Do czego służy dziennikarz?


sobota 24/08/2013

Ciężko stwierdzić, czy jest to pytanie czy też raczej stwierdzenie, dziennikarz bowiem to taki stwór, którego nie da się jednoznacznie skategoryzować, zaetykietować i wystawić na sklepowej półce z metką na środku czoła jak pospolity towar.

Nie da się też jednoznacznie stwierdzić, gdzie przebiega zerowy południk ani ile stopni na wschód bądź zachód można się od niego oddalić, aby nie wdepnąć albo w chłamliwe pismakowanie albo w gloryfikujące wszystko pijarowanie.

W którymkolwiek jednak miejscu leżą owe punkty krytyczne, to i tak totalnym już przegięciem jest robienie z dziennikarza handlowca. Ostatnimi czasy to niestety jednak plaga, która chcącym pozostać na zachowującym jakąś godność Greenpoincie niebezpiecznie podnosi krew w żyłach. Jak się jednak wyżej wspomnianym dziwić, skoro przeglądając egzotyczną bujność ofert pracy trafia się w irytującej większości na oczekiwania:

   –   dużej skuteczności w działaniu

   –   umiejętności nawiązywania i podtrzymywania relacji z KLIENTAMI

   –   doświadczenia w sprzedaży (face2face lub via tel), of course popartej udokumentowanymi sukcesami

 

Hmm, ciekawe… od kiedy to podmiot/rozmówca materiału dziennikarskiego jest „klientem”? Ale co w tym wszystkim najciekawsze, „umiejętność redagowania tekstów” zupełnie NIE jest konieczna (!). Przekładając to na uproszczony skrót myślowy można taką „ofertę” spokojnie i z czystym sumieniem zatytułować:

„Szukamy znakomitego handlowca i/lub wciskacza kitu (może być analfabeta)”.

Ciężko na to patrzeć, ciężko o tym słuchać i ciężko o tym czytać, i pojąć nie mogę jak i kiedy to się stało, że zaraza padła na ten właśnie zawód. Jak i dlaczego tak się dzieje, że przeważnie ten kto chce się wybić skacze… w dół?


Moje najnowsze wpisy

 

Wojna gangu dyskontów trwa

sobota 26/08/2017

Znana polska sieć sklepów z kategorii dyskontowej obnażyła to, czego jako gatunek ludzki powinniśmy powstydzić się obnażać. Sieciówka grupy Jerónimo Martins, wprowadzając do swojej oferty…


Testy pseudointeligenckie

środa 27/07/2016

Nigdy nie znosiłam testów na inteligencję. Zastanawiam się, kto w ogóle wymyślił to ustrojstwo. Ogólnie rzecz biorąc na same testy nie ma się w sumie…


Adrian znowu kocha

niedziela 03/04/2016

Nie wiem, jakie rajstopy robi Adrian, wiem za to, że wciąż po omacku szuka drogi, by zaistnieć w pamięci przydrożnego audytorium, racząc go coraz głębiej…


Miejskie szkodniki

czwartek 25/02/2016

Sprawa lokalna, ale dość zabawna. Choć nie dla wszystkich, bo mocno podnosząca ciśnienie. I krwi i atmosferyczne. Jako że kilka lat temu rozpoczęła się długo…


Open-trash – oddadzą ludziom śmieci

poniedziałek 18/05/2015

Open-trash – oddadzą ludziom śmieci Kości zostały rzucone, kosze zostaną otwarte. W sejmie trwają prace nad ustawą, która obligować będzie właścicieli sklepów wielkopowierzchniowych do przekazywania…


„Konkubinat to grzech”

sobota 21/03/2015

Mogłabym powiedzieć: Wsadź kij w mrowisko, a nożyce się odezwą. Gdy w zeszłym tygodniu wracałam do domu mój wzrok, chcąc nie chcąc, (w)padł na wielką…


Sezon Ogórkowy

piątek 16/01/2015

W tym roku sezon ogórkowy rozpoczął się wyjątkowo wcześnie. Na niebie nie zdążyły pojawić się jeszcze pierwsze solidne promienie słońca, a już co poniektóre niesforne…


Larmo roku 2014

środa 31/12/2014

Już dawno nie było w mediach reklamy, która z taką intensywnością wbijałaby się w uszy bogu ducha winnych odbiorców, jak i z tak drastyczną namiętnością…


Wyborcze uroki…

wtorek 18/11/2014

Już niedługo „święta, święta i po świętach”, ale póki co „kampania, kampania i po… wyborach”. Umizgiwali się biedni kandydaci, robili co mogli, a gdyby mogli…


Jak wkurzyć klienta

czwartek 23/10/2014

Stwierdzenie, że „klient nasz Pan” już dawno można wsadzić między książki, a najlepiej między bajki dla dzieci, traktujące o cudownym świecie, gdzie dobro zawsze zwycięża…