Nie choruj bo pójdziesz do szpitala!


sobota 29/11/2008

Wszystko to pryszcz w porównaniu z wiecznością, wszystko to nicość, w obliczu problemów zdrowotnych. Wiem, co mówię, bo piszę z nowej perspektywy – umierający, z zupełnie nowego, a dla mnie oryginalnego miejsca – stołecznego szpitala.  

Z takiego miejsca i w takiej sytuacji wszystko nabiera innej wagi. Nie interesuje mnie już nawet czy Paweł weźmie ślub z Mariką czy jak tam blondi z Pierwszej Miłości się wabi. Nie podnieca ilość osób chętnych wcisnąć się na moje miejsce na pokaz Ossolińskiego. Bo niech sobie idą. Zdrowe są, nie mają głupszych zajęć, nie słyszały o ketonalu do żyły, to niechże tam obejrze pokaz projektanta, którego nikt oprócz jego pracowników oglądać nie chce (oni pewnie też nie, ale muszą).

Tutaj człowiek wolny i swobodny ma inne problemy. Brak wolności i swobody. Konieczność przemykania się do sklepu po fajki o świecie, kiedy lekarze jeszcze śpią, a następnie przemykania się na fajkę.

Tutaj człowiek estetyczny ma problem, bo widząc izbę przyjęć, na której karaluchy wielkości tygrysów żywcem wpieprzają resztki ludzi powinien natychmiast wiać, gdzie pieprz rośnie. I proszę mi nie mówić o jakiś wielkich różnicach pomiędzy państwową a prywatną służbą zdrowia, bo zwiedziłem niejeden i taki, i taki przybytek. No dobra, moje nogi okazały się jedynie za niskie na progi klinik w rezydencjach z prywatnymi apartamentami.

Bo o ile nie ma gdzieś karaluchów, to karalusza mentalność wśród ludzi jest wszechobecna. Bez względu na system finansowania.

W państwowym za to jest zabawniej. Zaczyna się od śniadaniowego zadania matematycznego. Dostajesz 4 plasterski pieczywa + 3 plasterki wędliny. Jak to połączysz? Dodajmy, że pieczywo jest suche, a wędlina się leje.

Jest zabawniej, bo nawet jak jesteś świrem, ale świrem z zapaleniem oskrzeli, to też umieszczą cię na tym samym oddziale. A to już jest zabawne. Dostajesz np. owo matematyczne śniadanie, łapiesz się za głowę i za wędlinę, a tu wycie: "Zesrałam się! Ślizgam się! Pomocy! Ratunku!"

W okolicach obiadu próbujesz dojść do siebie i poczucia apetytu i wraz z pierwszą łyżką słyszysz znów z korytarza: "Ale to rzadkie było? Na rzadko poszło?"

W tej sytuacji jakże pięknie brzmi jej wieczorna litania: "Panie Boże chroń mnie, żebym się nie zesrała, panie boże spraw żebym się nie zesrała"!

A jak już się będziesz panie boże tak kurewnie nudzić, i przy okazji dla mnie zechcesz coś zrobić, to spraw, że jak już będę umierać, to kurwa nie w szpitalu.

.


Moje najnowsze wpisy

 

8 mln zł na zagraniczną kampanię promującą Polskę wyrzucone w błoto?

czwartek 27/02/2014

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zdecydował, że jego resort przeznaczy 8 mln zł na zagraniczną kampanię wizerunkową Polski w związku z trzema przypadającymi w tym…


Artyści wyzywają od analfabetów??

środa 19/06/2013

Przeglądając zasoby sieci wpadł mi w ręce (oczy?) artykuł Praca prowadzi do duchowego analfabetyzmu zamieszczony w serwisie kampaniespołeczne.pl ( http://www.kampaniespoleczne.pl/wydarzenia,5838,praca_prowadzi_do_duchowego_analfabetyzmu ). Niestety, dla zrozumienia kontekstu…


Seriale kreują polską rzeczywistość

niedziela 12/05/2013

Polska to taki dziwny kraj, w którym ludziom trzeba pokazać serial, by uzmysłowić, że przed laty mieszkańcy kraju nad Wisłą mogli być dumni z Wokalistek…


Jak "robić" modę w tym kraju?

czwartek 31/01/2013

Ambicje mamy globalne, mniemanie o sobie uniwersalne, zaś przepisy rodem z jakiegoś marionetkowego państewka i urzędników z buszu. Polski system podatkowy jest oceniany przez przedsiębiorców…


Prosto z pralni

niedziela 17/06/2012

Poniedziałek. Mama Mucha (Anna Mucha) odcina kupony. Nie, nie od sławy, ale od macierzyństwa. Reklamuje produkty przeznaczone dla mam czy maluszków, projektuje kocyki, teraz przyszła…


Wybory w blasku kotleta

niedziela 24/07/2011

Po czym poznać, że zbliżają się wybory? Po tym, że politycy bywają, a celebryci odlatują. Owszem, politycy i na co dzień bywają, np. kompetentnymi, uczciwymi,…


Tyszkiewicz na grillu

czwartek 07/07/2011

Prawdziwa dama polskiego kina w reklamie. Cóż, zdarza się. Ale najzabawniejsze (najsmutniejsze?), kto i co reklamuje! W nowym spocie radiowym Beata Tyszkiewicz swoim hrrrabiowskim głosem mówi…


Polska Pełnia Szczęścia!

niedziela 03/07/2011

Zastanawiam się nieraz, kto robi te wszystkie badania, sondy, ankiety. Kto, po co, w jaki sposób, za czyje pieniądze, na zlecenie jakich sił tajemnych i…


Było, jest i będzie

niedziela 02/01/2011

Noworoczną tradycją są wszelkiej maści podsumowania, rankingi i plebiscyty. Co się zmieniło, co jest na topie, co sięga dna. Służbowo i hobbystycznie interesuje mnie zaledwie…


Polska Warcholska

czwartek 05/08/2010

Lądując z Pandory na ojczystej ziemi ma się ochotę ucałować tyłek walkirii, z którego przelewa się już wyżej dziurek w kontenerze, w którym nie wiedzieć…