Jak zostałem tajnym współpracownikiem…


piątek 15/04/2016
38

   Naczelny ogólnopolskiego dziennika ,któremu opowiedziałem moje perypetie ze Służbą Bezpieczeństwo ,poprosił ,bym je opisał. Co też uczyniłem, a w odpowiedzi dowiedziałem się, że „Przesłany tekst jest niezwykle ciekawy, ale drukowanie go teraz w dzienniku nie ma uzasadnienia w aktualnych wydarzeniach. Mam więc nadzieję, że posiadając ów tekst, w przypadku kolejnej teczkowej afery będziemy mogli do niego niezwłocznie wrócić

   Wydawało mi się, że od dwóch dni mamy już takie „uzasadnienie”, czyli obecność Lecha Wałęsy w IPN czytającego swoje akta: reporterskie relacje, telewizyjne wywiady ,komentarze .Wspomniany dziennik nie uznał widać tego wszystkiego za „uzasadnienie wystarczające”, bo mój tekst dalej leżał w szufladzie naczelnego. Ponieważ w sprawie tego „uzasadnienia” mam zdanie odmienne – pozwalam sobie tu właśnie tekst ten opublikować .Oto on.

 

Co chwila, przez lata, wyskakują z szaf teczki. Niedawno na tapecie był Wałęsa, potem Zelnik, teraz znowu coś się szykuje. Mogło to się skończyć już dawno, ale rozumu i odwagi zabrakło. W tej mieszaninie intryg i pomówień należę chyba do nielicznych, którzy mają swój tytuł Tajnego Współpracownika (TW) oraz status „pokrzywdzonego”.  Niemożliwe..? Niekoniecznie.

17 listopada 1998 r , przed południem, pewien człowiek przyniósł do redakcji „Życia Warszawy” szarą kopertę z napisem „do rąk własnych”; byłem tam wtedy naczelnym. W kopercie znajdowała się kartonowa okładka z nadrukiem „Urząd Ochrony Państwa, Zarząd Kontrwywiadu”, w niej list wraz z dokumentem napisanym na domowej maszynie „Erica”:

Szanowny Panie Redaktorze, dla dobra nas wszystkich trzeba rozbroić bombę lustracyjną. Uchwalona ustawa zajmująca się tym problemem jest wadliwa.(…) Jako pracownik UOP postanowiłem przekazać Pana redakcji szereg informacji na temat zbiorów archiwalnych, znajdujących się w MSW i UOP .Warto również wiedzieć o mechanizmach niszczenia i tworzenia nowych dokumentów. Te ostatnie mogą naprawdę sprawić poważne kłopoty całkowicie niewinnym ludziom.

   Zdaję sobie sprawę, że wiarygodność moja, jako źródło informacji jest dla Pana wątpliwa. Rozumiem to. Ale nie mogę podać swoich personaliów, bo natychmiast dyscyplinarnie byłbym zwolniony z pracy.Załączam wyrazy uszanowania – HUGON. 

Tyle list. Natomiast dokument poprzedzony był obrazowym wstępem, pozwalającym z dużą prawdopodobieństwa stwierdzić, że autor był swego czasu kadrowym pracownikiem Służby sieBezpieczeństwa. Dalej następowała drobiazgowa wiwisekcja archiwów dawnego MSW. Łatwość, z jaką HUGON poruszał się po korytarzach dawnego MSW dowodziła już bez żadnych wątpliwości, że napisał do mnie dawny ubek, który  otarł się o pierwsze lata istnienia UOP; moja intuicja została potem potwierdzona przez ówczesnego wiceministra MSW, Bogdana Borusewicza.

Ta część dokumentu kończyła się konkluzja, że wszystkie teczki tajnych współpracowników, kontaktów operacyjnych i ważnych agentów – zostały zniszczone. Skąd ta pewność ?

Materiały były niszczone zawsze wtedy, kiedy ogłaszano stan podwyższonej gotowości – a więc w latach 1956, 1968, 1970, 1976, 1980,1981, 1982, 1983,1984, 1985, 1986 1987,1988,1989. Ostatnie istotne dla procesu lustracyjnego materiały niszczono dyskretnie w 1990 r.

Wynikało więc z tego, ze przez kilkadziesiąt lat pracy dawnego MSW jedni pracownicy zajmowali się gromadzeniem dokumentów, a inni je niszczyli. Odetchnąłem wtedy z ulgą wiedząc już, że żadne koszmary lustracyjne nam nie grożą, bo i jak – bez dokumentów..? Radość trwała jednak krótko, bo dalej HUGON pisał:

   Ale jest poważne zagrożenie dla szeregu osób, które nigdy nie współpracowały z SB, czy z którąś z agend wywiadu czy kontrwywiadu. Tym zagrożeniem jest to, co wyprodukowała grupa pana MACIEREWICZA.

   Kiedy znaleźli się oni w MSW, zastali nie tylko spory bałagan, ale gratkę nie lada: całkowicie niezabezpieczone dokumenty, pozwalające na tworzenie dowolnej ilości teczek personalnych i pracy TAJNEGO WSPÓŁPRACOWNIKA. Odpowiednie okładki i poszczególne dokumenty, które powinny składać się na taką teczkę, znajdowały się nie zabezpieczone w wielu biurach i departamentach (…) Dzięki temu Macierewicz i jego młodzi pomocnicy mogli stworzyć  (dosłownie) każdą ilość nowych teczek, dotyczących określonych osób. Wzory,  jak to robić, były na miejscu.Podobnie, jak wszystkie pozostałe materiały. Wystarczyło teraz powypełniać odpowiednie dokumenty i powprowadzać rożne materiały do rozdziałów teczek. Grupa Macierewicz i pan Naimski mieli przecież nieograniczony dostęp do dokumentacji, archiwów, Biura Techniki itp.

Na dowód, ze było to potencjalnie możliwe HUGON przesłał mi, z nagłówkiem „ TAJNE (po wypełnieniu) SPIS dokumentów znajdujących się w rozdziale” z wpisanym przez siebie moim nazwiskiem, jako TW. Donoszącym m.in. na Lecha Wałęsę…

X     X     X

Jak to wszystko było naprawdę – Pan Bóg raczy wiedzieć. Mogę tylko żałować, że lustracji nie dokonano od razu, po 1989 r. Teraz pojawia się przy okazji każdych wyborów, i bez okazji. I tak będzie do czasu, dopóki się jej w końcu nie dokona.

Zapewne będzie kilka dramatów. Czy jednak dotąd, bez lustracji, dramatów takich nie było ? Przecież cały czas żyjemy w atmosferze wiecznych pomówień. Czy to ma się nigdy nie skończyć ? I tylko dlatego, że paru moralizatorów plus paru esbeków nie widzi w lustracji sensu..? Przesłanki takiego myślenia mogą być- przynajmniej u niektórych przeciwników lustracji – nie zawsze uczciwe. Być może ci, którzy mieli wcześniej zapoznać się z teczkami, znaleźli w nich zagrożenie dla siebie, swoich bliskich, bądź własnej politycznej formacji..? Być może.

Podobny pogląd wyraziłem i wtedy, gdy dotarł do mnie list  HUGONA. Powielam go także dziś, bo – jak wspomniałem na początku – polowanie cały czas trwa.

 


Komentarze 38 Dodaj komentarz

 
  1. Czy końcowe sekwencje filmu „Życie na podsłuchu” to była fikcja, czy w Niemczech byli inni ludzie? Widać byli, kadry z normalnego ustroju pomogły swoim know-how i tylko to?

       Odpowiedz
    0
    0
    • polowanie cały czas trwa

      Oj nieładnie Panie Andrzeju. Trzeba to było opisać, kiedy żądał Pan by się odpierdoli od Lecha Wałęsy. A nawet ja nie byłem pewien czy miał Pan na myśli tych, co im archiwa dał na żer Macierewicz z Naimskim (długo zastanawiałem się, co on zacz i skąd ja go znam).

      Wyobrażam sobie ile on przeżył, ale w końcu pozwolili mu się zapoznać z tym chłamem i powiedział bodajże rzecz najważniejszą, a na pewno dla wielu, bo nie dla mnie odkrywczą. Były tam dokumenty mające związek z Solidarnością Walczącą. Czyli pani Małgorzata Zwiercan, zasłużona bojowniczka o niepodległość z Gdańska, nie po raz pierwszy chciała dobrze zrobić Kornelowi Morawieckiemu.

      Ale najgorsze chyba jeszcze przed nim, bo ta żądna władzy masa jak ją nazywa Jadwiga Staniszkis ani myśli ustępować. W jednym z jej głównych organów ukazał się wczoraj albo przedwczoraj kolejny tekst pisany z szamba,
      https://www.facebook.com/horacy43/posts/499350846926814:5

      który musiałem skomentować tak: ileż trzeba mieć mieć tupetu i bezczelności, aby Morawieckiego, który usiłował storpedować historyczne porozumienie, idąc tym samym ręka w rękę z partyjnym betonem jak Milewski, Kociołek, Moczar nazywać bohaterem, a Wałęsę zdrajcą? To jest obrzydliwość nad obrzydliwości. Ty to dobrze wiesz, bo wtedy byłeś tego wszystkiego świadomy. Tym samym dajesz odpowiednie świadectwo swoim obecnym mocodawcom.
      Autorem tekstu był dawny mój znajomy.

         Odpowiedz
      3
      3
  2. Really plenty of valuable information.

    caverta generic veega viagra
    viagra us
    viagra dosage blog
    [url=http://viaonlinebuymsn.com/]http://viaonlinebuymsn.com/[/url]

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


× trzy = 12

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Przed wyborami

sobota 14/09/2019
0

Andrzej Bober 4 min · Tzw.opozycja w kampanii wyborczej nie potrafi trafić do Polaków ze swoim przekazem. Ględzi o trybunale,LGBT,hejterach ( wszystko ważne),ale to jakoś nie…


W.Gomułka wczoraj i dziś

środa 11/09/2019
0

Wczoraj byłem na promocji książki Piotra Lipińskiego GOMUŁKA..Odżyły wspomnienia. Władysław Gomułka był wtedy (1967) pierwszym sekretarzem KC PZPR,ja dziennikarzem w "Życiu Warszawy". Wówczas w Puławach…


Wybory..?

środa 04/09/2019
0

Kilka lat temu zapytałem senatora Kazimierza Kutza po co się pęta po sejmowych korytarzach ? - Będę chciał o tym zrobić film. Tu jest gówno…


Uśmiech Waldemara Pawlaka

niedziela 01/09/2019
0

Waldemar Pawlak ,b.premier, przyjął moje zaproszenie do grona znajomych na fb, i jest już z nami. Jego decyzja w tej sprawie była błyskawiczna, co nie…


Globalizacja wyborcza

sobota 31/08/2019
1

Sobota,południe, przed Galerią Młociny zbierają podpisy. Starsza kobieta pyta: - Odda pan głos na Koalicję Obywatelską ? - Tak… - Kandydatem na senatora jest Kazimierz…


Afera u Ziobry ?!

piątek 30/08/2019
5

Żal dupę ściska, gdy obserwuję, jak łatwo wielu dziennikarzy ulega PIS-owskim przekazom dnia. Oni, ci dziennikarze, już uwierzyli,że to była „Afera u Ziobry…”, a nie…


Wiadomości TVP

środa 21/08/2019
4

Najpierw połknąłem parę tabletek „positivum”,potem zacisnąłem zęby i o 19.30 włączyłem „Wiadomości” w TVP. Jak Państwo widzicie, początek był obiecujący: rośnie nam dobrobyt, coraz częściej…


Repy walczą o dożywocie

poniedziałek 19/08/2019
4

Obserwacja tworzenia list wyborczych nie przypomina troski o lepszą Polskę . Pozostały już tylko ochłapy po Brukseli, ale sejmowe apanaże też mają swoją wartość. Na…


Patrz w lustro

niedziela 18/08/2019
2

Obejrzałem film Patryka Vegi POLITYKA.To nie jest satyra na obecne polskie czasy, który - jak gdzieś czytałem - ma pomóc opozycji wygrać wybory.To jest sama…


Leki za darmo..?

sobota 03/08/2019
39

Lista kłamstw aktualnej władzy jest, jak stąd do Władywostoka. Jedno z nich, to „bezpłatne leki dla seniora”. Mieszczę się już, niestety, w tej grupie. I…