Masowa kradzież kultury. Dali, to wzięli.


wtorek 08/01/2013
3

Nie ma to jak dobry dowcip. Nie dość, że się człowiek uśmieje, to jeszcze chwilowo ożyje i ozdrowieje. Gorzej jednak, gdy po chwili nie wiadomo czy się śmiać, czy też jednak płakać. Najlepiej chyba wszystko naraz, bo wtedy nie trzeba wybierać, więc i dylematów mniej ma człowiek na głowie.

Tym razem łezkę wzruszenia uronić można nad nadmorskim Gdańskiem. Tamtejsi mieszkańcy otrzymali prezent od komunikacji miejskiej. Prezent w postaci siatek na oparciach siedzeń. Wbrew pozorom nie są to jednak torby na wypadek niestrawności czy też choroby morskiej, a siateczki z… mądrością!

Gdańszczanom zaproponowano niecodzienną atrakcję podczas podróżowania komunikacją miejską, której celem jest propagowanie czytelnictwa. Na oparciach siedzeń zawisły bowiem siatki z książkami. Akcja, rzecz jasna, bardzo szlachetna i szlachetnym celom służyć mająca. Co jednak tkwiło w głębi umysłów pomysłodawców i jaką wiarę wyznają, że byli w stanie uwierzyć i przekonać samych siebie, iż pozostawienie na pastwę losu i w rękach łaknącego darmówek tłumu bezbronnych i niewinnych książek nie zaskutkuje błyskawiczną grabieżą tych zbiorów? Jakiego trzeba być wyznania, by mieć tak silną wiarę w ludzi i przeżywszy najmniej ze dwadzieścia lat na tej Ziemi nadal na tyle epatować uczynnością i dobrocią, by nadal chcieć umilić komuś życie…?

 

Oczywiście, żeby było jasne, idea piękna, szlachetna i altruistyczna. Ale gdzie, pytam, gdzie przetrwać miałaby taka akcja? W tym wszechobecnym buszu? W tej dżungli? Gdzie pomiędzy biegiem z jednego przystanku na drugi patrzymy tylko, żeby nas kto nie napadł? Gdzie pomiędzy jednym a drugim pasażerem trzymamy kurczowo torby i plecaki, co by tylko nas nie okradli? Gdzie pomiędzy chwilą przyjazdu autobusu, a otwarciem się wrót do tej miejskiej limuzyny, rozpychamy się łokciami, szykując się do biegu o zajęcie lśniącego niebiańską aurą wolnego miejsca? Tam, przepraszam, miałaby uchować się biedna zbłąkana papierowa owieczka?

Może by i mogła, bo przecież „wszystko się może zdarzyć”. Niestety, przykład Gdańska pokazał, że wychodząc z czymś do ludzi trzeba najpierw donucić sobie jeszcze końcówkę: „gdy głowa pełna marzeń”. Póki co (i co podziwiam) autorzy są jeszcze zasobni w pokłady wiary i na pokłady tramwajów chcą i będą dowozić kolejne porcje jadła dla, widać, strasznie wygłodniałych gdańskich umysłów.

Na cud i odwrócenie obecnej tendencji mimo wszystko jednak bym nie liczyła. Ludzie to potwór nienasycony, głodżilla absolutna, i wiele by trzeba było im jeszcze do gardła nawrzucać, żeby zagłuszyć burczenie chciwości. Teraz można tylko życzyć autorom-filantropom, aby lud przychodząc pożreć kolejną książkę „zwracał” również tę uprzednio pożartą… Powodzenia…

 


Komentarze 3 Dodaj komentarz

 
  1. Można by się zastanowić, na ile była to filantropia, a na ile interes drukarni dostarczającej książki i osób, których ciężka praca w ramach tego projektu była sponsorowana z podatków (lub ‚funduszy europejskich – chociaż tych niby mniej żal, ale mimo wszystko…).

       Odpowiedz
    0
    0
    • Ecthgow, projekt ten, o ile wiem i jak go przedstawiają, był akcją/próbą, mającą na celu zachęcenie Gdańszczan do czytania książek. Pomysłodawcą był gdański magistrat, a całą akcję objęła patronatem miejska biblioteka publiczna i to ona była również dostawcą książek. Uzupełniała też zbiory, w zastraszającym tempie topniejące pod spragnioną literatury ręką zapalonych czytelników. Miejmy nadzieję, że ostatecznie zatrzymał się albo „proces topnienia” albo kolejne dostawy i że dzięki temu biblioteka nie wyzionęła całkiem ducha.

         Odpowiedz
      0
      0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


cztery + 7 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Wojna gangu dyskontów trwa

sobota 26/08/2017
7

Znana polska sieć sklepów z kategorii dyskontowej obnażyła to, czego jako gatunek ludzki powinniśmy powstydzić się obnażać. Sieciówka grupy Jerónimo Martins, wprowadzając do swojej oferty…


Testy pseudointeligenckie

środa 27/07/2016
0

Nigdy nie znosiłam testów na inteligencję. Zastanawiam się, kto w ogóle wymyślił to ustrojstwo. Ogólnie rzecz biorąc na same testy nie ma się w sumie…


Adrian znowu kocha

niedziela 03/04/2016
10

Nie wiem, jakie rajstopy robi Adrian, wiem za to, że wciąż po omacku szuka drogi, by zaistnieć w pamięci przydrożnego audytorium, racząc go coraz głębiej…


Miejskie szkodniki

czwartek 25/02/2016
5

Sprawa lokalna, ale dość zabawna. Choć nie dla wszystkich, bo mocno podnosząca ciśnienie. I krwi i atmosferyczne. Jako że kilka lat temu rozpoczęła się długo…


Open-trash – oddadzą ludziom śmieci

poniedziałek 18/05/2015
0

Open-trash – oddadzą ludziom śmieci Kości zostały rzucone, kosze zostaną otwarte. W sejmie trwają prace nad ustawą, która obligować będzie właścicieli sklepów wielkopowierzchniowych do przekazywania…


„Konkubinat to grzech”

sobota 21/03/2015
626

Mogłabym powiedzieć: Wsadź kij w mrowisko, a nożyce się odezwą. Gdy w zeszłym tygodniu wracałam do domu mój wzrok, chcąc nie chcąc, (w)padł na wielką…


Sezon Ogórkowy

piątek 16/01/2015
0

W tym roku sezon ogórkowy rozpoczął się wyjątkowo wcześnie. Na niebie nie zdążyły pojawić się jeszcze pierwsze solidne promienie słońca, a już co poniektóre niesforne…


Larmo roku 2014

środa 31/12/2014
2

Już dawno nie było w mediach reklamy, która z taką intensywnością wbijałaby się w uszy bogu ducha winnych odbiorców, jak i z tak drastyczną namiętnością…


Wyborcze uroki…

wtorek 18/11/2014
0

Już niedługo „święta, święta i po świętach”, ale póki co „kampania, kampania i po… wyborach”. Umizgiwali się biedni kandydaci, robili co mogli, a gdyby mogli…


Jak wkurzyć klienta

czwartek 23/10/2014
3

Stwierdzenie, że „klient nasz Pan” już dawno można wsadzić między książki, a najlepiej między bajki dla dzieci, traktujące o cudownym świecie, gdzie dobro zawsze zwycięża…