Urzędnicze ujeżdżanie byka


poniedziałek 11/11/2013
0

Urzędnicy dzielnie, oprócz tego, że dziennie (z wyłączeniem oczywiście cotygodniowych i prawnie ustanowionych urzędniczych dni świątecznych, ściślej soboty i jej jeszcze bardziej świątecznej sąsiadki – niedzieli), dzień w dzień, dzielnie niczym hiszpańską krwią trąceni toreadorzy, niestrudzenie bój wieczny-odwieczny z podłą gadziną od zarania dziejów toczą.

I choć wykwalifikowani są i na wszelkie sposoby i nawet ponad miarę, to jakby na arenie nie tańcowali, jakby nowoczesnych i udoskonalanych trutek na zwierza nie stosowali, to i tak zawsze jakiś byk nogę im złośliwie podstawi i na bogu ducha winnym urzędniku kopyto swoje postawi, cielskiem swoim zwalistym honor erudyty na ziemię powali lub bodaj co gorsza!, bódł go będzie w umęczony od siedzenia zadek.

Ale tak jak to i podczas hiszpańskiej corridy bywa, byki, nawet te chudziutkie i niepozorne – papierowe, emocji sporo dostarczyć mogą, a i problemów nastręczyć nie omieszkają. Komuż bowiem ciśnienie nagle nie wzrośnie i adrenalina we krwi nie zahuczy, kiedy okazuje się, że oto w schludnej i bielą oślepiającej kopercie oprócz urzędniczej pisemnej oracji nawet nie tyle złośliwy chochlik, ile wielka złowroga krowa się chowa!

Na szczęście jednak byki, prócz swej złowrogiej facjaty, strzelistych gotyckich zdobień czołowych i królewskich pierścieni w nozdrzach, inną też, humorystyczną odsłonę mają.
Z taką właśnie miał okazję oko w oko stanąć nasz ojciec Bronisław, kiedy to razu jednego, niestety pamiętnego, wpis i podpis uroczyście składał. Sława, ale i dobre serce Bronisława Bronisława jakoś wybroniły, choć ślady na honorze, niczym wypalane na trzody chlewnej zadkach, po dziś dzień pozostały i w internetach nadal hulają.

Byki za bardzo widać się rozmnożyły, a następnie rozpanoszyły na wyglancowanych na błysk i śliskich jak jasny szlag uliczkach urzędów miejskich, aż w końcu postanowiono ukrócić ten degradujący włodarzy-pasterzy proceder.
Sprawa jednak wcale taka prosta nie jest. Bo choć początkowo chciano „basta!” surowo powiedzieć, wziąć rozhulane towarzystwo za… rogi i za drzwi jurne bydło wyrzucić, to przez niedającą się tak łatwo z miejsca ruszyć zasiedziałą kupę mięcha, zmienić trzeba było plany i inne środki przymusu zastosować.

Społeczeństwo, jak wiadomo, mamy dzisiaj bardziej liberalne, toteż przymus przemocy równać się nie może. Każde dziecko nawet wie, że tylko słabi się biją, bo mocni umysłem przeszkody wszelkie obalają. Zamiast więc z bykiem wojować i od roga zginąć, postanowiono drobnej postury urzędników na kurs samoobrony wysłać.

Na początek 40 dzielnych rozbójników Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego wraz ze swoim Alibabą poddano testowi sprawności językowej. AczYkolwiek (jak to mawia jedna z kandydatek do pracy z polsatowskiej „Kolacji z szefem”) polegli wszyscy wojacy i zbrodnie lapsusowe raz za razem popełniali. Ulitowano się jednak nad nieborakami i trójcę zwycięską wyłoniono. Wiadomo przeto, że z bykiem walka nierówna.

Brawa należą się zatem nieustraszonym, którzy w następnym kroku na nowo odkrywać będą nieskończoną głębię językowej ekwilibrystyki i wygibasów, ortograficznych sideł i zasadzek, gramatycznych labiryntów oraz stylistycznych lodowisk i ślizgawek.

Nurtuje i wciąż ciekawi jedynie pytanie, co na obecny stan rzeczy wpłynęło i gdzie się podziewali sumienni uczniowie, kiedy to nauczyciele kijem wiedzę do głowy wbijali, próbując okiełznać niepokorne cudze latorośle. I ile lat siedzenia w boksie szkolnej ławy potrzeba, aby minimalizować w przyszłości powtórkę z rozrywki.

Szanse, przyznać trzeba, są ostatnio spore, oto bowiem już 6-letnie kareteki językowe głębiny zgłębią i z ojczystym matczynym językiem bój toczyć będą. Do tej pory urzędnicy sadzili widać więcej błędów niż ustawa przewiduje, miejmy zatem nadzieję, że chociaż nowe pokolenie z ojczystym językiem będzie za pan brat.


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


siedem × = 35

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Wojna gangu dyskontów trwa

sobota 26/08/2017
12

Znana polska sieć sklepów z kategorii dyskontowej obnażyła to, czego jako gatunek ludzki powinniśmy powstydzić się obnażać. Sieciówka grupy Jerónimo Martins, wprowadzając do swojej oferty…


Testy pseudointeligenckie

środa 27/07/2016
14

Nigdy nie znosiłam testów na inteligencję. Zastanawiam się, kto w ogóle wymyślił to ustrojstwo. Ogólnie rzecz biorąc na same testy nie ma się w sumie…


Adrian znowu kocha

niedziela 03/04/2016
25

Nie wiem, jakie rajstopy robi Adrian, wiem za to, że wciąż po omacku szuka drogi, by zaistnieć w pamięci przydrożnego audytorium, racząc go coraz głębiej…


Miejskie szkodniki

czwartek 25/02/2016
11

Sprawa lokalna, ale dość zabawna. Choć nie dla wszystkich, bo mocno podnosząca ciśnienie. I krwi i atmosferyczne. Jako że kilka lat temu rozpoczęła się długo…


Open-trash – oddadzą ludziom śmieci

poniedziałek 18/05/2015
7

Open-trash – oddadzą ludziom śmieci Kości zostały rzucone, kosze zostaną otwarte. W sejmie trwają prace nad ustawą, która obligować będzie właścicieli sklepów wielkopowierzchniowych do przekazywania…


„Konkubinat to grzech”

sobota 21/03/2015
1188

Mogłabym powiedzieć: Wsadź kij w mrowisko, a nożyce się odezwą. Gdy w zeszłym tygodniu wracałam do domu mój wzrok, chcąc nie chcąc, (w)padł na wielką…


Sezon Ogórkowy

piątek 16/01/2015
6

W tym roku sezon ogórkowy rozpoczął się wyjątkowo wcześnie. Na niebie nie zdążyły pojawić się jeszcze pierwsze solidne promienie słońca, a już co poniektóre niesforne…


Larmo roku 2014

środa 31/12/2014
5

Już dawno nie było w mediach reklamy, która z taką intensywnością wbijałaby się w uszy bogu ducha winnych odbiorców, jak i z tak drastyczną namiętnością…


Wyborcze uroki…

wtorek 18/11/2014
9

Już niedługo „święta, święta i po świętach”, ale póki co „kampania, kampania i po… wyborach”. Umizgiwali się biedni kandydaci, robili co mogli, a gdyby mogli…


Jak wkurzyć klienta

czwartek 23/10/2014
7

Stwierdzenie, że „klient nasz Pan” już dawno można wsadzić między książki, a najlepiej między bajki dla dzieci, traktujące o cudownym świecie, gdzie dobro zawsze zwycięża…