Zakamuflowana opcja €uro…?


piątek 19/07/2013
3

Jakiś czas temu ogromnie zaskoczyła mnie pewna reklama w gazecie. Czcionka była malutka, wszystko jakieś takie niewyraźne, a cała koncepcja – jak na afisz ogłaszający wydarzenie – raczej mało przebojowa. Dziwiłam się więc sama sobie, że zamiast sobie darować, odpuścić i przerzucić stronę, jakaś bliżej nieokreślona siła popychała mnie do tego, by jednak nie porzucić chęci i dowiedzieć się, cóże to takiego.

 

Jakże się zdziwiłam, gdy okazało się, że chodzi o reklamę wystawy pt.… „Euro, waluta europejska”. Chciałam nawet opisać to wcześniej, ale życie, interesy… – te sprawy, wiadomo. Tak zwana „taka sytuacja”. W zeszłym tygodniu jednak europejska waluta znowu mnie dopadła i nie wiem, czy to już przypadkiem nie podchodzi pod stalking. Niestety, takie czasy, że od razu takie myśli chodzą człowiekowi po głowie. Ogólnie rzecz biorąc dziwna sprawa… Czyżby nadchodziło nowe? Zaczynają pomału nas oswajać? Jakaś nieujawniona, a może i tajna kampania? Żeby nas oswoić, pogłaskać… Coś w stylu układania ścieżki z kawałków sera dla myszy? Albo z marchewki dla chomika?

Na wystawę niestety nie zajrzałam, bo goniły mnie różne sprawy. I trochę żałuję, bom ciekawa, co też tam się wyrabiało. Czyżby małe, przyjemne i nieodczuwalne pranie mózgów, okraszone satysfakcją z uczestniczenia w „kulturze”? W tym wypadku pranie brudnych pieniędzy można na szczęście chyba wykluczyć.

Niedawno w Warszawie pojawiło się co prawda 220 euromatów (docelowo 660 w całej Polsce), jednak korzystać z nich będą często ci, którzy zamierzają z euro korzystać za granicą. Ponadto, jako naród, jesteśmy raczej świadomi, że „euro jest walutą europejską”. Odkrywcze to to specjalnie nie jest. Wiemy też jak euro wygląda, więc wystawa taka wydaje mi się poniekąd dziwna. Event jednak ewidentnie skierowany był do tubylców. Czyżby zatem nadchodziło nowe…?


Komentarze 3 Dodaj komentarz

 
  1. My wysyłamy misje chrześcijańskie do Afryki, eurolandia wysyła misje eurolizacyjne do nas, kraju drugiego świata, aby uświadamiać nieświadomy i zacofany lud o korzyściach, jakie przyjęcie tej wspaniałej waluty ze sobą niesie.
    Oczywiście wystawy o charakterze bardziej ekonomicznym (a związanym z tą walutą) mijałoby się z celem, gdyż fakty nie przemawiają za jej przyjęciem. Tak więc trochę pięknej historii, parę ładnych obrazków i już lud jest bardziej skłonny zaakceptować transformację. W końcu nie jest sprzedawany przez swoich kacyków za koralowe paciorki i bele perkalu.

       Odpowiedz
    0
    0
    • Po raz kolejny i nie ostatni wychodzi na to, że zależnie od punktu siedzenia widnieje również punkt widzenia i że kraj rozwijający się można spokojnie nazwać Krajem Trzeciego Świata, bo i jego trzeba czasem przytulić i wytłumaczyć coś za pomocą obrazków. Jakimże zaś Czwartym czy Piątym Światem są ci wszyscy super-nowocześni, a więc również i my, którzy po wyłączeniu prądu latamy wokół agregatorów różnej maści jak ćmy pod świecącą latarnią, nie mogąc sobie poradzić. Tu nagle to właśnie ten cały „Trzeci Świat” staje się Stanami Zjednoczonymi, pokazując swą zaradność w najbardziej ekstremalnych, mimo że podstawowych, sytuacjach.

         Odpowiedz
      0
      0
      • Kwestia tego, że rozwój następuje nie we wszystkich sferach państwowości. Kompletnie nie widać go w polityce, w świadomości społecznej (przez które to pojęcie rozumiem ilość ludzi świadomych politycznie i gospodarczo), w zaufaniu publicznym. Szczególnie istote jest to ostatnie – bez zaufania ciężko budować jakiekolwiek relacje nie opierając ich na sile.
        Natomiast nie zgodzę się z tym, że kraje uzależnione od energii elektrycznej są w pewnym sensie zacofane. Cały czas idziemy naprzód. Kiedyś podstawą bezpieczeństwa i egzystencji człowieka był ogień. Na początku trudny do uzyskania i utrzymania, z czasem coraz łatwiejszy. Aż w końcu przestał wystarczać, a jego miejsce zajęła elektryczność. Też na początku raczkująca, niedoskonała, trudna w okiełznaniu. Ale to się ciągle zmienia. Znacznie zwiększyły się możliwości zaspokojenia zapotrzebowania na prąd i zabezpieczenia jego stałych dostaw.
        A Trzeci Świat nie radzi sobie ani z prądem, ani bez prądu. ‚Uwolniona’ w imię jakichś dziwnych idei Afryka spływa krwią, zarasta strupami i odrzuca fetorem gnijących ciał. Nie ma produkcji, poza wydobyciem diamentów, nie ma handlu, poza handlem bronią, nie ma rozwoju, poza najnowszym modelem limuzyny dla lokalnego watażki.

           Odpowiedz
        0
        0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


5 + trzy =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Wojna gangu dyskontów trwa

sobota 26/08/2017
7

Znana polska sieć sklepów z kategorii dyskontowej obnażyła to, czego jako gatunek ludzki powinniśmy powstydzić się obnażać. Sieciówka grupy Jerónimo Martins, wprowadzając do swojej oferty…


Testy pseudointeligenckie

środa 27/07/2016
1

Nigdy nie znosiłam testów na inteligencję. Zastanawiam się, kto w ogóle wymyślił to ustrojstwo. Ogólnie rzecz biorąc na same testy nie ma się w sumie…


Adrian znowu kocha

niedziela 03/04/2016
11

Nie wiem, jakie rajstopy robi Adrian, wiem za to, że wciąż po omacku szuka drogi, by zaistnieć w pamięci przydrożnego audytorium, racząc go coraz głębiej…


Miejskie szkodniki

czwartek 25/02/2016
6

Sprawa lokalna, ale dość zabawna. Choć nie dla wszystkich, bo mocno podnosząca ciśnienie. I krwi i atmosferyczne. Jako że kilka lat temu rozpoczęła się długo…


Open-trash – oddadzą ludziom śmieci

poniedziałek 18/05/2015
1

Open-trash – oddadzą ludziom śmieci Kości zostały rzucone, kosze zostaną otwarte. W sejmie trwają prace nad ustawą, która obligować będzie właścicieli sklepów wielkopowierzchniowych do przekazywania…


„Konkubinat to grzech”

sobota 21/03/2015
1096

Mogłabym powiedzieć: Wsadź kij w mrowisko, a nożyce się odezwą. Gdy w zeszłym tygodniu wracałam do domu mój wzrok, chcąc nie chcąc, (w)padł na wielką…


Sezon Ogórkowy

piątek 16/01/2015
0

W tym roku sezon ogórkowy rozpoczął się wyjątkowo wcześnie. Na niebie nie zdążyły pojawić się jeszcze pierwsze solidne promienie słońca, a już co poniektóre niesforne…


Larmo roku 2014

środa 31/12/2014
3

Już dawno nie było w mediach reklamy, która z taką intensywnością wbijałaby się w uszy bogu ducha winnych odbiorców, jak i z tak drastyczną namiętnością…


Wyborcze uroki…

wtorek 18/11/2014
1

Już niedługo „święta, święta i po świętach”, ale póki co „kampania, kampania i po… wyborach”. Umizgiwali się biedni kandydaci, robili co mogli, a gdyby mogli…


Jak wkurzyć klienta

czwartek 23/10/2014
3

Stwierdzenie, że „klient nasz Pan” już dawno można wsadzić między książki, a najlepiej między bajki dla dzieci, traktujące o cudownym świecie, gdzie dobro zawsze zwycięża…