Telewizyjna studzienka kanalizacyjna


sobota 05/10/2013
0

Nie ukrywam – lubię jak opada mi szczęka, szuflada lub – jak kto woli – kopara, ale wszystko to preferuję jednak zdecydowanie w ramach efektu na repertuar programów typu talent-show i innych różnorakich producentów dziwolągów jak i ekspozytorów ludzkiego bezkresu nierzadko intrygującej i stawiającej oczy w słup wyobraźni.
Totalnie jednak nie toleruję takiego publicznego rażenia ludzi chamstwem i szerzenia karygodnej rozpusty wypowiedzi i określeń, jakie zastosowano w jednej z produkcji, emitowanej na kanale TV4. Tak się niefortunnie zdarzyło, że skacząc po kanałach doznałam zaszczytu wdepnięcia w to niechlubne G. Już rozpoczynający program początek w ciągu kilku sekund wywołał w moim żołądku odczuć nieprzyjemną falę i choć w pierwszym bezwarunkowym odruchu przeskoczyłam szybko na następny kanał, to jednak przełknęłam początkową niestrawność i wróciłam do oglądania tej padliny, rzuconej telewizyjnym sępom na ekranowy talerz.

 

Program nazywa się „1000 ways to die” i ukazuje nieodkrytą dotąd przez astronomów czarną dziurę w mózgu jego twórcy.

I choć o tym piszę, to szczerze nie zachęcam do oglądania tego łajna – sama oglądałam je raz i więcej nie zamierzam zatrzymywać palca na pilocie, widząc przez oczami tę telewizyjną rurę kanalizacyjną i fekalia w niej płynące.

W programie odrzuciło mnie już pierwsze kilka sekund, jednak chcąc walczyć z ocenianiem książek po okładce, zatrzymałam się na chwilę, by już chwilę później utwierdzić się w pierwotnym przeczuciu.

Program okazał się być bezskrupułową kupą, w odrażający sposób szydzący i kpiący z różnego typów wypadków, a uściślając – z jego głównych bohaterów. Szydzenia z poszkodowanych nie powstrzymuje ani nie jest absolutnie żadną przeszkodą fakt, że owi poszkodowani są niejednokrotnie nie tylko poszkodowani, ale w konsekwencji również… nieżywi. Cóż to jednak takiego? Czymże jest śmierć i utrata życia w kontekście możliwości ubawu po pachy i ulżenia sobie w codziennym stresie i nabuzowaniu? Nabuzowaniu nieważne czym – złością, zawiścią, zazdrością, nienawiścią. Czymże jest? – Niczym. Każdy powód jest przecież dobry, aby odreagować i „pozytywnie” się naładować.

Prezentowane tam przypadki i wypadki nie są co prawda szczytem inteligencji ani wyrafinowanej zabawy na poziomie, nie mniej jednak nie jest to jeszcze powód, aby w prostacki i pozbawiony wszelkich zahamowań sposób wyzywać jego bohaterów i poszkodowanych, offen, bezproblemowo i na totalnym lajcie od głupków, idiotów i patafianów. Jakby tego było mało wydźwięk programu można określić jako stalkujący i obligujący wręcz widzów do traktowania ofiar z pogardą. Hasła w stylu „należało mu się” i „masz to, na co zasłużyłeś”, „dobrze wam tak” są tam na porządku dziennym niczym „dzień dobry” rzucane w pobliskim spożywczaku.

Niestety, czego się spodziewać. Kolejny (po)twór zainicjowany w skrzywionym umyśle jakiegoś doktora Frankenstein’a i wskrzeszony do życia za pomocą wizji. Wszystko po to, by wykarmić target wygłodniałych tele-sępów, głodnych czyjejś krwi, absurdu, nieroztropności i niestety niefortunnych przypadków. Sępom pozostaje życzyć smacznego.


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


9 − pięć =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Wojna gangu dyskontów trwa

sobota 26/08/2017
9

Znana polska sieć sklepów z kategorii dyskontowej obnażyła to, czego jako gatunek ludzki powinniśmy powstydzić się obnażać. Sieciówka grupy Jerónimo Martins, wprowadzając do swojej oferty…


Testy pseudointeligenckie

środa 27/07/2016
6

Nigdy nie znosiłam testów na inteligencję. Zastanawiam się, kto w ogóle wymyślił to ustrojstwo. Ogólnie rzecz biorąc na same testy nie ma się w sumie…


Adrian znowu kocha

niedziela 03/04/2016
14

Nie wiem, jakie rajstopy robi Adrian, wiem za to, że wciąż po omacku szuka drogi, by zaistnieć w pamięci przydrożnego audytorium, racząc go coraz głębiej…


Miejskie szkodniki

czwartek 25/02/2016
9

Sprawa lokalna, ale dość zabawna. Choć nie dla wszystkich, bo mocno podnosząca ciśnienie. I krwi i atmosferyczne. Jako że kilka lat temu rozpoczęła się długo…


Open-trash – oddadzą ludziom śmieci

poniedziałek 18/05/2015
2

Open-trash – oddadzą ludziom śmieci Kości zostały rzucone, kosze zostaną otwarte. W sejmie trwają prace nad ustawą, która obligować będzie właścicieli sklepów wielkopowierzchniowych do przekazywania…


„Konkubinat to grzech”

sobota 21/03/2015
1185

Mogłabym powiedzieć: Wsadź kij w mrowisko, a nożyce się odezwą. Gdy w zeszłym tygodniu wracałam do domu mój wzrok, chcąc nie chcąc, (w)padł na wielką…


Sezon Ogórkowy

piątek 16/01/2015
0

W tym roku sezon ogórkowy rozpoczął się wyjątkowo wcześnie. Na niebie nie zdążyły pojawić się jeszcze pierwsze solidne promienie słońca, a już co poniektóre niesforne…


Larmo roku 2014

środa 31/12/2014
3

Już dawno nie było w mediach reklamy, która z taką intensywnością wbijałaby się w uszy bogu ducha winnych odbiorców, jak i z tak drastyczną namiętnością…


Wyborcze uroki…

wtorek 18/11/2014
3

Już niedługo „święta, święta i po świętach”, ale póki co „kampania, kampania i po… wyborach”. Umizgiwali się biedni kandydaci, robili co mogli, a gdyby mogli…


Jak wkurzyć klienta

czwartek 23/10/2014
4

Stwierdzenie, że „klient nasz Pan” już dawno można wsadzić między książki, a najlepiej między bajki dla dzieci, traktujące o cudownym świecie, gdzie dobro zawsze zwycięża…