Moje ostatnie wpisy

 

(nie)proste historie

niedziela 10/09/2017
2

Zaczynały się te wyprawy wraz z piątkowym wieczorem, gdy tydzień uznawali za zamknięty. Ulice spowijały kaskady świateł, odsłaniając skrywaną prawdę późnych spotkań - nieuleczalną samotność. Sophie i Harry idąc środkiem chodnika, w stronę wydawałoby się mętnego światła, mieli wokół wielkie, hałaśliwe Miasto. Jednak wierzyli, że labirynt betonu, szkła, krzyżujących ulic, jarzących placów pozwoli na odnalezienie…

(na)wóz życi(a/o)dojny

sobota 09/09/2017
0

Stała. Dreszcz obiegł ciało. Chłód gdzieś wędrował dołem. Umilkły szmery, szelesty, łkania. Cisza. Kilka łyków wody i powrót pod kołdrę. Samotność we dwoje nabierała ostrości . Pocierała stopą o stopę. Powracało ciepło. Myśli urządzały zabawę w chowanego. Zawsze pod ręką były te czarne, których w kanał nie potrafiła puścić. Wysysały rozum. Przerażały. Ułożyła się wygodniej.…

* * *

niedziela 03/09/2017
4

  Jeszcze trochę, jeszcze... Ale już dźwięki trawiły ciszę. Przymknięte oczy rejestrowały może ostatni kadr snu. Tymczasem jak boje zjawiały się pojęcia. Lecz każde z nas okupowało własne getto.Wkurwiała mnie twoja nieobecność, podczas ktorej usiłowałam dźwignąć nasze zartwychwstanie. I kiedy Szekspir wkładał w usta Hamleta rozterkę, wiedział, że czasami zabrzmi jak oklepana śpiewka. irena otolska

lamentacja

sobota 02/09/2017
1

Siadł na odwróconej skrzynce po owocach. Obok leżały metalowe szczęki spragnione krwi. Swoją siwą głowę tulił w ramionach i jak w strzaskanych fałdach doliny chował świat między konarami. Powiedział, że i tak już nic po nim. A ja szukałam ciebie po całym świecie. Znalazłam. Znalazłam tutaj. Jeszcze trzymał kapelusz w dłoni i z trudem ukrywał…

domniemanie

piątek 01/09/2017
1

żarowka pod sufitem wabiła napalone ćmy spopielały więc im skrzydła i włochate kończyny zaskwierczało życie w ostatnich korkociągach zbolałe światło wypełniało stękanie nieśmiało sen owijał się wokoł mnie oddech tonął w kakofonii dźwięków trzasnęły kuchenne drzwi pośród eufonii w korytarzu mrowiło się od powłóczących nóg obudziłam się...na kołku spodnie i flanelowa koszula

lot

niedziela 04/06/2017
0

lot nie mam skrzydeł choć w lot pochwyciłam istotę możliwości właśnie palcem dotknęłam tę najbardziej kudłatą i mokrą natychmiast zmroziła zapał obnażonej dłoni stopa dotknęła ziemi     new york: lądowanie z wysoka obserwuję migoczące punkty i twarze podróżnych którym tężeją mięśnie podchodzimy potem kontrola i patrzenie w oczy twarze wciąż te same i ciała…

GDY ŚWIAT NIE BYŁ TAKI, JAKI JEST…

poniedziałek 29/05/2017
4

Drodzy moi, nie wiem, czego doświadczać będziecie, odbywając podróż, którą rozpoczynam wraz z tymi słowy. I mimo że nie rozkosz języków, tajemnice religii, wielorakość kultur, wnikliwość idei, w końcu zwykła bieda czy natrętne bogactwo wiodły, gdy kreśliłam kolejne zdania, bo tu jedynym żywotnym problemem początku było to, by odnaleźć koniec. Tym samym pożreć siebie  samego.…

Trwam

piątek 12/05/2017
3

Szukam takiego dnia, choćby chwili, gdy wykrzyknę wierzę jak Archiedes  heureka. Ale okrzyk wydobyty rankiem milknie o zmierzchu Nie uwzgledniając starogreckiej tradycji.   Pochylam  wzruszone oczy, niedomknięte usta Pośród modlącego tłumu, bo wierzą. Tętno moje Ich czystą pieśnią pulsuje jak nowe świtanie Mimo uporczywego nierozumienia, bo ziarno w łupinie. Irena otolska 12.05. 2017  

Świadectwa

niedziela 07/05/2017
1

  Nie potrafię ocalić sensu choć już minął dzień szósty stworzenia Może później gdy poukładam skrawki dzieciństwa jak konstelacje Spisanych na marginesie powrotów w deszczu i uśmiechów w zaparte Bo nigdy nie było lepiej. Opowieści o dziewczynce z warkoczykami Która ramionami oplata szyję babci a potem o szarej godzinie słyszy Barkę zawodzącą i ćmę tłukącą…

Trzy kolory. Czerwony.

sobota 22/04/2017
0

  Gdy odbywa się premiera filmu Krzysztofa Kieślowskiego Trzy kolory. Czerwony jest 27 maja 1994 rok. Od tego czasu wracam do dzieła wielokrotnie, bo gdzieś pod skórą siedzi przekonanie o jego istotności. Tym razem pokusiłam się na spisanie własnych refleksji dotyczących ostatniej części trylogii. Nasz czas to czas ponowoczesny, to era cytatów – wszystko zostało już…