Grecja ssie


wtorek 27/11/2012
8

Grecja ssie

W Grecji nadal polskie nastroje – raz na jedną nóżkę, raz na nóżkę drugą. A jak nie wystarczy, to jeszcze na trzecią, jeszcze na jedną, jeszcze na kolejną… i tak bez końca. Kolejne zrzutki, kolejne transfery, kolejne dobroczynne zbiórki, kolejne hojne dowody unijnej lojalności i wsparcia. Któż by tak nie chciał?

Premier Tusk co prawda z dumą może rozprawiać o stabilnym żeglowaniu Polski po rozlanym po Europie morzu kryzysu, jednak biedak o zwiększenie funduszy z unijnego budżetu z zaciśniętymi zębami walczyć musi. Nie to co Grecja, do której pomoc napływa ciągle i zewsząd, a mimo to pieniądze owe topią się w buszującym wszędzie chaosie, a następnie znikają jak kamfora, pozostawiając po sobie tylko ulotne jak postać ducha nagłówki w prasie i dramatyczne mini-reportaże w „tefałenowskich” Faktach.

Donald Tusk – Dają 300 mld zł, chcemy 400

Walczą więc oboje – i premier i Grecja – byleby tylko więcej pieniędzy skapnęło, byleby tylko więcej z wymion dało się wycisnąć. Donald usilnie dwoma rękoma ster trzyma, Grecja tymczasem już dawno popłynęła na fali porażki. Jednak choć ten śródziemnomorski Neverland teoretycznie jest już całkiem bezradny, to mimo tego ze zdumiewającą wręcz siłą zasysa wszelkie transfery i wszelkie skierowane doń „incomy”.

Niby taki biedny, taki chory, taki słaby, a żre jak armia wygłodzonych żołnierzy. Ale i to określenie zdaje się być za słabym, toć każdy głodny zdechłby już dawno z przejedzenia. Tymczasem Grecja nie – zasysa wszystko co popadnie, z siłą godną odkurzaczy najnowszej generacji. Ale i tak to one mogłyby się od Grecji tak wytężonego ssania uczyć, bo daleko im jeszcze do wielkiego mistrza w tym fachu. Także specjaliści ds. kosmosu mogliby na znajomości sytuacji greckiego kryzysu skorzystać, wszak takiej czarnej dziury w sztucznych warunkach na pewno nie uda im się wyhodować.

Zatem jak Grecja żarła, tak żre nadal, jednak tej wyżerki nikt jej chyba raczej nie zazdrości. Święta co prawda za pasem, a w portfelach niewiele, o ile nie mniej niż przed rokiem, jednak wszystko chyba lepsze aniżeli wspólne, lecz niechciane biesiady na ulicach miast z transparentami i kamieniami w rękach.

Polak jak wiemy potrafi, więc choćby się waliło i paliło, święta na bogato i tak być – będą. Swój niezaprzeczalny udział w tym grudniowym precedensie będą mieć zapewne kredyty-chwilówki, jednak cóż zrobić, skoro kampanie ostrzegawcze oczekiwanych rezultatów, mimo chęci, nie przynoszą.

Na Grekach, niestety, pożyczki przestały już robić wrażenie. Jak donosi Rzeczpospolita 84% obywateli nie ma złudzeń, że po kolejnej kroplówce witamin za 44 mld euro nic się w ich landzie nie zmieni.

Debata nad kwestią przyznania Grecji kolejnej transzy teoretycznie powinna zakończyć się pozytywnie dla samej zainteresowanej. Spełnia ona bowiem wszystkie wymagane warunki. Jednak, o dziwo, tym razem niepokój budzą „wątpliwości co do wywiązania się Grecji ze swoich zobowiązań”. Któż by pomyślał, że takowe w ogóle jeszcze istnieją!

Europejskie zachwianie kondy(gna)cji

Zaprawdę niesamowite jest, że istnieją jeszcze ludzie o tak silnej wierze.

Grecja to obecnie absolutnie nienasycony tasiemiec w przewodzie pokarmowym Europy. Niestety, nic nie zapowiada, by miało się to szybko zmienić.
Wiedząc o obecności solitera w naszym jelicie cienkim możemy zażywać leki, by skutecznie się go pozbyć. W przypadku Grecji sprawa nie jest taka prosta i póki co musimy wrzucać w niego kolejne tony żywności, tylko po to, żeby całkowicie nas nie zeżarł…

 


Komentarze 8 Dodaj komentarz

 
  1. Dziewczyny!!! Zlituj się nad sobą i przestań się kompromitować. Twoja niewiedz jest porażająca. Uważasz bankierów którzy pożyczali pieniądze Grecji za idiotów? Ekonomiści określają ich „banksterami”. To zorganizowana mafia połykająca to co ludzie wytwarzają pracą, jak czarna dziura materię. Nie powtarzaj własnymi słowami tego co usłyszałaś w TVN tylko poczytaj trochę. Większość pieniędzy jakie Grecja pożyczyła poszło na inwestycje. Teraz pod przymusem UE będącej na usługach bankierów Grecy muszą sprzedawać te inwestycje grubo poniżej kosztów- jak to u bankruta. Kto ma kasę aby kupić np. lotnisko? Banki! Z pieniądzu na „ratowanie Grecji” Grecy nie zobaczą nawet 1€ bo ta kasa idzie od razu do banków które pożyczyły im pieniądze. Dlatego ten fundusz prawidłowi powinien się nazywać funduszem na ratowanie banków. Poskładaj sobie teraz to wszystko do kupy to zobaczysz jaki to szwindel. Prywatne baki pożyczyły kasę wiedząc, że doprowadzi to do niewypłacalności dłużnika. Straty im pokryto z podatków Europejczyków. Czyli banki odzyskają kasę + odsetki i kupią za gorsze majątek dłużnika. Trudno o lepszy geszeft. Jak na tym tle wygląda to co tu nasmarowałaś?

       Odpowiedz
    1
    0
  2. Bob, zdążyłam się już zorientować, że zawsze będziesz tym, który w moich progach zawsze krzyczeć będzie o zlitowanie. Podobnie krzyczę i ja, kiedy widzę, że ktoś zakleszczył się w swoich sztywnych i zawsze tylko jedno widzących przekonaniach. Zaprawdę, z podziwem czytam historię, którą ułożyłeś w części swojego komentarza, wyjaśniając MI, co JA napisałam. Dość ciekawe zjawisko. Szukałam we wpisie elementów, które mi zarzucasz, ale mimo usilnych starań nie mogę ich nigdzie ani dostrzec ani znaleźć. Czytając złością widzę przeczytałeś/odebrałeś tylko powierzchniową warstwę, z tym że ja tu zupełnie nie o tym. I do tego, w przeciwieństwie do Ciebie, bez obrażania innych. Ale mimo to dzięki za post, niech sobie będzie i stanowi Twoją wersję wyjaśnienia sytuacji, nikt nie mówi, że złą. Kwestię „obsmarowywania” innych zduszę w sobie i nie poruszę. Pozdrawiam

       Odpowiedz
    1
    0
  3. O.K. przepraszam za formę. Poniosło mnie bo ręce mi opadają widząc jak ludzie naiwnie łykają to co im media aplikują. Tłumaczy Cię tylko młody wiek i to, że teraz w szkołach nie uczą krytycznego myślenia tylko wypełnianie testów. To co napisałem to nie jest moja wersja. To jest wersja niezależnych ekonomistów która nie ma słabych punktów. Nie zakłada, jak napisałem, że bankierzy to idioci. Za co by się nie wziąć to nitki prowadza do nich. Zainteresuj się tym jeśli chcesz zrozumieć jak ten świat działa. Tylko nie szukaj informacji w GW i TVN bo u nich takie tematy nie istnieją. Jeśli już to używają bezpiecznego określenia „rynki finansowe”. Pozdrawiam.

       Odpowiedz
    0
    0
  4. Fajnie to czytać, od razu dialog przybiera poważniejszą formę, w końcu jesteśmy dorośli, więc chyba tak też powinniśmy się (starać) zachowywać…? Oddzielam wpisy od postów, to dla mnie dwa różne światy, co chyba zresztą da się zauważyć. Mnie również nosi, gdy ludzie dają się wypychać propagandową watoliną, jak bezwładne i bezosobowe pacynki do sterowania. Zero myślenia, połkną wszystko, czym ich karmią. Co do nauki to (na szczęście) wyparowała mi cała wyryta pamięciówka, którą kiedyś wkuwałam, bo w standardach szkolnych oznaczała ona „wiedzę”. To czego nauczyłam się sama zostało mi do dziś i z ogromną empatią współczuję młodzieży, że muszą borykać się z tym co rusz to nowym i „ulepszonym” (żach…) roller coasterem, który funduje im Ministerstwo Edukacji. GW nie czytam, Faktów nie oglądam, krew jest zbyt cenna, żeby dawać ją sobie psuć. W końcu i bez tego jest już wystarczająco dużo powodów. Pozdrawiam, mając nadzieję, że coraz bardziej się rozumiemy i szanujemy.

       Odpowiedz
    1
    0
  5. Większość mojego życia przypadła na mroczny okres komuny więc jestem bardzo krytyczny wobec mediów co mi wychodzi na dobre. W tym zalewie propagandy nie łatwo jest wyłuskać o co na prawdę chodzi. Ogrom manipulacji jest przerażający. Kilka dni temu opublikowane ranking pracowitości poszczególnych członków UE i się okazało, że najwięcej pracują – Grecy! Nawet biorąc margines na to, że dużo nie oznacza wydajnie, to i tak nasuwa się dysonans poznawczy. I tak jest ze wszystkie czego by się nie tknąć. Wszechobecne kłamstwo i manipulacje. Niestety takiego prania mózgów nie robi się bez przyczyny i na pewno nie dla naszego dobra. Obawiam się, że właśnie wali się nasza cywilizacji łacińska i przygotowuje się nas do przyjęcia cywilizacji ala turańska w której człowiek jest nawozem dla władców.

       Odpowiedz
    0
    0
  6. A widzisz, ja dodam do Twojego postu jeszcze jedno info, które również przeczytałam w ostatnich dniach, a które mówiło o tym, że Polacy pracują najwięcej ze wszystkich krajów UE. Już nawet abstrahując od wydajności widać jednoznacznie, że „otwórz inne źródło, a poznasz inną prawdę”. Niestety, każdy kto tylko zechce tworzy własne rankingi i przeprowadza swoje badania. Zaś ich wiarygodność podważyć można kiwnięciem małego palca, gdyż ich grupy badawcze obejmują tylko ścisły krąg „wybranych-pożądanych”. Dzięki temu jedna osoba/jeden podmiot gosp. może figurować zarówno na pierwszym miejscu każdego rankingu tej samej kategorii jak i na różnych miejscach bądź wcale, zależnie od tego, komu jest to na rękę i jaką korzyść mu to przyniesie.

    Co do nawozu dla władców… Obawiam się, że przy moim buncie wobec wszelkich nacisków, będę bardzo kiepskim nawozem. Ale jakoś specjalnie przykro z tego powodu mi nie jest.

       Odpowiedz
    0
    0
  7. Nie czerpię z jednego źródła a te badania podawały też stacje TV więc są spójne.
    Jeśli wolisz określenie niewolnik zamiast nawozu to proszę bardzo. Jak pożyjesz trochę to się przekonasz, że sytuacja się tak na prawdę nie zmienia. Ludzie cały czas gonią kiełbasę dyndającą im przed oczami i dogonić jej nie mogą. W tym zagonieniu nie widzą systemu i tych co nim kierują. Identycznie było za komuny. Jak Polska długa i szeroka każdy kawałek ziemi zaorany i zasiany a w sklepach tylko ocet. Teraz też efekty naszej pracy gdzieś wyparowują a nam się mówi, że będzie jeszcze gorzej i trzeba zaciskać pas. Zegar długu kręci się jak szalony. W zgodnej opinie matematyków i ekonomistów ten dłuż jest nie do spłacenia. Ale nie o to tu chodzi. Dług ma z nas uczynić niewolników międzynarodowej lichwy. Coraz większa cześć naszych zarobków idzie do ich kieszeni jako spłata obsługi zadłużenia. Dlaczego przywódcy prawie wszystkich krajów zadłużają je tak? Czy swoje rodziny też by tak zadłużyli czy tylko nam to serwują? Dlaczego to robią, co lub kto nimi kieruje? Dlaczego po zakończeniu kariery politycznej dostają lukratywne posady w bankach? I na koniec sprawa fundamentalna. Kto pozwolił bankom generować puste pieniądze i pożyczać je na procent, czyli wypłukiwać złoto z powietrza? To banki sobie same pozwoliły, bo ci wszyscy przywódcy to atrapy wybierane prze ciemny lud w kolejnym tańcu z gwiazdami. Tak więc kto ssie ten ssie a Grecy czy Polacy tyrają aby mieli co ssać.

       Odpowiedz
    1
    0
  8. @Bob, bez względu na to, czy nawozem, niewolnikiem, szczurem czy jeszcze czymś innym to i tak nie jestem na to dobrym materiałem. Wyznaję równość i nic nie przekona mnie, że stosowanie represji i życiowego mobbingu w postaci „haruj, a będzie ci dane” przyniesie w końcu wymarzone życie. Gdzie nie spojrzeć widać, że dane ma się wtedy, gdy ma się wy…tentegowane, co jeszcze bardziej irytuje i dołuje tę zagrożoną wymarciem grupę ludzi uczciwych i pracowitych, którym coraz bliżej niespotykanością do dinozaurów i ptaków dodo. Dług okazał się być świetną i obejmującą wszystkie aspekty życia strategią i ponadczasowym pretekstem do nieskończonego wciskania ludziom konieczności wiecznego zaciskania pasa. A my, mikrotrybiki w tej całej ekononicznej maszynerii, mamy realizować to, co głoszą wielkie gadające głowy. W sumie nie dziwię się, że owego licznika nie nazywa się liczydłem czy kalkulatorem, a właśnie zegarem. W końcu czas liczy się tylko w jedną stronę, a oprócz ciągłego dodawania, żadnych innych działań wykonać się nie da. Ciekawe tylko, kiedy w końcu pęknie sprężyna, bo kiedyś musi to nastąpić, i nie pomoże nawet fakt, że to zegar elektroniczny… Wiele ludzi potrafi zadłużyć swoje rodziny i wielu już tego dokonało, ale między nimi a przywódcami jest zasadnicza różnica. Przeciętny Kowalski zadłuża się, bo nieco zbyt infantylnie się rozmarzył, często zbyt naiwnie połasił się (za swoje pieniądze) i uległ pokusie na jedną bądź kilka małych kostek cukru, które miał nadzieję, umilą mu choć przez chwilę to wg niego szare życie, ten perpetuum mobile kołowrotek dla ludzi; podczas gdy przywódcy państw chcą najpierw pożyć pełną gębą, całymi garściami kosztować życia i najpierw sobie poużywać (w końcu nie za swoje), więc strach (o dziwo) nie jest tak duży, a dopiero ziemia trzęsąca się im pod nogami stanowi budzik do powrotu na ziemię z marzeń sennych i zamiatania nawarstwiających się problemów pod dywan słowami „nie jest jeszcze tak znowu źle”, „mogło być dużo gorzej” i „jakoś to będzie”. Czyli ostatecznie doszliśmy chyba do momentu, w którym, biorąc pod uwagę ludzkie pazerne zapędy, można rozważyć uniwersalne stwierdzenie, że „Wszyscy ssą, a jak jeszcze nie ssą to na pewno będą ssać”…? ;)

       Odpowiedz
    0
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


× cztery = 8

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Wojna gangu dyskontów trwa

sobota 26/08/2017
12

Znana polska sieć sklepów z kategorii dyskontowej obnażyła to, czego jako gatunek ludzki powinniśmy powstydzić się obnażać. Sieciówka grupy Jerónimo Martins, wprowadzając do swojej oferty…


Testy pseudointeligenckie

środa 27/07/2016
14

Nigdy nie znosiłam testów na inteligencję. Zastanawiam się, kto w ogóle wymyślił to ustrojstwo. Ogólnie rzecz biorąc na same testy nie ma się w sumie…


Adrian znowu kocha

niedziela 03/04/2016
25

Nie wiem, jakie rajstopy robi Adrian, wiem za to, że wciąż po omacku szuka drogi, by zaistnieć w pamięci przydrożnego audytorium, racząc go coraz głębiej…


Miejskie szkodniki

czwartek 25/02/2016
11

Sprawa lokalna, ale dość zabawna. Choć nie dla wszystkich, bo mocno podnosząca ciśnienie. I krwi i atmosferyczne. Jako że kilka lat temu rozpoczęła się długo…


Open-trash – oddadzą ludziom śmieci

poniedziałek 18/05/2015
7

Open-trash – oddadzą ludziom śmieci Kości zostały rzucone, kosze zostaną otwarte. W sejmie trwają prace nad ustawą, która obligować będzie właścicieli sklepów wielkopowierzchniowych do przekazywania…


„Konkubinat to grzech”

sobota 21/03/2015
1188

Mogłabym powiedzieć: Wsadź kij w mrowisko, a nożyce się odezwą. Gdy w zeszłym tygodniu wracałam do domu mój wzrok, chcąc nie chcąc, (w)padł na wielką…


Sezon Ogórkowy

piątek 16/01/2015
6

W tym roku sezon ogórkowy rozpoczął się wyjątkowo wcześnie. Na niebie nie zdążyły pojawić się jeszcze pierwsze solidne promienie słońca, a już co poniektóre niesforne…


Larmo roku 2014

środa 31/12/2014
5

Już dawno nie było w mediach reklamy, która z taką intensywnością wbijałaby się w uszy bogu ducha winnych odbiorców, jak i z tak drastyczną namiętnością…


Wyborcze uroki…

wtorek 18/11/2014
9

Już niedługo „święta, święta i po świętach”, ale póki co „kampania, kampania i po… wyborach”. Umizgiwali się biedni kandydaci, robili co mogli, a gdyby mogli…


Jak wkurzyć klienta

czwartek 23/10/2014
7

Stwierdzenie, że „klient nasz Pan” już dawno można wsadzić między książki, a najlepiej między bajki dla dzieci, traktujące o cudownym świecie, gdzie dobro zawsze zwycięża…