Polskie marki w UE


niedziela 15/06/2008
8

Polscy producenci mają trudności z przebiciem się na ustabilizowanych rynkach Europy Zachodniej. Jednym z lekarstw może być promocja polskich marek, oparta na solidnych badaniach rynku. Dużo się  o tym mówi,  ale zrobiono niewiele.

 

Minęły już ponad 4 lata od chwili wejścia Polski do Unii Europejskiej. Najbardziej spektakularnym i nagłośnionym przez media skutkiem była masowa emigracja zarobkowa do Irlandii i Wielkiej Brytanii; za naszymi rodakami powędrowały polskie produkty, przede wszystkim… piwo. Ale i w innych krajach  jesteśmy coraz bardziej obecni, choć dzieje się to na ogół  po cichu i bez fleszów.

Mowa oczywiście o polskich produktach, które – dzięki zniesieniu barier celnych – od maja 2004 r. można swobodnie eksportować. Wejście do Unii stało się impulsem do rozwoju wielu firm, na przykład w branży mięsnej czy mleczarskiej. Z jednej strony nasz rynek otworzył się na nowe produkty, z drugiej zaś rosnąca konkurencja zmusza rodzimych producentów do większej innowacyjności. W połączeniu z koniecznością dostosowania się do unijnych norm produkcji oznacza to, że nasze produkty mogą śmiało konkurować z zachodnimi. Dotyczy to prede wszystkim produktów spożywczych, jak i  przemysłowych.

Polski eksport do krajów Unii – starych i nowych – w wielu branżach rośnie w niesłychanym tempie. Część tego eksportu to zasługa zagranicznych firm lokujących produkcję w Polsce – tak jest np. w przypadku samochodów. Ale w  branży spożywczej wzrost eksportu zawdzięczamy przede wszystkim polskim firmom, które przecierają drogi na nowych rynkach

Choć w teorii wszystkie rynki europejskie są otwarte dla naszej żywności, rzut oka na statystyki pokazuje,  że największe znaczenie ma  rynek niemiecki. Nic dziwnego – Niemcy to kraj o korzystnym położeniu geograficznym  o dwukrotnie większej liczbie ludności, na  dodatek znacznie bardziej zamożny.

Jednak Zachodnia Europa to nie jest raj dla polskich producentów. Francja, Niemcy czy Wielka Brytania to rynki bardzo dojrzałe, na których wszystko zostało poukładane – pozycja producentów, współpraca z dystrybutorami czy wreszcie metody walki konkurencyjnej. Dlatego – mimo tak wspaniałych wskaźników – trudno polskiej marce w Niemczech znaleźć miejsce na półce. Polscy producenci, mimo wzrostu eksportu, to w krajach Europy Zachodniej „wielcy nieobecni”. Tylko wtajemniczeni z branży wiedzą, że za napisem „made in EU” na produkcie marki własnej w niemieckim czy francuskim supermarkecie kryje się polski produkt. Duża część eksportu idzie też na potrzeby gastronomii.

Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele. Rynek zachodnioeuropejski zapewnia znacznie większą skalę przychodów, ale wymaga też znacznie większych nakładów na promocję, dystrybucję, a także badania rynku. Wśród polskich przedsiębiorstw panuje powszechna opinia, że ich na to nie stać –  w efekcie polskie produkty na rynkach starej Unii są najczęściej anonimowe. Aż trudno uwierzyć, że pochodzenie produktów wartych setki milionów Euro można tak sprytnie ukryć przed konsumentami.

W ten sposób sami rezygnujemy z możliwości zapewnienia sobie stabilnej pozycji. Już w tym roku widać pierwsze oznaki trudności w polskim eksporcie na Zachód.   A najciekawsze przy tym są opinie zachodnich konsumentów, którzy chętnie spróbowaliby naszych propozycji kulinarnych. Damy im szansę?

.


Komentarze 8 Dodaj komentarz

 
  1. Przepraszam, czy w Pani szkole był taki temat wypracowania, że uznała Pani za konieczne zamieszczenie tak wiekopomnego dzieła właśnie tutaj? Z trudnością dobrnęłam do końca, bo tu ani tego „fun”, ani sensu nie widać po prostu. Może samo pisanie jest dla Pani „cool”, ale po co ludzi męczyć? :)

       Odpowiedz
    0
    0
  2. Gdzie tu o markach? o produktach spożywczych i eksporcie owszem, ale o markach to nic sie nie dowiedziałam..
    pozdrawiam,

       Odpowiedz
    0
    0
    • Bo właśnie polskich marek na rynkach zachodniej Europy praktycznie nie ma. Być może konsolidacja firm w obrębie naszego regionu da w przyszłości producentom solidną bazę do prowadzenia działań marketingowych na bardziej wymagających rynkach.

      Za rzeczową krytykę dziękuję. :)

         Odpowiedz
      0
      0
  3. ale w tym artykule napisała pani, że nasze marki są obecne w UE tylko są anonimowe, proszę się w takim razie bardziej postarać i napisać jakie to marki…

       Odpowiedz
    0
    0
    • To produkty są anonimowe; marek właściwie nie ma. Przeciętny konsument na Zachodzie nie jest w stanie wymienić ani jednej polskiej marki. Czasem ktoś słyszał o Żywcu lub Wyborowej.

         Odpowiedz
      0
      0
  4. Jak już nie ma POLSKICH firm ,to jak maja byc polskie produkty-wszystko już zostalo sprzedane !!!

       Odpowiedz
    0
    0
  5. Pracujemy właśnie dla polskiej firmy, której jedynym rozsądnym modelem biznesu jest obecność na rynkach Europy (ma zdolności produkcyjne na poziomie 20% konsumpcji europejskiej). Jedną z największych trudności jest ryzyko, że ktoś może skojarzyć ich produkt z Polską.

    Przeprowadziliśmy już kilka operacji ukrywania polskości rodzimych potentatów. Błagają o to.

    Orlen po wielu bojach przebrandował stacje w Niemczech. Bo musiał.

    O produkcie, który wykorzystuje motyw zakupowy „bezpieczeństwo” NIE WOLNO w Europie powiedzieć, że jest z Polski. Żaden Niemiec nie kupi ubezpieczenia, zderzaka samochodowego, ani systemu alarmowego z Polski.

    Firmy mogłyby zaangażować się w uparte pokazywanie swojej polskości, ale po pierwsze – bez wsparcia Polski (mam na myśli rząd) niewiele zdziałają, po drugie – nawet jeśli dogadają się w sprawie koordynacji polityk handlowych (po stronie największych eksporterów) z edukowaniem o Polsce (po stronie rządu), wrzucą w interes setki milionów, zanim sprzedadzą pierwszy spinacz.

    A zarządy nie są rozliczane z wizerunku Polski.

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


7 + = dziesięć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Czyje to badanie?

środa 11/02/2009
3

Poniżej kilka linków:http://warszawa.gumtree.pl/c-Praca - praca-dorywcza-Badanie-rynku-dla-Panow-20-34-lat-1 5 0-zl-trzy-etapy-W0QQAdIdZ99778663http://www.dwukropek.pl/2,74376, 3100469,23623495,Warszawa_Praca_zdalna_i_tymczasowa ,4-201.html http://www.warsza.pl/2186_platne_badanie_rynku.htm l http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13291& ; w=88717777Pozostawię bez komentarza.


Na trudne czasy - badania!

czwartek 16/10/2008
0

Wszystko wskazuje na to, że i w Polsce kryzys będzie mocno odczuwalny. Co w takiej sytuacji powinny zrobić firmy? Jaka strategia pozwoli nie tylko przetrwać,…


Kilka, to znaczy ile?

czwartek 02/10/2008
2

Puk, puk, jestem ankieterem z firmy. czy mogę zadać kilka pytań? Drrryń, dzwonię z instytutu badawczego. prowadzimy badanie na temat. Czy pada pytanie, ile czasu…


Straszny sen badacza

środa 03/09/2008
3

Śniło mi się dzisiaj, że uczestniczyłam w wywiadzie na temat marek sprzętu AGD. Musiałam podać markę posiadanego żelazka, opisać kryteria wyboru marki i konkretnego produktu.…


Grupa docelowa

czwartek 12/06/2008
1

Badacze rynku poszukują wciąż nowych metod dotarcia do tego, w jaki sposób myśli konsument, co wpływa na jego zachowania. Próbujemy przełamać dotychczasowy paradygmat badawczy, znaleźć…


W obronie badań!

środa 23/04/2008
0

No ładnie... dopiero jeden wpis na blogu, a już się badaczom rynku dostało. W komentarzu do ostatniego wpisu Przyjaciel pisze:"Widać z tego, że cała branża…


W obronie fokusów

czwartek 17/04/2008
4

To będzie blog o badaniach rynku - o tym, jak badacze widzą świat, co ich fascynuje i co wkurza. Zaczynam od tego, co mnie wkurza…