LIST RED. ZBIGNIEWA TALEWSKIEGO I KOMPANIONÓW, DO MINISTRA KULTURY.


poniedziałek 28/04/2014

Borowy Młyn 31 marzec 2014 r.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Szanowny Pan Minister

                                                                                          Bogdan Zdrojewski     

DotUzasadnienie i propozycja upamiętnienia suwerenów – władców Pomorza Zachodniego -  Gryfitów w tym wykonania godnej ich rangi, krypty grobowej w katedrze św. Jakuba w Szczecinie.

Niniejsze wystąpienie ma charakter Listu Otwartego.

Szanowny Panie Ministrze!

Na jednej z rocznicowych konferencji uczestniczący w niej urzędnik wysokiego szczebla stwierdził, że w zasadzie na Pomorzu, szczególnie tym szczecińskim, nie ma spuścizny polskiej, gdyż odliczając czasy powojenne, to cały czas byli tam Niemcy i jeżeli mówić o przeszłości tego regionu, to jest ona niemiecka. Urzędnik ten  reprezentował  typowy  dla czasów współczesnych pogląd o, tzw. „ziemiach po latach odzyskanych” , odrzucając tym samym  lansowaną ongiś przez historiografię i propagandę PRL tezę o odwiecznej polskość tych ziem. W tym pędzie poprawiania historii nie zauważa się istnienia wzdłuż południowego wybrzeża Bałtyku państwa, które przez wieki istniało na szeroko pojętym Pomorzu. Państwo to  przeżywało swój rozwój, podziały, zjednoczenia. Poprzez swe położenie wzdłuż  długiego pasa wybrzeża  zmagało się z licznymi wrogami, głównie ościennymi, którym czy ze względów politycznych, strategicznych, gospodarczych czy też dynastycznych, istnienie tego państwa nie odpowiadało. A sąsiedzi byli nie byle jacy: Krzyżacy, Brandenburgia, Prusy, Polska, Szwecja, Dania;  plądrował też ten kraj słynny Wallenstein. Mimo licznych wojen i związanych z nimi zniszczeń, dzięki własnej dynastii i mądrości rodzimej szlachty i ludu, państwo to trwało, mając  istotne osiągnięcia, także i kulturalne. Owa dynastia to jeden z najstarszych rodów książęcych Europy, Gryfici – nazwany tak od herbu Gryf, jakim się pieczętowali. Rządzili Pomorzem  ok. 600 lat, a ich rodowód – co raczej nie budzi wątpliwości – był  słowiański. Podobnie było z rodowodem ludu, którym rządzili. Gdy w 1637 roku umierał ostatni władca Bogusław XIV, państwo to miało swoją własną spuściznę historyczną i kulturalną, co jest widoczne szczególnie w urbanistyce miast  i architekturze do dnia dzisiejszego,  choć przypisuje się to kulturze niemieckiej, z czym się w Polsce nie polemizuje. Podobnie jest z językiem niemieckim; wyparł on język pierwotny i z biegiem czasu stał się językiem państwowym. Czy zatem przez wzgląd na kulturę i język można nazwać ten kraj niemieckim? Odpowiedź jest prosta – nie, gdyż  było to państwo suwerenne,  w ściśle określonych granicach z własną dynastią, administracją, które wcale częścią składową  Niemiec nie chciało być.                           /verte/

Stało się jednak inaczej, zgodnie z umowami dynastycznymi  zawartymi w Grimnitz w 1529 r. po śmierci ostatniego Gryfity władzę mieli przejąć  Hohenzollernowie, jednak  od razu tak się nie stało i Pomorze  zostało  podzielone na dwie strefy: zachodnią – szwedzką i wschodnią – brandenburską. Dopiero w 1720 r. Szczecin stał się pruski, a w 1815 r. Prusy uzyskały władzę na całym Pomorzu Zachodnim, czyli faktycznie o niemieckości Pomorza można mówić od 1815 roku. Podobnie jest ze spuścizną państwa Gryfitów; gdyby była niemiecka, to piękne dwory i budowle Rzeczypospolitej Obojga Narodów byłyby włoskie, gdyż na ogół Włosi je projektowali i budowali za pieniądze magnatów.  Czy fakt powszechnego używania  języka niemieckiego w państwie Gryfitów jest dowodem, że było to państwo niemieckie? Gdyby tak to traktować, to inne suwerenne państwa niemieckojęzyczne też powinny przynależeć do Niemiec. Wygaśnięcie  książęcego rodu Gryfitów  dało Hohenzollernom – zdrajcom Rzeczypospolitej legalistyczne prawo przejęcia pełnej władzy nad  Pomorzem, co też się stało, oraz prawo do potraktowania dorobku tego państwa tak jak potraktowali doczesne szczątki jego suwerenów Gryfitów.

Pierwsze udokumentowane otwarcie książęcej krypty nastąpiło przy okazji zabierania książęcych zbroi z kaplicy zamkowej. Zrobiono to w 1731 r. po stwierdzeniu, że znajduje się tam czternaście sarkofagów i dwie uszkodzone trumny; uszanowano miejsce spoczynku pomorskich suwerenów i kryptę zamknięto. Następny sprawca naruszenia krypty to nie kto inny jak król Prus – Fryderyk Wilhelm III  - tytułujący się także m.in. jako wielki książę …Poznania, oraz książe Pomorza, Szczecina, Wendów i Kaszub…

Na polecenia tego złodzieja i nikczemnego niszczyciela polskich regaliów nastąpiła powtórka pruskiego barbarzyństwa: część sarkofagów rozbito i ograbiono. W 1810 r. do krypty zajrzał marszałek Francji Victor, ale widząc efekt etosu pruskiego, nie chciał dołączyć do grona profanatorów  majestatu Pomorza i nakazał zamknąć kryptę. W 1830 r. złożono w krypcie dwie trumny przeniesione z rozbieranego kościoła farnego Najświętszej Maryi Panny. Ponowne otwarcie krypty nastąpiło  w latach 40-tych XIX w. przy okazji pochówku  Elżbiety Krystyny Urliki Brunszwickiej, byłej żony Fryderyka Wilhelma II. Pogrzeb ten wykorzystano do okradzenia sarkofagów z pozostałej biżuterii i broni, które trafiły do Berlina. Potem w czasie 1. wojny swiatowej  zw. Wielką  Wojna prowadzonej  m.in. przez cesarza niemieckiego i króla Prus Wilhelma II budowniczego Zamku Cesarskiego w Poznaniu  - trumny Gryfitów  po raz któryś ogołocono, tym razem z miedzianych i cynowych obić, które to miały „pomóc” Kajzerowi w zwycięstwie.

W polityce  Pomorza były okresy zbliżenia z Polską, a liczne koligacje stwarzały szanse ich trwałego zacieśnienia, niestety zostały one zmarnowane głównie w skutek zaangażowania Polski  w obronie swych kresów wschodnich. Ostateczny wpływ Polski na losy Pomorza Zachodniego został utrącony przez zbrodniczą zdradę Prus podczas potopu szwedzkiego, co nie tylko kosztowało Polskę utratę dwóch powiatów – lęborskiego i bytowskiego; poniesiono również straty w ludziach  porównywalne są z stratami podczas II wojny światowej. Nim to nastąpiło, sto lat wcześniej król Zygmunt August zwrócił się w 1560 r. z prośbą do władców Pomorza o pożyczkę 100 000 talarów. Kwota ta była niezbędna królowi do utrwalenia władzy w przejętych przez Polskę Inflantach  a co za tym idzie do wsparcia Polski w spodziewanej wojnie z Rosją. Pomorzanie do propozycji królewskiej odnieśli się bardzo ostrożnie .Dopiero po wieloletnich negocjacjach wyrażono zgodę. W 1569 r. na prośbę książąt Barnima IX Pobożnego  i Jana Fryderyka dokonano wśród pomorskich feudałów i bankierów zbiórki  100 000 talarów na tę pożyczkę. Pieniądze  wyłożyli głównie: ochmistrz Jan, Stefan Loitz , Jakub von Zitzewitz, rodziny Manteuffel  i Sommitz, Ambroży Schwanen, a cała zbiórka  miała również formę pożyczki. Zebraną kwotę przekazano Zygmuntowi Augustowi, jednak sejm polski nie zatwierdził jej jako długu państwowego i bezpośrednim dłużnikiem okazał się sam król Zygmunt August. Król opracował reskrypt dłużny, który  podpisali jako poręczyciele spłaty najwybitniejsi senatorowie.  Do swojej śmierci król dług spłacał w miarę regularnie Mimo że nie było zgody sejmu dla uwierzytelnienia długu, dokument królewski został nawet opieczętowany  wielką pieczęcią królewską. Wraz ze śmiercią ostatniego Jagiellona rozpoczęła się walka Pomorza o spłatę i uznanie przez Polskę długu jako zobowiązania państwowego, co nastąpiło za panowania Stefana Batorego w 1581 r. Niestety, zaangażowany w wojnę z Moskwą król nie miał pieniędzy, by je oddać, a próba uregulowania długu solą nie powiodła się. Po śmierci Batorego jego następca, Zygmunt III Waza, lekceważył Pomorze i zobowiązania finansowe Korony wobec tego państwa. W tym czasie wartość długu wraz z odsetkami osiągnęła 200 000 talarów. Czas robił swoje, zmieniali się nie tylko królowie polscy, ale i pomorscy, marli poręczyciele. Ostatecznie ostatni wierzyciel, książę Bogusław XIV,  długu nie odzyskał; gdyby tak się stało, może uratowałby swoje państwo. Niestety, potomkowie tak niechlubnych dłużników po przejęciu Szczecina zrobili Gryfitom kolejną,  tym razem pośmiertną, krzywdę. Polacy przejęli w 1946 r.  zachowane w różnym stanie sarkofagi, a było ich 14 i cztery trumny. Porozrzucane kości spalono i zakopano na zamkowym dziedzińcu. Podjęto kroki konserwatorskie, w trakcie których zaginął, jak na razie bezpowrotnie, jeden sarkofag z wyposażeniem. Z kilku sarkofagów pozyskano  cynę ( ok. 938 kg ), którą wykorzystano do łatania dachów. Ocalone szkielety  stanowiły do 1954 r. ekspozycję, po czym trafiły do worków, kartonów, a te na magazynową półkę lub do składziku na chemikalia. Kości gorzej zachowane zakopano jak poprzednie na zamkowym dziedzińcu. W krypcie zaczęła działać scena teatralna „Teatr Krypta”, a potem kabaret „Piwnica przy Krypcie”. O kościach przypomniano sobie po 1989 r. Zostały przebadane  w Instytucie Medycyny Sądowej PAM . Zidentyfikowano w ówczas kości Bogusława XIV i siedem z nich uznano jako kości kobiet. Prace identyfikacyjne nie zostały ukończone. Ostatecznie  25.03.1995 r.doczesne szczątki pomorskich Gryfitów doczekały sięgodnego ich majestatu pochówku z udziałem metropolity szczecińsko-kamieńskiego abp Mariana Przykuckiego i  pastoraewangelickiego ks. Piotra Gasia, wasyście kompanii honorowej Wojska Polskiego ispoczęły wKatedrześw.Jakuba. W kaplicy nagrobnej pod ikoną ukrzyżowanego ChryStusa będąca  centralnym elementem kaplicy, umieszczono  napis:

 

SEPULCHRUM ILLUSTRISSIMORUM DUCUM AC PRINCIPUM POMERANIAE (Grobowiecnajjaśniejszych książąt Pomorza) apod nim z tekstem polskim małą tabliczkę znapisem

„ Grobowiec najznakomitszych wodzów i książąt pomorskich“.

Niestety nicwięcej.Nikogo niewymieniono zimienia, tytułów itp. Dlapostronnego zwiedzającego bezbliższego zaznajomienia się,kaplica nie mawymiaru grobowcainiestety jejwygląd przypomina wystawkę antykwaryczną niżmiejsce spoczynku pomorskich suwerenów.

W bieżącym 2014 roku w którym przypada 800-lecie Gryfa Pomorskiego, znaku  rycerskiego dynastii pomorskiej i rzadząnego przez nią państwa, Fundacja Naji Gochë zwraca się do Pana Ministra z prośbą opodjęcieinicjatywy wybudowania w wspomnianej katedrze św. Jakuba – kaplicy – grobowca godnej pamięci władców Pomorza z pełną symboliką ich stanu  rycerskiego i statusu samodzielnych władców. Byłoby to doskonałe zadośćuczynienie  za niespłaconą dotąd pożyczkę, a także wrażałoby szacunek Polaków dodynastiitak blisko związanej z naszym narodem i królami polskimi. Wielu książąt pomorskich poprzez liczne koligacje było bliskimi krewnymi twórców polskiej potęgi z dynastii  Piastów i Jagiellonów.

W szczecińskiej katedrze i na dziedzińcu miejscowego zamku mogą spoczywać  doczene szczatki lub ich fragnmenty  takich książąt jak  :

Bogusława XIII (1544 – 1606), syna Filipa I i Marii (córki elektora saskiego)

Filipa II  (1573 – 1618), syna Bogusława III i Klary (córki księcia Anhaltu)

-Anny Marii (1567 – 1618), wdowy po księciu Barnimie XII , córce elektora brandenburskiego

-Franciszka I (1577 – 1620), syna Bogusława XIII i Klary córki Franciszka księcia Braunschweigu i Luneburga

-Ulryka I  (1589 – 1622), biskupa kamieńskiego , syna Bogusława XIII i Klary, córki Franciszka – księcia Braunschweigu i Luneburga

A także zidentyfikowane szczątki  ostatniego Gryfity, księcia –

Bogusława XIV (1580 – 1637), syna Bogusława XIII  i Klary. córki Franciszka – księcia Braunschweigu i Luneburga

 

 

 

 

                                     Szanowny Panie Ministrze

Biorąc pod uwagę iż  Ministerstwo  Kultury i Dziedzictwa Narodowego w latach  2010 – 2012 roku  współfinansowało przebudowę kompleksu Sali Wielkiej (tronowej cesarza niemieckiego i króla Prus Wilhelma II) Zamku Cesarskiego w Poznaniu wpisanego w 1979 roku do rejestru zabytków, jako dobro kultury (polskiej?, słowiańskiej?, pruskiej?) pozwala nam wierzyć, że  analogiczną troską państwo polskie otoczy słowiańsko – pomorskie miejsca gdzie spoczywają prochy i żyje (  na terenie Szczecina, a także Słupska, Darłowa… itd.) nie tylko w wytworach historycznej kultury materialnej, pamięć o suwerenach pomorskich – Gryfitach.

Głęboko wierzymy iż Ministerstwo i osobiście Szanowny Pan Minister nada powyższym kwestiom odpowiednią rangę wykonawczą.

Z wyrazami szacunku

Ppłk rez. Andrzej Szutowicz                                                       ZbigniewTalewski

Honorowa Kapituła Fundacji NG                                               PrezesFundacji NG

Czł. Stow. Saperów Polskich                                                  Czł.StowPolskich  Mediów  

 

 

*

Literatura                                                                                                                                                                        Zygmunt Boras Stosunki polsko – pomorskie w II połowie XVI w. Biblioteka Słupska tom XV . Wydawnictwo Poznańskie 1965.  str.110- 158 http://encyklopedia.szczecin.pl/wiki/Krypta_ksi%C4%85%C5%BC%C4%99ca_na_Zamku_Ksi%C4%85%C5%BC%C4%85t_Pomorskich                                                                                                         http://www.transodra-online.net/de/node/17167

Atlas architektury Poznania, Praca Zbiorowa, Wydawnictwo Miejskie, Poznań, 2008

 

 

 

————————————————————————————————

 

Powyższy tekst, autorstwa  redaktora NACZ. Zbigniewa Talewskiego          (dwumiesięcznik  kaszubsko-pomorski NAJI GOCHE  )

 

publikuję tu z  satysfakcją i przyjemnością. Warto  dodać, że że Zbyszkiem znamy się od 1997 roku.  Jest ON , co oczywiste, prominentnym reprezentantem Ziemi Kszubskiej – jej historii, kultury , tradycji i tożsamości.  Polecam, ponieważ warto zastanowić się  nad wypełnieniem  białych plam na historycznej mapie Pomorza.


Moje najnowsze wpisy

 

Dyptyk

poniedziałek 11/03/2019

  ZAPOWIEDŹ   To było jak sen. Widziałem wilków stado podchodzące pod sień. Wyjące co tchu na ten sam odwieczny temat. Przebudzony z porankiem rozejrzałem…


Poranek

niedziela 10/03/2019

Widzimisię widzi nam się postęp technologiczny niech ja skonam na - wieczną rzeczy wobec jej pamięci osobistą utratę. Zatem EHEU !* Nie ma   co ci…


Niechaj

piątek 08/03/2019

Niechaj odejdzie w niepamięć imię autora dzieła W załączeniu wypowie ten akord ostatni na pomieszanie bez reszty zmysłów gdy musi wybrać między złem a dobrem…


Przyjdzie

niedziela 03/03/2019

... omawiana  tragedia jak nic. Wytrzyma nie jedno,nie drugie,nie  trzecie wrażenie. Bo nie zna właściwego pojęcia - choćby raz, dwa, trzy i tak da capo. Ostatecznością…


Skąd mam

czwartek 28/02/2019

wiedzieć czym/kim doprawdy jestem, kim zdaję się być. Tu - daremna nauka w zbędnym obyczaju najbliższego jutra. Nie zmienisz złotooka nic zapewne. Za słowo trzymam…


Papieże z ciała i ducha

sobota 23/02/2019

Widziałem, jak Franciszek spoglądając głęboko polskiej ofierze chuci, ucałował go w dłoń. To ważki etap w zrozumieniu krzywd, dodatkowo zapisanych przez wielu hierarchów Kk. Zbyt…


Biografia / wyjątki /

wtorek 19/02/2019

BIOGRAFIA /wyjątki /           rozumiem że czekasz tylko śmierci jak wyzwolenia z męczarni żywota która i ciebie dopadła bez litości trudno…


Przystanek

niedziela 17/02/2019

Powstań,bohaterze niezliczonych powstań i padnięć. Tylko nie podniecaj się aż tak. Sobie  nie przeszkadzaj, może nawet i tego nie warto. Jesteś cichym herosem Czasu i…


Powolna...

czwartek 07/02/2019

Uprzejmie donoszę,że uległem  trzeciemu już udarowi ; rzecz miała miejsce 29 stycznia 2019 roku. Mam też " przyjemność" wspomnieć  o problemach naczyniowych, z których więcej…


To tylko słowa...

wtorek 29/01/2019

...ale jakże ważkie. Dziękuję  sporej gromadzie bliskich mi Osób, że mnie doceniła przez multum miłych przypadków, od czego serducho  mnie nad poziomy wzlata jak się…