Przychody i rozchody Tomasza Lisa


czwartek 31/03/2016
49

Cezary Łazarewiczjest dobrym dziennikarzem (d.POLITYKA,WPROST,NEWSWEEK) i porządnym człowiekiem.  Gdy TVP opuszczał Tomasz Lis ,w różnych mediach podniósł się szum, że ten wychodzi z wielką kasą .Łazarewicz postanowił to sprawdzić ,i napisał tekst. Ale teraz parę gazet nie zechciało go drukować argumentując, że „Lisa już dawno nie ma, no to nie ma i o czym pisać…”. Wiem, co to znaczy pisać do szuflady, można wpaść w kompleksy. A tego Lazrewiczowi nie życzę ,bo – jak już wyżej wspomniałem – jest porządnym człowiekiem. „Dawaj ten niechciany artykuł, dam go na swoim blogu”.

I oto on:

Ponad 21 mln złotych w ciągu ostatnich 8 lat  zainkasowała od Telewizji Polskiej firma Tomasz Lisa Deadline Productions produkująca program „Tomasz Lis na żywo”. To tylko połowa prawdy, bo drugie tyle do tej produkcji dołożyła Telewizja Polska. Dotarliśmy do rozliczeń finansowych TVP i Deadline Productions.

Talk Show Tomasza Lisa pojawił się na antenie w telewizyjnej Dwójce w lutym 2008 roku. Pracę zaproponował mu prezes TVP Andrzej Urbański, wcześniej szef kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego

- Nie był osobą z mojej bajki, ale chodziło mi, by telewizja miała różne punkty widzenia, żeby poszerzyć spektrum  – mówi dziś Urbański.

Dodaje, że innym celem zatrudnienia Lisa było odebranie widzów konkurencji, czyli programowi TVN – „Teraz My” – Andrzeja Morozowskiego i Tomasza Sekielskiego. – I to się po trzech miesiącach udało – twierdzi Urbański.

„Tomasz Lis na żywo” miał być dla telewizji Urbańskiego najważniejszym programem publicystycznym. Kwestie finansowe prezes TVP pozostawił wtedy dyrektorowi Programu 2 TVP Wojciechowi Pawlakowi.

- Proszę pamiętać, że Tomasz Lis przychodził do TVP w aurze sukcesu, jako współtwórca „Faktów”, „Wydarzeń” oraz „Co z tą Polską?” – mówi Pawlak. – Pozyskanie go przez TVP2 było moim i prezesa Urbańskiego sukcesem.

Według dokumentów, do których dotarliśmy telewizja w 2008 roku płaciła firmie Lisa 93,2 tysiąca złotych brutto za wyprodukowanie jednego odcinka programu „Tomasz Lis na żywo”. Jednocześnie Agencja TVP do każdej produkcji dokładała z własnego budżetu 108, 9 tysiąca zł brutto. Każdy więc odcinek programu kosztował nieco ponad 200 tysięcy złotych brutto.

- Nie uważam, żeby cena była zbyt wysoka – odpowiada Wojciech Pawlak. – Mann i Materna przepalili trzy razy większy budżet za odcinek z katastrofalnym wynikiem oglądalnościowym i musiałem zdejmować ich talk show po 3 odcinkach – wspomina.

Pawlak podkreśla, że program Lisa za jego czasów był liderem pasma i przebijał oglądalnością robiony w TVN z dużo większym rozmachem „Szymon Majewski Show”, którego budżet producencki był dwa i pół razy większy.

Były dyrektor Dwójki twierdzi, że koprodukcja z firmą Tomasza Lisa była koniecznością. – Odmawiał on podpisania umowy wyłącznie jako prowadzący. Mogliśmy mieć program o przyjętym modelu lub nie mieć go wcale, bo Lis negocjował równolegle z TVN  – dodaje były dyrektor.

Umowa z Lisem

Umowa z TVP przewidywała, że Deadline Productions daje wkład merytoryczny, a TVP sprzęt, ludzi i studio. Świadczenia po stronie producenta zewnętrznego i TVP były szczegółowo zapisane w umowie. Wynika z niej, że po stronie TVP są twarde koszty typu: realizator dźwięku, światła, operatorzy kamer, wizja, fonia, elektryk, garderobiany , kamery, sprzęt, koszty studia, scenografii, zaś po stronie Deadline Productions koszty miękkie np.: scenariusz, tłumaczenie, zakup praw (jeśli były), catering i hotele dla zaproszonych gości programu. Z umowy wynika też, że w Deadline Productions aż 3 osoby zajmowały się publicznością: organizator widowni, koordynator publiczności i osoba opiekująca się gośćmi. Jaka była między nimi różnica? Telewizja twierdzi, że te zapisy umowy są tajemnicą przedsiębiorstwa i odmawia jakichkolwiek wyjaśnień.

Część jednak świadczeń na rzecz programu pokrywa się między partnerami – jest np. dwóch kierowników planów – jeden ze strony TVP, drugi z Deadline Production. Czym się różnili?

Były dyrektor Dwójki Wojciech Pawlak mówi, że taki rodzaj koprodukcji to w TVP standard. W podobny sposób robiony jest program „Voice of Poland”, czy „Świat się kręci”. Jego zdaniem sukcesem TVP było wprowadzenie do umowy z firmą Tomasza Lisa zapisu o wysokim, jak na program publicystyczny, progu 15 procentowej oglądalności. Zapis ten gwarantował TVP2 duże wpływy reklamowe, a jeśli by oglądalność spadła, to telewizja miała prawo  odstąpić od umowy.

Tylko, że zapis umowy nie był później respektowany. Gdy oglądalność programu zaczęła spadać po 2011 TVP nie rozwiązała umowy, tylko zmieniła ją tak, by była korzystna dla firmy Tomasza Lisa.

Urbański: prezes TVP powinien pilnować Lisa 

W grudniu 2008 roku ze stanowiska odwołany został prezes TVP Andrzej Urbański. Przez następne trzy lata trwała w telewizji karuzela kadrowa. Kolejni prezesi przedłużali umowy z Tomaszem Lisem, którego program cały czas uznawali za okręt flagowym publicystyki w TVP i który, jak twierdzili, przynosił ogromne zyski.

W 2011 roku prezesem TVP został były poseł Unii Wolności Juliusz Braun. Jest to moment zwrotny, gdy po raz ostatni w studiu pojawił się prezes PiS Jarosław Kaczyński. Od tej chwili politycy PiS zaczęli coraz częściej zarzucać Lisowi stronniczość i odmawiali udziału w rozmowach. – Lis stał się stroną sporu, ale nie da się wyizolować jego postawy od tego, co dzieje się w polskim dziennikarstwie – uważa Braun.

Były prezes Urbański twierdzi, że stało się to z powodu braku nadzoru: – Prezes telewizji powinien pilnować swojej sztandarowej produkcji – mówi Urbański. – Prowadziłem z Lisem rozmowy, które pozwalały zachować kontrolę nad tym, co robi w programie. Nie pozwalałem mu na szaleństwa. Próbowaliśmy wyznaczać wspólnie kierunek tego, do czego dążymy. Gdyby kolejni prezesi tego nie zaniedbali, to program nie stałby się tak jednostronny.

Za czasów prezesury Juliusza Brauna program Tomasza Lisa stał się symbolem sporu politycznego między PiS a Platformą. Zdaniem Brauna przechył nastąpił, gdy politycy PiS ostatecznie odmówili udziału w programie. – W badaniach zaczęło wychodzić, że PiS jest słabo reprezentowany w publicystyce Dwójki, a był słabo reprezentowany, bo jego politycy odmawiał przychodzenia do Lisa. W związku z tym uznali ten program za tendencyjny. To było błędne koło – mówi były prezes.

Wojciech Pawlak uważa jednak, że główny powód kłopotów programu był inny:

- Skrajna stronniczość prowadzącego obróciła się w końcu przeciw TVP. – mówi b. dyrektor „Dwójki”. – A gdy program zaczął tracić widzów to zarząd Brauna, jak słyszałem, wygumkował próg oglądalności.

Spada oglądalność …

Rzeczywiście, w lutym 2013 TVP negocjowała z Tomaszem Lisem nowy kontrakt. Ten domagał się ustawienia w umowie progu oglądalności na poziomie 11 procent, czyli o 4 procent niżej niż w pierwszym kontrakcie. Jednak pozostał zapis gwarantujący, że jeśli oglądalność spadnie niżej progu, telewizja będzie mogła rozwiązać umowę. TVP nie chciała ustąpić i ostatecznie stanęło na 11,5 procenta. To znaczy, że średni udział widowni programu w grupie wiekowej 16-49 lat nie mógł być mniejszy niż 11,5 procenta. Jednocześnie TVP obniżyła wtedy wynagrodzenie do 48 tys. zł netto za jeden odcinek.

Juliusz Braun tłumaczy, że próg oglądalności został ustawiony na niższym pułapie, by wskaźnik ten był realistyczny. – Program wciąż był najchętniej oglądanym, ale nastąpił spadek oglądalności wielkich anten – mówi Braun. Były prezes nie pamięta, czy program Tomasza Lisa wypełniał ustalone zapisy umowy. – Mogły być lepsze lub gorsze odcinki, ale oglądalność była zawsze na satysfakcjonującym poziomie – dodaje.

Według danych agencji Nielsen Audience Measurement średnia oglądalność talk show Tomasza Lisa w 2013 roku w grupie docelowej była nieco niższa od zakładanej i wyniosła 11,09 %. Rok później spadła do 10,3, a w 2015 roku do 9,68. Telewizja mogła więc bez żadnych konsekwencji rozwiązać umowę z producentem Program mógł więc kolejny raz definitywnie spaść z anteny już w2013, a potem w 2014 r.

…i wpływy reklamowe

Od Lisa odpływali konserwatywni widzowie. Ich liczba spadała wraz z rosnącą niechęcią prowadzącego do PiS, a czym bardziej atakował on PiS, tym bardziej PiS bojkotował z nim rozmowy. Przy okazji politycy Prawa i Sprawiedliwości korzystali z każdej nadarzającej się okazji by prowadzącemu dołożyć. Pisali więc na niego skargi do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i prezesa TVP.

Mariusz Błaszczak domagał się podjęcia odpowiednich kroków przez prezesa TVP, gdy Newsweek opublikował na swojej okładce zdjęcie obecnego ministra Macierewicza w turbanie taliba.

W styczniu ub. r na Lisa poskarżył się senator PiS Wojciech Skurkiewicz, któremu przeszkadzało, że zaproszony do studia Adam Michnik palił w nim e-papierosa.

Miesiąc później poczuli się dotknięci autorzy książki „Resortowe dzieci” Dorota Kania i Jerzy Targalski, o której prowadzący powiedział, że jest pełna kłamstw, manipulacji i gówna. Ostatnim gwóźdź został wbity w maju 2015 na sześć dni przed II turą wyborów prezydenckich. To wtedy zdarzyła się największa wpadka w historii talk show. Tomasz Lis zacytował na antenie wpis z fałszywego konta córki przyszłego prezydenta RP Kingi Dudy. Posypały się skargi od posłów PiS – m.in. od przyszłej premier Beaty Szydło, posłanek PiS – Anny Sobeckiej i Barbary Bobuli.

„Granice nieprzyzwoitości i manipulacji dziennikarskiej zostały przekroczone” – pisała Szydło, domagając się ukarania prowadzącego.

Dla polityków PiS Tomasz Lis był solą w oku i symbolem stronniczości telewizji, więc tuż po wyborach wielu prominentnych polityków Prawa i Sprawiedliwości, m.in. dzisiejszy wiceminister kultury Jarosław Sellin, zapowiadało, że zniknie on z anteny publicznej telewizji. Decyzję tę ogłosił jeszcze poprzedni prezes TVP Janusz Daszczyński. Zakończenie kontraktu z Lisem tłumaczy zmianą koncepcji współpracy z zewnętrznymi producentami.

- Uważałem, że telewizja powinna się oprzeć na własnej produkcji, a nie kupować programy z zewnątrz – mówi Daszczyński, ale odmawia odpowiedzi, czy „Tomasz Lis na żywo” przynosił zyski TVP.

O tym często mówił sam prowadzący, zapewniając, że w ciągu 8 lat współpracy z TVP zarobił dla stacji ponad 100 milionów złotych, uzupełniając w tę sposób lukę w abonamencie.

- TVP nie finansowała mojego programu – odpowiada Tomasz Lis. -  To ja współfinansowałem TVP swoim programem. Biorąc pod uwagę koszt programu do zysku – była to najlepsza inwestycja TVP w tej dekadzie.

Z bilansu za rok 2015 nie wynika jednak, by program Lisa był maszynką do zarabiania ogromnych pieniędzy. Według TVP w 2015 roku przychody reklamowe przy emisji programu wyniosły 4,6 mln złotych netto, uwzględniając odcinki premierowe i powtórki, a koszty jego produkcji 3,7 mln złotych netto. Zysk w ciągu ostatniego roku wyniósł około 900 tys. zł. Czy to dużo? Mniej więcej tyle samo zarabiał z reklam dla TVP „Magazyn Ekspresu Reporterów”, bez wielkich gwiazd i bez wielkiej promocji.

Ostatni – 305 odcinek programu „Tomasz Lis na żywo” został wyemitowany 25 stycznia. Żadna z telewizji komercyjnych nie zdecydowała się na współpracę z Tomaszem Lisem. – To kwestia jego życiorysu, który miał burzliwe epizody i w Polsacie, i TVN – mówi były prezes TVP Juliusz Braun.

Poza tym, to jest niedobry moment, by dwaj główni nadawcy chcieliby robić demonstrację polityczną – dodaje Braun.


Komentarze 49 Dodaj komentarz

 
  1. Tiaaaa… nie bardzo rozumiem do czego wiedzie konkluzja… Mało , dużo to zależy kto z z jakiego punktu widzenia patrzy. Ale ja o czymś innym. Powoli zbliżamy się do kolejnej debaty wielkich liderów. Pytanie do p. Bobera: gdzie oni są i po której stronie stanie Pan, Redaktorze, gdyby się pojawili.

       Odpowiedz
    7
    8
  2. Wiec juz wiadomo o jaka demokracje tak Lis zaciekle walczy, ponad 300 odcinkow razy 90 tysszybko liczac 27 baniek. WOW

       Odpowiedz
    17
    5
  3. Mam nadzieję, że p.Lis nie nazwie tekstu p. Łazarewicza hejtem, chociaż przypuszczam, że przyjmie postawę jak Lech Wałęsa.
    A sam czuję się po tym tekście jako podatnik po prostu przez TVP i p. Lisa oszukany.

       Odpowiedz
    11
    4
  4. Nie za bardzo rozumiem intencje tego artykuly, to takie dla gawiedzi – pokazanie duzych kwot, zeby ludzie mieli igrzyska. Dla mnie najistotniejsze jest to ze zostala podpisana umowa z Lisem – legalnie. Program tez na siebie zarobil i tyle w temacie.

       Odpowiedz
    7
    15
  5. Chyba trochę pod tezę autora jest przedstawienie wyniku finansowego za ostatni-najsłabszy rok Lisa w TVP. Jak wyglądało to wcześniej?(np w 2010)No i czy nie jest pewną manipulacją pisanie, że zarobił i podawanie kwoty przychodu?

       Odpowiedz
    4
    0
  6. Oprócz kwot tekst świetnie pokazuje system działania władz TVP, i za taką publikację bardzo dziękuję. Każdy kolejny prezes „jest w porządku”, bo umowa zawierała klauzulę, warunkującą wypłatę po osiągnięciu progu oglądalności :) A kiedy i dzięki komu klauzula przestała istnieć, tego nie wie nikt. Podobnie nikt w tej całej machinie producenckiej nie mógł zmusić prowadzącego do zachowania podstaw obiektywizmu, pokazania drugiej strony medalu, itp, itd, jakby prawo prasowe też zostało wygumowane dla „gwiazd”. No i te podwójne funkcje, żeby kosztorys rósł o kolejne zera…
    Nic dziwnego, że utajnianie kosztorysów w TVP kwitnie od zawsze. Ja po roku tworzenia własnego programu przez przypadek odkryłam, że kierowniczka produkcji, załatwiająca wyłącznie kwity, brała już trzy razy więcej, niż na początku, ale to mnie obcięto honoraria o jedną trzecią, a po proteście program skasowano sms-em na dzień przed nagraniem kolejnych odcinków…
    Bardzo dziękuję Autorowi i Pośrednikowi, naprawdę warto, żeby takie kwestie częściej wychodziły na jaw.Pzdr, r. :)

       Odpowiedz
    8
    1
  7. Aha, ostatni rok tylko 90 tys. … a bilans za 300 odcinków jaki..ujemny? Co za banialuki. A lud kupuje te miliony. Koło Lisa było reklam na jakieś 15′. Z przodu i z tyłu. Proszę policzyć jaka to kasa w stosunku do kosztów samego Lisa (redakcja, goście, delegacje). Koszty tv na realizację byłyby takie same przy innym programie. Wiecie ile kosztuje 30 sek. moduł reklamowy w tym czasie… to się dowiedzcie i pomnóżcie x liczba modułów. Aha, i nie pamiętam żeby jakikolwiek program Manna I materny miał 3 odcinki.

       Odpowiedz
    5
    5
  8. Pieniądze zawsze będą budziły emocje. Dziś mówi się tylko o polityce, ale przecież Pan Lis zapraszał też skompromitowanych ludzi. Pamiętam jak Pan Dariusz Wdowczyk żenująco tłumaczył, jak to musiał dawać łapówki sędziom piłkarskim, będąc trenerem Korony Kielce. Wtedy właściciel tego klubu, Pan Krzysztof Klicki tłumaczył, że nic nie wiedział… Niezła lipa, media grzmiały, ten nie wiedział, a tamten musiał biedaczek… Potem brał premie za dobre wyniki…
    Wracając do kasy: ponoć Pan Maciej Kurzajewski dostawał z prowadzenie jednego odcinka „Kocham Cię Polsko” 18 tys. zł. Przecież to chała niemiłosierna była i jest. Kto mu tyle dał? A może z kimś się później dzielił…
    A ile dostają obecne gwiazdy PiS-wskiej TVP? Na razie dostają więcej programów (np. Pani Holecka i Pani Popek), za które suto im Pan Prezes TVP płaci… Wszyscy widzieli ten początek jego panowania i to towarzystwo. A teraz przyjdzie do TVP Pan Wolski i inni…
    Skoro finansujemy to my, z abonamentu, to wszelkie kontrakty i stawki powinny być jawne. Jeśli politycy składają ogólnodostępne oświadczenia majątkowe, dlaczego nie mają tego robić gwiazdy TVP? A się nie podoba, to niech szukają innych miejsc, gdzie będą „błyszczały”. Vide Pan Lis, który do żadnej innej stacji tv nie trafił po odejściu z TVP.

       Odpowiedz
    3
    4
  9. Komentarz niejakiego Stefa mówi wszystko o nim samym: „po której stronie się opowiadasz?”. Otóż obie strony mnie mierzą i obie są siebie – diabła – warte. Problemem w Polsce jest partyjniacki system, w którym dobro jednej bandy bądź drugiej bandy przedkładane jest nad dobro ogółu. Ale Stef tego nie ogarnia i rozstawia ludzi po kątach, tworząc „lepsze sorty” ewentualnie „ludzi na pewnym poziomie”.

       Odpowiedz
    3
    1
  10. Lis to największy pasożyt jakiego kiedykolwiek Polska miała. Dno moralne, jak można zdradzać żonę z jej najlepszą przyjaciółką. To jest dopiero gnida.

       Odpowiedz
    14
    2
  11. Oczywiście, ale. Nie mam pretensji najmniejszej do T. Lisa. Siłą tego programu nie robił. Przestałem go oglądać, jak stawał się coraz bardziej napastliwy. Lis robił taki program jaki mu pozwalano robić. Klasyczny przykład złego zarządzania firmą, ale o tym jakby mniej. Lis uwolniony pokazał na co go stać, myślę o tych rykach przez tubę na manifestacjach. Nikt z kierownictwa nie wiedział, że do ważnego programu zatrudnia człowieka o skłonnościach do upraszczania problemów. Po raz pierwszy popatrzyłem na Lisa mocno krytycznie, kiedy przyszedł prowadzić wydanie, Faktów (chyba) zachrypnięty, bo darł się, czym się pochwalił – na meczu, jakimś. Pomyślałem, że nie może być dobrym analitykiem politycznym, ktoś wydziera się na meczu a później, jeszcze z tym się obnosi.

    Krótko mówiąc, słaba to demokracja, słaba publiczność, której można sprzedać taki kit. Czemu się dziwicie? Sobie się dziwicie.

       Odpowiedz
    1
    1
  12. Tekst jest tendencyjny, na co wskazuje wiele komentarzy wcześniej. W szczególności:
    - podsumowanie finansów za najgorszy rok i brak informacji o wynikach wcześniej
    - brak informacji ile program zarabiał na tle innych programów w dłuższym czasie
    - brak wzmianki, że normalne jest, że telewizje inwestują w programy informacyjne i publicystyczne ponieważ budują prestiż stacji i przekłada się to na wizerunek marki. Później reklamy dla całej anteny sprzedaje się drożej. Nie byłoby nic dziwnego gdyby program tego typu przynosił straty (a co Wiadomości są dochodowe może?)
    - i co jest dziwnego w tym, że 3 osoby są odpowiedzialne za publiczność? Jedna ją wydzwania i organizuje. A w takim programie nie chcemy mieć ludzi bez zębów prawda? Ten koordynator pracuje poza planem i dniem emisji. Inna na planie się zajmuje gośćmi. Upewnia się czy dotarli, potwierdza. To politycy i vipy – nie zajmie się tym kierownik produkcji. Trzecia ogarnia publiczność na planie. Jasne – wszystko może robić jedna, ale już mi się na wymioty zbiera w tym kraju, że wszystko ma być najtaniej i każda osoba ma robić 5 rzeczy na raz. Nie ważne ile jest tych osób, ważne jest ile zarabiają każda. I to mnie prowadzi do ostatniego wniosku.
    - nic dziwnego, że żadna gazeta nie chciała tego wydrukować, bo to jest zły tekst warsztatowo. Nie ma w nim sensownego porównania kosztów, przychodów i oglądalności z innymi programami, które mają podobną rolę dla stacji: wizerunkową.

    Przykro mi to pisać, ale p. Andrzeju jeżeli Pan uczy studentów to chyba jednak takie absolutne podstawy powinien Pan w tekście wskazać i nie pozwolić na jego publikację. Mam wciąż dla Pana wiele szacunku, ale to wielkie dla mnie rozczarowanie.

    Nie mam żadnej sympatii dla Lisa. Uważam, że bredzą lewi maksymalnie panowie Urbański i Pawlak, że to był sukces. Zniknijcie obaj wreszcie gdzieś w swojej dziurze. Sukces, że twarz komercyjnych informacji będzie twarzą publicystyki w najbardziej prestiżowym miejscu tj. w telewizji publicznej? Wy na głowę upadliście. Sukcesem było wyjęcie przez komercyjnych twarzy informacji z publicznej. To budowało ich wizerunek. No, ale wy nic nie rozumiecie. Nie widzicie różnicy pomiędzy mediami publicznymi a komercyjnymi.

    Niestety ten tekst to paszkwil na Lisa i bezsensownie rozmywa to co jest ważne w sporze o Lisa i publiczną telewizję. Ględzenie o kasie tylko rozmywa inny oczywisty fakt: LIS BYŁ STRONNICZY W PUBLICZNEJ TELEWIZJI. Nie czujecie skandalu? I tego, że mydłek Braun na to pozwalał? To powinien być powód rozwiązania umowy a nie zaglądanie do umów i zastanawianie się ile to kosztuje. Tych umów po prostu nie powinno być od razu kiedy dziennikarzowi w mediach publicznych odbija i zaczyna być politykiem.

    I żeby nikt mnie nie posądził o sympatię do PO lub PiS. Było fatalnie, teraz jest jeszcze gorzej. Znacznie gorzej. Poprzednio interesiki robiła grupka z przyklejonym sztucznym uśmiechem na twarzy, a teraz wszyscy będą robić bezmyślnie to co im się powie – zaraz, nie powie, to będzie rozkaz.

    Tego nikt wam nie powie. O tym jaka jest telewizja decyduje prezes. Może zrobić co chce dopóki go nie odwołają. A dlaczego mamy syf od lat w TVP? Bo politycy wybierają takich, którzy się ich słuchają. Takich, którzy zrobią każde świństwo i nie będą wspierać swoich pracowników, gdyby ci nagle zaczęli robić dobrą telewizję. TVP może być dobrą telewizją publiczną, to jest łatwiejsze niż się komuś wydaje – wybierzcie samodzielnego dobrego prezesa i stanie się cud.
    A czemu jest jak jest? Popatrzcie na nazwiska prezesów. Który z nich był niezależny? Żaden. Który trochę próbował? Chociaż troszkę? Na pewno nie PiSowscy. PiS daje do zarządu twardych polityków, którzy nie udają dziennikarzy. Inne partie – udają, efekt jest tylko minimalnie lepszy.
    To kłamstwo, że za PO było tak dobrze, a teraz jest źle. Było trochę lepiej ale było do dupy. A do tego PO samo sobie w stopę strzeliło pozwalając na to, żeby „flagowy program” był wprost proplatfusiany.

    I jeszcze taka uwaga do „właściciela” bloga. Widziałem w komentarzach, że Łazarewicza wywalił Lis z Newsweeka. No, przepraszam p. Andrzeju… nie wiem czy to prawda. Ale jeżeli prawda, to źle pan wychowuje.

       Odpowiedz
    7
    1
  13. Jak się pisze o pieniądzach, to się liczy rok po roku koszt – zysk, a potem się sumuje i podaje koszt całości – zysk z całości.
    A tu jest kociokwik i pomieszanie z poplątaniem.

    Szkoda, bo ten artykuł mógł pokazać, że Lis i TVP uczciwie zarobili na wspólnej produkcji i wypracowali zysk, albo nie zarobili wcale.

    Z braku konkretów, wyszedł półpaszkwil z liczbami z sufitu.

       Odpowiedz
    4
    1
  14. czy tylko „dobrzy dziennikarze” dostają HIENĘ ROKU???
    Czyżby jakaś kłótnia w „rodzinie”, już bez dodatku „na swoim”, bo demokracja skruszyła extra pieniążki w proplatformianej MENDialnej sitwie-extra kontrakciki i posadki, extra wykupy stron w Gazetkach itd itp….

       Odpowiedz
    0
    0
  15. Wartościowy tekst. Dla mnie do pewnego stopnia pociecha, bom jeszcze nigdy nie próbował pisać do szuflady i rozsyłać oferty. Toteż i nic mi się nie odkładało na wątrobie. Wszystko, co rodziło się w głowie i sercu natychmiast wypływało do internetu, for free. A jakaż to różnica, czy przestroga odbija się grochem od ściany czy wpada kamieniem w wodę?

    Mam nadzieję, że po wprowadzeniu podatku na media „narodowe” będziemy na bieżąco informowani komu, za co, ile będzie się płaciło za te żenujące produkcje, których nie sposób oglądać bez odruchu wymiotnego.

    A Lisa już dawno podsumował Wyspiański:

    MIAŁEŚ CHAMIE ZŁOTY RÓG.

    Gdyby potrafił zachować proporcje, pewnie by tak łatwo nie sponiewierali hejterzy i trolle jego autorytetu, na który sobie początkowo zasłużył.

       Odpowiedz
    2
    0
  16. purchase peptides cialis review
    cialis generico acquisto sicuro online
    buy cialis free shipping
    non prescription cialis alternative

    do you need prescription cialis canada
    cialis 5mg lilly
    buy cialis express shipping 244
    cialis online pharmacy scams
    https://stowe365.com

       Odpowiedz
    0
    0
  17. cialis without a doctor’s prescription
    cialis without a doctor’s prescription cialis without a doctor’s prescription cialis without prescription online cialis without prescription online

       Odpowiedz
    0
    0
  18. is cialis a prescription medicationlow-dose cialis canada Buy cheap cialis
    comprare cialis online illegalemedco pharmacy cialis [url="http://kaivanrosendaal.com"]cheap cialis[/url]

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


siedem × = 42

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Zmarł bp senior Alojzy Orszulik

czwartek 21/02/2019
2

Zmarł bp senior Alojzy Orszulik, pierwszy biskup łowicki, uczestnik obrad Okrągłego Stołu. Miał 90 lat, odszedł w 62 roku kapłaństwa i 30 roku biskupstwa. Odżywają…


Cimoszewicz

niedziela 10/02/2019
1

Andrzej Bober 1 godz. · Obiecywałem sobie nie reagować na polityczną bieżączkę,ale…Gdy Robert Biedroń krzyknął WIOSNA, rzucili mu się do gardła polityczni onaniści i medialne obszczymurki.…


Okrągło Stół,wracają wspomnienia

wtorek 05/02/2019
0

Andrzej Bober 1 godz. · Jutro mija 30 rocznica obrad Okrągłego Stołu.Wracają wspomnienia... Jest 1997 rok. Ówczesny Prezydent Aleksander Kwaśniewski zaprosił na obiad 5 dziennikarzy.Znalazłem się…


14.01.2019

poniedziałek 14/01/2019
1

To jest straszny dzień. Obywatel został pokonany przez nienawiść, bezczynność wielu instytucji, wyrażających zgodę na tworzenie atmosfery kłamstw,agresji i pomówień. Ale czy nie może to…


Cisza wyboracza

sobota 20/10/2018
10

Od rana media elektroniczne karmią nas informacjami o pogodzie, wypadkami drogowymi i innymi, ruchami ciał niebieskich. A Polska ma 38 milionów mieszkańców, natomiast wyobraźnia dziennikarzy…


"Dar Młodzieży" w odstawkę...

piątek 06/04/2018
2

Za miesiąc słynny "Dar Młodzieży" miał popłynąć w "Rejs Niepodległości" po świecie. Miała być wielka promocja kraju i wizyta papieża Franciszka. Młodzi żeglarze mieli zostać…


SiP

piątek 30/03/2018
187

W 1978 r z inicjatywy Stefana Bratkowskiego powstało Konserwatorium „Doświadczenie i Przyszłość”. Celem było stworzenie ośrodka dyskusyjnego dla ludzi myślących podobnie ,co nie znaczy „tak…


Życzenia dla Aleksandry Jakubowskiej

czwartek 22/02/2018
4

Aleksandra Jakubowska, b.rzeczniczka rządu SLD, otrzymała od Michała Karnowskiego propozycję prowadzenia programu w telewizji W POLSCE PL. - Zaproponowało mi to na warunkach, które są…


List z USA od prof.A.Targowskiego

niedziela 28/01/2018
2

A propos stanu polskiej nauki – między fikcją a rzeczywistością Zmagania o poprawienie stanu polskiej nauki są heroiczne zarówno reprezentowane przez Ministerstwo Nauki jak i…


Cham

wtorek 16/01/2018
1

Do studia „Naszej TV” w 1999 r przyszedł Andrzej Lepper, wtedy przewodniczący „Samoobrony”,i jego adiutant Maksymiuk. Rozmowę zacząłem tak: - Czy wychowywał się pan w…