Dzisiaj spotkałam gender


sobota 23/08/2014
9

Dzisiaj spotkałam dżendera. Wielkiego, groźnego i straszliwego dżendera.

Miał grubą, zieloną skórę; wielkie, żółte jaszczurze oczy, a jego grzbiet porastały grube, kolczaste i cierniowe łuski. Jego wielką, paszczurzą głowę okalał orężny, siejący trwogę róg, a z jego oczu strzelały, trzaskające niczym smagi szalonego bicza, wyładowania elektryczne.

W momencie kiedy go mijałam miasto doszczętnie płonęło i ostatecznie dogorywało. Całe niebo spowite było duszącym dymem, a każdy okoliczny kąt i zakamarek trawiony był szalonym, gorejącym ogniem.

Nie było nikogo. Nikogo, kto byłby w stanie uchronić się przed bestią i ostać na tej ziemi jako ostatni osierocony ziemski rozbitek. Pozostałam już więc tylko ja. Ja, jako ostatnia nadzieja dla ludzkości. Tylko ja mogłam uratować ten świat przed zagładą…

Ale… tego nie zrobiłam.

 

 

Ok. A teraz zejdźmy na ziemię i zacznijmy tę historię od początku.

Dzisiaj spotkałam dżendera. Małego, nieporadnego i niewinnego dżendera.

Chyba dżendera…
Tak mi się przynajmniej wydaje…
Choć tak naprawdę nie wiem, jak wygląda dżender.
W sumie to nie wiem, c o  t o  j e s t „DŻENDER”.
W sumie to – mówiąc krótko i dosadnie – guzik mnie obchodzi, co to i kto to jest dżender.

Ów chyba-dżender był rodzaju męskiego. Na oko 1,5-2 lata żywego człowieka. Patrząc od dołu: buciki, od góry: koszulka, a pośrodku spodnie. To jednak mówi niewiele, wszak spodnie wyszły już spod panowania panów i z wielką serdecznością oraz wzajemnością przysposobione zostały przez panie.

Dżender trwogi raczej nie zbudzał. Może ewentualnie pobłażliwy i rozlany w rozrzewnieniu po twarzy uśmiech. Człapał nieporadnie, jak na małego dżen…telmena (?) przystało, ciągnięty przez mamę za rękę, ciągnąc za sobą w wielkim skupieniu… No właśnie… W ó z e k.
Nie był to samochodzik, nie był to karabin i nie była to nawet piłka. Był to właśnie wózek.

Straszliwe to wieści, wieści to straszliwe. Tak bardzo niechciane, a jednak tak prawdziwe.

Ja szłam.
On szedł.
Ty szedłeś (tak, tak, szedłeś, a nie szłeś).
My szliśmy.
Oni szli.

Co zatem następuje? Chyba niewiele. I chyba nic spektakularnego. Niebo się nie rozstąpiło, morze nie wylało, nic takiego się nie stało. Widok może nieco niecodzienny, ale może to już przewrażliwienie, medialną nagonką napędzane…?
Słowacki wszak wielkim poetą był, Mickiewicz zaś wieszczem narodowym, a nikt im jakoś głowy za to nie zmywał. Byli kim byli, a nazwiska ich po dziś dzień szanowane i wysławiane są i swoim życiem żyją nadal.

A może ów mały dżender zostanie poetą? A może artystą? A może panem przedszkolankiem? I z troską większą niż wszelkiej maści matki-wariatki zajmować się będzie innymi pociechami?

Zrobi, co zechce i będzie kim będzie. Nikomu z kolei nic do tego. Aż dziw bierze, że o takie rzeczy tak wielkie mecyje się robi. Zrobi, co zechce, będzie kim będzie i żaden nawiedzony ksiądz grozić mu palcem przed nosem ani prawić kaznodziejczych i o smażeniu się w piekle wizji prawić nie może ani prawa takiego też nie ma.

 

***

Epilog

 

Ja szłam.
On szedł.
Niebo się nie rozstąpiło.
Nic się nie paliło.
Miasto się nie zawaliło.

 

Morał więc z tego taki, że… ktoś w tym szuka draki.

 


Komentarze 9 Dodaj komentarz

 
  1. Nie ma gender, choć chciałabym bardzo, żeby było. Chodzę na rozmowy o pracę, gdzie przepytują mnie genderówy, hipsterki, wojowniczki o równość, ale w odpowiedzi słyszę np., że zrobiło się u nich w pracy już za bardzo mamusiowo, przedszkolnie, itp. i nie mogą mnie zatrudnić. Śmiech na sali!! Teoria genedr chyba tylko na pokaz. Zero niesienia pomocy kobiecie i to przez kobietę. Smutne.

       Odpowiedz
    4
    4
  2. zadziwiające, że taki poważny serwis publikuje na głównej stronie takie żenujące bzdury… przecież ta panna kompletnie nie potrafi myśleć, o pisaniu nie mówiąc! ale teza pro-lewacka, więc nobilitują ją redaktory kumotry, by w przyszłości więcej takich ciemniaków było. w końcu ciemniakami łatwiej kierować. a gender? problem nie w tym, że chłopczyk chce się bawić wózkiem, bo może się nim bawić tak często jak zechce… problem w tym, że z podatków opłacane instytuty, „naukowcy” i politycy na siłę wtłaczają do książek, programów, filmów, podręczników, plakatów itd… nowe lewackie stereotypy, że geje zawsze są dobrzy, a jak jakiś gej gwałci dziecko, to nie jest już gejem, ale tylko pedofilem lub najlepiej księdzem pedofilem; że chłopiec musi mieć długie włosy z pasemkami, by zasłużył na rolę w filmie czy reklamie; że dziewczynki w czytankach muszą „robić interesy na giełdzie”, a chłopcy gotować i sprzątać, itd. itp… to zwykła propaganda i nie ma nic wspólnego z wolnością czy równością. jest kolejnym reżimem, niszczącym intelekt i zostawiającym w spadku takie dziunie jak autorka tego g…

       Odpowiedz
    5
    2
  3. Po co ten hejt w komentarzach? Tekst jest przecież napisany z poczuciem humoru, z przymrużeniem oka, żeby się pośmiać. Ja tutaj nie dopatruję się od razu jakiejś lewackiej ideologii jak niektórzy, chociaż też nie lubię gadania o gender.

       Odpowiedz
    2
    3
  4. Zdaję sobie sprawę, że licząc na dojrzałość emocjonalną i rozsądek każdego z czytelników wykazuję się ogromną naiwnością, jednak mimo to nie przestanę na powyższe liczyć.
    Jak na razie, ~jadek, poddając się własnym emocjom, pokazałeś tylko tyle, że kieruje Tobą nie Ty sam, lecz agresja i zacietrzewienie, głównie polityczne. Martwisz się o przyszłe pokolenie, ciemnot jak to określiłeś, a tymczasem absurdy polityczne, które opisujesz, to o dziwo wytwór i osiągnięcia przedstawicieli starszego, prawdopodobnie również Twojego pokolenia. Które niestety, co zauważyć można na każdym kroku jak i niestety powyżej, obrzuca wszystkich oskarżeniami i błotem, zarzucając wszystkiemu sianie propagandy, oraz dostaje ataku apopleksji i wściekłego hejtu przy spornych społecznie tematach. Nie wiem co to za paranoiczna przypadłość, jednak historia dowodzi, że jest plagą nie do pokonania. Dlatego zamiast chorobliwej podejrzliwości i zaciekłej frustracji proponuję częstszy kontakt z kulturą. Najlepiej własną.

    Na szczęście, co cieszy, jak widać powyżej w części wypowiedzi, zdrowy rozsądek i zrównoważenie emocjonalne to wciąż nie relikty przeszłości. Można mieć tylko nadzieję na więcej takich czytelników.

       Odpowiedz
    2
    4
  5. wielka autorka mi odpowiedziała… a z jaką kulturą… i oczywiście znów bez jednego rozsądnego, logicznego argumentu, bez nawet próby podjęcia dyskusji z moimi słowami.. tylko kolejnym stekiem epitetów, kalek intelektualnych i modnej, lewackiej nowomowy, nie mającej w sobie żadnego śladu własnej myśli. niczego nie zrozumiałaś, drogie dziecko? i nie zrozumiesz. za głupia jesteś, zbyt plastikowa i pusta, by zrozumieć, o czym do ciebie pisałem. i nie rozbawiają mnie wtrętami o kontaktach z kulturą, bo mam z nią dłuższy kontakt niż ty żyjesz w tym zafajdanym, lewackim kraiku. próbujesz ze mną dyskutować, to wysil się i napisz choć kilka logicznych zdań, które mogłyby podważyć choć jedno słowo z mojego postu. wiem, że łatwiej powypisywać bzdury o maniakach, hejcie itp. bzdetach, które ci podsuwają twoi równie puści idole z tygodników kobiecych i uczelni dla debili, ale spróbuj… no? może jednak uda ci się cokolwiek mądrego w życiu napisać?:)))

       Odpowiedz
    3
    1
  6. @jadek
    Masz rację pisząc, że państwo i media na siłę próbują kształtować ludzi nieokreślonych (nie tylko płciowo). Takimi ludźmi łatwiej i bezpieczniej rządzić. I to faktycznie jest problem, z którym należy walczyć.
    Tylko najwyraźniej nie zrozumiałeś, że powyższy artykuł jest o ludziach, których spotykamy na ulicach, którzy występują w ilościach śladowych i których sposób życia nie ma wpływu na nasze. A jeśli kiedyś będzie miało, zawsze możesz wyjechać z tego ‚zafajdanego, lewackiego kraiku’, jak pięknie określasz Rzeczpospolitą Polską (chociaż z twojej wypowiedzi można wysnuć wniosek, że już to uczyniłeś).
    Stek inwektyw świadczy albo o nie tyle kulejącej, co trwale i dość mocno upośledzonej kulturze bycia, albo o celowości takiego działania celem wywołania frustracji bądź przygnębienia drugiej osoby.
    W obu przypadkach współczuję ci, mały, zakompleksiony człowieczku (:

       Odpowiedz
    1
    3
  7. Typowe, cwancwe socjotechnicznie, przemycanie w łagodniutki sposób tego, czego aktywistka nie byłaby w stanie rozpropagować wśród zwykłych ludzi, używając nachalnych zazwyczaj lewackich środków.

       Odpowiedz
    1
    1

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


+ pięć = 10

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Wojna gangu dyskontów trwa

sobota 26/08/2017
9

Znana polska sieć sklepów z kategorii dyskontowej obnażyła to, czego jako gatunek ludzki powinniśmy powstydzić się obnażać. Sieciówka grupy Jerónimo Martins, wprowadzając do swojej oferty…


Testy pseudointeligenckie

środa 27/07/2016
6

Nigdy nie znosiłam testów na inteligencję. Zastanawiam się, kto w ogóle wymyślił to ustrojstwo. Ogólnie rzecz biorąc na same testy nie ma się w sumie…


Adrian znowu kocha

niedziela 03/04/2016
14

Nie wiem, jakie rajstopy robi Adrian, wiem za to, że wciąż po omacku szuka drogi, by zaistnieć w pamięci przydrożnego audytorium, racząc go coraz głębiej…


Miejskie szkodniki

czwartek 25/02/2016
9

Sprawa lokalna, ale dość zabawna. Choć nie dla wszystkich, bo mocno podnosząca ciśnienie. I krwi i atmosferyczne. Jako że kilka lat temu rozpoczęła się długo…


Open-trash – oddadzą ludziom śmieci

poniedziałek 18/05/2015
2

Open-trash – oddadzą ludziom śmieci Kości zostały rzucone, kosze zostaną otwarte. W sejmie trwają prace nad ustawą, która obligować będzie właścicieli sklepów wielkopowierzchniowych do przekazywania…


„Konkubinat to grzech”

sobota 21/03/2015
1185

Mogłabym powiedzieć: Wsadź kij w mrowisko, a nożyce się odezwą. Gdy w zeszłym tygodniu wracałam do domu mój wzrok, chcąc nie chcąc, (w)padł na wielką…


Sezon Ogórkowy

piątek 16/01/2015
0

W tym roku sezon ogórkowy rozpoczął się wyjątkowo wcześnie. Na niebie nie zdążyły pojawić się jeszcze pierwsze solidne promienie słońca, a już co poniektóre niesforne…


Larmo roku 2014

środa 31/12/2014
3

Już dawno nie było w mediach reklamy, która z taką intensywnością wbijałaby się w uszy bogu ducha winnych odbiorców, jak i z tak drastyczną namiętnością…


Wyborcze uroki…

wtorek 18/11/2014
3

Już niedługo „święta, święta i po świętach”, ale póki co „kampania, kampania i po… wyborach”. Umizgiwali się biedni kandydaci, robili co mogli, a gdyby mogli…


Jak wkurzyć klienta

czwartek 23/10/2014
4

Stwierdzenie, że „klient nasz Pan” już dawno można wsadzić między książki, a najlepiej między bajki dla dzieci, traktujące o cudownym świecie, gdzie dobro zawsze zwycięża…