Ludzie do odstrzału


niedziela 16/02/2014
6

To naprawdę zadziwiające, że można tak ot po prostu i bezkarnie zabić i nie ponieść żadnych konsekwencji. Co więcej, że można to zrobić na oczach innych, przyjmując jednocześnie rolę nauczyciela, instruktora, a może i nawet wzoru do naśladowania. Zabili, pokazali publicznie, zrobili z tego spektakl i widowisko, istną wręcz prelekcję dla starszych i dla młodszych.

Lat pięć, pięćdziesiąt – nieistotne. Przyjdź i popatrz, zaproś mamę, ciocię, babcię i dziadka. Oto żyrafa. Ładna, zdrowa, śliczna, długoszyja. Ładna, śliczna, niepotrzebna. A jak niepotrzebna to odstrzelić. Co się zwierzę pałętać będzie, skoro miejsca jest mało, a na dodatek zwierzak zamiast błękitnej krwi ma złe geny. Miejsca za mało, żyraf za dużo – rachunek jest prosty: raz, dwa, trzy, do odstrzału idziesz ty.

Pójdzie szybko, pójdzie gładko, problemów większych nie będzie. Roboty w zoo zawsze dużo, więc się patyczkować specjalnie z jedną długonogą nie ma co.
Pif-paf, cel-pal, żywa-martwa i po krzyku. Sprawa załatwiona.

Teraz czas na swoistego Big Brothera. Wszyscy stoją, żyrafa leży, zbiegowisko, widowisko. Są ludzie, więc są i hieny, są kamery, jest krew, jest trup, są flaki. Zabawa na całego. Rozkrawają skórę, odsłaniają wnętrze, ćwiartują, ucinają stojącą jeszcze niedawno nogę i ciągną kawałek tego, co jeszcze przed chwilą żyło, jak niepotrzebny gnat, jak marny ochłap mięsa i rzucają lwom na pożarcie…
Cudo. Zapraszamy do stołu. Spektakl, że palce lizać.

Szlag człowieka może trafić, krew człowieka może zalać. Że znajdzie się zawsze jakiś ktoś, że znajdzie się zawsze jakieś bezwzględne monstrum, którego nie wzruszy nic. Który za nic będzie miał to, że bezprawnie dysponuje czyimś życiem, sam będąc nic nieznaczącym robakiem na tej ziemi. Który nie da się uprosić, a nawet przebłagać opcją zapłaty lub możliwością przejęcia opieki nad zwierzęciem.

A co na deser? Nie wykluczali, że kolejna żyrafa i kolejna egzekucja. Szefowie kopenhaskiej zwierzęcej restauracji zapraszają na ucztę zarówno lwy jak i ludzi.
Dlaczego? A bo to istotne? Jest za dużo, więc trzeba się pozbyć. Sprawa prosta, jasna i logiczna.

Skoro tak łatwo można rozwiązać problem nadmiaru to dlaczego wciąż jest go tak dużo? Obecnie borykamy się z nadmiarem bezrobotnych, nadmiernie przepełnione przestępcami są więzienia. W stosunku do liczby żłobków i przedszkoli mamy zdecydowanie za dużo dzieci. Przepełnione po brzegi i po korytarze są szpitale i placówki zdrowia, a w urzędach notuje się przerost zatrudnienia. Biorąc przykład z duńskiego zoo, trzeba by było wziąć i po prostu wystrzelać tę nadwyżkę. Ile miejsca by przybyło, ile przestrzeni życiowej! A tak co? Psinco! – dusić się trzeba i kisić w tym ludzkim zbiorowisku, gdzie każdy każdego ma dosyć.

W Chinach przez lata stosowano politykę jednego dziecka. Zmuszano obywateli do życia wbrew naturze, przez co albo po kątach chowali niepoprawnie politycznie ani statystycznie urodzone dzieci albo pozbywali się ich na różne inne sposoby. Teoretycznie można by uznać, że było to nieco bardziej humanitarne aniżeli los, który spotkał żyrafę z Kopenhagi, nie mniej jednak wytworzyła się kontrolowana hodowla ludzi. Choć kto wie, może Chińczycy powinni się cieszyć, że władze nie robiły ulicznych łapanek dzieci i nie ustawiały ich później pod ścianą, by następnie rozstrzelać je serią z karabinu?

Wracając jednak do zoo, jego definicja mówi, iż ma pełnić (podobno) rolę edukacyjną i rekreacyjną i ochronną względem zwierząt. W duńskim ogrodzie zoologicznym dwa pierwsze założenia, szczególnie w wymiarze karykaturalnym, spełniono bez wątpienia. Szkoda tylko, że nijak nie da się dopatrzyć trzeciego elementu. Biorąc pod uwagę, że podobno najważniejsze jest życie i jego za wszelką cenę ochrona, duńskiemu zoo można przyznać drewniany medal w pełnieniu swojej misji. Natomiast z perspektywy ostatnich wydarzeń i gorących tematów w naszym kraju aż dziw bierze, że wielokrotny zabójca kilkorga dzieci na tle seksualnym wychodzi na wolność po 25 latach, bo nawet i jego dotknęła amnestia, podczas gdy niczemu winne 18-miesięczne, piękne i dostojne zwierzę ponosi śmierć „z urzędu” i niestety nie obejmuje go ani żadna amnestia ani żadne ułaskawienie, a jedynie nieludzkie miłosierdzie, bowiem widać człowiek jako najgorsze zwierzę miłosierdzia ludzkiego niestety nie posiada.


Komentarze 6 Dodaj komentarz

 
  1. Ależ w Belgii właśnie wyrazili zgodę na realizację Pani postulatów: można już zabijać chore dzieci. Ale i tak więcej krzyku o jedną żyrafę.

       Odpowiedz
    6
    5
  2. Pisze Pani, że dobrze, iż w Chinach nie rozstrzeliwano dzieci. Ale nie wspomina Pani ani słowem o masowo tam przeprowadzanych przymusowych aborcjach. Czy to nie na jedno wychodzi? Czy może jak rzecz się nie dzieje na ulicy, tylko w jakimś mobilnym gabinecie, to już nie jest zabijanie?
    Ja też z niesmakiem i pewnym przerażeniem oglądałem relację z egzekucji i ćwiartowania żyrafy na oczach dzieci. Ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy, żeby porównywać tę sytuację z zabijaniem ludzi. To jest etyczne nadużycie.
    Poza tym zgadzam się co do joty z przedmówcą – Belgia przegłosowuje legalne zabijanie dzieci, ale na blogach widzimy łzy wylewane nad losem biednej żyrafy… Nasz świat stanął na głowie :(

       Odpowiedz
    4
    4
  3. P. Marcinie & P. Marcinie, dziękuję za głosy. Jak najbardziej rozumiem Wasze stanowiska. Zwróćcie jednak uwagę, że nigdzie w tekście nie podważam wartości życia ludzkiego, a na dodatek poruszam ten wątek pomimo innego tematu przewodniego. Życie, nieważne czyje, traktuję jednakowo. Sprawa żyrafy dotyczy natomiast zwierzęcia > całkowicie zdrowego < i to właśnie bulwersuje. W tym wypadku mamy do czynienia z Bezsensowną, Niepotrzebną i Nieuzasadnioną śmiercią/egzekucją, której bez większych wysiłków dało się uniknąć. Jeśli bowiem zwierze stanowiło "problem" to nie ma żadnego wytłumaczenia dla tego, który tylko przez swoje "widzimisię" nie przyjął pomocy i korzystnego rozwiązania. Zwierzę było młode i zdrowie, więc czego chcieć więcej? Zauważcie, że jeżeli traktujemy życie i wszystkich równo, to gdyby akceptować takie postępowanie nie można by mieć zastrzeżeń do usypiania pacjentów nie mieszczących się w kolejce do lekarzy czy skazanych na dożywotnie leczenie, ani podopiecznych ośrodków adopcyjnych czy ludzkich dzieci ze związków kazirodczych. W myśl ułomnych uzasadnień: niepotrzebne, zbędne, stwarzające wiecznie problemy, z nadwyżki, być może genetycznie koślawe, opóźnione, ułomne itd.

    Dlatego też zupełnie osobnego wątku wymaga dyskusja o cierpieniach w chorobie, które potrafią wywołać w człowieku i dziecku myśli i pragnienia nawet ostatecznej i nieodwracalnej autodestrukcji, tak jak innym wątkiem jest aborcja jako dramatyczne i desperackie poszukiwanie sposobu na prewencję przed biedą, nędzą, brakiem perspektyw oraz świadomością życiowej poniewierki dla przyszłych, nienarodzonych jeszcze dzieci, której pewnie tak ja jak i wy nie chcielibyście dać wraz z cudem życia swoim dzieciom.
    Są to, powtórzę, wszystko bez wyjątku dylematy strasznie bolesne, nieraz aż rozdzierające. Jednak reagując na każde zło zwiększamy szansę na uniknięcie selekcji i tworzenia absurdalnych kryteriów pt. "warto/nie warto", "wyrzucić/zostawić" czy w najekstremalniejszym przypadku "zabić czy ratować".

       Odpowiedz
    4
    4
  4. Bardzo ciekawy artykuł. Jacy jesteśmy wobec najmniejszych i najsłabszych istot żywych tacy niestety jesteśmy wobec wszystkich innych. Chciałbym wierzyć, że ten, kto z łatwością zabije żyrafę, nie zabije człowieka ale chyba tak nie jest. Tylko strach przed karą wielu powstrzymuje przed zbrodnią.

       Odpowiedz
    1
    0
  5. @Marek, dziękuję. Pokojowe i równościowe nastawienie Twoje oraz @jtw bardzo cieszy. Oby takiej postawy było więcej także wśród innych.
    Pozdrawiam.

       Odpowiedz
    1
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


× cztery = 12

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Wojna gangu dyskontów trwa

sobota 26/08/2017
10

Znana polska sieć sklepów z kategorii dyskontowej obnażyła to, czego jako gatunek ludzki powinniśmy powstydzić się obnażać. Sieciówka grupy Jerónimo Martins, wprowadzając do swojej oferty…


Testy pseudointeligenckie

środa 27/07/2016
8

Nigdy nie znosiłam testów na inteligencję. Zastanawiam się, kto w ogóle wymyślił to ustrojstwo. Ogólnie rzecz biorąc na same testy nie ma się w sumie…


Adrian znowu kocha

niedziela 03/04/2016
16

Nie wiem, jakie rajstopy robi Adrian, wiem za to, że wciąż po omacku szuka drogi, by zaistnieć w pamięci przydrożnego audytorium, racząc go coraz głębiej…


Miejskie szkodniki

czwartek 25/02/2016
9

Sprawa lokalna, ale dość zabawna. Choć nie dla wszystkich, bo mocno podnosząca ciśnienie. I krwi i atmosferyczne. Jako że kilka lat temu rozpoczęła się długo…


Open-trash – oddadzą ludziom śmieci

poniedziałek 18/05/2015
2

Open-trash – oddadzą ludziom śmieci Kości zostały rzucone, kosze zostaną otwarte. W sejmie trwają prace nad ustawą, która obligować będzie właścicieli sklepów wielkopowierzchniowych do przekazywania…


„Konkubinat to grzech”

sobota 21/03/2015
1185

Mogłabym powiedzieć: Wsadź kij w mrowisko, a nożyce się odezwą. Gdy w zeszłym tygodniu wracałam do domu mój wzrok, chcąc nie chcąc, (w)padł na wielką…


Sezon Ogórkowy

piątek 16/01/2015
0

W tym roku sezon ogórkowy rozpoczął się wyjątkowo wcześnie. Na niebie nie zdążyły pojawić się jeszcze pierwsze solidne promienie słońca, a już co poniektóre niesforne…


Larmo roku 2014

środa 31/12/2014
3

Już dawno nie było w mediach reklamy, która z taką intensywnością wbijałaby się w uszy bogu ducha winnych odbiorców, jak i z tak drastyczną namiętnością…


Wyborcze uroki…

wtorek 18/11/2014
4

Już niedługo „święta, święta i po świętach”, ale póki co „kampania, kampania i po… wyborach”. Umizgiwali się biedni kandydaci, robili co mogli, a gdyby mogli…


Jak wkurzyć klienta

czwartek 23/10/2014
5

Stwierdzenie, że „klient nasz Pan” już dawno można wsadzić między książki, a najlepiej między bajki dla dzieci, traktujące o cudownym świecie, gdzie dobro zawsze zwycięża…