Ewenement abonamentu


niedziela 09/12/2012
5

Ewenement abonamentu

Płacić trzeba. Wszyscy to wiemy. I chcąc nie chcąc płacimy. Narzekamy oczywiście, że za drogo, że zdrożało, że podwyżka, że oni z tymi cenami to całkowicie już chyba poszaleli. Ale zagryzamy zęby i płacimy. Albo raczej płaczemy i płacimy. Z kolei gdy coś stanieje, siedzimy cicho, bo narzekać się nie da, ale chwalić też jakoś tak głupio. Wszak jeszcze komuś do głowy przyjdzie cenę podnieść, co by nam przypadkiem za dobrze nie było, więc już lepiej siedzieć cicho i się nie odzywać.

Wyjątkowym jednak i absolutnie niepowtarzalnym zjawiskiem jest znany nam wszystkim abonament. A całkowicie już zjawiskowym przypadkiem jest abonament radiowo-telewizyjny. Tak, tak, nasz stary dobry przyjaciel, którego nie chcemy wpuścić do domu, gdy puka do naszych drzwi. Na czym polega jego fenomen, że tak gorliwie buntujemy się przeciwko jego istnieniu? Co więcej – nie tylko się buntujemy, ale swoje pomstowanie ze złorzeczeń przekładamy na faktyczne czyny. A to już rzecz naprawdę rzadko spotykana. Szczególnie w społeczeństwie, w którym dużo się mówi, tylko z robotą już gorzej.

 

Abonament RTV doczekał się w naszym kraju względów specjalnych, których inne abonamenty, występujące na rodzimym rynku, mogą mu tylko pozazdrościć. Zjednoczył wokół swojej postaci całe rzesze zagorzałych przeciwników składki audio-wizualnej, którzy nie rzucając słów na wiatr i wiernie trzymając się swoich postanowień, opłaty owej nie uiszczają.

Dlaczego nie? Bo nie i kropka. Powód nie jest ważny, wszak lud wie, co robi i w tym względzie należy całkowicie mu zaufać. Nie płacą młodzi, nie płacą starzy, nie płacą także ci, którzy byliby starzy, gdyby tylko obowiązek pracy do późnej starości nie uczynił ich młodymi. Nie płacą żony, nie płacą matki, koleżanki i kochanki, nie płaci również odpowiadający owym funkcjom pierwiastek męski.

Abonament RTV nam nie pasuje i koniec – płacić go nie chcemy i płacić go nie będziemy. Wolny kraj, wolne słowo, to i abonament wolnym też powinien być. Na czym polega owy fenomen? Tego nie wiadomo. Z niewieloma tak zatwardziałymi poglądowo zjawiskami można się na co dzień spotkać. Szczególnie, jeśli dotyczą zwykłych obywateli, zwykłymi „zjadaczami chleba” zwanymi. Na co dzień, mimo powszechnego niezadowolenia, pokręcimy trochę nosem, ale potulnie jak baranki zmierzamy jednak do kasy i pieniążki potulnie wpłacamy. A tu nie! Nic z tego! Pospolite ruszenie, którego nigdy nie było, przyniosło zaskakująco wielkie rezultaty. Oto cała Polska sama uczyniła się decydentami i arbitrami w sprawie, w której teoretycznie powinna być tylko wykonawcą rozkazu.

Jakkolwiek zachowanie i postawa taka godna jest potępienia (bądź też nie), tak determinacja i wytrwałość z jaką owe postanowienie jest realizowane, zasługuje już co najmniej na słowa uznania samego prezydenta i miano najrozleglejszej inicjatywy obywatelskiej ostatniej dekady. Nikt z taką sumiennością i systematycznością nie dokonuje nieuiszczania należnych opłat jak właśnie wspomnieni abonenci i jednocześnie nikt nie robi tego z taką lekkością, swobodą i naturalnością – wręcz lepiej niż rasowi aktorzy. Abonenci nie płacą i już – i nic sobie z tego nie robią. Wracają z pracy (jeśli takową mają) i telewizor „włanczają”. Według nich to im się po prostu należy. Tak jak porządna służba zdrowia, jak porządnej jakości infrastruktura drogowa, jak odpowiednia ilość miejsc pracy, jak skuteczne służby bezpieczeństwa. Tak również usługa telewizyjna. Ot, taki mini pakiet socjalny, bo świat pędzi do przodu, trzeba o świecie coś wiedzieć, więc bez telewizora ani rusz.

Ale, ale. Ja tu śmichy-chichy, a sprawa jest poważna. Malejące wpływy z abonamentu podcinają skrzydła Telewizji Polskiej, która, jak twierdzi, nie może realizować z tego powodu swojej „misji”. Czymże jest owa „misja” do końca nie wiadomo, wszak już od dawien dawna na ekranach naszych telewizorów spotykana nie była. Widać jednak, że nikt od ojczystego TVP misji już nie wymaga, ale w zamian za obniżenie poprzeczki coś się obywatelom należy i tego wytrwale się trzymają.

Co więcej, siła buntowników okazała się być na tyle silna, że zamiast robienia ze sprawy medialnej popeliny, Telewizja P. zdecydowała się problem ugryźć inaczej. Zamiast wojować ze swoimi żywicielami postawiła na edukację wczesnoprzedszkolną, informując o zastraszających konsekwencjach niepłacenia abonamentu – reklamach w trakcie programów. Jednak, choć wizja to straszna, na abonentach większego wrażenia widać nie zrobiła. Nie pomogło również zatrudnienie znanych twarzy do propagowania abonamentowej poprawności. Nie pomógł ani Robert Janowski, przerywając swój program „Jaka to melodia”, by nadać komunikat o obciążających większość z nas zobowiązaniach, ani nawet wdzięk Grażyny Torbickiej, a to już naprawdę porażka z kretesem. Nie pomogły też „plisolajki” – abonamentowe odpowiedniki fejsbukowych „żebrolaków”, ani wizje wpisów do Krajowego Rejestru Dłużników.

 

Jednym słowem, zniechęconego i pozbawionego złudzeń abonenta nic nie jest w stanie ruszyć. Abonent wie swoje – wie, że jest źle i że lepiej nie będzie. Nie będzie więc sobie głowy zawracał Telewizją Polską, bo że ona polska to jeszcze zrozumiałe, ale czy telewizja, tego już do końca pewni nie jesteśmy…

 

http://www.tvp.pl/o-tvp/o-tvp/aktualnosci/abonament-rtv-to-sie-oplaca/4845605/grazyna-torbicka-abonament-sie-oplaca/4845633

 


Komentarze 5 Dodaj komentarz

 
  1. przeczytalem tylko pierwsze zdanie,dalej już nie…Bo jesli tekst zaczyna się od nieprawdy („Placić trzeba”),to szkoda czasu czytać dalej…

       Odpowiedz
    3
    0
  2. A ja doczytałem do końca w oczekiwaniu na coś interesującego. Niestety – kolejny badziew pani Ady. To już trąci brakiem szacunku do czytelników.

       Odpowiedz
    1
    0
  3. Jeżeli Pan Premier obiecał abonament znieś ,to niech słowa dotrzyma.Efektem jego obietnic są Ci których oszukał i to w 99% oni nie płacą.I mają rację.Nie można tak oszukiwać społeczeństwa.

       Odpowiedz
    1
    0
  4. za co płacić za rezydencje celebrytów Lisów kretów i podobnego badziewia wprowadzić dekodery wtedy dopiero zobaczą co są warci nikt ich nie będzie chciał opłacać

       Odpowiedz
    1
    0

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


+ 5 = dziesięć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Wojna gangu dyskontów trwa

sobota 26/08/2017
6

Znana polska sieć sklepów z kategorii dyskontowej obnażyła to, czego jako gatunek ludzki powinniśmy powstydzić się obnażać. Sieciówka grupy Jerónimo Martins, wprowadzając do swojej oferty…


Testy pseudointeligenckie

środa 27/07/2016
0

Nigdy nie znosiłam testów na inteligencję. Zastanawiam się, kto w ogóle wymyślił to ustrojstwo. Ogólnie rzecz biorąc na same testy nie ma się w sumie…


Adrian znowu kocha

niedziela 03/04/2016
9

Nie wiem, jakie rajstopy robi Adrian, wiem za to, że wciąż po omacku szuka drogi, by zaistnieć w pamięci przydrożnego audytorium, racząc go coraz głębiej…


Miejskie szkodniki

czwartek 25/02/2016
5

Sprawa lokalna, ale dość zabawna. Choć nie dla wszystkich, bo mocno podnosząca ciśnienie. I krwi i atmosferyczne. Jako że kilka lat temu rozpoczęła się długo…


Open-trash – oddadzą ludziom śmieci

poniedziałek 18/05/2015
0

Open-trash – oddadzą ludziom śmieci Kości zostały rzucone, kosze zostaną otwarte. W sejmie trwają prace nad ustawą, która obligować będzie właścicieli sklepów wielkopowierzchniowych do przekazywania…


„Konkubinat to grzech”

sobota 21/03/2015
9

Mogłabym powiedzieć: Wsadź kij w mrowisko, a nożyce się odezwą. Gdy w zeszłym tygodniu wracałam do domu mój wzrok, chcąc nie chcąc, (w)padł na wielką…


Sezon Ogórkowy

piątek 16/01/2015
0

W tym roku sezon ogórkowy rozpoczął się wyjątkowo wcześnie. Na niebie nie zdążyły pojawić się jeszcze pierwsze solidne promienie słońca, a już co poniektóre niesforne…


Larmo roku 2014

środa 31/12/2014
2

Już dawno nie było w mediach reklamy, która z taką intensywnością wbijałaby się w uszy bogu ducha winnych odbiorców, jak i z tak drastyczną namiętnością…


Wyborcze uroki…

wtorek 18/11/2014
0

Już niedługo „święta, święta i po świętach”, ale póki co „kampania, kampania i po… wyborach”. Umizgiwali się biedni kandydaci, robili co mogli, a gdyby mogli…


Jak wkurzyć klienta

czwartek 23/10/2014
3

Stwierdzenie, że „klient nasz Pan” już dawno można wsadzić między książki, a najlepiej między bajki dla dzieci, traktujące o cudownym świecie, gdzie dobro zawsze zwycięża…