symetria(3)


sobota 21/10/2017
1

Stałam na stopniu prowadzącym do kuchni. Przyda się kawa, bo łyczek kawy to początek dobrej zabawy. Bywało, że do zachęty takiej uciekał ojciec, kiedy nikt nie chciał dotrzymać mu towarzystwa. Z tajemniczą miną władcy, trzymając w dłoni stary ręczny młynek, znikał w kuchennych zakamarkach i po chwili kręcąc z werwą wędrował wokół każdego z nas obdarowując niezwykłym aromatem.

Stałam na stopniu prowadzącym do kuchni i czekałam aż zawrze woda w czajniku. Czasami wpływam na życie jednym zdaniem, kwitując: całe moje życie się zmieniło; bywa,  że tylko jedna decyzja własna lub osoby bliskiej, przekreśla dotychczasowy stan i sposób oceny. Bo oto inaczej patrzę na miłość, nienawiść, dom, znajomych; na to, co ważne i na to, co nieistotne. Zmieniam  się i zmienia się wszystko wokół. Odnotowuję straty i zyski. Kalkuluję osobiste i publiczne hossy i bessy.

Para uderzyła gwałtownym świstem, uchodząc niewielkim otworem. Chwyciłam rączkę czajnika, unosząc go do góry. Woda rytmicznym pulsem wypełniała filiżankę. Powietrze chłonęło zapach parzonej kawy.

Przeniosłam się na loggię, której część miała spełniać funkcję oranżerii. Właśnie obficie wysypały kwiaty cytryny. Mandarynka już zawiązała owoce. Upojona różnorodnością zapachów, dopijałam kawę. Bardzo konkretny człowiek; spotkamy się wkrótce, bo za dwa dni. Może przygotuję wino? Eee… mężczyzna i wino? Może piwo? Whisky? Wszystko. Będę miała wszystko. Nie ucieknie. Skoro mamy widywać się co miesiąc, dlaczego nie możemy siebie poznać? Jak zwykle odezwała się moja chęć odkrywania. Tak było z tą najważniejszą z dotychczas spotkanych osób, która przywiodła mnie w to miejsce. Chyba drzemią w nas tęsknoty, które pośród błąkającego światła umarłej gwiazdy poszukują swojego miejsca. Słońce resztkami promieni dotykało wierzchołków drzew na horyzoncie. Poczułam osiadający chłód na plecach. Gdy weszłam do pokoju pomarańczowo – czerwone ściany otuliły ciepłem.


Komentarze 1 Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


× cztery = 36

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

Gdy nadchodził sierpień

poniedziałek 17/09/2018
1

    który członkował zakrzepłe lato, wbijałam oczy w pogubione nazwy na białej kartce. Palcem zakreślałam ślepe drogi do źródła, którego epicentrum przeciekało rozpadlinami białka.…


symetria (5)

wtorek 03/04/2018
0

Jednostajny szelest i narastające ciepło  łakomie otulało ciało. Woda spływała strużkami wdzierając się w każde zagłębienie i pokonując liczne krągłe wypiętrzenia. Skóra otwierała pory niczym…


poniedziałek 19/03/2018
2

Pogoda sprzyja wspomnieniom pełnym nostalgii. Gdzieś przeczytałam, że Polacy to taki naród, który z racji położenia swojego kraju ( nie koniecznie geopolitycznego :) ), ma…


* * *

sobota 10/02/2018
0

- Jesteś próżna - usłyszałam. - Tak. Jestem próżna i ładna - zapomniałam mu jednak powiedzieć, że jestem także mądra. Choć zastanawiałam się, czy nie…


W OGRODZIE PĘKAŁY HAFTKI GORSETU

sobota 13/01/2018
1

Dni osiadają w kałużach. Wilgoć trawi ciało, Odsłaniając krawędzie bólu.   Tymczasem przyszedł rok, całkiem nowy, lecz nie stało się nic… …co byłoby nowe, poza…


* * * * *

niedziela 31/12/2017
1

Pozbierać czasu okruchy Niezapamiętane. Te miedzy palcami... Te, które umknęły w inne światy... Á vista i od niechcenia Mleczną Drogę przebiec.. ... po krańce. Za…


Białe, bielsze i najbielsze...

wtorek 26/12/2017
1

Zima to czas, który lubią dzieci. Śnieg. Mróz. Szaleństwo. Śnieg padał i padał. Mróz malował okna tak, że siedzieliśmy z nosami przyklejonymi do szyby popadając…


ŻYCZENIA

sobota 23/12/2017
1

Wczorajszy dzień był wyjątkowy z wielu powodów...Jednym z nich było spotkanie z Michałem Nogasiem w jego cyklicznej audycji Do południa, podczas której usłyszałam dwanaście przepisów…


WIELKA MELANCHOLIA(2)

sobota 09/12/2017
0

I gdzieś ponad, bezszelestnym tańcem ciemnych piór, oddalały się moje dziecięce marzenia. Tylko dziadziuś wtórował pieśni o rozstaniu i szorstkim wąsem czesał skołtunione włosy swojego…


WIELKA MELANCHOLIA (1)

niedziela 03/12/2017
2

Wielka Melancholia przychodziła nie wiadomo skąd i kiedy. Na początku widzieliśmy Uśmiech, później jego oczy zatapiały się w przestrzeni. Czasami usiłowaliśmy odnaleźć punkt ścigany wzrokiem…