Przyzwolenie na rzeź


niedziela 27/04/2014
0

Nie ma. Nie ma takiej dziedziny, w której istniałoby przyzwolenie na rzeź. Przynajmniej teoretycznie. Nie ma takiej dziedziny, nie ma takiej zgody, nie ma takiego przyzwolenia. Oprócz tej nieszczęsnej branży spożywczej i gastronomii, w przeważającej części zresztą zwierzęcej, której to jednak istnienie bardziej podyktowane jest niepokojącymi nasze umysły ruchami wzburzonych soków żołądkowych i bezwzględnymi wymogami metabolizmu aniżeli archaicznym ludzkim wymysłem.

Istnieje co prawda innego rodzaju rzeź. Na przykład w wojskowym wydaniu. Chłodna, zimna, twarda i wysysająca emocje. Rzeź mająca na celu przyrządzić ludzi na twardo, a z co słabszych jakościowo jednostek oraz egzemplarzy na miękko pozostawiająca nietrwałe, popękane i ukruszone wydmuszki.

Jest jednak jeszcze jedna rzeź. Rzeź równie podła jak wojsko i do tego gastronomią popędzana. Zowie się imionami różnymi, zowie się imionami „odgapionymi”, a z tytułu różnych licencji i praw autorskich zalatuje imionami zagranicznymi.

Top Szefy, Master Szefy i inne telewizyjno-kulinarne salmonelle, które niczym świńska grypa opanowały największe stacje i raczą nas swoją mięsną mieszanką tak często jak to możliwe. Ustrojstwa te są jak potężne zakłady mięsne. Działając na zasadzie franchisingu powielają możliwie starannie wszystkie zachodnie wzorce i wytyczne swoich rodzicieli. Począwszy od wystroju, przez naśladujących swoje pierwowzory cholerycznych prowadzących, na zawodach w jak najkrwawsze rzucanie mięsem skończywszy.

Mięso to jednak nie byle jakie: rare, medium lub oczywiście well done. „Well done” to jednak tylko i wyłącznie stopień wysmażenia, bynajmniej nie nota za kulinarne niezdolności. W piekielnych kuchniach słów takich jak „well” czy „done” się nie używa – gdzieżby w piekle wodę święconą stosować.

Więc plują dalej kąśliwe bestie, mięsem bestie rzucają. Raz rzucą stekiem, sześć razy bluzgiem, a najczęściej to jednym i drugim – ot, taki typowy dwudaniowy zestaw obiadowy. Co ciekawe, bluzgać publicznie ponoć nie można. Wszak i niebo tako rzecze, a i starsi za bluzgi również strofują. Ponoć nawet policjanty mandaty za bluzgi wypisują! Piekła jednak to widać nie tyczy. W piekle najwyraźniej człowiek jak szmata, bez konsekwencji służb żadnych, od góry do dołu zeszmacony być może.

Bluzgi, krzyki, wściekłe komendy. RAUS!!! Was ist das!! Was ist das du kleine Ratte!!! Das ist ein Steak!!? NEIN!!! Das ist die übliche Scheiße! Wie lange muss man warten??? Bist du gehörlos??! Zwei Minuten, fünf Minuten? Vielleicht drei Jahren??! Basta!!! Raus!! Geh mir aus den Augen! Du kleine stinkende Ratte! Raus!!!
Raus, raus, rozlegają się raz po raz wystrzały z karabinu. Żołnierze wałkowani i rozjeżdżani są czołgami, inni zaś wraz z kośćmi mieleni w bluźnierczych maszynach. Żołnierze publicznie rozcierani i miażdżeni są na miazgę w wielkich moździerzach, by po chwili nabić ich na szpikulec i jak świnię z jabłkiem strachu zatykającym usta opiekać ich z esesmańską satysfakcją na ruszcie publicznie akceptowalnej tyranii.

Porządku niczym w obozie pilnują strażnicy na wieżach, z kamerami zamiast lornetek usilnie wypatrując i nasłuchując wszelkich bestialskich smaczków. Nadrzędny tyran, posiadający w swej enklawie piekła kilku ślepo służących mu pomocników, potakujących główkami niczym samochodowe pieski o ruchomych głowach, spełnia się w swej krwiopijczej roli, trzymając w ryzach oraz niewoli psychicznej tyrani grupę jeńców w kuchennych piżamach.
Ci zaś, opluwani, oczerniani i mieszani z błotem, z największą możliwą godnością i służalczością próbują przyjąć ciskane i wystrzelane w nich słowne, szklane oraz ceramiczne jak i metalowe pociski, mieniące się na tle neokomercyjnych swastyk i innych logotypów.

Tymczasem wrażliwy ponoć na ludzką krzywdę świat patrzy na to bez słowa, bez mrugnięcia okiem i bez jęku protestu. I mimo że cały czas zewsząd próbują krzewić w nas pamięć o historycznej rzezi, to jednak nikogo, ni to rady etyki, ni to żadnych obrońców ludzkiej godności, nie razi to, że co tydzień w telewizyjnym piecu płoną kolejne ofiary…

 


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


osiem × 7 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Wojna gangu dyskontów trwa

sobota 26/08/2017
10

Znana polska sieć sklepów z kategorii dyskontowej obnażyła to, czego jako gatunek ludzki powinniśmy powstydzić się obnażać. Sieciówka grupy Jerónimo Martins, wprowadzając do swojej oferty…


Testy pseudointeligenckie

środa 27/07/2016
8

Nigdy nie znosiłam testów na inteligencję. Zastanawiam się, kto w ogóle wymyślił to ustrojstwo. Ogólnie rzecz biorąc na same testy nie ma się w sumie…


Adrian znowu kocha

niedziela 03/04/2016
16

Nie wiem, jakie rajstopy robi Adrian, wiem za to, że wciąż po omacku szuka drogi, by zaistnieć w pamięci przydrożnego audytorium, racząc go coraz głębiej…


Miejskie szkodniki

czwartek 25/02/2016
9

Sprawa lokalna, ale dość zabawna. Choć nie dla wszystkich, bo mocno podnosząca ciśnienie. I krwi i atmosferyczne. Jako że kilka lat temu rozpoczęła się długo…


Open-trash – oddadzą ludziom śmieci

poniedziałek 18/05/2015
2

Open-trash – oddadzą ludziom śmieci Kości zostały rzucone, kosze zostaną otwarte. W sejmie trwają prace nad ustawą, która obligować będzie właścicieli sklepów wielkopowierzchniowych do przekazywania…


„Konkubinat to grzech”

sobota 21/03/2015
1185

Mogłabym powiedzieć: Wsadź kij w mrowisko, a nożyce się odezwą. Gdy w zeszłym tygodniu wracałam do domu mój wzrok, chcąc nie chcąc, (w)padł na wielką…


Sezon Ogórkowy

piątek 16/01/2015
0

W tym roku sezon ogórkowy rozpoczął się wyjątkowo wcześnie. Na niebie nie zdążyły pojawić się jeszcze pierwsze solidne promienie słońca, a już co poniektóre niesforne…


Larmo roku 2014

środa 31/12/2014
3

Już dawno nie było w mediach reklamy, która z taką intensywnością wbijałaby się w uszy bogu ducha winnych odbiorców, jak i z tak drastyczną namiętnością…


Wyborcze uroki…

wtorek 18/11/2014
4

Już niedługo „święta, święta i po świętach”, ale póki co „kampania, kampania i po… wyborach”. Umizgiwali się biedni kandydaci, robili co mogli, a gdyby mogli…


Jak wkurzyć klienta

czwartek 23/10/2014
5

Stwierdzenie, że „klient nasz Pan” już dawno można wsadzić między książki, a najlepiej między bajki dla dzieci, traktujące o cudownym świecie, gdzie dobro zawsze zwycięża…