Coś z historii…


sobota 20/02/2016
74

Piotr Pacewicz

2 godz. ·

To było w środę 30 listopada 1988 roku. Jechałem maluchem do siedziby Episkopatu Polski ćwicząc na głos rady, jakie dla niego przygotowaliśmy w redakcji „Tygodnika Mazowsze” [największego pisma podziemnej „Solidarności”, którym kierowała Helena Łuczywo; nasz zespół współtworzył potem „Wyborczą”].
Niech się pan nie da zagadać. On jest miękki, niech raczej pan go zagada. Jeżeli nie pozwolą panu o czymś mówić, proszę wyjść ze studia. Nie za dużo wątków. Legalizacja Solidarności, parę razy…
Rumiana siostra zaprowadziła mnie na górę. Gmach był ciemny, pusty jak ulice tamtej Warszawy, jak całe miasto wtedy. Pachniało pastą i obiadem (menu w Episkopacie do dziś jest takie jak same: rosół, kotlety, ziemniaki puree, sałata ze słodkawą śmietaną, kompot z ciastem).
-Pan przewodniczący jest tam – pokazała gestem – Podsypia.
-Miałem mu pomóc w przygotowaniach, bo wie siostra – zacząłem.
-Kazał nie przeszkadzać.
Zza drzwi doszło głośne wycieranie nosa.
-Jest zakatarzony, ma gorączkę, ledwo mówi. Niech pan siądzie i poczeka, może potem (nie pamiętam słów, ale taki był sens ).
Przyniosła mi szklankę herbaty. W drugiej szklance była cytryna (trudno osiągalna), pachniało miodem. Gdy wchodziła do pokoju zerknąłem do środka. Wałęsa leżał w podkoszulce, wyglądał nieszczególnie.
Kolejna herbata była już tylko dla niego.
-Co robi? – spytałem.
-Nic. Słucha radia.
-Wiadomości? – rzuciłem z nadzieją. Miałem na myśli Radio Wolna Europa, która ekscytowało się debatą Wałęsy z Alfredem Miodowiczem [przewodniczącym komunistycznych związków zawodowych, innych nie było, posłem, i członkiem Komitetu Centralnego partii komunistycznej].
Odprowadziłem go do samochodu. Coś mówiłem, ale nie słuchał. Wycierał nos.
Wracałem przerażony. Pokładaliśmy takie nadzieje w tej debacie!
Baliśmy się z żoną otworzyć telewizor. Zaczął Miodowicz. Mówił 11 i pół minuty. Panie Wałęsa, my tu razem musimy, ja posiwiałem, panu też widzę wąsy trochę, strajki dzielą załogi, pan powtarza, że my Polacy, jesteśmy żebrakami, a my spłacamy 2 mld rocznie, co to za żebracy, panie Wałęsa, jeden związek w jednym zakładzie, inny pluralizm to będzie wojna domowa, w 1981 roku były puste półki, pana wykład w „Der Spiegel” o wolnym handlu to jakby przepisany z naszej alternatywy, czy jest realizowana?, no jeszcze nie, ale władza obiecuje ludziom, panie Wałęsa – słowa płynęły jak z kranu.
Lech wyglądał na zgnębionego, nawet nie patrzył na Miodowicza, nie reagował. Byliśmy coraz bardziej przerażeni.
Wreszcie Miodowicz przerwał, ale wciąż siedział zwrócony do Wałęsy.
I wtedy Lechu zrobił to co trzeba.
Odwrócił się od Miodowicza i spojrzał prosto do kamery, a razem z nim spojrzała z klapy Matka Boska i duży znaczek „Solidarność”.
„Dobry wieczór państwu. Cieszę się z naszego spotkania. Dziękuję tym, którzy przez te siedem lat nie zwątpili”.
W siedem następnych minut powiedział wszystko co trzeba. Że najważniejszy jest pluralizm polityczny, związkowy, ekonomiczny. Że kraje bez pluralizmu bankrutują. Że w w 1981 roku się nie udało, bo „Breżniew żył o dwa lata za długo”, ale teraz mamy szansę. Że konieczny jest Okrągły Stół i on jest gotów do rozmów. I że bez Solidarności nie ma o czym gadać.
Mówił jasno, pewnym głosem, ignorował Miodowicza ale go nie poniżał.
Słuchaliśmy oboje z Alicją na zmianę płacząc i śmiejąc się.
Jeżeli nie wierzycie posłuchajcie na YouTubie.

 

 

 

Debata Wałęsa-Miodowicz(30.11.1988) cz.1

Debata Wałęsa-Miodowicz

 

 

 

Andrzej Bober szklanka mleka, miód. Po prostu był chory. „Oj, niedobrze” –
pomyślałem. Doradcy zaczęli mówić. Ustawiali tematykę, którą
należy podjąć: poziom życia ludzi, pluralizm związkowy. Wałęsa
słuchał propozycji, potem podawał swoje. Czas płynął. Gdy
już wszystko uzgodnili, zabrałem głos i zapytałem Wałęsę: „Od
czego pan zacznie debatę?”. A on odrzekł: „Dlaczego wy i tak dalej,
i tym podobne”. Wyrzucał z siebie pretensje. Powiedziałem
przewodniczącemu: „Stop. W studiu są kamery, ale tylko jedna
chodzi, ta, na której pali się czerwona lampka. Odnajdzie pan ją
wzrokiem, spojrzy wprost w nią i powie: «Dobry wieczór państwu
», a potem podziękuje pan tym wszystkim, którzy przez tyle
lat nie zwątpili, że jeszcze się z panem zobaczą”. Zapadła cisza.
Wałęsa pomyślał i powiedział: „Zgoda”. Potem zaczęliśmy ćwiczyć TO JEST 204 STRONA MOJEJ KSIĄZKI „ZAWODOWIEC”.Pozdrawiam Piotr Pacewicz

PS. „Życie” 12-13.12.1998 r.:

„Krzysztof Pusz: – Przygotowywali Wałęsę eksperci – Michnik,Mazowiecki,Geremek,Wielowieyski. Tak naprawdę byli średnio potrzebni,bo Wałęsa był pewny siebie i nie chciał słuchać.Posłuchał natomiast Bobera,dzięki czemu w tym wyścigu zaczął wyraźnie górować nad Miodowiczem”.

K.Pusz był wtedy sekretarzem LW

Lubię to! · Odpowiedz · 4 · 48 min · Edytowa


Komentarze 74 Dodaj komentarz

 
  1. I kto by pomyślał,że ten człowiek prawie do końca lat 70tych był płatnym agentem SB.Mam poważne wątpliwości czy ta przeszłość nie miała wpływu na całą jego prezydenturę.Esbecja nie wypuszcza ze swoich łap tak łatwo jak by się mogło wydawać.Tzw.”Nocna zmiana”może być także przesłanką rozumowania,że L.Wałęsa obawiał się lustracji jaką proponował ówczesny premier mec.Jan Olszewski.

       Odpowiedz
    0
    0
  2. You expressed that superbly!

    para sirve cialis tadalafil
    cialis fk
    what can cause cialis not to work
    [url=http://ciaonlinebuymsn.com/]http://ciaonlinebuymsn.com/[/url]

       Odpowiedz
    0
    0
  3. Luxury Drug Rehab Alcohol Rehabilitation Facilities [url=https://alcoholrehabnearmeusa.com]alcohol rehab near me[/url] Private Drug Rehab Teenage Drug Rehab Centers Near Me
    ÿþh

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


7 × = pięćdziesiąt sześć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Młotek stolarski dla prezesa

niedziela 22/03/2020
0

Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie jeszcze nie został zamieniony na szpital zakaźny. Jest więc ostatnia chwila, by wysłać stamtąd karetkę pogotowia na Żoliborz. Tam…


Agata posunęła Kurę

poniedziałek 09/03/2020
20

Nie spodziewałem się, że posuną Kurę. Ponieważ przywykli do kłamstw, oszczerstw, chamstwa, braku szacunku do kultury, i dobrych obyczajów – sądziłem, że gdy w tych…


Werefikator Ziętarski

niedziela 01/03/2020
14

Rząd podsumowuje 100 dni. Morawieckiemu dziękują rolnik,emerytka i nawet znany dziennikarz Włodzimierz Zientarski – tyle z relakcji prasowych. Mając pamięć słonia dodam, że W.Zientarski był…


Kupa gówna

piątek 07/02/2020
16

Jan Szydlak, działacz komunistyczny,z zawodu ślusarz, był członkiem Biura Politycznego KC PZPR, sekretarzem KC PZPR, i odpowiadał w ramach partyjnych obowiązków za naszą gospodarkę. W…


Jan Nowak-Jeziorański

poniedziałek 20/01/2020
16

15 lat temu zmarł Jan Nowak-Jeziorański,legendarny kurier z Warszawy.Odżyły wspomnienia. Byłem już szefem „Życia Warszawy”, a Jana Nowaka Jeziorańskiego znałem od kilku lat.I zamarzyło mi…


W co się bawić...

sobota 18/01/2020
9

Zapewne przez nieuwagę organizatorów otrzymałem zaproszenie na jedną z gal.Nie była to gala mistrzów sportów,ale podobno też ważna. Już przy wejściu poczułem się trochę nieswojo,bo…


Kaszak czyli 1000 PLN

piątek 17/01/2020
9

Kaszak to często rozpoznawany, niewielki guz skóry, nie zagraża życiu człowieka i jest łatwo usuwalny. Pojawił się u mnie na piersi, miałem jakiś wyjazd ,a…


Szukamy prezydenta

sobota 11/01/2020
51

  Wołdymyr Zełenski,lat 41,komik, jest od roku prezydentem Ukrainy. W swoim spocie wyborczym pokazał, że  chciałby być prezydentem słuchającym ludzi, cierpliwym i mądrym. Program wyborczy…


SOR na Bielanach

poniedziałek 06/01/2020
3

Serdecznie dziękuję całej Załodze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego( SOR) przy Szpital Bielański w Warszawie ,która dyżurowała w ostatnią noc,5-6 styczeń br. Dziękuję za troskę, fachowość ,empatię (uprzedzam :było…


Maciek

niedziela 22/12/2019
21

Wczoraj, po 14 latach ,pożegnał się z widzami „Horyzontu” Maciek Wierzyński. Znamy się od zawsze, po 13 grudnia 81 razem żegnaliśmy się z TVP. Ja…