WIELKA MELANCHOLIA(2)


sobota 09/12/2017
0

I gdzieś ponad, bezszelestnym tańcem ciemnych piór, oddalały się moje dziecięce marzenia. Tylko dziadziuś wtórował pieśni o rozstaniu i szorstkim wąsem czesał skołtunione włosy swojego Żuczka. Kościstym ramieniem tulił mnie zawsze a ja przylegałam do jego piersi, wsłuchując się w rytmiczne bicie serca.

Dziadek miał skrzynię, w której chował wspomnienia. Mówił, że nie ma o czym mówić, bo to tylko zło, które zaśmieca niejedną duszę. Hm… ja nigdy nie widziałam, by coś wlókł za sobą, prócz tęsknoty, mglistych oczu i westchnień…

Ciężko wzdychał, gdy opuszczał progi domu. Pochylony, pod jakimś, nie wiedzieć jakim ciężarem, ginął pomiędzy chałupami, które dopiero co wynurzały się z uśpionych nocą snów. On wiedział dokąd idzie. Każdym krokiem wydzierał nocy poranek. Zniewolona jego tęsknotami, śledziłam każdy gest. Nawet gdy brzytwa forsowała zajadle skórę jego brody; gdy widziałam. jak w jego głowie rodzą się szelmowskie myśli. Kradłam wówczas te twarze, kodując je głęboko. W końcu docieraliśmy, choć osobno, na kraj lasu, za którym otwierała swoje podwoje rozległa, zlana światłem jasnozielona łąka. Tam właśnie, rozpościerając ramiona, sławił imię Boga. Światło chłonęło jego postać, rekompensując obecność długim cieniem. A potem, już nie ten, wracał. Niczego nie dźwigał, prócz laski i wlokących się nóg. Oczy spoglądały śmiało, pieszcząc strzeliste świerki. I łagodniały napięte zmarszczki, brwi wracały na miejsce opadając cichym łukiem. Usta słały wciąż bezgłośną modlitwę.


Komentarze Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


sześć − = 3

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

W OGRODZIE PĘKAŁY HAFTKI GORSETU

sobota 13/01/2018
1

Dni osiadają w kałużach. Wilgoć trawi ciało, Odsłaniając krawędzie bólu.   Tymczasem przyszedł rok, całkiem nowy, lecz nie stało się nic… …co byłoby nowe, poza…


* * * * *

niedziela 31/12/2017
1

Pozbierać czasu okruchy Niezapamiętane. Te miedzy palcami... Te, które umknęły w inne światy... Á vista i od niechcenia Mleczną Drogę przebiec.. ... po krańce. Za…


Białe, bielsze i najbielsze...

wtorek 26/12/2017
1

Zima to czas, który lubią dzieci. Śnieg. Mróz. Szaleństwo. Śnieg padał i padał. Mróz malował okna tak, że siedzieliśmy z nosami przyklejonymi do szyby popadając…


ŻYCZENIA

sobota 23/12/2017
1

Wczorajszy dzień był wyjątkowy z wielu powodów...Jednym z nich było spotkanie z Michałem Nogasiem w jego cyklicznej audycji Do południa, podczas której usłyszałam dwanaście przepisów…


WIELKA MELANCHOLIA (1)

niedziela 03/12/2017
2

Wielka Melancholia przychodziła nie wiadomo skąd i kiedy. Na początku widzieliśmy Uśmiech, później jego oczy zatapiały się w przestrzeni. Czasami usiłowaliśmy odnaleźć punkt ścigany wzrokiem…


gdy będzie za późno...

wtorek 07/11/2017
0

  nazajutrz rozległ się telefon kolejna noc, podczas której sen niewyspany słuchawka przylgnęła do słów dreszcz wstrząsnął ciałem ja boso na zimnej podłodze naga z…


Nigdy nie widziałam siebie w dwudziestu czterech odsłonach

czwartek 02/11/2017
0

Teraz widzimy jakby w zwierciadle, Ale wówczas jak twarzą w twarz                                 1 list do Koryntian     Tego dnia kończył trzynasty rok ,…


symetria (4)

niedziela 22/10/2017
1

. Mimo pustki nie doświadczałam samotności. Byłam wolna. Układałam starannie każdy dzień, wypełniając  rzetelną pracą. Dzisiejszy to jednak wyjątek. Niczego nie napisałam, nic nie przeczytałam.…


symetria(3)

sobota 21/10/2017
1

Stałam na stopniu prowadzącym do kuchni. Przyda się kawa, bo łyczek kawy to początek dobrej zabawy. Bywało, że do zachęty takiej uciekał ojciec, kiedy nikt…


symetria (2)

środa 11/10/2017
1

Obudziłam się. Było późne popołudnie. Pomyślałam, że tak to się zaczyna; przychodzi ochota położyć nogi i się wyciągnąć. Potem zapada noc…chyba po raz pierwszy uśmiechnęłam…