symetria (2)


środa 11/10/2017
1

Obudziłam się. Było późne popołudnie. Pomyślałam, że tak to się zaczyna; przychodzi ochota położyć nogi i się wyciągnąć. Potem zapada noc…chyba po raz pierwszy uśmiechnęłam się do własnych myśli. W końcu minęło dość czasu. Nie, nie jestem pewna. Ostatecznie dwadzieścia jeden. Dzień po dniu. Niektórzy mówią, że najlepsza cyfra w numerologii, ale gdy sprawdziłam, mistrzowskimi okazały się 22, 33 itd. Wyjątkowa, jedyna, niepowtarzalna. Pewnie, że nie uda mi się siebie powtórzyć. A chciałabym? Być manekinem, któremu najlepiej w kolejnych kreacjach: sielskie dzieciństwo, niepokorna młodość, pierwsze zakochanie jak wiosenny poranek, miłość aż po grób, bo pełna kompromisów; dzieci jak marzenie…Boże, uwiodły mnie stereotypy. I jeszcze jedna złota myśl: lepiej grzeszyć i żałować, niż żałować, że się nie grzeszyło. Dość.

Na stole leżało UPOWAŻNIENIE. Ja, Michał Jamroz, upoważniam pana …, legitymującego się dowodem osobistym: seria…numer… do comiesięcznego odbioru pieniędzy, stanowiących… podpisano: Michał Jamroz. W mojej głowie zaistniał bez serii i numeru dowodu, ON i tak pozostanie. Ogarnęłam wzrokiem panujący nieład. Sterta porzuconych ubrań pod jedną ze ścian, przy kolejnej stały trzy obrazy pokaźnych rozmiarów i, o ile mnie wzrok i wrażliwość estetyczna nie myli, to chyba dwa nieukończone. Pokój, nie, hala w kształcie olbrzymiego kwadratu, gdzie na pewno jedną ze ścian zawłaszczyła kobieta. Centralnie zawieszone pokaźnych rozmiarów lustro oprawione w ciężką stal. Poniżej jedna przy drugiej srebrzystoszare komody z metalu, szkła i MDF – u. Zajrzałam do każdej. Puste. Mogę przejąć we władanie. Wypełnię je po brzegi sobą.

 


Komentarze 1 Dodaj komentarz

 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


5 + trzy =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Moje najnowsze wpisy

 

symetria

wtorek 10/10/2017
4

W pokoju panował nieład. Za oknem krwista poświata budziła ranek. Samochody wynurzały się pikując krystaliczną świeżość. Pozostawiały smród spalin. Zza ściany dobiegał spazmatyczny płacz dziecka.…


(nie)proste historie

niedziela 10/09/2017
2

Zaczynały się te wyprawy wraz z piątkowym wieczorem, gdy tydzień uznawali za zamknięty. Ulice spowijały kaskady świateł, odsłaniając skrywaną prawdę późnych spotkań - nieuleczalną samotność.…


(na)wóz życi(o)dojny

sobota 09/09/2017
0

Stała. Dreszcz obiegł ciało. Chłód gdzieś wędrował dołem. Umilkły szmery, szelesty, łkania. Cisza. Kilka łyków wody i powrót pod kołdrę. Samotność we dwoje nabierała ostrości…


* * *

niedziela 03/09/2017
4

  Jeszcze trochę, jeszcze... Ale już dźwięki trawiły ciszę. Przymknięte oczy rejestrowały może ostatni kadr snu. Tymczasem jak boje zjawiały się pojęcia. Lecz każde z…


lamentacja

sobota 02/09/2017
1

Siadł na odwróconej skrzynce po owocach. Obok leżały metalowe szczęki spragnione krwi. Swoją siwą głowę tulił w ramionach i jak w strzaskanych fałdach doliny chował…


domniemanie

piątek 01/09/2017
1

żarowka pod sufitem wabiła napalone ćmy spopielały więc im skrzydła i włochate kończyny zaskwierczało życie w ostatnich korkociągach zbolałe światło wypełniało stękanie nieśmiało sen owijał…


lot

niedziela 04/06/2017
0

lot nie mam skrzydeł choć w lot pochwyciłam istotę możliwości właśnie palcem dotknęłam tę najbardziej kudłatą i mokrą natychmiast zmroziła zapał obnażonej dłoni stopa dotknęła…


GDY ŚWIAT NIE BYŁ TAKI, JAKI JEST...

poniedziałek 29/05/2017
4

Drodzy moi, nie wiem, czego doświadczać będziecie, odbywając podróż, którą rozpoczynam wraz z tymi słowy. I mimo że nie rozkosz języków, tajemnice religii, wielorakość kultur,…


Trwam

piątek 12/05/2017
3

Szukam takiego dnia, choćby chwili, gdy wykrzyknę wierzę jak Archiedes  heureka. Ale okrzyk wydobyty rankiem milknie o zmierzchu Nie uwzgledniając starogreckiej tradycji.   Pochylam  wzruszone…


Świadectwa

niedziela 07/05/2017
1

  Nie potrafię ocalić sensu choć już minął dzień szósty stworzenia Może później gdy poukładam skrawki dzieciństwa jak konstelacje Spisanych na marginesie powrotów w deszczu…