się potem w próbę reportażu, by pod koniec przypomnieć sobie, że to miała być przecież poezja, ale już nic się nie da zrobić.

    Materialnie – najbardziej przeszkadza mi ta wnikliwa konstatacja, że tu wcale nie chodzi o religię. Najbardziej przeszkadza mi bezczelność, z jaką ktoś mówi „biorę symbol, który każę innym szanować jako religijny, i używam bez związku z religią”. Najbardziej boję się dnia, w którym dostanę po plecach kijem w ształcie krzyża i każą mi za to podziękować.

       Odpowiedz
    0
    0
    • nie bój się Po plecach nie biją krzyżem. Czasem – pastorałem. Ja już raz pastorałem po krzyżach dostałam – tak okreslił Krzysztof Kłlpotowski akcje Prymasa Glempa, ktory w połowie lat 80 rozgonił nasz zespół Przeglądu Katolickiego, wokól którego skupiała sie wtedy warszawska opozycja.

      Po plecach kijem – kyosaku – biją buddysci zen, jak ktoś sie garbi podczas sessin. Ale trzeba sie zgodzic na to bicie. I rzeczywiscie – trzeba pokłonem podziękować.

      A z tym Majakowskim to w ogóle nie rozumiem. Wyjasnisz?

         Odpowiedz
      0
      0
  3. He, he… nie tak prędko. Ja wiem, że robienie z kogoś ofiary dyskusji to fajny sport, ale tyle jest rzeczy do przejmowania się w prawdziwym życiu… Pani wie, ja wiem. Póki co dialogu nie da się kontynuować, więc podrzucam taką dygresję: przystępując do wymiany wpisów nie zakładam a priori idioty po drugiej stronie. Serdecznie polecam ;)

       Odpowiedz
    0
    0
    • … a ja znów nie rozumiem.
      Kto jest ofiarą dyskusji?
      Czy sugeruje Pan , ze ja zakladam, że drugi jest idiotą?
      Matko…

      Moze problem jest gdzie indziej. Kiedys, ku wlasnemu zadziwieniu, odkryłam, że wiekszośc Panów postrzega swiat jako jakaś okrutna grę a czasem nawet bitwę, w której nic, tylko trzeba się bronić, bo zniszczą.

      Mam wrazenie, ze i Pan podobnie czyta moje teksty.

      A ja nie mam złych intencji.
      No, nie ma. Co zrobię.

      No i ten Majakowski – dalej nie rozumiem.

         Odpowiedz
      0
      0
  4. No, przecież wiadomo. Jeśli pokazałem księżyc i dyskutujemy o palcu, to znaczy że operujemy w różnych klasach abstrakcji. Albo ktoś inaczej nie umie – i wydaje mi się że to tutaj nie zachodzi – albo chce przyjąć wygodną pozycję.

    W tejże ja będę to tłumaczył, zmieniał przykłady, może napiszę, że nie życzę Pani, żeby kiedyś mściwy sąsiad postawił Pani krzyż na wyjeździe z garażu i rozesłał wici, że będzie Pani rano dokonywać świętokradztwa… Jak tak napiszę, to Pani ze świetnych refleksji o kyôsaku przejdzie do meandrów logistycznych wydostawania się z garażu, albo opisu poczciwości swoich sąsiadów, którym by to nigdy do głowy nie przyszło.

    I tak się możemy ganiać dookoła naszego okrągłego stołu :) Nie… stary jeszcze nie jestem, ale wolę spokojną perypatetykę w miłym towarzystwie :)

    Co do Majakowskiego – „Wstrząsające fakty” sprzed Pałacu coś mi przypomniały.

       Odpowiedz
    0
    0
  5. Pan tzc dokonuje tego samego zabiegu,którego dokonują politycy i dziennikarze: oto dyskusja nie toczy się już o meritum ale o krzyżu, fanatykach religijnych, Kościele który się nie sprawdził (tu rozczarowanie po obu stronach politycznej barykady), biciu krzyżem itp. Zapomniano już, że to nie owi fanatycy przynieśli ten krzyż tylko harcerze. A gdyby go nie przynieśli? To pewnie ludzie i tak gromadziliby się w „tym miejscu”. Być może dziś broniliby nie krzyża ale „tego miejsca” przed pałacem, w którym stawiają lampki od dnia katastrofy. Bo na pewno byliby problemem: kult Kaczyńskiego, histeria, niewłaściwe miejsce, Europa patrzy, turyści patrzą, fanatyzm, nieporządek w „takim” miejscu, zagrożenie dla bezpieczeństwa…. i co by tam wymyślono.
    Szkoda, że tak się nie stało bo ludzie wkurzeni sprawą tego żenującego „śledztwa” dali swoim przeciwnikom łatwy argument: mohery, oszołomy, skandal pod krzyżem itp. Zapewne taka sytuacja przyciąga jakąś tam liczbę oszołomów ale bez przesady.
    Żeby było śmieszniej przeciwnicy obrońców krzyża również używają krzyża: jak mozna tak brzydko pod krzyżem…. mówić, zachowywać się, co to za katolicy. Idiotyzm symetryczny.
    Jeśli zaś chodzi o ekstremalne zachowania to… hmm…. w tv mozna zobaczyć gorsze rzeczy, kompletnie nie mające związku z religinym fanatyzmem.

       Odpowiedz
    0
    0
  6. No, dokładnie to jest dla mnie meritum. Nie z powodu Smoleńska i prezydenta Kaczyńskiego głośno o protestach. Takie hm… merytoryczne protesty odbywały się, odbywają cały czas i odbywać będą.

    I nie dyskutuję z tym, bo nie mam zamiaru. Kto uważa, ze powinien krzyczeć o katastrofie samolotu – niech krzyczy. Jeśli meritum jest katastrofa, samolot, 96 ofiar i Putin, to ja piszę nie na temat. Proszę mnie ignorować, coś sobie gaworzę w kącie.

    Moim meritum jest użycie krzyża. I to nie z powodu jakiegoś poczucia profanacji. Ludzie, którzy to robią, być może wierzą szczerze, że bronią. Nie mam tego za żadną zbrodnię. Ale jeśli kto myśli, że za swoje pretensje będzie bił Was, mnie, księży, Komorowskiego czy kogokolwiek po ryju krzyżem, bo to świetne narzędzie, to ja przepraszam.

    Być może wymagam zbyt formalnego podejścia od ludzi doświadczających (podobnie jak i ja) pewnych emocji, ale struktura jest jak u kiboli: nic ich nie obchodzi, jaki będzie wynik meczu ich „ukochanej” drużyny, której barwy noszą i o które się biją. Potrafią taki mecz zakłócić i uważają siebie, a nie sportowców, za prawdziwych reprezentantów klubu. Po prostu upodobanie do bójek świetnie legitymizuje się wielką ideą: „nasz klub”.

    Tak – poglądy polityczne też się świetnie mają, gdy Gott mit Ihnen. Ja wiem, że od pradziejów, przez wiekszość historii politycznej to była zupełnie normalna i właściwa rzecz. Ale nie oświetlamy się już pochodniami, nie podróżujemy konno po Europie, a newsów nie przynoszą zdyszani maratończycy.

    Więc może i krzyż zacząłby symbolizować mękę Chrystusa, a protest przeciw podejrzanym elementom śledztwa przybrałby formę stowarzyszenia, grupy prawników, naciskających władze w imieniu społeczeństwa, inicjatywy poselskiej… no, czegoś, co pozwoliłoby wreszcie użyć tego pięknego słowa „meritum” nie patrząc mi ponad ramieniem :)

       Odpowiedz
    0
    0
  7. „… protest przeciw podejrzanym elementom śledztwa przybrałby formę stowarzyszenia, grupy prawników, naciskających władze w imieniu społeczeństwa, inicjatywy poselskiej… ”
    Świetnie tylko, że własnie rozywa się na strzępy komisję Macierewicza, za osobę Macierewicza zresztą (a nie za efekty pracy) a niejaki Schetyna – „przesunięty” za związki z aferą hazardową (której porzecież nie było), określa wnioski szefa komisji mianem pozostających poza wszelką logiką.
    Ustalenie kto odpowiada za organizację imprez VIP-owskich leży najwyraźniej poza możliwościami kogokolwiek, a wydawałoby się, że odpowiedzialność ta wynika z konkretnych uregulowań.
    Mnie też, proszę Pana, imponuje inteligentny prawnik, a nie bandzior z bronią w ręku ale nie wiem co robi wrażenie na ludzich, którzy tym krajem rzadzą. Bo być może robi na nich wrażenie tylko tłum ludzi z …hm… krzyżami w ręku w charakterze bejsboli.

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


4 × = dwadzieścia

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Powracanie ziemian (14) - "Przedwojenni. Zawsze był jakiś dwór"

piątek 28/02/2020
1

Historie publikowane w tym cyklu stały się zaczątkiem książki, która od wczoraj ma już swoje księgarniane życie. "Przedwojenni. Zawsze był jakiś dwór". Jedenaście opowieści, które…


Powracanie ziemian(12) …to już chyba pani nie jest nam potrzebną - czyli o Marii Walewskiej z Kowali

wtorek 26/12/2017
1

Boże Narodzenie 1944 roku spędziła jeszcze w majątku. Wyrzucili ją pod koniec stycznia 1945. Wyrzucali ją zresztą z dworu w Kowali pod Radomiem dwa razy.…


Powracanie ziemian(11) – O Marszałku choć raz, o koniach i o Czaplach

czwartek 07/12/2017
4

Kończyła właśnie rok piąty — sierpień się zaczął, pamiętny sierpień 1914 roku.(…) Elegantka była. Pysio białym pudrem mocno przypudrowane i długie białe rękawiczki pończoszki na…


Powracanie ziemian(10) - Witold Maringe, kamienny ganek, wyniosły jesion i Proces Siedmiu

niedziela 29/10/2017
30

Na zdjęciu z 1921 roku, które pokazuje wiki, biały  dwór w Lenartowie zaprasza do odpoczynku na wielkim kamiennym ganku. To jest taki ganek, na którym…


Powracanie ziemian(9) - Traktat ryski, warszawskie Hollywood Adama Drzewickiego i udawany książę

piątek 15/09/2017
0

Lubił malować i fotografować. Założył w Warszawie  wytwórnię  filmową, w której od 1923 roku  nakręcono albo opracowano prawie sto filmów polskich i wykonano dla  kin…


Powracanie ziemian(8) - O dwóch Zofiach, jednej Marii i tysiącach porcji wrześniowej zupy

piątek 01/09/2017
1

Jaki był początek wojny widziany z dworu w Kowali niedaleko Radomia? Maria z Kuźnickich Walewska ma 48 lat i zarządza majątkiem już dwudziesty rok. Kiedy…


Powracanie ziemian(7) – O małej Krysi i muzeum w Niedźwiedziu

niedziela 20/08/2017
1

We wrześniu ‘39 Krysia Dąmbska miała osiem lat. Jej dom, dwór w Wałyczu, 50 kilometrów od Torunia, zajęło niemieckie wojsko.  Późną jesienią dowiedziała się, że…


Powracanie ziemian(6) - Bełzatka i młody kapitan Jaruzelski

poniedziałek 07/08/2017
8

Historia po polsku banalna – o dworze, który był, potem go zabrali i nawet trochę z niego skorzystali, a na końcu rozebrali -  żeby nikt…


Powracanie ziemian(5) – Starszy Pan Jeremi z "Błyskawicy" i generał Berling

poniedziałek 31/07/2017
5

Przed  desantem – nieudanym przecież - na drugą stronę Wisły, który miał pomóc Powstaniu,  berlingowcy przeczytali ulotkę z odezwą swojego dowódcy: Elementy faszystowskie wszelkiego autoramentu…


Powracanie ziemian(4) - "...którzy u steru spraw i na straży świata siedzą…"

niedziela 16/07/2017
6

W 1935 roku 700-hektarowe  Żychce  Tadeusza Lerchenfelda zostały Gospodarstwem Roku w Pomorskiem. Specjalizowali się tam  się w uprawie ziemniaków, eksportowali sadzeniaki do Francji i Niemiec.…