Od grupowych zakupów do marketingowego bazaru


piątek 30/11/2012
2

Od grupowych zakupów do marketingowego bazaru

Zaczęło się całkiem nieźle. Niezły pomysł, niezły poziom, niezły status, niezły prestiż. Strzał w dziesiątkę i przy okazji w lukę rynkową. A że pomysł innowacyjny, to i publika spora. A jak jeszcze w tle wielkimi literami pulsuje wizja promocji, to już tylko wchodzić, klikać i korzystać, ile wlezie.

Boom na zakupy grupowe nie jest wcale zjawiskiem, które mogłoby kogokolwiek zaskoczyć. Choć takie hopsztosy jak na polski rynek, były rzeczą faktycznie niecodzienną. Nie dziwi zatem fakt, że Polacy odetchnęli z ulgą, kiedy w zasięgu ich ręki pojawiły się promocje, z którymi dotychczas trudno się było spotkać na tak dużą skalę. Od tej pory każdy mógł ze spokojem myśleć, że i on będzie miał możliwość skorzystać z usługi, która wcześniej była odległa ze względów finansowych. Nie gwarantowało to oczywiście całkowitej redukcji kosztów, a w przypadku ofert pierwotnie bardzo drogich i tak potrafiło mocno przeczyścić portfel. Dawało jednak kojącą myśl, nie dość że o niecodziennym doświadczeniu/zakupie, to jeszcze uspokajało sumienie. Przynajmniej na pół gwizdka.

Początkowo głównym jadłem zarówno klientów jak i ofertodawców były w dominującym stopniu usługi. Oferty salonów kosmetycznych i fryzjerskich, gabinetów odnowy biologicznej, solariów czy restauracji były główną kartą przetargową. Widocznie rysowała się także różnica, a raczej przepaść, pomiędzy ilością ofert kierowanych do kobiet a do mężczyzn. O ile panie bez przerwy mogły liczyć na pakiety wymyślnych zabiegów fryzjerskich, tak panowie musieli liczyć się raczej z liczeniem na „co łaska”. Na szczęście, kiedy udało im się już upolować coś dla siebie, nagrodą były zdecydowanie niższe ceny niż w przypadku fryzjerstwa damskiego. Zamiast „niepowtarzalnej oferty: 59 zł zamiast 120 zł, rabat 51%, oszczędzasz 61 zł!” proponowano im strzyżenie za 10 zł zamiast 20 zł. Ot, taka słodka męska zemsta za nierównouprawnienie pt. „a teraz patrzcie i płaczcie”.

 

Stopniowo do ofert zakupów grupowych dołączać zaczęły kolejne gałęzie usług, poszerzając oferowane pakiety o oferty szkół tańca, ośrodków fitness, siłowni, form rozrywki typu bilard, kręgle, gokarty czy paintball. Swoje miejsce na arenie zaklepała też mechanika pojazdowa wraz z pakietami myjąco-czyszczącymi z chwilowymi boomami na markery do porysowanej karoserii oraz podkładki pod akcesoria, inspirowane przyczepnością „poduszek” gekonów (w końcu po co chować telefon do schowka bądź kłaść na półce/siedzeniu, skoro można położyć go w pozycji prawie stojącej). Stale i niezmiennie jednym z kluczowych fundamentów group buyingu są oferty wczasów i wycieczek oraz byczenia się w luksusowych pensjonatach, obowiązkowo z pakietami all-inclusive.

 

 

Ostatnimi czasy w spisku i natarciu na nas są wszelkie możliwe szkoły i kursy językowe, które dają niezbite wrażenie możliwości stania się poliglotą zaledwie w kilka miesięcy. Daj boże siły temu, kto w to wierzy oraz tym, którzy zechcą wytrwać w swoim postanowieniu. Jeżeli nie, zawsze będą mogli na pocieszenie zafundować sobie relaksujący peeling stóp, zagwarantowany przez zastęp małych rybek Garra Rufa, odżywiających się m.in. ludzkim naskórkiem lub (dla co bardziej nerwowych) zakupić zestaw e-papierosów z dożywotnim zapasem kartridży.

A wszystko to oczywiście minus 50%

 

 


Komentarze 2 Dodaj komentarz

 
  1. Zakupy grupowe przeniosły się nawet na Facebooka działając na zasadzie marketingu wirusowego. Aby otrzymać kupon rabatowy na daną usługę trzeba, np. polubić fun page, udostępnić akcję promocyjną czy też zaprosić znajomych do wydarzenia. Taka forma pozwala jednocześnie budować popularność w mediach społecznościowych jak i zwiększyć sprzedaż zakupów grupowych.

       Odpowiedz
    1
    0
  2. @Magdalena, wspomniane przez Ciebie formy aktywizacji internautów i użytkowników korzystających z zakupów grupowych poprzez zachęcanie lub też w pewien sposób „wymuszanie” angażowania innych, by otrzymać dodatkowe korzyści, z marketingowego punktu widzenia są niewątpliwie słusznym posunięciem, by zintensyfikować aktywność potencjalnych odbiorców treści, a następnie także produktów i usług. Jedyne co smuci, to radykalna zmiana (a raczej ogólny spadek poziomu) oferty. Z początku restauracje, weekendy w górach, zabiegi odnowy biologicznej; dziś natomiast skarpetki, ręczniki, garnki, środki antykoncepcyjne, widelce, szczoteczki do zębów czy plastry na odciski…

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


3 + = pięć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Wojna gangu dyskontów trwa

sobota 26/08/2017
12

Znana polska sieć sklepów z kategorii dyskontowej obnażyła to, czego jako gatunek ludzki powinniśmy powstydzić się obnażać. Sieciówka grupy Jerónimo Martins, wprowadzając do swojej oferty…


Testy pseudointeligenckie

środa 27/07/2016
14

Nigdy nie znosiłam testów na inteligencję. Zastanawiam się, kto w ogóle wymyślił to ustrojstwo. Ogólnie rzecz biorąc na same testy nie ma się w sumie…


Adrian znowu kocha

niedziela 03/04/2016
25

Nie wiem, jakie rajstopy robi Adrian, wiem za to, że wciąż po omacku szuka drogi, by zaistnieć w pamięci przydrożnego audytorium, racząc go coraz głębiej…


Miejskie szkodniki

czwartek 25/02/2016
11

Sprawa lokalna, ale dość zabawna. Choć nie dla wszystkich, bo mocno podnosząca ciśnienie. I krwi i atmosferyczne. Jako że kilka lat temu rozpoczęła się długo…


Open-trash – oddadzą ludziom śmieci

poniedziałek 18/05/2015
7

Open-trash – oddadzą ludziom śmieci Kości zostały rzucone, kosze zostaną otwarte. W sejmie trwają prace nad ustawą, która obligować będzie właścicieli sklepów wielkopowierzchniowych do przekazywania…


„Konkubinat to grzech”

sobota 21/03/2015
1188

Mogłabym powiedzieć: Wsadź kij w mrowisko, a nożyce się odezwą. Gdy w zeszłym tygodniu wracałam do domu mój wzrok, chcąc nie chcąc, (w)padł na wielką…


Sezon Ogórkowy

piątek 16/01/2015
6

W tym roku sezon ogórkowy rozpoczął się wyjątkowo wcześnie. Na niebie nie zdążyły pojawić się jeszcze pierwsze solidne promienie słońca, a już co poniektóre niesforne…


Larmo roku 2014

środa 31/12/2014
5

Już dawno nie było w mediach reklamy, która z taką intensywnością wbijałaby się w uszy bogu ducha winnych odbiorców, jak i z tak drastyczną namiętnością…


Wyborcze uroki…

wtorek 18/11/2014
9

Już niedługo „święta, święta i po świętach”, ale póki co „kampania, kampania i po… wyborach”. Umizgiwali się biedni kandydaci, robili co mogli, a gdyby mogli…


Jak wkurzyć klienta

czwartek 23/10/2014
7

Stwierdzenie, że „klient nasz Pan” już dawno można wsadzić między książki, a najlepiej między bajki dla dzieci, traktujące o cudownym świecie, gdzie dobro zawsze zwycięża…