Kryptonim FOKA


piątek 05/10/2012
7

Zwrócił się do mnie redaktor naczelny ogólnopolskiej gazety, bym opisał swoją teczkę otrzymaną z Instytutu Pamięci Narodowej. Gdy już to zrobiłem i przesłałem do redakcji, naczelnemu coś się odwidziało : „myślałem, że to będzie coś innego.” Ponieważ nie lubię zostawiać nic na talerzu, a tym bardziej w szufladzie – wrzucam ten tekst do Internetu. Oto on.

o     o     o

Miło jest otrzymywać listy od przyjaciół, szczególnie z zagranicy. Dowiadujesz się, jak im tam się ułożyło, czy wszyscy zdrowi, kiedy będą wracać… Podobne uczucie towarzyszyło mi, gdy otwierałem list od dawnego kolegi z liceum Rejtana

,profesora Andrzeja Targowskiego, który informował mnie, że owszem, wszyscy zdrowi, on przygotowywuje nową książkę, a dla miejscowej, amerykańskiej Poloni wygłasza od czasu do czasu okazjonalne prelekcje. Nie widziałem się z nim od lat, poczułem ulgę, że przyjacielowi dobrze się wiedzie za oceanem. Ciekawostką natomiast było to – o czym dowiedziałem się niedawno – że list , zanim dotarł do moich rąk , otwierał ktoś inny .Po prostu pracownik Służby Bezpieczeństwa. Bo był to kwiecień 1975 r, o czym wcześniej nie wspomniałem.

Już 28 kwietnia tegoż roku z-ca naczelnika Wydziału III Komendy Stołecznej Milicji Obywatelskiej wysyła szyfrogram do Biura „C” Ministerstwa Spraw Wewnętrznych : „Proszę o spowodowanie sprawdzenia czy w Waszym systemie kartotecznym figuruje (tu moje dane osobowe wraz z adresem). Sprawdzenia dokonuje się przed rozpoznaniem”. Naczelnik Biura „C” MSW, kpt. Gutkiewicz, informuje, że – nie figuruje. Tę ważną wiadomość zaszyfrował osobiście por. Chudy dnia 29 kwietnia o 13.20, natomiast rozszyfrował „+++siokora+++”. Jednak milicjant nie chce jednak wierzyć i już 30 kwietnia ponawia pytanie z adnotacją „…proszę o spowodowanie skonkretyzowania notowań Bobera Andrzeja”. Ale kpt.Gutkiewicz z MSW zna wartość własnej roboty: „ nasza poprzednia wiadomość została nadana prawidłowo”. Tylko szyfrował już „Boczkowski”, a rozszyfrowywał „++żelazko++”

Teraz do akcji wkracza kpt. Wieslaw Bielecki , prosząc przełożonych o zgodę na „założenie sprawy operacyjnego sprawdzenia : „z listu wynika, że nadawca interesuje się problemami występującymi w naszym kraju wygłaszając wykłady na uroczystościach tamtejszej Polonii. Jakie to są informacje, które Bober ma mu przekazywać, do tej pory nie zdołano ustalić”. Kapitan zgodę dostaje. Powód ? „Kontakt pracownika lub współpracownika ośrodków dywersji z obywatelem PRL”. Na początek, niejako w nagrodę, otrzymałem kryptonim FOKA i pozytywnie rozpatrzono wniosek kapitana o „zastosowanie P.T. (podsłuchu telefonicznego – przyp.AB) u figuranta sprawy nr.ewid.12.479, kryptonim FOKA”. No i teraz chłopcy mogli wziąć się poważnie do pracy.

I zaczęło się na dobre . Sprawdzano mi dokładnie matkę, ojca, siostrę z jej mężem, żonę, teścia wraz z teściowa, szwagra…Imiona, nazwiska, daty urodzenia , miejsca pracy, zajmowane stanowiska, zagraniczne wyjazdy każdego z nich. I opinie o nich. Stosy papieru.

Z mrówczą dokładnością : jak się nazywał kierownik wycieczki SPORT-TOURISTU do Włoch, gdzie jechała żona, na czyje zaproszenie jechała za granicę siostra ( „na zaproszenie XY emerytki ur.10.10.1910 r, znajoma przebywająca za granicą od 1945 r”) ,a na Węgry zapraszał ją „dr.med.Forgas Ivan, Budapest VI Bajcsv15”. Otwierana też jest i kserowana cała korespondencja do mnie i do mojej żony.

FOKĘ mieli więc już prawie na widelcu, ale za wielką wodą krył się….no wlaśnie, kto ? Bo tam nasze dzielne służby zaczęły poszukiwać niejakiego…Jargowskiego (źle na kopercie odczytano pierwszą literę nazwiska…). Miedzy warszawską centralą ,a ambasadą w USA, konsulatami, placówkami przelatywały całymi miesiącami faksy (e-maili jeszcze nie było ): kto to jest, gdzie mieszka, adres ??? Dopiero po wielu miesiącach nasi dzielni wywiadowcy odkryli, że chodzi tu nie o żadnego Jargowskiego, a o znanego także za granicami polskiego profesora Targowskiego…Rakowiecka odetchnęła z ulgą i z większą uwagą zaczęła przyglądać się FOCE.

Otoczono ją wianuszkiem „swoich”. Byli to tw (tajny współpracownik) X, tw JOT, tw ANDRZEJ, tw TRYBUN, tw ROBERT i ko (kontakt operacyjny) DARIUSZ. Dziś już wiem z pisma otrzymanego z Instytutu Pamięci Narodowej, że za tymi pseudonimami kryli się ekskoledzy Tadeusz Bardzo, Bogdan Juchniewicz, Aleksander M. (nie żyje), Włodzimierz B (nie żyje), Wojciech Krauze.DARIUSZ , jak dotąd nie został określony, ale w IPN szukają go dalej. Ich donosy leżą dziś na moim biurku. Niektórych znalem dobrze, innych średnio. Z jednymi jeździłem na ryby i piłem wódkę, z innymi mijaliśmy się tylko na redakcyjnym korytarzu „Życia Warszawy”. Ale, wspominając tamte czasy, do żadnego z nich nie czułem niechęci, z żadnym nie poróżniła mnie jakaś konkretna sprawa. Byliśmy, jak sądziłem w jednej drużynie, mieliśmy jeden cel : robić najlepszą gazetę w kraju. Cierpieliśmy wspólnie, jak mi się wydawało, z nadmiaru cenzury ,z trudności w zdobywaniu informacji, i tysiąca innych rzeczy. Ale nigdy nie przychodziło mi do głowy, by komukolwiek podkładać w zawodzie nogę; owszem, jednych lubiło się mniej, innych bardziej, ale bez gry w zbijanego. Tymczasem…

Oto fragmenty z życia FOKI w relacjach jego pilnych i płatnych obserwatorów:

„Jego wydajność zawodowa bardzo się ostatnio obniżyła, tak, że redaktor naczelny przeprowadził z nim rozmowę. Bober nosi się z zamiarem zrezygnowania z pracy w ŻW i przeniesienia na stale do TV.”

„…jest w redakcji mało widoczny i unika towarzystwa, pisze też chyba w domu. Daje się zauważyć, że lubi towarzystwo kobiet”.

„Do grona dobrych znajomych Bober Andrzeja należą Zagrodzka Danuta, Gorzym Andrzej, Dziewanowski Kazimierz, Górnicki Wiesław.”

„ …prowadzi w TV program MAM POMYSL Ze względu na to zajęcie jako pierwszy ma dostęp do zgłaszanych przez ludność wynalazków. Gdyby nadążyła mu się okazja sprzedaży cudzych wynalazków, na pewno by to zrobił”

„dopuszcza się do przepisywania cudzych artykułów z biuletynów, które są nadsyłane do redakcji. Artykuły te ukazują się następnie na łamach prasy, nie jako przedruk, a jako jego…”

„…nie jest człowiekiem, który rzeczywiście jest wrogo nastawiony do rzeczywistości, a jego negatywne stwierdzenia i wypowiedzi biorą się z jego impulsywnego charakteru i przekory”.

„związany jest towarzysko ze starą grupą dziennikarz (Dziewanowski, Górnicki) którzy znani nam byli z krytykanckiej postawy politycznej”

„Nie wiem, z jakich źródeł uzyskuje Bober informacje, nawet takie, o których nie dowiadują się żadni dziennikarze.. Prawdopodobnie ma on szerokie znajomości w Biurze Politycznym KC”.

I tak, w olbrzymim skrócie, wyglądała koleżeńska pomoc…Postanowiłem porozmawiać o niej dziś z samymi zainteresowanymi. Co mają mi do powiedzenia po 36 latach..?

Ano nic specjalnego. Jeden płakał przez telefon twierdząc, że wmanewrowano go w taką sytuację. Drugi starał się skwitować własną przeszłość żartem. Kolejny rozmówca nie wyrażał żadnej skruchy, ba – był nawet rozbawiony moim telefonem: „co ty, życia nie znasz.?” Od żadnego z nich nie usłyszałem słowa „przepraszam”. Żegnając się uprzedziłem, że opublikuję ich dane. Zero reakcji. I powiem szczerze: wcale mnie to nie zdziwiło. Żyjemy już w czasach, w których tajni współpracownicy służb specjalnych PRL znajdują się w stopkach redakcyjnych opiniotwórczych tygodników bądź też są animatorami wielkich widowisk wizualnych dotyczących np. rozpoczęcia II wojny światowej

Po czasie „sprawę operacyjnego sprawdzenia nr 12479 zakończono z powodu niezaistnienia wrogiej działalności figuranta”. I w innym dokumencie : „…dokument ( ten list od prof.A.Targowskiego) będący podstawą założenia sprawy był tak sformułowany, iż przy wstępnej jego analizie nie można było stwierdzić, że autorem jego jest Polak przebywający czasowo w USA. W tym świetle założenie sprawy było zasadne, a przedsięwzięte czynności pozwoliły na całkowite jego wyjaśnienie.”. Bardzo przystępnie to wyjaśniono, prawda ?

Kilkaset stron notatek, tysiące godzin na sprawdzanie każdej kropki w życiorysach wielu osób, zajęte międzynarodowe łącza, posłuchy telefoniczne ,sprawozdania, szyfrowania i deszyfrowania, Sprokurował to wszystko list jednego do drugiego szkolnego kolegi, który nie namawiał do obalenia ustroju silą,, ani nie stał z kosą na barykadzie.

Dedykuję tę historię tym sierotom po PRL, które o ustrojach totalitarnych czytały jedynie w szkolnych lekturach.

To jednak jeszcze nie koniec : 16 grudnia 1983 r płk mgr Waldemar Rasiak, szef WSW Jednostek Wojsk Lotniczych , zwraca się do MSW o materiały ’”dotyczące ob. Andrzeja Bobera, który pozostaje w naszym operacyjnym zainteresowaniu z uwagi na wejście w kontakt z osobami wojskowymi i wykazywanie zainteresowania sprawami obronności kraju”.

Tak, leczyłem się u wojskowego lekarza, ale to już historia na zupełnie inne opowiadanie. ”

 


Komentarze 7 Dodaj komentarz

 
    • wh0cd796964 [url=http://levitra-coupon.bid/]levitra[/url] [url=http://ipratropium-albuterol.cricket/]proventil albuterol[/url] [url=http://jjustkidding.com/]buy acyclovir no prescription[/url] [url=http://cheapviagraonline.date/]viagra[/url] [url=http://kamagra-online.party/]buy kamagra online[/url] [url=http://buy-celebrex.gdn/]celebrex[/url]

         Odpowiedz
      0
      0
  1. Andrzej Bober! Miłego popołudnia :) Moja „teczka” gdzieś przepadła… Więc wiem tylko, że „niestandardową metodą” rozpowszechniałem treści :) I, że postępowanie zakończono „po dobrowolnym” przemeldowaniu do Warszawy.”Prowadzący” awansował, ale „stracił węch” i zapisał się na emeryturze do PARTII X. -”Niesforne Dziecię Gutenberga”.

       Odpowiedz
    1
    0
  2. To mało miło czytać i o swoich kolegach z redakcyjnego korytarza… Jednego podejrzewałam o współpracę, dwóch innych – nie. Ale – że nie znają słowa „przepraszam” – to najbardziej przykre! A na wspominkowe spotkania starego zespołu ŻW przychodzą zachwyceni sobą! Żenada… Może zgłoszę się o swoją teczkę?

       Odpowiedz
    1
    0
  3. Panie Andrzeju, dzięki za ten tekst. Aż się cisną na usta słowa, którymi wyrażała swoje uczucia do pana Sułka pani Eliza. Pan na to zasługiwał i wtedy, za Listy o gospodarce i teraz, za bezkompromisowe demaskowanie partyjniackiego służalstwa i lizusostwa, propagandowego zaangażowania pod płaszczykiem dziennikarskiego zawodowstwa. Chce się żyć, póki spotyka się ludzi, którzy zasadę „róbmy swoje” wcielają w życie w każdych okolicznościach.
    Dlaczego tylko pan odważył się opisać tę intymną przygodę ze swoja teczką? Jaki był powód, że temu, co to przeczytał „się odwidziało”?
    Nikt więcej się nie zainteresował?
    Pozdrawiam Andrzej F. Borkowski

       Odpowiedz
    0
    0
  4. powód był łańcuszkowy: najpierw ciekawość,co tam jest w tej mojej teczce..? Potem chciałem „ukarać” tych,co donosili – i powiedziałem im,że o tym wiem…I wreszcie,gdy nie zareagowali,a nawet trochę mnie obśmiali – przyszła decyzja „publikować”. A jaki był powód redaktora,że mu się „odwidziało”,o to trzeba zapytać samego redaktora.Nie chcę tu go demaskować,ale – proszę mi wierzyć – naczelny jednej z kilku najważniejszych gazet w kraju.
    pozdrawiam

       Odpowiedz
    1
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


2 × sześć =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Pół wieku temu człowiek wylądował na księżycu

wtorek 16/07/2019
0

Prawie pół wieku temu – 20 lipca 1969 r – człowiek po raz pierwszy wylądował na księżycu. Po 24 godzinach – 21 lipca 1969 -Neil…


Alarm dla Mazur !

czwartek 11/07/2019
0

Krzysztof Worobiec jest tam,na miejscu,i obserwuje na co dzień dewastację Mazur.Działaliśmy przed laty wspólnie przeciw wybijaniu zwierzyny przez organizatorów międzynarodowych polowań.Dziś dostałem poniższy list,który jest…


Jak wpadłem w depresję ( opisuje PRESS)

poniedziałek 08/07/2019
4

DEPRESJA REPORTERA Szefowi mogę powiedzieć, że idę na USG, że do psychiatry – nigdy MAŁGORZATA WYSZYŃSKA i wonę, dziennikarkę prestiżowego tygodnika, depresja dopadła cztery lata…


Eliza Michalik

środa 19/06/2019
2

Kręte bywają dziennikarskie drogi. Trudno powiedzieć, gdzie nas zaprowadzą: niektóre na manowce, inne na wysokie szczeble czytelniczych zainteresowań i uznania. Przyglądam się dziś im z…


Dlaczego ?

czwartek 13/06/2019
1

Dlaczego rząd kupił samoloty w USA, a nie w Europie ? Dlaczego bez offsetu ? Czy zakup amerykańskiego gazu, to jedyna możliwość uniezależnienia się od…


...i po zabawie

środa 05/06/2019
2

Tydzień temu chciałem to zrobić,ale moja Basia prosiła:”oni już leżą,a ty chcesz im dokopywać?”. Odpuściłem, ale wyprzedził mnie w „Newsweeku” Marcin Meller. Nie certoląc się długo…


Dzban

wtorek 04/06/2019
3

Gdy zobaczyłem,jak premier Morawiecki nie reaguje na zaproszenie prezydent Gdańska Dulkiewicz,pomyślałem sobie: "dlaczego on ją tak poniża na oczach tysięcy ludzi ?". Ale natychmiast przyszła…


"My,naród..."

niedziela 02/06/2019
0

Z okazji Dni Wolności przypominane jest dziś wystąpienie Lecha Wałęsy w amerykańskim Kongresie - "My,naród".Chciałbym dodać,że wspóltwórcami tego sukcesu byli moi koledzy-dziennikarze,niestety już nieżyjący. Przemówienie…


Zbigniew Brzeziński...

środa 29/05/2019
3

Dwa lata temu w wieku 89 lat zmarł Zbigniew Brzeziński, doradca prezydenta Jimmy'ego Cartera do spraw bezpieczeństwa narodowego w latach 1977-1981. Był jednym z najbardziej…


...i po wyborach

poniedziałek 27/05/2019
2

Jeśli chcesz wygrać wybory nie wystarczy tylko chcieć. Trzeba mieć klarowny program, a nie festiwal obietnic. Trzeba mieć kadrę dobrych dowódców wśród których nie mogą…